uwodzenie - kontola - perwersja

12.09.07, 21:28
Niedawno przewijał się wątek młodego chłopaka który wspomaga się NLP w
kontaktach z dziewczynami, sam też mu parę rzeczy doradzałem. Chciał bym Was o
coś zapytać, w związku z tym.

1. Jak myślicie czy taka nauka to już forma niebezpiecznej manipulacji?

2. Przedłużamy długość życia. Latamy samolotami. Nasi szefowie wymagają od Nas
w pracy wyników a więc i zachowywania kontroli, wiedzy o tym co i dlaczego się
dzieje. Coraz więcej dziedzin ludzkiego życia chcemy kontrolować, robić z tego
biznes. Kiedy powiedzieć stop kontroli?

3. Jeśli ja powiem stop, to może wykorzysta to ktoś inny. Ktoś o wiele
bardziej nie uczciwy? Co wtedy?

4. Czy jeśli kobieta uczy się uwodzić mężczyzn aby związać się z tym bardziej
właściwym to co jest to bardziej moralne niż by robił to mężczyzna?

5. Może wystarczy zapomnieć o tych bzdurach z uwodzeniem, trzymaniem postawy,
żartami, itp, i wystarczy być wartościowym człowiekiem i ktoś wartościowy
znajdzie sie przy twoim boku - oczywiście jeśli będzie się otwartym na ludzi.

6. Gdzie zaczyna się perwersyjne uwodzenie kobiet - czyli wypełnianie swojej
własnej pustki wewnętrznej czyimś wnętrzem i wartościami? Przecież tak jest że
inni ludzie mogą bardzo wiele dać.

7. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a kończy autentyczność danej osoby?
    • ja_adam Re: uwodzenie - kontola - perwersja 12.09.07, 21:37
      a na które pytanie odpowiedzieć w 1 kolejności?
      może odpowiem na wszystkie jedną frazą:
      "po owocach ich poznacie"
      • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 12.09.07, 21:39
        ja_adam napisał:


        > "po owocach ich poznacie"

        Rozwiń proszę, nie nadążam za Tobą.
    • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 03:23
      no, to ja odpowiem tak jak potrafie, choc zaznaczam ze bardzo malo wiem o nlp.
      1. nauka ( nlp np) sama w sobie zlem nie jest. zlem bedzie jesli zdobyta wiedze
      wykorzystasz przeciw innej osobie.
      2. powiedziec kontroli stop gdy staje sie twoja obsesja, gdy nie jestes w stanie
      wytrzymac w sytuacjach, ktorych nie kontrolujesz.
      3. wtedy masz prawo do czynnej obrony.
      4. nie jest, zasady moralne nie sa uwarunkowane plciowo
      5. warto rozwijac sie harmonijnie - doskonala powierzchnia zapewni ci doskonala
      powierzchowna relacje i nic wiecej, lecz ladna powierzchnia i ladne wnetrze moze
      stac sie interesujace na dluzej; odrazajaca fasada moze niepotrzebnie odstraszac
      6. to trudne pytanie dla mnie. nie umiem odpowiedziec.
      7. nie mozesz prezentowac soba czegos czym nie jestes, nie ma to- dla mnie -
      wiekszego sensu, jako ze ewentualna akceptacja nie bedzie dana tobie lecz
      wytworowi twojej fantazji na temat tego jaki byc powinienes. nawiazane w ten
      sposob relacje beda falszywe, sztuczne. a im glebsze, tym bardziej bedziesz sie
      bal aby inni nie odkryli twojego prawdziwego ja.
    • shangri.la Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 13.09.07, 10:05
      Dokładnie tam, gdzie kończy się szacunek dla drugiego człowieka.
      Tam , gdzie zaczyna się gra na czyiś uczuciach, manipulacja skierowana wyłącznie na osiagnięcie własnych, egoistycznych celów, bez względu na konsekwencje, jakie poniesie ta druga osoba.
      Na przykładzie Twojej relacji z pierwszą kobietą. Gdybyś jasno i otwarcie na początku powiedział jej , że ona Ci się wcale nie podoba, nic do niej nie czujesz, nie interesuje Cię jej osoba pod żadnym względem z wyjątkiem "gimnastyki" , którą zamierzasz z nią uprawiać dla zaspokojenia swoich prymitywnych potrzeb, zapewne dostałbyś po buzi, ale ona nie zrujonwałaby życia sobie, swojemu mężowi i dzieciom.

      P.S. Odp na pytanie nr 4. Uczciwosć i szacunek należą się obu płciom. Kobietom nie wolno manipulować , tak jak mężczyznom. Faktem jest jednak , że statystycznie jest bardzo niewiele kobiet-manipulantów.
      • jan_stereo Milosc faceta do Shangri to jest perwersja n/t 13.09.07, 20:01
        • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:30
          Święty Janie Pustelniku , a Ty akurat nic nie wiesz o miłości:)
          • jan_stereo Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:32
            shangri.la napisała:

            > Święty Janie Pustelniku , a Ty akurat nic nie wiesz o miłości:)

            Powiedziala ta, co wie o mojej milosci wszystko, a o swojej tak duzo, ze nikt inny o niej nie wie, poza nia sama ;)
            • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:34
              Janie, może tak rozwiniesz temat gimnastyki?
              Jest Ci bliższy z cała pewnością, uhm.....
              • jan_stereo Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:36
                shangri.la napisała:

                > Janie, może tak rozwiniesz temat gimnastyki?
                > Jest Ci bliższy z cała pewnością, uhm.....

                Mnie wszystko jest blizsze niz Tobie,jak widze, co do milosci,pozostane przy zdaniu ludzi ktorych spotkalem,niz osoby ktorej nie spotkalem, zwlaszcza takie niewygimnastykowanej :")
                • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:38
                  Hmmm......to już była jawna, publiczna wręcz prowokacja:)))

                  P.S. Nie daję się podpuszczać, psikus
                  • jan_stereo Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:44
                    shangri.la napisała:

                    > Hmmm......to już była jawna, publiczna wręcz prowokacja:)))

                    jestes politykiem ?

                    > P.S. Nie daję się podpuszczać, psikus

                    A ktos probuje ?
                    • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:46
                      Polityk byłby ze mnie marny....nie umiem kłamać i oszukiwać;)
                      A KTOŚ co robi, jeśli nie podpuszcza?:)

                      P.S. Gimnastyka z miłością w duecie, to jest to!:)))
                      • jan_stereo Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:49
                        shangri.la napisała:

                        > Polityk byłby ze mnie marny....nie umiem kłamać i oszukiwać;)

                        Rzeczywiscie niezdara jestes :")

                        > A KTOŚ co robi, jeśli nie podpuszcza?:)

                        nie podpuszcza ;)

                        > P.S. Gimnastyka z miłością w duecie, to jest to!:)))

                        to jest perwersja ;)
                        • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 13.09.07, 20:51
                          Uwielbiam smak takiej perwersji!:)))
              • mona.blue Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 14.09.07, 10:34
                shangri.la napisała:

                > Janie, może tak rozwiniesz temat gimnastyki?
                > Jest Ci bliższy z cała pewnością, uhm.....

                Jesteś niesprawiedliwa, przecież pisał, że kochał w życiu.

                Tylko mu się miłość nie wiąże z seksem ;P
                • shangri.la Re: Milosc faceta do Shangri to jest perwersja 14.09.07, 14:21
                  Najwyrażniej święci pustelnicy kochają tylko platonicznie:)
      • mona.blue Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 10:31
        shangri.la napisała:

        > Faktem jest jednak , że statystycznie jest bardzo niewiele kobiet-
        manipulantów.

        Kobiety manipulują w inny, perfidny sposób, właśnie uwodzeniem,
        wyglądem itp.

        Np. w sobotę na Nowym Świecie w restauracji widziałam taką parę -
        ona młoda, piekna, nadąsana, on starszy, przystojny, zapatrony w
        nią. Ona wyraźnie nim nie zainteresowana, tylko rozrywką, którą jej
        funduje. Chyba, że nazwać to ku.....
        • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 14:25
          Sorry, ale miałam na myśli uwiedzenie perwersyjne. To zupełnie inna sprawa niż damskie gierki i dąsy stare jak świat.
          Perwersyjny uwodziciel manipuluje uczuciami, aby zniszczyć obiekt swoich "zabiegów", zrujnować jej zdrowie, życie, pozbawić wszytkiego, co dla niej ma jakąklowiek wartość. Upaja się zniszczeniem jakie sieje wokół siebie, bo tylko tak potrafi "zaistnieć".
          Przeszłam przez takie piekło.
          • jan_stereo Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 15:55
            nie przypisywal bym tu perwersji uwodzicielowi, a raczej
            naiwnosc/slepote uwodzonej...
            • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 15:58
              jan_stereo napisał:

              > nie przypisywal bym tu perwersji uwodzicielowi, a raczej
              > naiwnosc/slepote uwodzonej...

              Ten sam błąd popełania wielu tzw postronnych ludzi. Tak wiec nie jesteś odosobniony w swojej NAIWNOŚCI.:)
              • jan_stereo Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 16:10
                shangri.la napisała:

                > Ten sam błąd popełania wielu tzw postronnych ludzi. Tak wiec nie
                jesteś odosobniony w swojej NAIWNOŚCI.:)

                Ciekawe, ze to ja, jako naiwna osoba nie zostalem zmanipulowany,
                tylko TY o wielka prtzenikliwosci co to perwersji nie odroznia od
                tanich podrywow i nazywa je miloscia, a potem biadoli ze ktos ja
                wykolegowal niecnie :"))
                • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 16:14
                  Różnica między nami jest taka, że ja JUŻ MAM TO ZA SOBĄ. A co Ciebie czeka, tego jeszcze nie wiesz...:)
                  Krótko mówiąc , nie bądż zarozumiały, bo zawsze możesz trafić na jakąś wredną wampirzycę:)
                  • jan_stereo Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 16:27
                    shangri.la napisała:


                    > Krótko mówiąc , nie bądż zarozumiały, bo zawsze możesz trafić na
                    jakąś wredną wampirzycę:)

                    spotkalem juz kilka,spia teraz grzecznie w trumnach z osikowym
                    kolkiem w klacie :")
                    • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 14.09.07, 16:29
                      Jan Stereo, postrach wampirzyc?!:)))
                      Gratulacje, za sprawnie przeprowadzone akcje!:)
          • mona.blue Re: Re. Gdzie zaczyna sie perwersja? 15.09.07, 12:09
            shangri.la napisała:

            > Sorry, ale miałam na myśli uwiedzenie perwersyjne.

            Ja też przeszłam.
            Czytałam kiedyś uważnie teksty, do których podałaś linka kiedyś na ten temat.
            Wstrząsneły mna, bo uświadomiłam sobie, jak bardzo to prawdziwe.
    • jackulus Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 15:19
      Ad. 1
      Jeśli masz na myśli wykorzystanie zdobytych "umiejętności", to chyba
      już jest forma niebezpiecznej manipulacji. Przy czym, niebezpiecznej
      dla stosującego...

      Ad. 2
      Tak naprawdę, nie kontrolujesz nawet tego, co dzieje się w Twoim
      organiźmie, w Twojej głowie, etc. Cała reszta, to tylko pozory
      kontroli. Nie warto żyć pozorami...

      Ad. 3
      Wtedy ten ktoś ma problem. (Oczywiście nie traktuj tego na tyle
      dosłownie, aby np. pierwszy przestać sprawdzać kontrahenta przy
      zakupie nieruchomości swego życia i kontrolowac przebieg
      transakcji ;-) ).

      Ad. 4
      A co ma płeć do moralności ???

      Ad. 5
      Tak. Szybciej niż Ci się wydaje...
      (ale: to nie znaczy, żeby być, smutnym, nie uwodzić (kobiety lubią
      być uwodzone, w dobrym tego słowa znaczeniu - jeśli oczywiście
      kobiety mamy na myśli w kontekđcie uwodyenia ;-) ), nie trzymać
      postawy, nie żartować - byleby robić to do swojego naturalnego
      poziomu, nie stawiać sobie podobnego zachowania jako cel i nie
      skupiać na efektach - wszak chodzi o to, co jest daleko poza tą
      warstwą. A gdyby ktoś nie dysponował żadnym z ww. "atutów", to
      lepiej sobie odpuścić - zawsze znajdzie się ktoś, komu odpowiada się
      bez przebrania)

      Ad. 6
      To prawda, że ludzi potrafią z siebie dużo dać, ponieważ rozdawanie
      daje siłę. W związku z powyższym, jeśli chcesz być silny, nie możesz
      się ograniczać do brania. Zacznij uwodzić również człowieka, nie
      tylko kobietę. "Perwersyjność" (cokolwiek nie miałaby znaczyć) sama
      odejdzie w niebyt...

      Ad. 7
      W momencie, kiedy pojawia się pojęcie auto-prezentacji.
      • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 19:16
        > się ograniczać do brania. Zacznij uwodzić również człowieka, nie
        > tylko kobietę. "Perwersyjność" (cokolwiek nie miałaby znaczyć) sama
        > odejdzie w niebyt...

        Jak to zrobić? Jeśli będę widział człowieka i tak będę się zachowywał to może
        nie będzie możliwości przekształcić tego w co więcej. Gdy piszesz zacznij
        uwodzić człowieka to mi się to kojarzy z kompletnie aseksualną reakcją a starszy
        brat jest aseksualny. Więc czy można przejść z poziomu brata na pożądanie?
        • jackulus Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 21:23
          Nie popadajmy w skrajności :-). Przecież pomiędzy końcami kija jest
          tak dużo miejsca...

          Kluczem pełnej egzystencji jest równowaga. To uniwersalna zasada -
          tutaj też ma zastosowanie. Nie piszę przecież "uwódź człowieka",
          a "zacznij uwodzić RÓWNIEŻ człowieka"...

          Chodzi mi o to, żeby nie sprowadzać uwodzenia do samej seksualności,
          co nie znaczy, że poważam jedynie przeciwieństwo "perwersyjnego
          uwodzenia". Bez samych zer i jedynek...

          I jeszcze jedna super ważna sprawa: nie martw się na zapas. Nie
          martw się, czy przypadkiem jak zaczniesz uwodzić człowieka, to
          wszystko inne (ciekawe ;-) ) zginie. Pozwól życiu zadecydować "co i
          w co" ma się przekształcić. Może to dać lepszy efekt niż próba
          przeanalizowania wszystkiego i zaplanowania rozwiązania idealnego.
          To nie jest aż tak proste i dlatego trudno znaleźć uniwersalny
          przepis. Nie martw się o to i bądź sobą. To daje wielką moc i
          swobodę...

          :-))
    • maureen2 Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 15:38
      czy nie jest to aby zbędny wysiłek umysłowy ?
      • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 18:22
        Nie jest. Czy Ciebie nie zastanawiało coś nad czym inni nie chcieli się zastanawiać?
    • bugmenot.com Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 18:27
      po pierwszym orgazmie nastepuje pustka. kazdy nastepny to
      zapelnianie tej pustki.
      • piesbaskervill Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 18:29
        ale szybko ładuje się jak akumulator
      • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 18:53
        > po pierwszym orgazmie nastepuje pustka. kazdy nastepny to
        > zapelnianie tej pustki.

        tak tak tak i tylko pierwsza miłośc jest naprawdę prawdziwa.
        • piesbaskervill Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 18:55
          a reszta to plagiaty
        • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 15.09.07, 02:04
          a niby dlaczego?
      • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 10:38
        bugmenot.com napisał:

        > po pierwszym orgazmie nastepuje pustka. kazdy nastepny to
        > zapelnianie tej pustki.

        A po wielokrotnym orazmie?
        • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 10:40
          Chciałam napisać wielokrotnym orgazmie, ale na samą myśl trochę mi
          się ręce trzęsą :)
    • shangri.la Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a kończy .. 13.09.07, 19:46
      ....autentyczność?
      Tam, gdzie zaczyna się kłamstwo, obłuda i hipokryzja.
      Ty masz poważne powody ze zrozumieniem prostych mechanizmów relacji międzyludzkich. Zastanawia, gdzie byli Twoi rodzice.....
      • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 19:53
        miało być "poważne problemy" oczywiście
      • ryd Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 20:05
        Tak mam z tym problemy ale nie nazwał bym ich bardzo poważnymi. Byli w pokoju
        obok. Pytałem bo nie do końca rozumiem pojęcie auto-prezentacji. Auto
        prezentacja przeplata się z autentycznością w naszym świecie od wielu lat - choć
        by dzieci cytujące teksty reklamowe. Może inni bardziej inteligentni nie mają z
        tym problemu. Czy to że pisze tego posta i układam słowa aby były staranne i
        składne (jak na mnie) nie jest już swego rodzaju auto prezentacja w internecie -
        przecież w realu pewnie wypowiedział bym połowę z tych slow albo i 1/4.
        Ja mam podojony kłopot z tym bo żyłem często w świecie fantazji. Był taki film
        gdzie chłopakowi przeplata się w życiu świat jego fantazji i realna
        rzeczywistość. Zdrowieje gdy zaczyna mieszkać z kobietą. Ale to tylko film.
        • upsik_u Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 20:19
          jest tyle strategii autoprezenacji, że trudno powiedzieć, która
          najbardziej rozmija się z prawdą
          jak ma się autoprezentacja do rzeczywistości? czasem pokrywa się w
          jakiejś ilości procent, a czasem zupełnie rozmija, autopromocję
          stosuje każdy, zastraszanie, ingracjację, wizerunek człowieka
          bezradnego, świecenie własnym przykładem, stosuje wiele osób.
          podstawowe cele autoprezentacji, to osiągnięcię własnych korzyści,
          podwyższenie samooceny, kształtowanie pożądanej tożsamości, ale
          przede wszystkim osiągnięcie jakichś korzyści
        • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 20:27
          Pytasz "gdzie kończy się autentyczność", więc nie chodzi o pokrywanie się autoprezentacji z autentycznoscią, tylko kłamstwo i hipokryzję.
          Rodzice "w pokoju obok" to problem wielu młodych ludzi, co nie zwalnia ich z poszukiwania dróg dobra i prawdy w życiu.
          Szukaj a znajdziesz;)
          • ryd Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 20:39
            shangri.la napisała:

            > Pytasz "gdzie kończy się autentyczność", więc nie chodzi o pokrywanie >się autop
            > rezentacji z autentycznoscią, tylko kłamstwo i hipokryzję.

            To nawet logiczne i w pierwszych chwilach nie zrozumiałem o co ci chodzi ale
            różnica jest. Teraz to już tak się zakręciłem że nie wiem o co pytałem.
            • shangri.la Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 13.09.07, 20:42
              Ryd, prześpij się z tym:)
              Natworzyłeś pytań, z których każdy mógłby być tematem osobnego wątku i nic dziwnego, że Ci się POKRĘCIŁO:)
        • szarylemur Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 15.09.07, 02:15
          ryd napisał: Czy to że pisze tego posta i układam słowa aby były staranne i
          > składne (jak na mnie) nie jest już swego rodzaju auto prezentacja w internecie
          wg mnie ta starannosc nie ma za wiele wspolnego z autoprezentacja.
          mi sie wydaje ze problem zaczyna sie tam gdzie konczysz sie ty a zaczyna
          marionetka stworzona wedle uprzednio wybadanych oczekiwan tego komu sie
          prezentujesz. co zlego jest w tym ze starasz sie doskonalic? zle wydaje mi sie
          wyrzeczenie siebie, zastapienie tworem " komercyjnym ", skierowanym nie tyle na
          wyrazenie siebie, co na wypelnienie potrzeb rynku.

        • mona.blue Re: Re. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a końc 15.09.07, 12:18
          > Czy to że pisze tego posta i układam słowa aby były staranne i
          > składne (jak na mnie) nie jest już swego rodzaju auto prezentacja w internecie
          przecież w realu pewnie wypowiedział bym połowę z tych slow albo i 1/4.

          Nie nazwałabym tego autoprezentacją, tylko szacunkiem dla czytacjącego.
          Chyba, że chcesz przy okazji kogoś uwieść ;)
    • altinka Re: uwodzenie - kontola - perwersja 13.09.07, 20:12
      ryd napisał:

      > 1. Jak myślicie czy taka nauka to już forma niebezpiecznej
      manipulacji?
      tak
      > Coraz więcej dziedzin ludzkiego życia chcemy kontrolować, robić z
      tego biznes. Kiedy powiedzieć stop kontroli?

      to zależy od człowieka, od jego motywów, celów
      > 3. Jeśli ja powiem stop, to może wykorzysta to ktoś inny. Ktoś o
      wiele bardziej nie uczciwy? Co wtedy?
      a jakie to ma znaczenie dla ciebie, jeśli podjąłeś decyzję
      > 4. Czy jeśli kobieta uczy się uwodzić mężczyzn aby związać się z
      tym bardziej właściwym to co jest to bardziej moralne niż by robił
      to mężczyzna?
      a jakie tego typu działanie można tłumaczyć płcią
      > 5. Może wystarczy zapomnieć o tych bzdurach z uwodzeniem,
      trzymaniem postawy,żartami, itp, i wystarczy być wartościowym
      człowiekiem i ktoś wartościowy znajdzie sie przy twoim boku -
      oczywiście jeśli będzie się otwartym na ludzi.
      a co ma bycie wartościwym człowiekiem z uwodzeniem, trzymaniem
      postawy i żartami

      > 6. Gdzie zaczyna się perwersyjne uwodzenie kobiet - czyli
      wypełnianie swojej własnej pustki wewnętrznej czyimś wnętrzem i
      wartościami?
      w głowie
      > Przecież tak jest że inni ludzie mogą bardzo wiele dać.
      mogą
      > 7. Gdzie zaczyna się auto-prezentacja a kończy autentyczność danej
      osoby?
      w głowie
    • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 10:26
      Ad.1 Słyszałam,że tak.
      Ad.2 W bliskich relacjach.
      Ad.3 Nie mówić stop, jeżeli chce zawalczyć to nie to zrobie, ale w
      zgodzie z sobą.
      Ad.4 Nie, to nie zależy od płci.
      Ad.5 Chyba nie. Jednak reagujemy na piękno, np. zadbani mężczyźni
      podobają mi się bardziej. Natomiast co do żartów to mam mieszane
      uczucia, ale to w zasadzie dotyczy już pkt.6.
      Ad.6
      ryd napisał:

      > 6. Gdzie zaczyna się perwersyjne uwodzenie kobiet - czyli
      wypełnianie swojej własnej pustki wewnętrznej czyimś wnętrzem i
      wartościami?
      W zasadzie uważam, że uwodzenie jest złem, jeżeli jesteśmy w stałym
      związku i "na boku", tak dla przyjemności czy własnej satysfakcji
      bawimy się innymi.

      >Przecież tak jest że inni ludzie mogą bardzo wiele dać.
      To jest już niemoralne i bardzo krzywdzące dla innych.

      Ad 7. Pewna autoprezentacja nie jest chyba zła, szczególnie kobiety
      ją lubia ;) Ale nawet w tej autoprezentacji powinniśmy być w zgodzie
      z sobą.
    • solaris_38 Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 12:53
      1. zależy
      2. nie kontrola jest zła ale jej pozycja i znaczenie. kontrola jest wartoscią.
      Ale nie jedyną i nie najważniejszą.
      3.jesli wziąłeś w zabójczym wyścigu i nie chcesz rezygnować to walcz
      to też ma swój sens choć daleko poza jednostkowy.
      4. uczenie sie uwodzenia jest grą. w grze ponosi sie ryzyko i często ktoś
      przegrywa. czy jednak gra jest zła a moralność ma tylko poważną minę siętego ..
      ja nie wiem ...
      5. to zależy czego chcesz
      kariera i wysoka pozycja społeczna najczęściej choć nie zawsze wymagają walki
      skromne życie więcej pracy niż walki wymaga
      życie pasożyta sprytu i odporności i uwstecznionego układu nerwowego
      itd
      7. człowiek perwersyjny samym istnieniem perwersyjne uwodzi kobiety być może
      własnie dla zapełnienia jakiegoś głodu i być może przypomina on narkotyczny
      zapewne obcujac z kobietami moze zostyac obdarowany lecz.. potem - kiedy pustka
      jego uwodzenia wyjdzie na jaw i wywoła frustrację upokorzenie czy złość dary te
      będą być może przytłoczone większą ceną

      pustka zaś jest pozytywnym wyzwaniem raczej dla sił kreacji wyższych niż instynktów
    • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 13:33
      :)
      hmmm, powodzenia w wyborze odpowiedzi wlasciwej.

      rzucam pytanie - czym kierowac ma sie w wyborze prawdy, celu i srodkow jego
      zdobycia osoba o niskiej intuicji ( moralnej ), ktos kto ma trudnosci z
      odroznieniem czerni od bieli???
      • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 14:29
        Dla osoby z niskim morale sprawa jest prosta, bo zyski i straty obliczane są jedynie w kategoriach własnej, egoistycznej korzyści.
        Fajnie życie!:)))
        • jan_stereo Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 15:49
          shangri.la napisała:

          > Dla osoby z niskim morale sprawa jest prosta, bo zyski i straty
          obliczane są jedynie w kategoriach własnej, egoistycznej korzyści.

          A dlaczego uznanie Twoich korzysci ponad moimi mialoby przysparzac
          mi wysokie morale, badz odwrotnie, uznanie za wazniejsze moich
          egoistycznych nad twymi egoistycznymi z twojego punktu widzenia ?
          Wyjasnij mi te zagadke wielka moralistko :")

          > Fajnie życie!:)))

          Wysokie morale, kiepskie zycie, niskie morale, fajne zycie, marne
          musza byc te morale zwyczajnie...
          • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 15:56
            A które z nas, Janie jest perwersyjne?
            I które uwodzi?;)
            Manipulant nie uznaje NIKOGO INNEGO poza nim samym.
            Ja dostrzegam Ciebie i Twoją indywidualność w gąszczu forumowych postów. Ty też jakoś zawsze potrafisz mnie wypatrzeć...;)
            Jesteś zepsuty, ale mam nadzieję, że nie perwersyjny, chociaż osobiście jest mi to dokładnie obojętne.:)
            Nie ma lepszych lub gorszych egoizmów. Ja jestem altruistką o czym wiesz juz dobrze. Nie rozumiem ludzi żyjących dla siebie, ale znam ich mentalnosć nie tylko z literatury.:(
            • jan_stereo Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 16:08
              ja o czym innym pisalem, bardziej ogolnie, nie wyskakuj mi tu z
              uwodzeniem ni z gruchy ni z pietruchy, zwlaszcza ze ani slowem sie
              do niej nie odnioslem :")) Ja wszystkich dostrzegam, ale wiekszosc
              przysypia, to zostawiam w spokoju, gdyby kazdy sie sprezal z
              odpowiedzia to mialbym do 300 postow dziennie zapewne w 2
              godzinki :"))

              ps. a zepsuta to Ty jestes, ja dzialam dobrze...
              • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja hih 14.09.07, 16:11
                Cicho, nie irytuj się, bo złość szkodzi piękności:)
                Wiem, wiem, że rozmawiasz ze mną TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu mojego czasu reakcji, szybkości mojej przeglądarki itp:)
                Słońce świeci pięknie, usmiechnij się :)
                • jan_stereo Re: uwodzenie - kontola - perwersja hih 14.09.07, 16:29
                  shangri.la napisała:

                  > Cicho, nie irytuj się, bo złość szkodzi piękności:)

                  To mnie nie szkodzi :")

                  > Wiem, wiem, że rozmawiasz ze mną TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu mojego
                  czasu reakcji, szybkości mojej przeglądarki itp:)

                  Nie badz zarozumiala...

                  > Słońce świeci pięknie, usmiechnij się :)

                  Slonce zawsze pieknie swieci, tylko nie zawsze to widac :")
                  • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja hih 14.09.07, 16:31
                    Ad 1 Paskudny jesteś?:)
                    Ad 2 JAKIEŚ wady muszę w końcu mieć:)
                    Ad 3 U mnie widać:)))
            • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:46
              i jeszcze na temat lepszych i gorszych egoizmu I altruizmow.
              prosze cie pokornie, shangri.lo, poczytaj sobie cos o systemach ktorych jestes
              oredowniczka i o tych, ktore tak zaciekle tepisz. sprobuj na chwile zawiesic
              osad aby moc dotrzec do glebszej tresci, bez kierowania sie jedynie
              uyprzedzenuiami - poztywnymi czy negatywnymi.
              moze byc to wikipedia chocby.
              cos o egoizmie racjonalnym ayn rand znajdziesz w portalu liberatora.
              • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:53
                Dziękuję za poradę, ale literaturę na temat perwersyjnych manipulantów zgłębiłam dokładnie w wersji książkowej, wirtualnej, korespondencji z ofiarami i kansultacji z fachowcami.
                Psychologiem nie jestem i nie będę się "dokształcać" na temat altruizmu, który popieram. Wystarczy, że postępuję zgodnie z własnym sumieniem, a jeśli kogoś razi mój niefachowy język, uprzejmie proszę nie czytać moich postów.:)
                • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja / off topic 15.09.07, 01:26
                  shangri.la napisała:

                  > Dziękuję za poradę.
                  to nie byla porada, to byla tylko prosba.
                  prosba wynikla z naiwnie wiary w racjonalizm. i wiesz, nadal mysle i WIERZE, ze
                  lepiej znac podstawy gloszonych i zwalczanych pogladow. moze sei okazac ze
                  wszystko to jest zwyklym nieporozumieniem wyniklym z blednej interpretacji slow.

                  Wystarczy, że postępuję zgodnie z własnym sumieniem, a jeśli kogoś ra
                  > zi mój niefachowy język, uprzejmie proszę nie czytać moich postów.:)
                  ale czy tobie wystarczy ze ktos inny postepuje w zgodzie z wlasnym sumieniem?
              • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 15.09.07, 21:08
                To, że psychologia nie bardzo widzi sens i podstawy do altruizmu, to
                nie znaczy, że on nie istnieje.
          • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 15.09.07, 21:04
            jan_stereo napisał:

            > A dlaczego uznanie Twoich korzysci ponad moimi mialoby przysparzac
            > mi wysokie morale, badz odwrotnie, uznanie za wazniejsze moich
            > egoistycznych nad twymi egoistycznymi z twojego punktu widzenia ?

            A słyszałeś kiedyś o altruizmie? ;)
          • focus35 Re: uwodzenie - kontola - perwersja 22.09.07, 21:57
            jan_stereo napisał:

            > shangri.la napisała:
            >
            > > Dla osoby z niskim morale sprawa jest prosta, bo zyski i straty
            > obliczane są jedynie w kategoriach własnej, egoistycznej korzyści.
            >
            > A dlaczego uznanie Twoich korzysci ponad moimi mialoby przysparzac
            > mi wysokie morale, badz odwrotnie, uznanie za wazniejsze moich
            > egoistycznych nad twymi egoistycznymi z twojego punktu widzenia ?
            > Wyjasnij mi te zagadke wielka moralistko :")
            >
            no wlasnie - dobre pytanie - tez bym chciala wiedziec DLACZEGO?
        • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:28
          shangri.la napisała:

          > Dla osoby z niskim morale sprawa jest prosta, bo zyski i straty obliczane są j
          > edynie w kategoriach własnej, egoistycznej korzyści.
          > Fajnie życie!:)))
          dla osob z wyskoim morale tez jest prosta, bo sa ponad zyski zapewne?
          no,m dobrze, a dla osob ze srednim morale?
          co maj robic bladzacy? szukjacy swiatla?
          • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:42
            Pytałaś o osoby z niskim morale, więc odpowiedziałam zgodnie z moją wiedzą.
            Wszyscy pozostali ludzie "używają" zasad moralnych adekwatnie do sytuacji, na ogół mocno przeżywajac swoje wybory, jeśli stoją one w sprzeczności z ich zasadami. Oczywiście wszyscy w mniejszym lub większym stopniu jestesmy egoistami i interes własny, ewentualnie rodziny, grupy jest priorytetowy, ale nie każdy i nie zawsze "nagina"
            zasady do własnych potrzeb. Krótko mówiąc , wszyscy błądzimy i nawet nasza, surowa skąd inąd religia to sankcjonuje:)

            Tematem wątku jest jednak perwersyjne wykorzystanie, celem bezwzględnego zniszczenia drugiego człowieka. Zjawisko nasilające się ostatnimi czasy i przerażające ze względu na skutki.
            Niedawno umieściłam tutaj link z relacją procesu pierwszego skazanego manipulanta. Mam nadzieję, że ten precedensowy proces przyniesie przełom w polskim sądownictwie, które wyraźnie nie radziło sobie dotąd z podobnymi przypadkami.
            Czy ktoś musiał stracić życie, aby sędziowie przejrzeli na oczy?
          • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 15.09.07, 21:10
            > no,m dobrze, a dla osob ze srednim morale?
            > co maj robic bladzacy? szukjacy swiatla?

            Żyć w zgodzie z własnym sumieniem.
        • szarylemur Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:34
          a moze jeszcze perwersyjniej (!) - moze osoba pozbawiona daru sumienia powinna
          zdobyc sie na ten altruistyczny akt samoposwiecenia na rzexcz wspolnoty ktorej i
          tak nie da nic dobrego i po prostu popelnic ofiarne samobojstwo?
          to podpucha troche, ale moze ktos ma ochote rozprawic sie z ta kwestia?
          pozdrawiam lece zarabiac
          • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 18:49
            Dobrze , że podpucha, bo nie oczekujesz chyba ode mnie, że poparłabym podobną ideę.:)
            A poważnie, z literatury nie są mi znane przypadki samobójstw ludzi tego pokroju. Oni są kompletnie bezkrytyczni wobec zła, jakie czynią , więc nie mają powodu do podobnych aktów desperacji.
            Chętnie natomiast namawiają swoje ofiary do samobójstwa.
          • jan_stereo Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 19:09
            Osoba perwersyjna musi miec sumienie, ktore pozwoli czerpac jej przyjemnosc z zaprzeczania temu co sie w glebi duszy czuje. Majac zatem osobe lubiaca krzywdzic innych rozmyslnie, taka osoba poswiecajac siebie by nie krzywdzic swojej ofiary, bedzie miala dopiero wowczas satysfakcje, kiedy zda sobie sprawe, ze wbija noz swojemu JA i odziela sie niejako od tego co ja tworzy.To jak uciec naturze. Perwersja w tym przypadku ma te zalete, ze jest namiastka czystej wolnej woli...
            • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:20
              Osoba perwersyjna NIC NIE CZUJE(!)
              Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak jest.
              Poczytaj M.F. Hirigoyen i podyskutujemy, jeśli ten teamat Cię zainteresował.
              • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:28
                shangri.la napisała:

                > Osoba perwersyjna NIC NIE CZUJE(!)
                > Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale tak jest.
                > Poczytaj M.F. Hirigoyen i podyskutujemy, jeśli ten teamat Cię zainteresował.

                Moja droga, jesli perwersyjna osoba nic nie czuje zatem nie ma zadnego przyplywu emocji w wyniku swojej perwersji, a tym samym nie ma najmniejszego powodu by byc taka osoba. Nie bede czytal powyzszej lektury, bo albo nie zrozumialas w pelni jej tresci,albo autor ma wlasna definicje perwersji,ktora jest dla mnie zupelnie nieperwersyjna. Tak samo jak bezplciowy jest stan bezemocjonalny.
                Perwersja jest NAJWYZSZYM stanem emocjonalnej uleglosci nad jaka umysl rozumny jest w stanie zapanowac, czyniac swe dzialania kompletnie pod prad...
                • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:32
                  Dlaczego usiłujesz mnie obrazić posądzając o "niezrozumienie" ksiażki, dzięki której przejrzałam na oczy i uchroniłam się przed totalnym zniszczeniem mnie przez psychopatycznego perewrsanta, którego wyczynów na tym forum sam byłeś niejdnokrotnie świadkiem.
                  Nie chcesz czytać? Twój wybór.
                  Proszę tylko, abyś nie opowiadał herezji na temat, który dotyka boleśnie coraz więcej ludzi.
                  Chcesz im zaszkodzić?
                  Bo ja chciałabym uchornić chociaż jedną kobietę, prze piekłem , jakie przeżywałam półtora roku(!)
                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:38
                    Co ma wspolnego to co pisze tu teraz, ze szkodzeniem jakimkolwiek ofiarom jakiegos swira ? Nie ma ludzi,ktorzy niczego nie czuja, stad powtarzam, ze musialas nie zrozumiec tego fragmentu ksiazki (chyba ze tlumacz byl niemokiem), i nie jest to zadna obraza.
                    • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:41
                      I uparcie będziesz mi zaprzeczał i utytuowanej M.F. Hirigoyen, na którą się powołuję, jednocześnie nie wykazując nawet chęci sięgnięcia po oryginalny tekst?
                      Przekora? Jaki to ma sens?
                      • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:47
                        A Ty uparcia bedziesz mi zaprzeczala ? No dobra, co bedzie kiedy przeczytam tem ksiazke i ponownie wyraze to samo zdanie co przed jej przeczytaniem, ze perwersyjne osoby odczuwaja tak samo duzo jak wszystkie inne, a chwili perwersji niesamowicie wiecej ?
                        • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:50
                          Najpierw przeczytaj....
                          Co będzie? Przejrzysz na oczy.
                          No, chyba , że NIE ZROZUMIESZ;)

                          P.S. Czytaj spokojnie, napisane przystępnym językiem dla laików, bez niepotrzebnego pseudopsychologicznego wymądrzania.
                          • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 19:58
                            Moze na poczatek zrobmy inaczej, zacytuj mi to zdanie, jesli rzeczywiscie jest tak jak piszesz, to to mnie skloni do pogrzebania za ta ksiazeczka. I tak duzo klepiesz to mozesz jeszcze kilka linijek tu wrzucic na zamowienie...
                            • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 20:04
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=40342063&a=40342063
                              Niestety mój własny egzemplarz ksiażki jest w tej chwili u koleżanki.
                              Kiedy ją zwróci, zacytuję Ci nawet pół rozdziału.:)
                              • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 20:11
                                Juz z tych fragmentow z linku powyzej, jasno stoi, ze osoba perwersyjna czerpie rozkosz z krzywdzenia swej ofiary,..oj marnie widze te Twoje, emocjonalne, interpretacje tej ksiazki.
                                Zobaczymy kto mial racje (znaczy, ja juz wiem, ze sie pomylilas), poczekam cierpliwie :"))
                                • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 20:20
                                  Idż jutro do biblioteki. Przeczytasz te zdania w kontekście i z przykładami.
                                  Czy ja mówiłam, że nie czerpie rozkoszy ze znecania się nad OFIARĄ?
                                  To sadystyczna rozkosz.
                                  Uważasz ją za dowód posiadania UCZUC?
                                  • ryd Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 20:33
                                    shangri.la napisała:

                                    > Idż jutro do biblioteki. Przeczytasz te zdania w kontekście i z przykładami.
                                    > Czy ja mówiłam, że nie czerpie rozkoszy ze znecania się nad OFIARĄ?
                                    > To sadystyczna rozkosz.
                                    > Uważasz ją za dowód posiadania UCZUC?

                                    Jan napisał nie uczuć tylko emocji a to co innego.
                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 14.09.07, 23:28
                                    shangri.la napisała:

                                    > Czy ja mówiłam, że nie czerpie rozkoszy ze znecania się nad OFIARĄ?
                                    > To sadystyczna rozkosz.

                                    A czym zesz jest rozkosz jak nie stanem emocjonalnym, uczuciowym ?
                                    Rozkoszne uczucie...

                                    > Uważasz ją za dowód posiadania UCZUC?

                                    Naturalnie, to najprostszy dowod na posiadanie uczuc, mamy uczucia pozytywne,mamy negatywne. Mowiac nastepujaco, czuje do niej perwersyjna niechec. Uczucie to zwyczajnie jest to co sie do kogos czuje, w procesie tym biora udzial emocje. Nie pojmujesz tego ?
                                    • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 09:09
                                      Równie "uczuciowy" jest kot zamęczjący zdobyczną mysz przed pożarciem i wilk rozszarpujący na strzępy zająca, ech Janie.....
                                      • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 13:54
                                        shangri.la napisała:

                                        > Równie "uczuciowy" jest kot zamęczjący zdobyczną mysz przed pożarciem i wilk rozszarpujący na strzępy zająca, ech Janie.....

                                        Czy to byl cytat z ksiazki, czy Twoje wlasne zdanie ? A skad wiesz co czuje kot zameczajacy mysz,oraz co czuje wilk rozszarpujacy na strzepy zajaca ?
                                        Mowisz,ze nie ma u tych zwierzat adrenaliny ? Porownujesz dodatkowo odczuwanie 'uczucia rozkoszy ludzkiej' do glodu przetrwania ?
                                        Mysle, ze predzej bym przyrownal Twoje przyklady ze zwierzetami do dwoch ludzi,ktorzy wiele dni glodowali i nagle dostali cos do zjedzenia. Zapytam sie wiec,czy ludzie glodujacy w Twoim rozumowaniu nie maja uczuc ?

                                        Dajesz mi nietrafione porownania (ktorych chyba nie potrafisz sobie tez wyobrazic dobrze), co znaczy, ze nie rozumiesz w pelni tego przy czym sie upierasz.

                                        ....ech Shangrila :")
                                        • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 14:14
                                          Książkę już przeczytałeś?;)
                                          • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 14:18
                                            Dzien dobry !

                                            Ja nie, ale mam coraz wieksze watpliwosci, ze Ty tez nie :"))
                                            Nie podalas mi cytatu dowodzacego temu co napisalas ( a podalas takie,ktore zaprzeczaja wrecz Twemu zdaniu) i na podstawie czego wytknelas mi, ze gadam glupoty. Shania, jednym, jedynym zdankiem mozna bylo zakonczy tez dyskusje. Ja poczekam az ksiazka wroci do Ciebie :")
                                            • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 14:34
                                              See you!:)
                                              Pogadamy, jak już będziesz dysponować wiedzą merytoryczną.....
                                              • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 14:58
                                                a co z Twoja wiedza merytoryczna ? czy bedziemy tez bazowali tylko na mojej :")
                                                • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 15:02
                                                  Moja jest na swoim miejscu i Twoje szyderstwo wynikające z niedouczenia nie zaszkodzi jej z całą pewnością, ale aby mieć równe szanse w dyskusji musisz się podszkolić:)

                                                  P.S. Czy zauważyłeś , że ostatnio Twoje posty stają się coraz bardziej agresywne? Gdybyś był kobietą , powiedziałabym, że to PMS....:) Przeżywasz jakiś kryzys? Podziel się Twoimi troskami, a staną się lżejsze:)
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:02
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Moja jest na swoim miejscu i Twoje szyderstwo wynikające z >niedouczenia nie zaszkodzi jej z całą pewnością, ale aby mieć równe >szanse w dyskusji musisz się podszkolić:)

                                                    Tu nie chodzi o podszkolenie, tylko o rozumienie co sie pisze. Sprawa jest niezwykle prosta, postawilas teze (niby w oparciu o tresc ksiazki) ze osoby perwersyjne NIE MAJA UCZUC. Uwazam, ze jest to bzdura i poprosilem Cie o cytat z ksiazki, nie podalas mi go dotad, wiec coz z tego, ze czytalas te ksiazke, skoro nie potrafisz logicznie mi wytlumaczyc tego co przeczytalas. Co ciekawsze, cytaty ktore mi tu podalas dodatkowo przecza Twej tezie, kto wiec ma problemy ze zrozumieniem, badz merytorycznoscia ?

                                                    > P.S. Czy zauważyłeś , że ostatnio Twoje posty stają się coraz bardziej agresywne? Gdybyś był kobietą , powiedziałabym, że to PMS....:)

                                                    Tu Cie zdziwie,jak dlugo pisze na forum, niemal wszystkim moim wpisom towarzyszy ten sam nastroj, jedynie tresc sie zmienia. To nie jest agresja, to chec zglebienia tresci, Ty stosujesz zlosliwosci wobec mnie, i mnie sie to podoba, wrecz gdyby tak nie bylo to bym pewnie przysnal. Nie jestem agresywny wobec Ciebie, co najwyzej uszczypliwy,jesli tego nie lubisz moge zwracac sie do Ciebie jak do pudelka po butach, bezwymiarowo bez emocjonalnie, zero uszczypliwosci,zloscliwosci itp.

                                                    >Przeżywasz jakiś kryzys ? Podziel się Twoimi troskami, a staną się lżejsze:)

                                                    To by bylo latwe wytlumaczenie dla Ciebie co ?
                                                    Nie, nie przezywam kryzysu moja sytuacja zyciowa jest bardzo stabilna od dluzszego czasu :"))
                                                  • szarylemur Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:12
                                                    chyba musze cie zmarwtic , janie stereo.
                                                    wielu autorow powoluje sie na okreslenie braku uczuc opisujac osobowosc
                                                    narcystyczna - w a wiec perwersyjna.
                                                    „U normalnej osoby działania łączą się uczuciami, które je motywują. Jednak u
                                                    jednostki narcystycznej działanie jest odszczepione od uczucia lub doznania i
                                                    usprawiedliwione przez obraz.”
                                                    c. „Kiedy osoba identyfikuje się z obrazem, często postrzega inną osobę, która
                                                    reprezentuje jakiś odrzucony aspekt Ja. Narcyzm rozszczepia rzeczywistość
                                                    jednostki na aspektu akceptowane i odrzucane, przy czym te drugie są później
                                                    rzutowane na innych. Na przykład oszust, który uważa się za przebiegłego
                                                    postrzega swoją ofiarę jako naiwną i głupią.
                                                    d. Stopień odczuwania
                                                    i. „Chociaż niektórzy ludzie funkcjonują jak maszyny, z chłodną skutecznością i
                                                    pozornie bez uczuć, musimy przyznać, że uczucie jest w nich potencjalnie obecne.
                                                    Ujawnia się czasem jednak w zniekształconej postaci. U jednostek narcystycznych
                                                    ekspresja przybiera zwykle dwie formy irracjonalnej wściekłości i ckliwego
                                                    sentymentalizmu. Wściekłość to zniekształcony gniew, a ckliwość to substytut
                                                    miłości.”
                                                    zrodlo:www.biblionetka.pl/czytatka.asp?cid=19025

                                                    moze chodzi o to , ze takaosoba nie posiada uczuc wyzszych.
                                                    ja szczerze mowiac nie wiem o co chodzi.
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:30
                                                    A ja wiem, ponieważ doświadczyłam zarówno opisanej ckliwości, jak i wściekłości jednostki narcystycznej. Nawiasem mówiąc, nikomu nie życzę.....
                                                    A teraz dwa słowa do Jana. Zawsze ceniłam Cię za wyważone i dowcipne wypowiedzi, ale nie chłodne ani cyniczne, bo prześmiewców tutaj mnóstwo, a nic z ich postów nie wynika, oprócz konfliktów, oczywiście.
                                                    Dlaczego z uporem maniaka zarzucasz mi chęć wprowadzenia Cię w błąd i /lub niezrozumienie prostego tekstu tylko dlatego, że w tej konkretnej chwili nie dysponuję źródłem, z którego cytaty mogły by Cię usatysfakcjonować? Już wczoraj wyjaśniłam powód, ale Ty wciaż swoje. Wyluzuj Janie S, takim Cię lubię....;)
                                                  • szarylemur Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:45
                                                    shangri.la napisała:
                                                    Wyluzuj Janie S, takim Cię lubię....;)

                                                    malutki szantazyk emocjonalny?
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:54
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > A ja wiem, ponieważ doświadczyłam zarówno opisanej ckliwości, jak i >wściekłości jednostki narcystycznej.

                                                    Dobra, juz widze w czym problem, nie musze widze czytac tej ksiazki by znalez dowod, zen nie mialas racji, zrobie to dla wlasnej ciekawosci. Ty zwyczajnie nie dostrzegasz pelnego znaczenia slow,ktorymi sie poslugujesz i stad sie bierze nasza roznica zdan, chociaz moze Ty zwyczajnie nie bierzesz slow doslownie tak jak ja to robie, task tez moze byc. Ckliwosc i wscieklosc toz to sa mega silne uczucia...

                                                    > Dlaczego z uporem maniaka zarzucasz mi chęć wprowadzenia Cię w błąd i >/lub niezrozumienie prostego tekstu tylko dlatego, że w tej >konkretnej chwili nie dyspon uję źródłem, z którego cytaty mogły by >Cię usatysfakcjonować? Już wczoraj wyjaś niłam powód, ale Ty wciaż >swoje. Wyluzuj Janie S, takim Cię lubię....;)

                                                    Oj Shaniu, to chyba dlatego, ze w miedzyczasie zaprzeczylas swej tezie chyba z 10 razy i okazalas wlasnie niezrozumienie kilku innych slow. Ja jestem w naprawde znakomitym nastroju, bawie sie ta rozmowa, a jednoczesnie jestem dociekliwy. Chociaz wierz mi kiedy pisalem tu pod swoim poprzednik nikiem bylem duzo bardziej dociekliwy,a powodowala mna ciekawosc i potrzeba precyzji nie agresywnosc:")) I tez dam Ci rade, uwazam, ze to Ty masz duza obsesje w tym temacie i powinnas sie wyluzowac kipisz emocjami jak lokomotywa parowa, co mnie czasami zdumiewa ze az w takim stopniu.
                                                    Ja jestem przyjaznie nastawiony do ludzi, o to sie nie boj, moglabys mnie nawet zwyzywac, to nie ma znaczenia :")
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:12
                                                    Ech, nieładnie....:(
                                                    Usiłujesz mnie sprowokować, aby w setnym poście obrazić.
                                                    Właśnie dlatego powątpiewam w Twoją osobista szczęśliwość.
                                                    Zadowoleni z własnego życia, szcześliwi ludzie , nie muszą się dowartościowywać obrażając partnerów w dyskusji.

                                                    Nie interesują mnie Twoje pozostałe wcielenia. Wyraziłam opinię na temat postów Jana S.
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:37
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Ech, nieładnie....:(
                                                    > Usiłujesz mnie sprowokować, aby w setnym poście obrazić.

                                                    Czym Cie obrazilem, uwazasz ze wytkniecie komus niezrozumienia jest obrazliwe ???

                                                    > Właśnie dlatego powątpiewam w Twoją osobista szczęśliwość.
                                                    > Zadowoleni z własnego życia, szcześliwi ludzie , nie muszą się dowartościowywać obrażając partnerów w dyskusji.

                                                    Po pierwsze wcale mnie rozmowa z Toba nie dowartosciowuje :")) po drugie nie ma z mojej strony checi obrazenia Ci jakiegokolwiek, wrecz przeciwnie, chcialbym Ci dac jak najwiecej zadowolenia.

                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:44
                                                    Zadowolenia?!
                                                    Obudziłeś w sobie altruistę?
                                                    Hihihihii
                                                  • szarylemur cytaty 15.09.07, 17:33
                                                    kilka cytatow dla osob ktore z zasady nie siegna po lekture polecana przez innych :)
                                                    uwaga! cytaty moga byc pretensjonalne! :)
                                                    1„Tragedią osób narcystycznych jest to, że na pewnym głębokim poziomie
                                                    rozpaczliwie pragną kochać i być kochane, ale nie potrafią, bądź nie ośmielają
                                                    się wyrazić tych uczuć. Wzbudziłoby to zbyt wiele bólu.”

                                                    2.a. Narcyz często doprowadza się do upojenia i wytwarza acting out. „Kiedy
                                                    załamuje się kontrola ego, wydobywają się prawdziwe pragnienia, tyle że wyzbyte
                                                    pełnej treści emocjonalnej. Człowiek jest gwałtowny, nie odczuwając złości,
                                                    płacze, nie odczuwając smutku, odbywa kontakty seksualne, nie odczuwając
                                                    miłości, ani winy.”
                                                    b. „Ponieważ życie bez uczuć jest bezsensowne, (jednostki narcystyczne), często
                                                    odwołują się do wszelkich środków niosących obietnicę ekscytacji i żywotności.
                                                    (...) To właśnie znieczulenie, pozwala na pogłębienie doznań.”
                                                    c. Brak ograniczeń to nie jest wolność. Osoba pozbawiona więzi emocjonalnych
                                                    jest bez korzeni, a nie wolna. Robienie tego, co się chce, nie czyni wolnym od
                                                    uczuć. Wolność od wszystkiego czyni szaleńca, a nie człowieka.

                                                    link ( raz jeszcze ):www.biblionetka.pl/czytatka.asp?cid=19025
                                                  • jan_stereo Re: cytaty 15.09.07, 17:45
                                                    szarylemur napisała:

                                                    > kilka cytatow dla osob ktore z zasady nie siegna po lekture polecana przez innych :)

                                                    Szary Lemurku,ja dziekuje za te cytaty, tylko prosze nie zapominaj w jakim celu ja o nie poprosilem i w jakim celu mialbym siegnac po lekture. Te cytaty mialy zawierac dowod na slowa Shangrili " ze perwersyjne osoby nie maja UCZUC', Ty tutaj ponize podajesz mi kolejne dowody na to ze Shangria sie mylila :"))

                                                    > uwaga! cytaty moga byc pretensjonalne! :)

                                                    > 1„Tragedią osób narcystycznych jest to, że na pewnym głębokim >poziomierozpaczliwie pragną kochać i być kochane, ale nie potrafią, >bądź nie ośmielają się wyrazić tych uczuć. Wzbudziłoby to zbyt wiele >bólu.”

                                                    No i prosze, czyli u narcystycznych ludzi, az kipi od uczuc i emocji, to co Wy dziewczyny mi tu cytujecie ?


                                                    > 2.a. Narcyz często doprowadza się do upojenia i wytwarza acting >out. „Kiedyzałamuje się kontrola ego, wydobywają się prawdziwe >pragnienia, tyle że wyzbyte pełnej treści emocjonalnej. Człowiek jest >gwałtowny, nie odczuwając złości,płacze, nie odczuwając smutku, odbywa >kontakty seksualne, nie odczuwając miłości, ani winy.”

                                                    Prawdziwe pragnienia choc wyzbyte pelnej tresci emocjonalnej, to nic innego jak emocje i uczucie w slabszym ich nasileniu wobec pelnego stanu tychze. (nawiasem mowiac,ja tez doswiadczalem aktow seksualnych nie doswiadczajac milosci, mialem w to miejsce mase innych emocji i uczuc :)))

                                                    > b. „Ponieważ życie bez uczuć jest bezsensowne, (jednostki >narcystyczne), często odwołują się do wszelkich środków niosących >obietnicę ekscytacji i żywotności.(...) To właśnie znieczulenie, >pozwala na pogłębienie doznań.”

                                                    Troche to niespojne, jako ze mamy z jednej strony poglebienie doznan (uczuc,emocji) a z drugiej strony znieczulenie, mysle ze zwyczajnie braklo zastosowania zwyklego cudzyslowiu tu i owdzie, stad Wasze niezrozumienie. Przyznam, ze to wprowadzajace w blad co powyzej,jednakze nadal jak wol padaja slowa o uczuciach i emocjach u takich osob, co nadal potwierdza to co ja mowilem.

                                                    > c. Brak ograniczeń to nie jest wolność. Osoba pozbawiona więzi >emocjonalnych jest bez korzeni, a nie wolna. Robienie tego, co się >chce, nie czyni wolnym oduczuć. Wolność od wszystkiego czyni >szaleńca, a nie człowieka.

                                                    Wolnosc uczuc, a brak uczuc to dwie zupelnie rozne sprawy moja droga, czyli w jednym skrocie, nadal wszystko to co zacytowalas jest potwierdzeniem wystepowania Uczuc u takich osob.

                                                    Dziekuje za cytaty, jesli wiecej takich jest to prosze, chociaz wolalbym jeden ,ktory potwierdzi slowa Shani, ciezko go tylko znalezc widze :"))
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:34
                                                    szarylemur napisała:

                                                    > i. „Chociaż niektórzy ludzie funkcjonują jak maszyny, z chłodną >skutecznością i pozornie bez uczuć, musimy przyznać, że uczucie jest >w nich potencjalnie obecne. Ujawnia się czasem jednak w >zniekształconej postaci. U jednostek narcystycznych ekspresja >przybiera zwykle dwie formy irracjonalnej wściekłości i ckliwego >sentymentalizmu. Wściekłość to zniekształcony gniew, a ckliwość to >substytu miłości.”

                                                    No to jak byk tu stoi, ze jednostki 'narcystyczne', doznaja irracjonalnej wscieklosci i ckliwego sentymentalizmu (a co to jest jak nie uczucia ?). To, ze ktos panuje nad swoimi emocjami doskonale, nie oznacza, ze nie ma emocji, tak wlasnie jest w tym cytacie. Mysle, ze autorzy tych tresci, zwyczajnie starali sie pokazac roznice miedzy stanami emocjonalnymi osob normalnych a tych odstajacych od standardu. W zadnym jednak miejscu nie pada stwierdzenie, ze nia maja oni UCZUC, jako, ze uczuc nie ma tylko osoba martwa (jest jeszcze kilka innych przypadkow,ale to zupelnie inna sprawa niz to co my tu poruszamy). Shangrila jednak, nie powiedziala, ze uczucia takich ludzi sa stlumione w pewnych sferach, ale, ze kompletnie u nich takowe nie wystepuja.

                                                  • szarylemur Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:41
                                                    nie wiem, nie chce mi sie teraz grzebac aby przestwaic ci ewentualna roznice
                                                    miedzy pojeciem uczucia a emocji. mi nadal wydaje sie ze chodzi o roznice
                                                    pomiedzy impulsywna reakcja emocjonalna a zdolnoscia do oczuwania uczuc
                                                    wyzszych. uczucia wyzsze sa wyparte i zamrozone jako powodujace sytuacje ponad
                                                    kontrola danej osoby, a wiec potencjalbne i sprawdzone zrodlo cierpienia.
                                                    ale to tak intuicyjnie i po omacku.
                                                    pozdrawiam
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 17:48
                                                    Szary Lemurku,

                                                    Czy ja sie spieram, ze Uczucia i UCZUCIA WYZSZE to to samo ? Gdziekolwiek powyze ? Shangrila ani razu nie powiedziala, ze osoby perwersyjne nie dysponuja uczuciami wyzszymi, powiedziala jeno jasno, ze nia maja UCZUC. Ja sie z tym nie zgodzilem, i porosilem o dowod, ktorego nie otrzymalem, mam za to wiele propozycji ksiazkowych i cytatow potwierdzajacych to ze sie nie mylilem :"))
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:01
                                                    Cieżki przypadek z Ciebie, Janie, ale ja mogłabym się doktoryzować w ciężkich przypadkach:)
                                                    Spróbuję Ci coś wyjaśnić na przykładzie...
                                                    Osoby narcystyczno-perwersyjne z upodobaniem chodzą do kina. Nie dla przyjemnosci, ale dla zaczerpnięcia wzorców postaw, zachowań, nawet konkretnych kwestii, które póżniej wypowiadają w zupełnie zaskakujących sytuacjach.
                                                    W czasie mojej realnej znajomości z tymże osobnikiem , często byłam zaskakiwana jego tekstami, które były cytatami z filmu , który obejrzeliśmy niedawno, lub dosłownym przytaczaniem moich własnych słów, wypowiadanych jako jego oryginalna opinia na dany temat (zapominał też oczywiscie, że jeszcze niedawno prezentował zupełnie odmienne zdanie w tej materii)
                                                    Ich pamieć również działa w jakiś dziwny, wybiórczy sposób, bo pomimo zdolnosci szafowania cytatami opisanej powyżej, kompletnie nie pamiętają, kiedy kłamią. I tak, na to samo pytanie ( bardzo istotne) usłyszałam kiedyś trzy różne wersje kłamstwa ( wszytkie absurdalne, ale wypowadane z przekonaniem o własnej prawdomówności)

                                                    Jeśli cytaty z linku Lemura wciaż Cię nie przekonują, to wybacz, ale teraz ja nie rozumiem Ciebie...:(
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:12
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Jeśli cytaty z linku Lemura wciaż Cię nie przekonują, to wybacz, ale >teraz ja nie rozumiem Ciebie...:(

                                                    Ja bym powiedzial odwrotnie, jesli te cytaty przekonuja Cie do stwierdzenia ' osoby perwersyjnie nia maja UCZUC' to raczej Ciebie jest ciezko zrozumiec. Powiedz mi do jakiej grupy osob zaliczyla bys takiego czlowieka; kocha on niezmiernie swa matke i ojca, jednakze sprawia mu emocjonalna satysfakcje myslenie o tym, ze staje sie im wyrafinowana krzywda. Nalezy dodac, ze myslenie, ze najblizszym osobom staje sie krzywda jest niewiarygodnie bolesne i raniace jego uczucia do tych osob,ktore kocha i za ktore byc moze oddalby zycie. Co nie zmienia faktu, ze wyobrazanie sobie wystawienia ich na probe bolu fizycznego badz psychicznego dostarcza mu perwersyjnych emocji satysfakcji ? To taki przyklad tylko, ale pokazuje on ze osoby perwersyjne predzej maja uczucia niz ich nie maja.
                                                    Tu powtorze, mylisz pewny znieczulenie (ale nie kopletny) ze znieczuleniem zupelnym, brak uczuc z ich oslabieniem.
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:22
                                                    Po raz kolejny powtarzam, że nie jestem psychologiem, ale opisane przez Ciebie zjawisko jest zapewne jakąś drobną dysfunkcją występującą powszechnie (podczytując Fruda na pewno można znaleść odp), nie stanowi natomiast dowodu narcyzmu w perwersyjnym wydaniu.
                                                    Moim skromnym zdaniem, jest to raczej ekspiacja strachu, obaw tego człowieka o bezpieczeństwo kochanych rodziców(?)

                                                    I jeszcze jedno, mam prawo wyrażaźć się nieprecyzyjnie, ale zapewniam , że w powyższej sprawie się nie mylę.
                                                    Jeśli Ty jednak "ckliwość" i sentymentalizm nazywasz uczuciem, to możemy sobie dyskutować oboje do końca świata i o jeden dzień dłużej....;)
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:25
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Jeśli Ty jednak "ckliwość" i sentymentalizm nazywasz uczuciem, to >możemy sobie dyskutować oboje do końca świata i o jeden dzień >dłużej....;)

                                                    Komputer przykladowo nie ma uczuc, a widzialas moze ckliwy komputer albo jeszcze lepiej sentymentalny, lub wsciekly (takie tez mi podawalas przyklady):")
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:29
                                                    Jejku!!!!! Chyba pogryzę klawiaturę z bezsilności....:(
                                                    Co to za porównanie?????????????
                                                    Równie dobrze mógłbyś zapytać, dlaczego drzewo nie merda ogonkiem, tak jak pies.....!!!!!!
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:34
                                                    To moze tak, kiedy powiem, ze darze ja wielkim sentymentem, to jest to brak uczucia do niej ?
                                                    Kiedy powiem, ze jej nienawidze i jestem wsciekly na nia, czy to nie jest uczucie nienawisci/wscieklosci ?

                                                    ps. drzewa nie maja uczuc raczej, zwierzeta tak :"))
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:40
                                                    "To może tak".....gdybym usłyszała zdanie nr 1 od ulubionego ucznia, sprawiło by mi to przyjemność, ale gdyby tak powiedział mi ukochany mężczyzna, zapytałabym "czy tylko tyle?":)

                                                    Ludzie często mówią sobie wzajemnie "nienawidzę" wówczas kiedy tak naprawdę ich duszyczka mówi, "błagam cię o uwagę i zainteresowanie!", "nie rań mnie więcej!", "kochaj mnie, bo nie umiem żyć bez ciebie!"....
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:45
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > "To może tak".....gdybym usłyszała zdanie nr 1 od ulubionego >ucznia, sprawiło by mi to przyjemność, ale gdyby tak powiedział mi >ukochany mężczyzna, zapytała bym "czy tylko tyle?":)

                                                    Tylko tyle :")) az tyle !

                                                    > Ludzie często mówią sobie wzajemnie "nienawidzę" wówczas kiedy tak naprawdę ich duszyczka mówi, "błagam cię o uwagę i zainteresowanie!", "nie rań mnie więcej!", "kochaj mnie, bo nie umiem żyć bez ciebie!"..

                                                    Tak,ale czasem duszyczka jest rzeczywiscie wkur.wiona i wowczas mowi to co mowi :"))
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 18:48
                                                    Twojej kobiecie sentyment wystarcza?
                                                    Aha, to tylko kolejna gimnastyczka, musi się cieszyć bidulka byle czym:(
                                                  • jan_stereo Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 19:08
                                                    shangri.la napisała:

                                                    > Twojej kobiecie sentyment wystarcza?
                                                    > Aha, to tylko kolejna gimnastyczka, musi się cieszyć bidulka byle czym:(

                                                    A skad wiesz,ze to jest byle co, ja uwazam, ze Twoje Milosci to bylo byle co, moje znajome czuja sie teraz dobrze w przeciwienstwie do Ciebie...
                                                  • shangri.la Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 19:19
                                                    Ech, znów przygana....:(
                                                    Znajome gimnastyczki czują się dobrze tak długo, zanim się nie dowiedzą wzajemnie o sobie:)))
                                                    Będzie się działo, Janie S!:)
                                                  • szarylemur Re: Herezje prawisz Janie S. 16.09.07, 02:14
                                                    tak wiec odpowiadam tobie, choc rownie dobrze moglabym shangri.li.
                                                    intuicyjnie wyczuwam o co chodzilo autorom czy nawet shangri.li mowiacym o braku
                                                    uczuc u narcyza. i nadal intuicyjnie nazywam to rozniac amiedzy prosta emocja a
                                                    uczuciem wyzszym. chodzi o roznice pomiedzy tym co moze odczuwac dziecko a
                                                    czlowiek dorosly.
                                                    cytacik:Emocje pierwotne i emocje pośrednie
                                                    Procesy emocjonalne zwierząt i człowieka przebiegają na podobnym podłożu
                                                    biologicznym. Wspólny jest ich mechanizm neurofizjologiczny.
                                                    Emocje zwierząt powstają pod wpływem bodźców bezpośrednich, wiążą się z
                                                    zaspokojeniem potrzeb biologicznych.istnieją tak długo, jak długo w polu
                                                    zachowania istnieje przedmiot lub sytuacja, która je pobudziła. Zaspokojenie
                                                    potrzeby staje się źródłem emocji pozytywnej, niemożność zaspokojenia wywołuje
                                                    negatywna emocje.
                                                    Emocje u ludzi. Różnica między emocjami zwierząt i ludzi wiąże się z wzrastającą
                                                    u człowieka rolą kory mózgowej w procesach regulacyjnych. Wskutek wykształcenia
                                                    się kory mózgowej możliwe było powstanie specyficznej dla człowieka świadomości.
                                                    Dzięki świadomości, emocje człowieka mają charakter społeczny, cechuje je
                                                    poznawcza treść oraz intencjonalność. Człowiek reaguje nie tylko na zjawiska i
                                                    przedmioty, ale także na myśl
                                                    o nich. Rozumie on stosunek między sytuacja wywołująca emocje a przeżyciem
                                                    emocjonalnym.
                                                    Emocje pośrednie – uczucia. Te specyficzne ludzkie emocje nazywamy emocjami
                                                    pośrednimi bądź uczuciami.
                                                    zrodlo:www.sciaga.pl/tekst/61326-62-emocje_i_procesy_emocjonalne


                                                    z lektury innych autorow wynika, iz narcyz uczucia posiada lecz sa one
                                                    skierowane wylacznie na niego. wszystko odnosi sie do niego i on do nieczego
                                                    wiecej niz wlasnego zaspokojenia lub jego braku odniesc sie nie potrafi.
                                                    jak ma sie do sentymentalizmu / wscieklosci - sa to emocje pierwotne, wybuchowe.
                                                    impulsy ze srodowiska moga mile polechtac badz niemile zranic ego narcyza, stad
                                                    reakcje obronne.

                                                    a moze - sama juz nie wiem - wam w ogole nie chodzi o narcyzm tylko o
                                                    wymiane postow?
                                                    :)
                                                  • mona.blue Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 21:34
                                                    > W zadnym jednak miejscu nie pada stwierdzenie, ze nia maja oni UCZ
                                                    > UC, jako, ze uczuc nie ma tylko osoba martwa (jest jeszcze kilka
                                                    innych przypadkow,ale to zupelnie inna sprawa niz to co my tu
                                                    poruszamy). Shangrila jednak, nie powiedziala, ze uczucia takich
                                                    ludzi sa stlumione w pewnych sferach, ale, ze
                                                    > kompletnie u nich takowe nie wystepuja.

                                                    Wydaje mi się, że osoba narcystyczna nie ma uczuć miłości wobec
                                                    innych, kieruje się egoizmem, poszukuje nie tych, których mogłaby
                                                    darzyć uczuciem, a tych, którzy tym uczuciem darzą ją, czyli
                                                    zapewniają jej narcystyczne żródło satysfakcji, a gdy zaprzestaną go
                                                    dostarczać są porzucane/niszczone.
                    • mona.blue Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 21:19
                      Nie ma ludzi,ktorzy niczego nie czuja, stad powtarzam, ze musialas
                      > nie zrozumiec tego fragmentu ksiazki (chyba ze tlumacz byl
                      niemokiem), i nie je
                      > st to zadna obraza.

                      Z tego co pamiętam, to perwersyjny uwodziciel czerpie narcystyczną
                      przyjemność z usidlenia ofiary, robi to po to, aby zapewnić sobie
                      obiekt, który go podziwia, i tak długo dopóki ofiara nie przestanie
                      dostarczać mu tej przyjemności, a potem ją zostawia albo niszczy.
                      Moim zdaniem, nie jest to kwestia jakiegoś świra, istnieje taka
                      grupa ludzi.
                • szarylemur Re: kumpel 15.09.07, 02:49
                  ja to widze inaczej: osoba perwersyjna nie posiada wewntrznego systemu wartosci,
                  nie posiada intuicji moralnej, sumienia , ktore mowiloby jej co jest dobre a co
                  zle. popelniajac czyn przez nas okreslony jako perwersyjny doswiadcza jedynie
                  emocji plynacych z ofiary, reakcji otoczenia, jest to cos w stylu dreszczu emocji.
                  sliczna historia o swinkach:
                  moj kolega X. zmuszony byl sie udac na leczenie do osrodka zamknietego. tam - w
                  celu resocjalizacji, budowania odpowiedzialnosci itp, powierzono mu opieke nad
                  swinkami. swinek bylo szesc - mama i mlode. X podszedl do sprawy z wlasciwym
                  sobie zywiolowym entuzjazmem - karmil swinki, opiekowal sie nimi, rozmawial itd.
                  ktoregos pieknego dnia przyszedl mu do glowy pomysl, dreczylo go pytanie z serii
                  " a co gdyby tak?". od tamtej pory karmil jak zwykle i opiekowal sie piecioma
                  swinkami a szosta glodzil i bil.
                  stal nad tym, radosnie gorszac sie wlasnym wyrafinowanym okrucienstwem.

                • anka.ww Re: Herezje prawisz Janie S. 15.09.07, 16:13

                  mysle, że osób prawdziwie perwersyjnych jest mniejszość i sądze, że taka czysta
                  PRZYYJEMNOŚĆ zadawania bólu innym wiąże sie z poważnymi zaburzeniami psychicznymi.

                  natomiast cała rzesza osób (które POTOCZNIE uznaje sie za perwersów), to nic
                  innego jak osoby nieszczęsliwe, poranione emocjonalnie, niepoukładane w sobie,
                  które zadają ból nie tyle dla samej przyjemności zadawania bólu, ile raczej dla
                  zaspokojenia jakiś SWOICH podstawowych potrzeb, czy frustracji. Oni nie robia
                  tego dla własnej przyjemności tylko z wewnętrznej konieczności, z frustracji, z
                  desperacji, z pewnych braków w sobie, z niewiedzy. Nie z rozmysłem, a raczej w
                  zaciemnieniu umysłu własnymi emocjami. Czyli z NIEŚWIADOMOŚCI.
                  Np. facet, który notorycznie peroruje i nie daje dojść do głosu żonie pewnie
                  cierpi na jakiś niedobór poczucia własnej wartości, moze na brak znaczenia jego
                  głosu w społeczeństwie lub cos innego.. Oczywiście przyzwalanie moze doprowadzić
                  do eskalacji zachowań.
                  Ale na szczęscie nikt nie musi godzić sie na jego towarzystwo.

                  Ja z takich sytuacji od razu wychodze, kiedy tylko zorientuje sie, ze nie da sie
                  dojść do porozumienia z takim człowiekiem.

          • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 19:41
            Nie pasuję chyba do tutejszych dyskusji, brak mi aparatu pojęciowego. Ja bym
            spróbował do nakłonienia ich do pracy na rzecz ofiar swoich zbrodni. Może też
            mogli by pracować z ludźmi niepełnosprawnymi, upośledzonymi. Jest taka teoria że
            po śmierci samobójca przeżywa wszystkie swoje największe lęki, niespełnienia,
            itp, coś by można było zrobić aby przeżywali je za życia. Ofiarne samobójstwo,
            przy ujemnym przyroście naturalnym to zły pomysł, mogło by się okazać że
            zabraknie 1/5 populacji, i kto by podatki płacił? Kto by zrobił operację na
            otwartym sercu gdyby chirurg popełnił ofiarne samobójstwo.
            • shangri.la Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 19:47
              Osobiscie nie życzyłabym sobie, aby mój prześladowca "pracował na moją rzecz". Dość już się "napracował" pisząc tysiace obrzydliwych postów pod moim adresem, tysiące pełnych przekleństw i najgorszych słów sms-ów i maili, haniebnych, poniżających mnie donosów do moich miejsc pracy i skarg na mojego adwokata, dzwoniąc po nocach do moich rodziców, strasząc mnie na setki sposobów i włamując się mi na kompa.
              ZGIŃ PRZEPADNIJ!
              • ryd Re: uwodzenie - kontola - perwersja 14.09.07, 20:01
                To na rzecz innej ofiary.
          • mona.blue Re: uwodzenie - kontola - perwersja 15.09.07, 21:12
            szarylemur napisała:

            > a moze jeszcze perwersyjniej (!) - moze osoba pozbawiona daru
            sumienia powinna
            > zdobyc sie na ten altruistyczny akt samoposwiecenia na rzexcz
            wspolnoty ktorej
            > i
            > tak nie da nic dobrego i po prostu popelnic ofiarne samobojstwo?
            > to podpucha troche, ale moze ktos ma ochote rozprawic sie z ta
            kwestia?
            > pozdrawiam lece zarabiac

            Powinna pracować nad sobą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja