glamourous
06.09.07, 14:43
Mam problem z nalogowa masturbacja meza do stron porno w komputerze.
Kilka razy juz przyrzekal mi ze przestanie, bo mnie to rani, gdyz
czesto wybiera kompulsywna masturbacje zamiast seksu ze mna. Za
kazdym razem przyrzeka ze pozbedzie sie nalogu, jednak problem
powraca.
Dzis bylismy u psychologa. Potwierdzil on moje podejrzenia, ze maz
MA PROBLEM - ponoc zatrzymal sie w swojej seksualnosci na etapie
okresu dojrzewania : egoistyczne podejscie do seksu, niedostrzeganie
moich potrzeb, wybieranie praktyk masturbacyjnych podczas gdy ma
swobodny dostep do seksu ze mna itp.
Pan psycholog zaproponowal mu terapie w formie psychoanalizy(?!)
ktora sam bedzie wykonywal, gdyz ma "orientacje freudowska".
Od dawna interesuje sie psychologia i wiem, ze wyglada to tak, ze
pan psychoanalityk rozlozy mi meza po freudowsku na drobne czesci, a
potem moj maz SAM bedzie musial je poskladac ;-))A gdzie tu terapia?
Powiedzmy, ze maz dowie sie kilku rzeczy o sobie i swojej
podswiadomosci, ale koniec koncow ze swoim problemem bedzie musial
borykac sie SAM.
Psychoanaliza nie rozwiaze przeciez problemu z jego masturbacja, nie
wyprowadzi go na prosta.
Nie podoba mi sie to.
Chyba trafilismy pod zly adres.
Co radzicie? Poszukac innego terapeuty nie zorientowanego na
psychoanalize? Czy moze pojsc na jeden seans i zobaczyc co z tego
wyniknie? I w ogole czy terapia psychoanalityczna jest dobrym
rozwiazaniem przy tego typu problemie?
Nie mam sie kogo poradzic. Pomozcie. Czy warto fundowac sobie
kosztowne i niebezpieczne majsterkowanie pod mezowskim sufitem ;-)?
Czy isc do zwyklego psychologa? Seksuologa?