Psiapsiuła poroniła, jak pomóc?

IP: 80.51.246.* 08.07.03, 11:25
Dowiedziałam się, że moja ukochana psipsiuła poroniła, jest załamana i nie
bardzo wiem jak jej pomóc stanąc na nogi. Niestety mieszkamy daleko od siebie
i w dodatku mam wykupione na ten tydzień wczasy za granicą( nie mam już
urlopu i nie mogę do niej pojechać). Poradźcie co zrobić, w rozmowie nic ją
nie cieszy, wyszła już ze szpitala i jest w domu, Na szczęście jej mąż ma
wolne więc może z nią posiedzieć; nie chciałabym być nachalna ze swoją
pomocą, a po prostu bardzo się martwię. Dzięki za miłe głosy.
    • Gość: molly Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 08.07.03, 12:22
      Gość portalu: Żaba napisał(a):

      > Dowiedziałam się, że moja ukochana psipsiuła poroniła, jest załamana i nie
      > bardzo wiem jak jej pomóc stanąc na nogi. Niestety mieszkamy daleko od siebie
      > i w dodatku mam wykupione na ten tydzień wczasy za granicą( nie mam już
      > urlopu i nie mogę do niej pojechać). Poradźcie co zrobić, w rozmowie nic ją
      > nie cieszy, wyszła już ze szpitala i jest w domu, Na szczęście jej mąż ma
      > wolne więc może z nią posiedzieć; nie chciałabym być nachalna ze swoją
      > pomocą, a po prostu bardzo się martwię. Dzięki za miłe głosy.

      To jest jak rana. To JEST rana. Item, musi się zagoić i to w zasadzie sama.
      Głupie i banalne - czas to najlepszy lekarz. Byle jej tylko nie rozdrapywać.
      Powiedz jej coś ciepłego przez telefon, najlepeiej nic na temat jej rany. Licz
      na to, że pomoże jej mąż. a Ty po urlopie może znajdziesz Żabo trochę czasu dla
      niej. (Lubię Twój nick, bo miałam ukochaną suczkę-znajdę o tym imieniu, z którą
      przeżyliśmy 16 pięknych lat)
      Pozdrawiam
      Molly
      • Gość: Żaba Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? IP: 80.51.246.* 08.07.03, 16:01
        Dzieki za odpowiedź, myślę podobnie i mam nadzieję,że czas zaleczy rany a za
        parę lat będziemy obie cieszyć sie patrząc na nasze dzieci.
        • Gość: molly Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 08.07.03, 16:44
          Gość portalu: Żaba napisał(a):

          > Dzieki za odpowiedź, myślę podobnie i mam nadzieję,że czas zaleczy rany a za
          > parę lat będziemy obie cieszyć sie patrząc na nasze dzieci.

          I ja bym tym optymistycznym akcentem zakończyła. Odpocznij fajnie na urlopie,
          wracaj zdrowa, Żabko.
          m.
      • g.i.jane Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? 08.07.03, 23:22
        Gość portalu: molly napisał(a):

        > Powiedz jej coś ciepłego przez telefon, najlepeiej nic na temat jej rany.

        A mnie się właśnie wydaje, że trzeba ją zapytać czy chce porozmawiać o
        tej "ranie". Może chce opowiedzieć jak było, jak się czuła, wypłakać się.
        Moim zdaniem w takich sytuacjach najlepsza jest szczerość i naturalność.
        Zdawkowe pocieszanie, że będzie dobrze i unikanie rozmowy na temat, niewiele
        jej pomoże.
        • Gość: molly Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 09.07.03, 01:05
          g.i.jane napisała:

          > Gość portalu: molly napisał(a):
          >
          > > Powiedz jej coś ciepłego przez telefon, najlepeiej nic na temat jej rany.
          >
          > A mnie się właśnie wydaje, że trzeba ją zapytać czy chce porozmawiać o
          > tej "ranie". Może chce opowiedzieć jak było, jak się czuła, wypłakać się.
          > Moim zdaniem w takich sytuacjach najlepsza jest szczerość i naturalność.
          > Zdawkowe pocieszanie, że będzie dobrze i unikanie rozmowy na temat, niewiele
          > jej pomoże.

          Szło mi o to, Gvt.Issue Jane, żeby Żaba nie zaczynała. Jeśli ona sama będzie
          chciała, to oczywiście. "Trzeba byc poduszką" pzdr M
    • Gość: mahoney Re: Psiapsiuła poroniła, jak pomóc? IP: *.man.polbox.pl 08.07.03, 17:33
      mozna tez poronic zeby sie nie czula taka samotna
      • Gość: inka_sama bez głupich uwag , prosze IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.07.03, 23:11
        Gość portalu: mahoney napisał(a):
        > mozna tez poronic zeby sie nie czula taka samotna

        Mahoney, to bylo niesmaczne, bardzo. Weź na wstrzymanie.

        Autorce wątku radzę zajrzeć na edziecko, tam lepiej takie tematy zapodawać.
        Co robić? A cóż można, pamietać o niej, dzwonić, pisać, jesli chce płakac -
        posłużyc za poduszkę. Jeśli to pierwsza ciąża to będzie trudniej. Strach jej
        pozostanie. Teraz będzie jej trudno patrzec na kobiety w ciązy, na małe dzieci
        w wózkach. Jedno pewne - nie rozweselajcie jej na siłę.
Pełna wersja