Ja,on,dziecko i zaraz 30-tka.

09.07.03, 16:47
Moj swiat zmienil sie diametralnie po urodzeniu dziecka. Z daleko od
jakiejkolwiek rodziny zdana bylam na kobieca intuicje i meza ktory niestety
bardzo czasami mnie zawiodl. Czasu zabraklo mi zwlaszcza dla siebie Boze
kiedy ja bylam ostatni raz u fryzjera, kiedy ostatnio poszlam kupic tylko
sobie cos fajnego. A nie tak mialo byc, przeciez widzilalam moje kolezanki
wymordowane- macierzynstwem, zaniedbane i mowilam sobie ja nigdy. Maz nie
wiem czasami czulam w jego oczach chcialas miec dzidziusia no to masz i te
ciagle zale a bo my teraz nie mozemy wyjsc kiedy nam sie podoba ciagle a bo
dziecko. I ta ciagla gonitwa praca, dom, stawanie na glowie by wszystko w
domu bylo i wszystko bylo zalatwione. Dzisiaj w stojac w korku popatrzylam w
lusterko i w ostrym swietle zobaczylam zmarszczke. Nigdy nie myslalam ze bede
je miala, glupie prawda. Dzieki za wysluchanie moich zalow.




    • saana bierz sie do roboty 09.07.03, 18:39
      pracowalam kiedys z taka niesamowita kobieta- dwoje blizniakow i przed praca
      szla do kosmetyczki.
      Walcz z mezem. Powinien zrozumiec ze dla niego chcesz ladnie wygladac.
      • sextant Re: bierz sie do roboty 09.07.03, 19:08
        k, walcz z tym ch. co ci polamal zycie! Zniszcz mu zycie! To jest jego dziecko
        i TWOJE zycie! Zadaj kieszonkowego. Zmarszczki beda wieksze i wiecej, maz
        znajdzie sobie mlodszy model. Bylo go sluchac ale jak sie jest skonczona
        debilka jak ty, cholerny dzieciorobie to masz za kare a bedzie gorzej. A kysz,
        babo!
    • Gość: Imagine Re: Ja,on,dziecko i zaraz 30-tka. IP: *.unl.edu 09.07.03, 20:33
      muminek-1 napisała:

      > Moj swiat zmienil sie diametralnie po urodzeniu dziecka. Z daleko od
      > jakiejkolwiek rodziny zdana bylam na kobieca intuicje i meza ktory niestety
      > bardzo czasami mnie zawiodl. Czasu zabraklo mi zwlaszcza dla siebie Boze
      > kiedy ja bylam ostatni raz u fryzjera, kiedy ostatnio poszlam kupic tylko
      > sobie cos fajnego. A nie tak mialo byc, przeciez widzilalam moje kolezanki
      > wymordowane- macierzynstwem, zaniedbane i mowilam sobie ja nigdy. Maz nie
      > wiem czasami czulam w jego oczach chcialas miec dzidziusia no to masz i te
      > ciagle zale a bo my teraz nie mozemy wyjsc kiedy nam sie podoba ciagle a bo
      > dziecko. I ta ciagla gonitwa praca, dom, stawanie na glowie by wszystko w
      > domu bylo i wszystko bylo zalatwione. Dzisiaj w stojac w korku popatrzylam w
      > lusterko i w ostrym swietle zobaczylam zmarszczke. Nigdy nie myslalam ze bede
      > je miala, glupie prawda. Dzieki za wysluchanie moich zalow.
      >
      >
      >
      >
      no nareszcie muminku. teraz pozostaje tylko joga. powodzenia.
      • ginger_beer Re: Ja,on,dziecko i zaraz 30-tka. 10.07.03, 13:56
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > no nareszcie muminku. teraz pozostaje tylko joga. powodzenia.

