Problem urodowo - emocjonalny

17.09.07, 10:16
Moje pytanie moze sie czesci z Was wydac dziwne, ale bardzo zalezy
mi na szczerych odpowiedziach. Jako nastolatka mialam duze problemy
z cera, ktora niestety do tej pory nie jest idealna. Po mlodzienczym
tradziku pozostalo mi troche sladow i przebarwien. Ubzduralam sobie,
ze dziewczyna o brzydkiej cerze nie moze sie podobac ... i chyba do
tej pory mam takie przeswiadczenie. Nie potrafie widziec swoich
plusow, mam wrazenie, ze krostki czy slady potradzikowe i tak
wszystko "zakrywaja". Ciezko mi zaakceptowac sytuacje, gdy ktos
patrzy mi w oczy, mam wrazenie, ze widzi tylko moja koszmarna
cere ... Co o tym myslicie?
    • koala_tralalala Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 12:15
      Jesli problem jest powazny (Ty uwazasz, ze jest powazny)masz dwie
      mozliwosci:
      1. Idz na terapie. Tak naprawde ladna cera jest fajna, ale prolbemy
      z nia nie powinny wplywac na twoje zycie.
      2.Zglos sie do dobrego chirurga estetycznego, po kilku niezbyt
      przyjemnych zabiegach wszystkie nierownosci znikna. Radze Ci pojsc
      do najlepszych typy Sankowski, Szczyt, bo sama nie wybralbym sie do
      trzecioligowego czy do kosmetyczki majac problem "urodowo -
      emocjonalny" ;)
      • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 12:58
        Jaka terapie masz na mysli konkretnie?
        Chodze do lekarza i dzialam usilnie ...
        • nangaparbat3 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 13:36
          Sądzę, ze Koala myśli o terapii psychologicznej.
          Bo wyglada na to, ze problem nie lezy na Twojej buzi, tylko w glowie siedzi.
          Jeśli go nie rozwiażesz, po osiągnieciu idealnej cery znajdziesz sobie coś
          innego - krzywe nogi, odstajace uszy, niesymetryczny biust lub przetłuszczajace
          sie wlosy.
          To w ogóle nie o to chodzi.
          • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 14:27
            Tak ... ale myslicie o klasycznym psychologu?
            Zastanawiam sie, czy taka osoba w ogole moze sie komukolwiek
            podobac?:(
            • makijaze Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 14:35
              Mag.. psycholog.. czemu nie :) Jeśli masz duże kompleksy może Ci pomoże sie z
              tym uporać.

              A co do cery to nie chirurg estetyczny a dobry dermatolog estetyczny, jest teraz
              mnóstwo peelingów wykonywanych w gabinetach lekarskich które doprowadzą Twoją
              cerę do ładnego wyglądu. Też to przeszłam, głowa do góry :)
              • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 14:36
                Robie to - makijaze :) ale niestety walka jest dluga, jak pewnie
                sama wiesz ...
                Jestem przeciwniczka klasycznej psychoterapii ...
                • nangaparbat3 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 15:00
                  a masz jakieś sensowne argumenty?
                  Ja ostatnio widze wokół siebie bardzo korzystnie (dla siebie samych)
                  zmiebniajacych sie ludzi, dzieki terapii wlaśnie.
                  Nie wiem, co rozumiesz przez klasyczna psychoterapie - freudowska psychoanalizę?
                  To nie to samo.
                  Z tego co sie zorientowalam, terapeuci dostosowuja metody do problemu i klienta.
                  a Ty na moje oko masz prosty wybór: albo terapia, albo w przyszłosci kolejne
                  operacje plastyczne, do niczego nie potrzebne.
                  • tora83 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 15:39
                    Hmm, operacje plastyczne to chyba za duzo powiedziane ... obawiam
                    sie, ze problem jest wiekszy w mojej psychice niz w
                    rzeczywistosci ...
                    Poprzez klasyczna psychoterapie mam na mysli rozmowe na kozetce u
                    psychologa ew. leki, ktore mam wrazenie, ze spychaja nizej problem,
                    nie rozwiazujac go ...
                    • nangaparbat3 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 15:59
                      KOzetka to u klasycznego psychoanalityka, leki u psychiatry, i tylko wtedy, gdy
                      bezwzglednie potrzebne.
                      Mozesz spokojnie sprobować:)
    • ben30 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 16:10
      Krótko i na temat: moze sie podobac.
      • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 16:18
        Ben - dzieki :)
        Teraz troche odpuscilam, ale pamietam, jak wchodzilam w jakies
        dziwne relacje byleby tylko samej sobie cos udowodnic ...
        Myslicie, ze rebirthing moglby cokolwiek w takiej syt pomoc?
        • ryd Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 17:54
          Cytat : Rebirthing, to uwalnianie oddechu oraz tłumionych emocji poprzez wejście
          w kontakt z podświadomością. Doświadczenie nieuświadomionych aspektów siebie
          oraz wzorców, uwarunkowań, które wpływają na percepcję świata i kreowanie
          rzeczywistości. Procesy związane z rebirthingiem prowadzą do uświadomienia
          sobie oraz zintegrowania lęków i blokad powstałych we wczesnym dzieciństwie oraz
          podczas trudnych doświadczeń życiowych.


          Nie jestem psychologiem ani terapeuta. Wydaje mi się że możesz również jeśli
          chcesz do tych tłumionych rzeczy dotrzeć rozmową z odpowiednim terapeuta. Tak
          jak pisałaś doznajesz nieprzyjemnych stanów gdy ktoś Ci patrzy w oczy, czyli
          twój problem wypływa bardziej na światło dzienne gdy masz do czynienia z drugą
          osobą. Więc logiczne było by rozwiązywanie tego problemu w relacji z drugim
          człowiekiem lub grupą ludzi. Więc tu nie jest aż tak bardzo potrzebna twoja
          nieświadomość.
        • mona.blue Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:28
          Słyszałam od swojego terapeuty, że rebirthing może być
          niebezpieczny, bo z wielką siłą ujawniają się wtedy ogromne emocje,
          wychodzą z podświadomości różne rzeczy, których nie chcemy sobie
          uświadomić, a nie ponieważ jest prowadzony przez prawdziwych
          fachowców (może się mylę) to można sobie nieźle rozwalić psychikę.
          • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:41
            Mona, wiem, bo praktykuje ...
    • green_land Re: Problem urodowo - emocjonalny 17.09.07, 22:06
      Każdy ma mniejsze bądź większe kompleksy, z których najczęściej
      prędzej czy późnoiej wyrasta. Dla jednego będzie to garbaty nos, dla
      drugiego niski wzrost czy też wysoki, krzywe nogi, celulit i tak bez
      końca...
      To Twoje życie, jak je przeżyjesz zależy od Ciebie.
      Faceci lubia kobiety pewne siebie, takie, które wiedzą, że nie są
      idealne pod względem urody, ale nie mają z tego powodu kompleksów!
      czy chcialabyś być z facetem, który jest zakompleksiony i
      bezustannie z tego powodu się wstydzi? Czy chciałabyś - będąc
      mężczyzną - być z taką osobą jak Ty, zakompleksioną i uważającą się
      za mało atrakcyjną z powodu cery? Postrzegaj siebie jako piękną
      kobietę, a taką będziesz! Chodź z podniesionym czołem i czuj się
      piękna!
      • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 10:07
        Green - piekne slowa, ale wez pod uwage, ze gdyby to bylo takie
        proste, to na pewno nie byloby tutaj tego postu ...
        To jest zbyt silne ...
    • mona.blue Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 11:10
      Wg mnie możesz skorzystać, tak jak radzono Ci powyżej z usług
      dermatologa/chirurga medycyny kosmetycznej - zależy jak poważny
      jest to problem.

      Napiszę Ci coś o sobie. Moja cera też nie jest idealna, ale się tym
      specjalnie nie przejmuję. Oczywiście staram się stosować różne fajne
      kosmetyki, peelingi, odpowiednie dla cery trądzikowej płyny do mycia
      twarzy, kremy, czasem zabieg u kosmetyczki. Ogólnie też mam chyba
      kompleksy na tym punkcie - ale cóż robić, nie ma kobiet idealnych.
      • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 18:15
        mona.blue napisała:
        Ogólnie też mam chyba
        > kompleksy na tym punkcie - ale cóż robić, nie ma kobiet idealnych.

        Wiem o tym, ze nie ma idealow ... ja tylko chcialabym bez wstydu pozwalac sobie
        i innym na patrzenie w oczy. Nie znosze kiedy ktos dotyka mojej twarzy, np
        mezczyzna ... jestem wtedy bardzo spieta i wstydze sie okropnie.
        • mona.blue Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:32
          mag29 napisała:

          > Wiem o tym, ze nie ma idealow ... ja tylko chcialabym bez wstydu
          pozwalac sobie i innym na patrzenie w oczy. Nie znosze kiedy ktos
          dotyka mojej twarzy, np mezczyzna ... jestem wtedy bardzo spieta i
          wstydze sie okropnie.

          To już chyba inny problem, faktycznie bardziej psychologiczny,
          pewnie masz niskie poczucie własnej wartości - chyba nad tym
          mogłabyś popracować. :)
          • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:40
            No wlasnie ... Myslisz, ze przy takim problemie wyjsciem jest psychoterapia?
            • mona.blue Re: Tak, jak najbardziej 18.09.07, 19:51
              Myślę,że psychoterapia może pomóc, a poza tym dobre środowisko, w
              którym można poczuć się cenionym, lubianym, takim właśnie jakim się
              jest.
    • netka0511 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 16:11
      To nieprawda,że ten ktoś widzi tylko twoja koszmarna cerę.To Ty ją w
      sobie widzisz a ta osoba najprawdopodobniej nawet jej nie zauważy bo
      będzie zapatrzona w twoje piękne oczy.Zauważy tylko zakompleksiona
      z jakiegos powodu istotę a póżniej i cerę ale dopiero po tym kiedy
      Ty mu zwrócisz na nia uwagę.
      • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 18:12
        netka0511 napisała:
        > i cerę ale dopiero po tym kiedy
        > Ty mu zwrócisz na nia uwagę.

        Eh, nie chce mi sie w to wierzyc ...

        • green_land Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:06
          Ale tak jest. Nie pisze tego na podstawie tego, co wyczytałam
          gdzieś, ale z własnego doświadczenia. Myślisz, że każdy ma lekko,
          uważa się za doskonałego pod każdym względem? Ja byłam wg siebie
          stanowczo za wysoka /178/ i co miałam zrobic? Uciąć sobie nogi?
          Wiesz co się dowiedziałam 10 lat po skończeniu szkoły średniej? Że
          podobałam się bardzo chłopakom, ale że byłam taka ładna i wysoka
          bali się mnie! Ty myslisz o swojej cerze, a facet patrzy na całośc,
          cos mu się w Tobie podoba, coś go do Ciebie przyciaga, a Ty myslisz,
          że on co, widzi tylko Twoja cerę? Nie chcę podawać Ci przykładów, bo
          i tak niewiele by to dalo. Ale uwierz, to jak inni Cię postrzegają
          zależy od Ciebie! Bedziesz się czuła piękna i wartościowa i taka
          właśnie będziesz! Będziesz sie czuła do niczego i nic nie warta i
          inni tak właśnie będą Cię postrzegali! I to zależy od Ciebie, nie od
          innych. Długą droge musiałam przejść, by zrozumiec niektóre rzeczy.
          Zakompleksienie-to podstawowy problem. Już nie wiem, co mi wtedy
          najbardziej pomogło, bardzo dużo czytałam, i z książek czerpałam
          moc, która pomogla mi się zmienić. Pół roku zachodziła taka zmiana
          we mnie, zmieniłam się tak bardzo, że nawet już nie pamiętam, jaka
          wtedy byłam! W większości była to zmiana o 180 stopni! NIGDY
          wczesniej nie pomyślałabym, że potrafię się na coś takiego zdobyć!
          Och, nie chcę opisywac zbyt osobistych rzeczy, to trochę bolesne,
          ale doradzić moge jedno - jak uwierzysz, że możesz, będziesz mogła.
          Powodzenia
          • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 19:46
            Green - masz absolutnie racje, wiem o tym. Sama mam takie podejscie, wiele
            zmienilam juz, ale ten problem wydaje mi sie naprawde duzy. Mysle, ze ksiazki i
            zmiana myslenia "na sile" problemu nie usunie.
            • green_land Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 20:31
              Sprowadź swój problem "do parteru" - czym jest? Cerą na twarzy.

              Ludzie sa ze sobą z jakiego powodu? Nie, nie urody. Zbliżają się do
              siebie, bo czują to coś. I myślisz, że przeszkodzi w tym Twoja cera?
              Weź kartkę i wypisz po jednej stronie wszystkie cechy charakteru,
              urody itd, które uważasz za zalety, po drugiej te, które uważasz za
              wady. A potem zastanów się nad tym, co napisałaś.

              >ale ten problem wydaje mi sie naprawde duzy
              W którejś z książek przeczytałam, że jezeli postrzega sie problem
              jako mur oddzielający od świata, to żadne działania nie pomoga, by
              to zmienić. Ale jak patrzysz na niego jak na płotek, ktory trzeba
              przekroczyć, albo rów, który trzeba zasypać czy przeskoczyć, problem
              nie wydaje się już taki ogromny. I zasadnicze pytanie - ile jest
              wody w szklance? Odpowiedź do połowy pusta jest złą odpowiedzią:)
              Odpowiedz, że w połowie wypełniona, jest własciwa:)
              Zmień myslenie, a reszta też się zmieni. I uwierz w siebie, uwierz.
              • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 18.09.07, 21:57
                Sugerujesz, ze mam zachowywac sie tak, jakby nie bylo problemu?
                • green_land Re: Problem urodowo - emocjonalny 19.09.07, 09:23
                  Ten problem jest w Twojej głowie.
                  Spójrz - mam 35 lat i jestem w 90% siwa. Trochę mi to przeszkadza,
                  ale za względu na częste farbowanie. Mało kto mi wierzy, że mam ten
                  problem. Niektórzy sa w cięzkim szoku, gdy widzą, ile ich jest. A
                  ja? Żartuję z siebie, że na starość będę miała jeden problem mniej,
                  bo siwe mam już:)
                  Dla wielu siwy włos to prawie tragedia, ja nie widzę w tym problemu.
                  Do tego mam zmarszczki, twarz zaczyna mi się starzeć itd. To
                  nieuchronne, ale trzeba to przyjąć jako naturalna kolej rzeczy i
                  potraktować ze spokojem.

                  A Twoja cera? Nie jest idealna, oczywiście, ale za paręnaście lat
                  pojawią się zmarszczki, siwe włosy, skóra zacznie
                  wiotczeć /szczególnie na brzuchu po ciąży/, piersi także stracą na
                  jędrności - tylko co z tego? Trzeba z godnościa przyjmowac niektóre
                  rzeczy. I ze spokojem. Pojawią się także choroby, rózne większe bądź
                  mniejsze dolegliwości. I wtedy będziesz juz wiedziała, że cera na
                  twarzy to nie był problem wart zachodu. Więc nie czekaj te
                  paręnaście-parędziesiąt lat by się o tym przekonać, ale zacznij zyć
                  pełnią życia, bo warto!
                  Wiesz, mam styczność z tzw.artystami. Gdy są /one/ w pełnym
                  makijażu, wyglądają pięknie. Ale bez makijażu strach na niektóre
                  patrzeć. Zastanawiam się zawsze jak reagują rano ich mężowie:) Cery
                  maja zniszczone przez lata stosowania makijażu.Niektóre są po prostu
                  brzydkie. Ale CZUJĄ się piękne! I o to chodzi:) Kobieta jest piękna
                  wtedy, gdy taka się czuje. I nie ma znaczenia, czy ma siwe włosy,
                  zmarszczki czy blizny na twarzy.
                  Jest wśród nich pewne małżeństwo. On przystojny /z tytułem jakiegoś
                  mistera czegoś tam/, a ona wprawdzie brzydka nie jest, ale uroda
                  jednak nie grzeszy. On swiata poza nią nie widzi, bo ona ma w sobie
                  to coś, że czuje się przy niej świetnie.
                  Naprawdę nie warto zadręczać się Mag, naprawdę.
                  A dobrym sposobem na tzw. odwrócenie uwagi od cery może być np.
                  krótka spódniczka, wtedy facet pierw patrzy na nogi, a dopiero potem
                  na twarz. Także odpowiednio zrobione oczy, fryzura, dekold... to
                  wszystko przyciąga wzrok pierwsze. Zastanów się, na co zwracasz
                  uwage pierw, gdy widzisz kobietę - na cerę? Pierw spostrzegasz
                  cąłość sylwetki, potem uwage przyciągają szczegóły, czasami jest to
                  piękny dekold, czasami koszmarny żakiet.


                  Tak, masz się zachowywać tak, jakby nie było problemu.
                  Bo jego nie ma, siedzi tylko w Twojej glowie.

                  • jagoda.bw Re: Problem urodowo - emocjonalny 19.09.07, 09:49
                    duzo w tym prawdy co piszesz green_land ... jednak z wlasnego
                    doswiadczenia wiem ze autorka watku prawdopodobnie w pierwszej
                    kolejnosci patrzy wlasnie na cere. u mnie problemem jest wlasnie
                    twarz - duzy nos, marna cera, ogolnie uwazam sie za kobiete brzydka
                    ( pislam juz o tym na tym forum ). uwierz pierwsze na co zwracam
                    uwage to nos , cera , ogolnie twarz. figura czy ubior sa na szarym
                    koncu, pewnie dlatego ze akurat mam niezla figure :) co wcale nie
                    sprawia ze czuje sie atrakcyjna ale pracuje nad soba.
                    do autorki watku - warto sie udac do psychologa, warto czytac
                    literature i warto rozmawaic o swoich kompleksach z bliskimi,m
                    szczerymi osobami, bywa ze one postrzegaja nas zupelnie inaczej.
                    dziewczyno pracuj nad soba, jestes mloda, walcz o siebie. ja mam juz
                    te 34 latek i zaluje ze wczesniej nic nie robilam ze swoim problemem.
                    • mag29 Re: Problem urodowo - emocjonalny 19.09.07, 10:12
                      jagoda.bw napisała:
                      jednak z wlasnego
                      > doswiadczenia wiem ze autorka watku prawdopodobnie w pierwszej
                      > kolejnosci patrzy wlasnie na cere

                      Dokladnie Jagoda ... Mysle, ze jestesmy bardzo podobne.
                      Wsrod znajomych i przyjaciol nie mowie o skali problemu ... chyba
                      nikt nie ma swiadomosci, ze to dla mnie az tak duzo znaczy.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja