do Kasi353

IP: *.dtvk.tpnet.pl 05.07.03, 18:22
Kasiu i jak tam sprawy sie potoczyly?
Bylam przerazona czytajac Twoje posty, doskonale Cie rozumiem, tez przez to
przechodzilam. Uwazam, ze to nie jest w porzadku co zrobil Twoj maz, powinien
wszystko Ci wyjasnic tak zebys nie miala zadnych watpliwosci.
Kasiu odezwij sie jesli bedziesz mogla na moj adres waed@wp.pl
Pozdrawiam

Aga
    • kasia353 Re: do Kasi353 08.07.03, 18:09
      On ewidentnie robi mnie w bambuko.Wyłazi niby do pracy, po jakiejs godzinie
      dzwoni jego szefi pyta o niego, jak mówię że jest w pracy to jego szef dziwi
      sie że on w tym czasie pracuje...
      Wczoraj rozmawialiśmy i powiedzial ze przespał sie z jakaś babką aby
      sprawdzić " czy rzeczywiście jestem taki beznadziejny, udowodnić sobie że tak
      nie jjest " ( w nerwach nawrzucałam mu ze jest do dupy ..)Dzisiaj znowu mowi że
      zadnej baby nie ma , z nikim nie spał,nie wiem kiedy mówi prawde!Raz tak a raz
      inaczej.ODEMNIE TRZYMA SIE Z DALEKA, NID DAŻY DO ZBLIŻEŃ,nie kochamy się i nie
      sypiamy razem ;-((
      To , co powiedzial mi wczoraj wyglądało bardzo przekonywująco..i mam podstawy
      żeby twierdzić że kogoś ma ;-(
      • Gość: aga Re: do Kasi353 IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.07.03, 22:02
        Kasiu nawet nie wiesz jak bardzo bym chciala byc teraz przy Tobie, tak zebys
        mogla wyplakac sie, wyzalic, wyzwac go od... nie chce brzydko pisac...
        Twoja (Wasza) sytuacja zmusila mnie do myslenia (to dobrze), przypominam sobie
        wiele rzeczy z przeszlosci, probuje cos zrozumiec.
        Mam faceta, ale jeszcze nie tak dawno, bo w miesiacu kwietniu strasznie sie
        poklocilismy o jego kuzynke, ktorej tak strasznie nienawidze.
        Kuzynka dosc czesto w naszym towarzystwie zachowuje sie tak jakby go podrywala
        a kiedy mu mowie czy on to wie (widzi), to twierdzi, ze mi sie cos pomylilo. To
        bylo tak przykre dla mnie, ze czasem sie boje o niego. Nawet sie potem umowili
        na trening karate (on trenuje), bo ona chciala zobaczyc jak to jest w tym
        karate a ja nie wierzylam w to, wydaje mi sie, ze ona chciala byc blisko niego
        i zebym nie zapomniala dodac, ze ona sie w nim kocha i to mi powiedziala jak
        bylysmy same i ze mi zazdrosci, ze mam tak wspanialego chlopaka. Tez tak jak Ty
        pomyslalam co za szmata. Mam nadzieje otrzymac od Ciebie posta :)
        Pozdrawiam
        • kasia353 Re: do Kasi353 08.07.03, 22:35
          Dzięki Ago za ciepłe słowa.Wiesz co, sama sie sobie dziwię że jestem taka
          spokojna, co prawda biore leki uspakajajace, ale zio.łowe, nie wiem czy one cos
          pomagaja ;-( W każdym razie siedze sobie w domu, mam spokój, myslę co on tam
          teraz robi ale raczej ze spokojem Teraz go nie ma, poszedł niby do pracy, ma
          nienormowany czas pracy, często jest " w terenie '..Ale równie dobrze może byc
          teraz z kobieta , prawda?Siedze sobie przed komputerem, jestem
          wyluzowana,podjadam sobie rózne dobre rzeczy;-)dziwne nie?Powinnam być
          wsciekła,zdenerwowana,płakac , klnąć....a tak nie jest.Może to te tabletki tak
          na mnie pozytywnie wpływają??/
          Najbardziej wkur... mnie to, ze on nie rozmawia ze mna jak z człowiekiem, raz
          gada tak, raz tak...raz mówi że owszem ma kogoś, innym razem że nie potrzebuje
          baby,nie ma na to ochoty.I w co wierzyć?Gdybym miała możliwość zdobyc numer tel
          tej Ewy, to załatwiłabym ta sprawę..ale raczej nie zdobęde tego numeru.
          • Gość: aga Re: do Kasi353 IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.07.03, 00:06
            Jezu, zebys wiedziala co sie ze mna wtedy dzialo kiedy przechodzilismy kryzys,
            w nocy nie spalam normalnie, plakalam a on wtedy nic sobie z tego nie robil.
            Choc teraz jest miedzy nami dobrze to jesli zdarza sie, ze wracam do tematu, to
            on w dalszym ciagu uwaza, ze to wszystko moja wina, choc mowi to grzecznie,
            spokojnie, ja sie nie denerwuje ale pamiec o tym boli.
            Czuje, ze Wy bedzie razem, ze to jest przejsciowe, mysle, ze dobrze zrobilas,
            ze prosilas go o wyprowadzenie sie. Dosc czesto slysze, zeby nie ulegac
            mezczyznie (mezczyzna-mysliwy, wiesz o co chodzi)i nawet sprawdzilam to na
            sobie. Kiedy duzo gadam w jakis sposob, oczywiscie nie raniacy moj facet sie
            odsuwa, tzn. idzie do komputera albo zajmuje sie swoimi sprawami, a kiedy malo
            mowie, albo mowie mu, ze wychodze nie uprzedzajac go wczesniej ze bede
            wychodzic robie sie tajemnicza i czuje, ze mnie pragnie, chce zebym zostala itp.
            Bardzo mi Cie zal i szkoda, ze Twoim powiernikiem jest tylko komp, choc moze to
            i dobrze. Ciekawe co w tej chwili robisz, ale nie objadaj sie za duzo na noc
            jesli masz zamiar siedziec dlugo w nocy.
            Mysle, ze Twoj maz nie ma poczucia wartosci, skoro raz mowi tak, a potem sie
            odwoluje, tak jakby ciagle czegos szukal, jakby nie byl pewien siebie...
            Mysle, ze nie powinnas pierwsza odzywac sie do meza, poczekaj az on cos zacznie
            mowic, moze w koncu powie Ci prawde, Ty mow malo, tak jakby Cie to nie
            interesowalo, mysle, ze to moze go otworzyc. Pozdrawiam
            Skad stukasz? Bo ja z Wroclawia.
            • Gość: Obserwator Re: do Kasi353 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 00:19
              Wiecie co, siostry? Aga i Kasia 535 - Wy powinnyście się ze sobą umówić. Bo...
              macie się ku sobie!!!! Łączy Was nie wspólnota przeżyć (Wasi faceci to idioci,
              a Wy w swych związkach po prostu masochiostki bez godności) - lecz pociąg.
              Ach, te czułe słówka: "Kasiu, chciałabym być teraz z Tobą...". Co stoi na
              przeszkodzie? Spotkajcie się, pogadajcie, przytulcie się, puśćcie kantem
              fagasów złamasów. Szczęścia na nowej drodze życia, Dziewczynki!
              • Gość: aga Re: do obserwatora IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.07.03, 00:39
                Oj, panie obserwatorze, moze i ma pan racje, ale jak narazie komp wystarczy aby
                wymieniac sie sprawami. Szkoda tylko, ze nazwal pan naszych facetow idiotami a
                nas... Ech, niewazne i tak sie tym nie przejmuje i mysle, ze Kasia tez. Takie
                jest zycie, u kazdego z nas cos sie dzieje i u pana tez, jak nie teraz to
                kiedys. Dobranoc zycze.
                • Gość: ktos Re: do obserwatora IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 02:13
                  Cos sie dzieje ale jak przychodzi co do czego to ta 'trzecia' to szmata, zdzira
                  itd. Swiete meczennice i samiec na uwiezi zmyslow >jak sie robie tajemnicza to
                  on mnie pozada<.... Szkoda slow. Dobranoc.
    • Gość: kret Re: do Kasi353 IP: *.ichf.edu.pl 09.07.03, 09:24
      Kasiu nie jest tak bardzo żle . Gdyby tak naprawdę chciał odejść to by to już
      zrobił i napewno byś go nie zatrzymała a tak to myślę ze nie jest na to
      zdecydowany a to już jest plus dla Ciebie . Wszystko może wrócić do normy -
      jak go naprawdę kochasz i chciałabyś z nim pomimo tego wszystkiego być to
      staraj się przeczekać ten okres- napewno będzie chwilami przykro będziesz się
      denerwować i będziesz podejrzliwa ale na zewnątrz staraj się tego nie okazywać
      Nie wiem tylko czy dobrze zrobiłaś z tym kazaniem wyprowadzić się - ma wolną
      rękę , czas z którego nawet dla przyzwoitości nie musi się przed Tobą rozliczać
      Tak to mówi idę do pracy itd. A tak to ma święty spokój . Boję sie zeby mu się
      to poprostu nie spodobało. Myslę ze większą szansę byś miała nawet z boku
      obserwować niech by się liczył z tym że musi się przed wyjściem tłumaczyć i
      wracać na czas a tak to ....chulaj dusza . Będąc razem miałabyś szansę być
      nieraz trochę milsza i starać się nie "czepiać" ( wiem że to trudne ale nieraz
      warto). A tak to co poprosisz go zeby wrócił - niby nie honor , a sam wiadomo
      kiedy wróci . Napewno będzie odwiedzał dziecko badz wtedy trochę milsza ,
      staraj sie ładnie wyglądać - niech przyjemnością będą dla niego te wizyty .
      I nie masz co pytać czy ma babę czy nie bo tak naprawdę to i tak Ci nie powie
      ale może to i lepiej bo wtedy musiałabyś ustosunkować sie do tego ( a widzę z
      Twoich wypowiedzi ze nie chciałabyś go stracić) . Nie pytaj , oczywiście trochę
      kontroluj, dzwoń pytaj gdzie jest , co robi- ale niby z ciekawości i pogadania
      a nie sprawdzenia ( i tak bedzie wiedział ze go sprawdzasz)ale będziesz mu
      nieraz komplikowała wolny czas i nie będzie nigdy pewny kiedy możesz zadzwonić
      rozmawiaj tak aby wiadomo było ze rozmawia z domem ( ale miło zeby coś może
      załatwił , kupił itd. niech odpowiada ,opowiada, niech sie skręca jeśli jest z
      nią zorientujesz się po prowadzonej rozmowie . Okaz trochę zazdrości niech wie
      ze może być sprawdzany ale trochę odpuść .Sprawdzaj jeśli bedzie to możliwe (
      nawet telefony) ale odrazu nie zdradzaj się ze wiesz więcej niż on myśli . A to
      ze nie mówi Ci wprost ze kogoś ma tzn ze chce ukryc to co może nie jest az tak
      wazne . Wiem ze to bardzo boli i wkurza ze chciałoby się wykrzyczeć i zakończyć
      ale nie raz trzeba się zastanowić czego by sie naprawde chciało . A to wszystko
      wcale nie jest takie proste tym bardziej ze go kochasz .
      • millka26 Re: do Kasi353 09.07.03, 13:36
        Gość portalu: kret napisał(a):

        > Kasiu nie jest tak bardzo żle . Gdyby tak naprawdę chciał odejść to by to już
        > zrobił i napewno byś go nie zatrzymała a tak to myślę ze nie jest na to
        > zdecydowany a to już jest plus dla Ciebie . Wszystko może wrócić do normy -
        > jak go naprawdę kochasz i chciałabyś z nim pomimo tego wszystkiego być to
        > staraj się przeczekać ten okres- napewno będzie chwilami przykro będziesz się
        > denerwować i będziesz podejrzliwa ale na zewnątrz staraj się tego nie
        okazywać
        > Nie wiem tylko czy dobrze zrobiłaś z tym kazaniem wyprowadzić się - ma wolną
        > rękę , czas z którego nawet dla przyzwoitości nie musi się przed Tobą
        rozliczać
        > Tak to mówi idę do pracy itd. A tak to ma święty spokój . Boję sie zeby mu
        się
        > to poprostu nie spodobało. Myslę ze większą szansę byś miała nawet z boku
        > obserwować niech by się liczył z tym że musi się przed wyjściem tłumaczyć i
        > wracać na czas a tak to ....chulaj dusza . Będąc razem miałabyś szansę być
        > nieraz trochę milsza i starać się nie "czepiać" ( wiem że to trudne ale
        nieraz
        > warto). A tak to co poprosisz go zeby wrócił - niby nie honor , a sam wiadomo
        > kiedy wróci . Napewno będzie odwiedzał dziecko badz wtedy trochę milsza ,
        > staraj sie ładnie wyglądać - niech przyjemnością będą dla niego te wizyty .
        > I nie masz co pytać czy ma babę czy nie bo tak naprawdę to i tak Ci nie powie
        > ale może to i lepiej bo wtedy musiałabyś ustosunkować sie do tego ( a widzę z
        > Twoich wypowiedzi ze nie chciałabyś go stracić) . Nie pytaj , oczywiście
        trochę
        >
        > kontroluj, dzwoń pytaj gdzie jest , co robi- ale niby z ciekawości i
        pogadania
        > a nie sprawdzenia ( i tak bedzie wiedział ze go sprawdzasz)ale będziesz mu
        > nieraz komplikowała wolny czas i nie będzie nigdy pewny kiedy możesz zadzwonić
        > rozmawiaj tak aby wiadomo było ze rozmawia z domem ( ale miło zeby coś może
        > załatwił , kupił itd. niech odpowiada ,opowiada, niech sie skręca jeśli jest
        z
        > nią zorientujesz się po prowadzonej rozmowie . Okaz trochę zazdrości niech
        wie
        >
        > ze może być sprawdzany ale trochę odpuść .Sprawdzaj jeśli bedzie to możliwe (
        > nawet telefony) ale odrazu nie zdradzaj się ze wiesz więcej niż on myśli . A
        to
        >
        > ze nie mówi Ci wprost ze kogoś ma tzn ze chce ukryc to co może nie jest az
        tak
        > wazne . Wiem ze to bardzo boli i wkurza ze chciałoby się wykrzyczeć i
        zakończyć
        >
        > ale nie raz trzeba się zastanowić czego by sie naprawde chciało . A to
        wszystko
        >
        > wcale nie jest takie proste tym bardziej ze go kochasz .



        Witaj
        wcale się z Tobą Krecie nie zgadzam bo :

        "Gdyby tak naprawdę chciał odejść to by to już zrobił" - nie prawda może i chce
        odejść, ale łączy ich zbyt wiele i nie potrafi tego zrobić, chce w jakiś sposób
        być lojalny i dlatego męczy się z uczuciem do Kasi i do Ewy, czuje się winny i
        sam nie potrafi dokonac wyboru.
        "Nie wiem tylko czy dobrze zrobiłaś z tym kazaniem wyprowadzić się - ma wolną
        rękę , czas z którego nawet dla przyzwoitości nie musi się przed Tobą
        rozliczać" - lepiej, ze kazała mu się wyprowadzi, przynajmniej nie musi życ w
        klamstwie, nie musi wysłuchiwać wiecznych fałszywych stwierdzeń. Po co ma
        zadawć pytania, zeby usłuszeć kłamstwo ?.
        "kontroluj, dzwoń pytaj gdzie jest , co robi" - po co skoro on okłamywał ja od
        dawna dlaczego teraz ma mówić jej prawdę ?

        Mówi, że ma kogoś innym razem, że nie ma - a domyślam się, że ma. Znam to ze
        swojego życia.
        Gdy ja przyparłam do muru mówił nie wiem czy kocham, to tylko koleżanka, coś
        nas łączy, a gdy płakałam mówił mam dość kobiet, chce odpoczać .... Sam nie
        wiedział czego chce, czego pragnie, chciał tego co nowe, ale obowiązek i
        przyzwyczajenie trzymało Go przy mnie, nic dobrego z tego nie wynikło.
        A stwierdzenia, wyglądaj ładnie i nie zrzędz gdy się pojawi na horyzącie są nie
        na miejscu w momencie gdy cały siat wali Ci się na głowe.
        Kasia nie wiem co Ci poradzić, mogę tylko powiedzieć, że tylko jedna moja
        koleżanka wybaczyła zdradę i już rok po tym została zraniona ponownie. Ja nie
        tyle nie wybaczyłam, co zobaczyłam w tym wszystkim pozytywne aspekty nowego
        życia. Po kilku miesiącach Ona go zostawiła i On wypłakiwał się w mankiet,
        wiem, że żałował, ale powrotu nie było,tym bardziej, że na mojej drodze
        pojawiła się nowa cudowna osoba i buduje z nim od 5 lat nowy udany związek,
        choć sen z powiek spędza mi teściowa, ale to temat na inny wątek.
        Powodzenia Kasiu. Trzymam kciuki, aby cała ta sytuacja zakończyła sie dobrze
        • kasia353 Re: do Kasi353 09.07.03, 21:21
          Dziekuje Wam wszystkim za szczere odpowiedzi, nie spodziewałam sie ża jest az
          tyle zyczliwych mi osób, jestem w szoku.

          Moja 5 letnia córka wyjechała na wczasy z moja siostrą i jej mężam, tak wiec
          siedze cały czas sama. Nie mam ochoty na zadne spotkania z ludxmi, czytam całe
          dnie leżąc w łozku,ogladam coś w tv, siedze przed kompem.Dzisiaj miałam
          zaproszenie od sasiadów na grila, nie pojechałam,oni sa wszyscy tacy
          beztroscy , weseli a ja...źle by sie czuli ze mna taką smutna, załamaną. Wiem
          ze powinnam jechać, odpocząć wsród normalnych ludzi ale..
          Byłam dziś rano u lekarza, po leki uspokajające.Przepisał mi receptę, wykupiłam
          leki , przyszłam do domu i wzięłam dwie tak jak mi przepisał.Póxniej zrobiłam
          sobie kawę, posprzątałam i ponownie zazyłam 2 tabletki bo zapomniałam że juz
          wzięłam;-((Kurde, jaka ja jestem roztargniona i roztrzepana z tych nerwów.W
          sumi wzięłam 4 pastylki w ciągu ok 1.5 godziny i padłam,zasnęłam nie wiem
          kiedy.przespałam prawie cały dzień;-((Dopiero wieczorem ok 19.30 wyszłam po
          zakupy, nawrt teraz jestem jescze jakas roztrzęsiona, oszoolomiona...Nie chce
          mówic o tym rodzicom, zwierzac sie, oni maja swoje problemy, po co załamywac
          ich moimi sprawami.

          Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuje ...Tobie Ago w szczególnosci.
          • Gość: Aga Re: do Kasi353 IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.07.03, 13:35
            Witaj Kasiu!

            Milo mi, wzruszylas mnie.
            Ciesze sie, ze jakos sobie radzisz, szkoda, ze nie moge wpasc do Ciebie,
            zrobilybysmy cos dobrego do jedzenia, pogadaly.
            Ludzie lubia ze mna rozmawiac i czesto jestem zapraszana. Kiedys chcialam
            studiowac psychologie ale sprawy sie pokomplikowaly i nie wyszlo.
            Pamietam jak ja tez kiedys przez pomylke wzielam za duzo tabletek i spalam, ale
            az dwa dni :))
            Pozdrawiam
            • Gość: aisak Re: do Kasi353 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.03, 14:44
              ojej, zaraz się rozpłaczę, tak się wzruszyłam, jakie wy empatyczne jesteście;
              ja też bym chętnie coś z wami zjadła
              • Gość: Malwina Re: do Kasi353 IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 15:55
                ale masz tych nick'ow ! :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja