Gość: most
IP: *.pl
13.12.01, 01:24
Żyję już prawie 30 lat (oceniam, że to o jakieś 150 zbyt krótko) i mam
wrażenie, że nie zbliżyłem się nawet na krok do tej tajemnicy. Meandry kobiecej
psychiki są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Naprawdę próbuję i nic(oczywiście
jest możliwość, że po prostu głupawy z natury jestem). Wnioski próbowałem
wyciągać z doświadczeń zarówno własnych jak i moich przyjaciół oraz rozmów z
pokaźnę liczbą moich znajomych płci przeciwnej. Może komuś się udało? Może
przestać próbować i pogodzić się z niewiedzą? A może jakaś kobieta postara mi
się fenomen natury wyjaśnić?