asidoo
03.09.07, 19:15
Byłam dzisiaj u lekarzy - na kontroli ciąży i u ogólnego, bo dopadła mnie
wirusówka z zapaleniem spojówek.
Wyobraźcie sobie, ze gdy siedziałam w ciemnych okularach i stale wycierałam
pod nimi oczy, podszedł do mnie młody sympatyczny chłopak około 20 lat w celu
pocieszenia. Pomyślał, ze coś może złego stało się z moim dzieckiem i chciał
pomóc. To się nazywa dobra dusza! Spodobało mi się jego postępowanie. Oby
więcej było takich dobrot!