        Imagine, czy ktoś Ci juz kiedyś napisał, że jesteś mało przekonujący kiedy
        zajmujesz się akwizycją jogi? Mnie na przykład skojarzenie treści Twoich wpisów
        z informacją, że uprawiasz jogę skutecznie do niej zniechęca.
        Zawsze mi się wydawało, że joga to droga do oświecienia. A teraz już nie wiem,
        czy to nieprawda, czy to tylko Ty na tej drodze podążasz w przeciwnym kierunku.
        Odnoszę wrażenie, że dzieki uprawaniu jogi nie STAJESZ SIĘ lepszy, ale CZUJESZ
        SIĘ lepszy...
        To tyle na ten temat.
        • Gość: astinger Re: Ja,on,dziecko i zaraz 30-tka. IP: 213.231.15.* 10.07.03, 15:51
          No bo przecież drogi sa dwie: albo się ma zmarszczki ćwiczy joge i na reszte
          przymyka oko, albo szarpie się z tymi zmarszczkami, stoi sie w korku biadoli ze
          boli.... chociaz moze byc i trzecia droga kiedy joga sa te zmarszczki i korki i
          dzieciaki itp itd. Czyli jednak joga górą. Mnie tam nie zniecheca, mnie by sie
          nie chciało.
    • default Re: Jak ja się cieszę..... 10.07.03, 15:50
      ....że mam stare, dziewiętnastoletnie dziecko i to całe macierzyńskie uwiązanie
      za sobą! Ale nie martw się Muminku, Twoje też dorośnie i zdążysz poszaleć i
      korzystać z życia. A póki co urywaj się czasem z domu i niech tatuś też trochę
      posiedzi. Kiedy moja córka miała dwa lata, a ja byłam w podobnym nastroju jak
      Ty teraz, po prostu poszłam do biura podróży, kupiłam sobie tydzień pobytu w
      górach i wyjechałam mówiąc na pożegnanie "radzcie sobie jakoś". No i sobie
      poradzili rzecz jasna, a ja wróciłam odprężona i stęskniona. Polecam.
      • muminek-1 Re: Jak ja się cieszę..... 10.07.03, 17:03
        Te krotkie wypowiedzi wszystkich pokazuja stosunek pan i panow do "zycia>
        A tak na marginesie to nie tylko o powloke zewnetrzna mi chodzi i te wszystkie
        marzenia, pragnienia, zachcianki, kaprysy ktore trzeba odlozyc na bok bo kto mu
        si z czegos zrezygnowac bu szczesliwy i bezpieczny byl ktos. A tak na
        marginesie w sobote ide do fryzjera a niech tam.
        • Gość: MM Re: Jak ja się cieszę..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 17:21
          Moje dzieci mają już 20 i 17 lat. Ale pamiętam, że kiedyś też byłam w takiej
          sytuacji jak Ty. Nie miałam czasu, byłam zmęczona. I zapisałam się na aerobik.
          Okazało się, że wracałam odprężona, pełna energii. Dzieciom i mężowi nic w tym
          czasie się nie stało. W czasie wakacji dzieliliśmy się opieką. Część wakacji
          spędzał mąż z dziećmi, część ja i dwa tygodnie wspólnie. Okazało się, że mąż
          świetnie sobie radził z dziećmi a ja byłam wypoczęta. W czasie wyjazdów męża z
          dziećmi wspaniale rozwijała się więź między nimi. Wydaje mi się, że Twój mąż
          też poczuje silniejszą więź z dzieckiem, jeżeli pozostanie z nim sam, nawet na
          krótki czas.
          • Gość: astinger Re: Jak ja się cieszę..... IP: 213.231.15.* 11.07.03, 07:57
            Łotusz to. ZA kazdym razem kiedy jestem psychiczno fizycznie urąbany zmuszam
            sie do ćwiczeń ruchowych. Poczatek jest makabryczny ale później jakby poraz
            drugi sie narodzić. Mojej żonie proponuje to samo, ale ona wciaz ma jakies
            "ale". Juniora tez chetnie wezme tu czy tam. Nie ma żadnego problemu. Czemu
            uwielbiamy poddawac sie stanom szaro czarnym. Czy to zmecznie czy lenistwo????
            • kropisia Re: Jak ja się cieszę..... 15.07.03, 03:35
              A ja bym chciala byc zmeczona dzieckiem, nie miec czasu na fryzjera, nie miec
              czasu na ciuchy itd. Wolalabym taki scenariusz niz ten, ktory dotyczy wielu
              kobiet i byc moze mnie tez dotyczy - pieniadze utopione w leczenie bezplodnosci.
              • ginger_beer Re: Jak ja się cieszę..... 15.07.03, 13:06
                kropisia napisała:

                > A ja bym chciala byc zmeczona dzieckiem, nie miec czasu
                > na fryzjera, nie miec czasu na ciuchy itd. Wolalabym
                > taki scenariusz niz ten, ktory dotyczy wielu
                > kobiet i byc moze mnie tez dotyczy - pieniadze utopione w
                > leczenie bezplodnosci.

                Samo życie. Jak zwykle nie jesteśmy zadowoleni z tego, co
                mamy, a każdy chciałby mieć coś, co akurat ma ktoś inny,
                choć tamten też nie potrafi się cieszyć z tego, co ma...
                • Gość: roxi Re: Jak ja się cieszę..... IP: *.gt.saix.net 15.07.03, 17:06
                  Wedlug mnie w dzisiejszym swiecie trudno byc finansowo niezaleznym, spelnionym
                  duchowo, w cudownej rodzince jak z obrazka. Zawsze bedzie nam czegos brakowac a
                  to czasu, a to pieniedzy, a to szczescia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja