randki internetowe

IP: *.solar.silesianet.pl 12.07.03, 16:29

Co myslicie o randkach internetowych?
Czy tym ,którzy na nie chodzili/chodzą nie wydaje sie ,ze im dłuzej na nie
chodza tym trudniej znależć tą/tego jedynego?
Czy nie wydaje sie Wam,ze łatwo zrezygnować z kogoś tylko dlatego ,ze kilka
innych osób "czeka w zanadrzu"??
Czy to nie prowadzi do samotnosci - to wieczne szukanoe??

p
    • sdfsfdsf Re: randki internetowe 12.07.03, 16:40
      internet jest dobrym sposobem poznawania ludzi, a jezeli chodzi o radki - im
      wiecej ludzi spotykasz tym wieksza szansa ze znajdziesz tego jedynego, n'est
      pas?
    • Gość: Gosia Re: randki internetowe IP: *.net 12.07.03, 17:39
      Moja pierwsza randka internetowa wypadła na tyle dobrze, że spotkałam się z tą
      osobą jeszcze kilka razy. Niestety nic z tej znajomości nie wyszło. Zakończyła
      się nagle, z dnia na dzień - nie wiedzieć czemu. (Podejrzewam, iż na horyzoncie
      pojawiła się bardziej interesująca Internautka ;-) ).

      Po tym rozczarowaniu ochota na przenoszenie internetowej znajomości na realny
      grunt przeszła mi na dłuuuugo, dłuuuugo.

      Prawie rok temu poznałam jednak szalenie fajnego chłopaka. Mieszka na drugim
      końcu Polski, więc nawet do głowy mi nie przychodziło, że możemy się kiedyś
      poznać tak na prawdę. Ta znajomość przerodziła się w prawdziwą przyjaźń.
      Pewnego dnia po prostu przyjechał do mnie. Od tej pory odwiedza mnie bardzo
      często. Przyjaźń zamieniła się w miłość i teraz mogę powiedzieć, że jestem
      naprawdę szczęśliwa. Planujemy wspólną przyszłość.

      Pozdrawiam serdecznie
    • silverstone gdyby nie pewien drobny szczegol to... 12.07.03, 18:59
      ... byloby to takie same dobre miejsce na poznawanie ludzi jak tramwaj,
      biblioteka, knajpa czy plaza...
      Ten drobny szczegol to to, ze internetowa randka to spotkanie wlasnych
      wyobrazen, a nie konkretnego czlowieka. Byc moze wlasnie dlatego spora czesc
      netowych znajomosci konczy sie tak "nagle", nawet jesli bylo fajnie. Dazymy do
      idealu drodzy panstwo - czy tego chcemy czy nie; i zawsze to fajnie na nowo sie
      wkrecic i liczyc na cud niz docenic to, co ma sie pod nosem. Osobiscie nauczona
      doswiadczeniem wole netowe znajomosci zostawiac na ekranie, a te realne - w
      realu. Tak jest lepiej; przynajmniej obie strony maja rowne szanse...
    • sugar.free Re: randki internetowe 12.07.03, 19:07
      Poznałam go, jest mi bardzo bliski
      ale nie jest mną
      jest sobą
      poznałam go właśnie przez internet i nie jest przypadkowy
      nie wiem co nas czeka
      ta niewiedza jest wyczekiwaniem
      na to co się stanie
    • nom73 Re: randki internetowe 13.07.03, 00:08
      Umowilem sie z kilkoma dziewczynami z internetu na takie randki, a wlasciwie na
      spotkania, bo nie traktuje tego jako randki. Poznalem je glownie na GG i znalem
      niektore krotko, niektore dluzej. Nie wiedzialem jak one wygladaja, bo nigdy
      nie prosze o zdjecie, one tez nie prosily o moje, zreszta w rozmowach pisaly,
      ze szukaja przyjaciela, wiec wyglad nie ma dla nich zadnego znaczenia. Po tym
      pierwszym spotkaniu w realu rozmowy na GG byly znacznie krotsze, a i na drugie
      spotkanie nie daly sie namowic :-).
      Teraz juz nie proponuje takich spotkan, chyba ze dziewczyna nalega, ale to
      bardzo rzadko sie zdarza.
    • jmx Re: randki internetowe 13.07.03, 02:02

      Wieczne szukanie i posiadanie kogoś w zanadrzu nie jest tylko związane z
      internetowymi znajomościami w życiu pozakomputerowym też się to zdarza.

      A co do rozczarowań - im dłużej się zna dana osobę tym mniejsze rozczarowanie.
      Jeśli spotkanie następuje po wymianie kilku maili (on/a jest taki/a cudowny/a,
      tak dobrze się nam rozmawia, to chyba to) i ew. zdjęć to o rozczarowanie
      nietrudno. Im mniej się wie o drugim człowieku tym większe wyobrażenia na jego
      temat, które nie muszą być zgodne z prawdą. Wg mnie umawiając się na
      internetowe randki (ściślej mówiąć: na randki z osobami poznanymi przez
      internet) nie nalezy nastawiać się, ze idziemy na spotkanie "z tym/tą
      jedynym/ą" ale na to, ze spędiemimy miło czas w interesującym towarzystwie. A
      czy ztego coś będzie - przyjaźń, miłośc - czas pokaże.
      • yagnieszka Re: randki internetowe 13.07.03, 05:32
        Nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy spotkac sie z
        kims poznanym przez Internet. W ogole nie traktuje
        Internetu jako czesci "fizycznej rzeczywistosci" i nie
        zakladam, ze ktos piszacy tu pisze prawde o sobie czy o
        swoich pogladach. Pisze, bo pisze, bo fajnie jest pisac -
        tak samo jak czatowac i flirtowac w netcie ale to tylko
        screen i wyobraznia po obu stronach - NIC materialnego.
        Dlatego kompletnie nie rozumiem np. opisywanych na Forum
        Polonia spotkan ludzi z Londynu, ktorzy poznali sie przez
        Internet i teraz widuja sie w realu raz na jakis czas.
        Nie rozumiem kompletnie tych, ktorzy znaja sie w realu i
        wymieniaja poglady na Forum. Nie wyobrazam sobie po co by
        to robic? Moje zycie osobiste z "realnymi" ludzmi to
        jeden swiat. A Internet to taki "polswiatek" gadania,
        pisania, podsluchiwania i podgladania, czasami
        romansowania i w sumie swietnej zabawy. Randka
        zorganizowana przez Internet? NIGDY w zyciu!
    • Gość: joanna_1 Re: randki internetowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 00:57
      Wprawdzie na randki nie chodzę, ale otarłam o takich co się umawiali. I
      faktycznie tez mowili , ze szukają , szukają i im głębiej w las tym więcej
      grzybów. Rośnie to do dziwnych rozmiarów (oczekiwania). Im wiekszy idealizm
      szukanego tym trudniej się zatrzymac przy kims konkretnym. Z czasem to szukanie
      przeradza się w zajęcie i to juz niebezpieczne.
      • Gość: Malwina Re: randki internetowe IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 01:43
        na podworku jak na podworku - caly czas ta sama paczka znajomych. Internet
        otwiera okna na swiat. Mam wiecej szans znalezc bratnia dusze (eee ! nie pisze
        o wielkiej milosci bo to przeciez na gwizd sie nie znajduje), interesujacych
        ludzi a nawet pozniej przyjaciol, za pomoca interentu niz w pracy, dzielnicy,
        kolku teatralnym ktore juz znam na pamiec. W pracy nie znalazlam swira na
        temat sztuki, wariata kinowego, adiktowanego ksiazkami jak ja - na necie tak.
        No i wymieniam i wymieniam - gusta , wrazenia, informacje, upodobania,
        opinie ....
        I gdy moge to sie spotykam bo nic mi nad glowa nie wisi, zaden ciezar
        oczekiwania (tzn teraz : na poczatku mialam faze pt wyobraznia w akcji)
        • jmx Re: randki internetowe 14.07.03, 01:50
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > I gdy moge to sie spotykam bo nic mi nad glowa nie wisi, zaden ciezar
          > oczekiwania (tzn teraz : na poczatku mialam faze pt wyobraznia w akcji)

          I jak się jej pozbyłaś? Ja ma zawsze fazę "a co oni sobie o mnie pomyślą??"
          Wiem, że głupie ale silniejsze ode mnie...
          • Gość: tak Re: randki internetowe IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 02:17
            jmx napisała:

            > Ja ma zawsze fazę "a co oni sobie o mnie pomyślą??"
            > Wiem, że głupie ale silniejsze ode mnie...

            Też kiedyś tak myślałem. I najczęściej siedziałem cicho.
            Teraz mówię co myślę, bo identyfikuję się ze swoimi przekonaniami. Choć
            pytanie, które przytaczasz, często jeszcze daje znać o sobie.

            Pozdrawiam
            • jmx Re: randki internetowe 15.07.03, 02:08

              A, nie, przed pisaniem co myślę to zazwyczaj nie mam żadnych skrupułów ;-)))
              Pytanie owo pojawia się wtedy gdy mam iśc na spotkanie z internetowymi
              znajomymi. Kilka przepadło... ;-/

              Pozdrawiam również :-)
              • Gość: tak Re: randki internetowe IP: *.net.pl / 192.168.1.* 15.07.03, 02:22
                jmx napisała:

                >
                > A, nie, przed pisaniem co myślę to zazwyczaj nie mam żadnych skrupułów ;-)))
                > Pytanie owo pojawia się wtedy gdy mam iśc na spotkanie z internetowymi
                > znajomymi. Kilka przepadło... ;-/

                A to przepraszam.
                W takim wypadku pytanie jest zasadne. Jak dla mnie - naturalne. Ale jeszcze nie
                sprawdzone ;)

                Pozdrawiam
          • Gość: Malwina Re: randki internetowe IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 02:31
            mowiac sobie ze jest duze prawdopodobienstwo ze ktos na przeciwko ma te same
            obawy co ja :-)
            i jesli ja nic zlego nie mysle to jest duze prawdopodobienstwo ze ta osoba tez
            nie (z byle kim sie nie umawiam)
            no i pytaniu : "co oni sobie o mnie pomysla ?" ukrecam leb jak hydrze jesli
            tylko jeszcze osmiela sie pojawic
            A na koniec : jezeli sie pomylilam i trafie na kretyna/kretynke z takim
            nastawieniem (blyskawiczna ocena) to ...no co mi z tego ? w czym to moje
            zycie zmienia ? a moja osobe ?
            ziemia pelna jest glupich
            jak sie ma szanse spotkac fajnych ludzi to nie nalezy lekcewazyc
            • Gość: stary Do Malwiny IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 02:55
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > ziemia pelna jest glupich
              > jak sie ma szanse spotkac fajnych ludzi to nie nalezy lekcewazyc

              Bardzo mi sie to spodobało, Malwino:). Ale powiedz jeszcze, w jaki sposób
              wyszłaś z fazy cyt. "wyobraźnia w akcji"? To znaczy, czy czytając czyjeś posty,
              dyskutując z kimś, lub spierając nie próbujesz go/jej jakoś wyobrazić. Nie tyle
              idzie mi o wygląd fizyczny, ile o zespół cech, składających sie na osobowość,
              choćby rezydualną tego, kto z "tamtej strony" naciska klawisze. Czy są to tylko
              pęczki elektronów na ekranie?
            • sdfsfdsf Re: randki internetowe 14.07.03, 12:36
              wyobraznia w akcji to jest to co tygryski lubia najbardziej, nie rozumiem
              malwina jak mozesz sie bez tego obyc, bez tej przyprawy znajomosci na sieci
              bylyby suche i mdle, nie wyobrazam sobie braku wyobrazni ;)
              • jmx Re: randki internetowe 15.07.03, 02:04
                sdfsfdsf napisał:

                > wyobraznia w akcji to jest to co tygryski lubia najbardziej, nie rozumiem
                > malwina jak mozesz sie bez tego obyc, bez tej przyprawy znajomosci na sieci
                > bylyby suche i mdle, nie wyobrazam sobie braku wyobrazni ;)

                Ale nie chodzi o znajomości wyłącznie internetowe - chodzi o wyobrażenia na
                poziomie kontaktów już osobistych, bez pośrednictwa klawiatury.
            • jmx Re: randki internetowe 15.07.03, 02:17

              Ta, wiem o tym, racjonalnie to sobie też tak tłumaczę.... ale gorzej z
              wykonaniem ;-/.
    • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 14.07.03, 08:37
      spotkanie jak spotkanie, tyle, ze wyobraznia wiecej dopowiada na temat osoby z
      ktora mamy chec sie spotkac...
      tak samo tutaj latwo mozna zrezygonowac z kogos kto nie przypasowal, badz tez
      komu my nie przypasowalismy, jak przy 'tradycyjnym' poznaniu kogos...
      jezeli umawiamy sie na takie randki to zawsze jest ciekawosc jak ta osoba
      wyglada, i chrzanienie dupy jezeli ktos mowi cos innego...
    • alfika Re: randki internetowe 14.07.03, 11:43
      Gość portalu: MM napisał(a):

      >
      > Co myslicie o randkach internetowych?
      > Czy tym ,którzy na nie chodzili/chodzą nie wydaje sie ,ze im dłuzej na nie
      > chodza tym trudniej znależć tą/tego jedynego?
      > Czy nie wydaje sie Wam,ze łatwo zrezygnować z kogoś tylko dlatego ,ze kilka
      > innych osób "czeka w zanadrzu"??
      > Czy to nie prowadzi do samotnosci - to wieczne szukanoe??
      >
      > p



      Ja nie myślę o spotkaniach internetowych.
      Mam na dodatek ten komfort, że randki w moim stanie - szczęśliwego kochania -
      są bez sensu. I jeszcze mieszkam na końcu świata :)

      Zaś moje przyjaźnie są straszliwie nieliczne, ale za to całkowicie otwarte. I
      długoterminowe, bo upływa ogromnie dużo czasu zanim zaufam i się otworzę.
      I w 100%ach babskie, z rozmowami na TE tematy - i chwaleniem się bielizną.
      I mówieniem o tym, co się przeżywa, jeśli tylko chce się gadać.
      Bez głupiego rozmemłania i przeżywania odpryśniętego lakieru.
      I bez kokieterii, błeee!
      Z tym mi dobrze i tak zostaje.

      Jeśli ktoś czuje, że szuka partnera w internecie i zaczyna odczuwać przerost
      ambicji nad formą czy przerost ilości nad ambicją, może dobrze jest odpuścić w
      ogóle?
      Ta recepta zwykle pomaga na każde szaleństwo.
      • Gość: Malwina Re: randki internetowe IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 12:40
        wyibraznie to kazdy ma ale inwestowac sie na podstawie wydumanych filmow to co
        innego. Wyobraznia jest ok ! zakochiwac sie czy przewidywac jakis ciag dalszy
        na bazie imaginacji jest bez sensu - trzeba sie pilnowac bo wszyscy mamy
        tendencje do projekcji.
      • Gość: molly Re: randki internetowe IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 16:18
        Alfika napisała:

        ...
        >Jeśli ktoś czuje, że szuka partnera w internecie i zaczyna odczuwać przerost
        >ambicji nad formą czy przerost ilości nad ambicją, może dobrze jest odpuścić w
        >ogóle?
        >Ta recepta zwykle pomaga na każde szaleństwo.

        Forma/ambicja/ilość...
        Ale nie widzę miejsca na TREŚĆ, Alfiko:)
        Partnera choćby do wymiany poglądów czy refleksji od czasu do czasu. Czy to już
        jest szaleństwo?
        No, powiedz - kłębi się, czy nie?;)
        m
        • alfika Re: randki internetowe 15.07.03, 09:32
          Gość portalu: molly napisał(a):

          >
          > Forma/ambicja/ilość...
          > Ale nie widzę miejsca na TREŚĆ, Alfiko:)
          > Partnera choćby do wymiany poglądów czy refleksji od czasu do czasu. Czy to
          już
          >
          > jest szaleństwo?
          > No, powiedz - kłębi się, czy nie?;)
          > m

          Spokojnie :)
          Nie ma miejsca na treść, jeśli ma się w ręce kilka książek, następne w
          szufladzie, a nawet się nie zajrzy - to rzeczywiście, gdzie tu treść?
          (coś mi dzisiaj z tymi porównaniami...)

          Pisane było o randkach, nie o rozmowach. To różnica.
          Jak się wymiesza, to się kłębi - i nawet kota nie trzeba :)
          Jak się zastanowić, to przestaje się kłębić :)
          • Gość: molly Re: randki internetowe IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 15.07.03, 13:06
            Alfika napisała:

            ...
            >Spokojnie :)
            Nie ma miejsca na treść, jeśli ma się w ręce kilka książek, następne w
            szufladzie, a nawet się nie zajrzy - to rzeczywiście, gdzie tu treść?
            ...
            >Pisane było o randkach, nie o rozmowach. To różnica
            ...

            Zgoda:) Odeszłam trochę od tematu (randki int'owe), ale to nie jest naganne w
            kategoriach "netykiety"(?). Szło mi o kontakt generalnie - (tele)wizualny,
            audiowizualny, "ekranowo-tekstowy", osobisty wreszcie. A czy nie zdarza Ci się
            czytać kilku książek jednocześnie? Oczywiście bez zamykania szuflady.
            Pozdrowienia:) m
            • alfika Re: randki internetowe 15.07.03, 14:43
              Zdarza się, byle się nie zaczęło kłębić :)
      • _ares Re: randki internetowe 14.07.03, 16:44
        alfika napisała:



        > > Czy tym ,którzy na nie chodzili/chodzą nie wydaje sie ,ze im dłuzej na nie
        chodza tym trudniej znależć tą/tego jedynego?


        A znasz regule ? jesli tak to podaj po ilu spotkaniach powinno byc juz
        uczucie ;-)))

        > > Czy nie wydaje sie Wam,ze łatwo zrezygnować z kogoś tylko dlatego ,ze kilk
        > a
        > > innych osób "czeka w zanadrzu"??

        a jest obowiazek wylacznosci na jedna osobe, moze zaproponujesz kartki ? ;-)))
        > > Czy to nie prowadzi do samotnosci - to wieczne szukanoe??
        > >

        Wieczne szukanie to ile czasu wedlug ciebie ? przeciez szukajac nawiazujemy
        mase kontaktow wiec skad posadzenie o samotnosc ? ;-)


        Podsumowując twoja wypowiedz zastanawiam sie nad jej sensem. Twierdzisz ze na
        nie nie chodzisz ale w podtekscie wychodzi że ty wiesz lepiej wiec badz
        uprzejma i powiedz skad ta kopalnia wiedzy bez praktyki.
        >
        > Ja nie myślę o spotkaniach internetowych.
        > Mam na dodatek ten komfort, że randki w moim stanie - szczęśliwego kochania -

        > są bez sensu. I jeszcze mieszkam na końcu świata :)
        >
        > Zaś moje przyjaźnie są straszliwie nieliczne, ale za to całkowicie otwarte.
        I
        > długoterminowe, bo upływa ogromnie dużo czasu zanim zaufam i się otworzę.
        > I w 100%ach babskie, z rozmowami na TE tematy - i chwaleniem się bielizną.
        > I mówieniem o tym, co się przeżywa, jeśli tylko chce się gadać.
        > Bez głupiego rozmemłania i przeżywania odpryśniętego lakieru.
        > I bez kokieterii, błeee!
        > Z tym mi dobrze i tak zostaje.


        Podsumowując : jestes wspaniała, randki internetowqe to jest wymysł chorej
        wyobrazni. Twoje przyjaznie sa az po grob. Oczywiście ty juz wiesz jak bedzie
        wygladalo twoje zycie az do smierci. Masz to pieknie zaplanowane i oczywiscie
        tak byc musi.

        Juz dawno sie nie usmialem tak jak z twojego postu. Jestes chodzacy ideał ;
        wybacz ale ja ci nie wierze ty poprostu nie jestes szczera.



        > Jeśli ktoś czuje, że szuka partnera w internecie i zaczyna odczuwać przerost
        > ambicji nad formą czy przerost ilości nad ambicją, może dobrze jest odpuścić
        w
        > ogóle?
        > Ta recepta zwykle pomaga na każde szaleństwo.
        >

        Poznanie sie przez net i przeniesienie tego w real nie jest szalenstwem tylko
        dalszym ciagiem znajomosci. Mozna sie poznac na necie, w autobusie, wszedzie
        bo nie miejsce jest wazne tylko ludzie ktorych tam spotykamy.

        Wiec jak to jest z tym szalenstwem ? a moze widzac zdzblo w oku innych nie
        zauwazasz belki w swoim .

        Coz widac ze mieszkasz na koncu swiata po tym co piszesz, wiec nie musisz
        nawet o tym wspominac ;-)
        • Gość: stary Re: randki internetowe IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 17:15
          Ares:

          >Coz widac ze mieszkasz na koncu swiata po tym co piszesz, wiec nie musisz
          >nawet o tym wspominac ;-)

          Kolejny chamski wyskok na tym forum. Może dlatego taki wojowniczy, bo twój nick
          cię do tego zobowiazuje?
          A może zapomniałeś, że net to globalna wiocha, w której wszyscy jesteśmy?
          Już nie wspominam o takim drobiazgu, że kierujesz to pod adresem kobiety . Wiem
          Alfika potrafi się obronić, ale ja nie mogę nie reagować. bez pozdrowień
          • _ares do starego vel molly 14.07.03, 17:32
            Gość portalu: stary napisał(a):

            > Ares:
            >
            > >Coz widac ze mieszkasz na koncu swiata po tym co piszesz, wiec nie musisz
            > >nawet o tym wspominac ;-)
            >
            > Kolejny chamski wyskok na tym forum. Może dlatego taki wojowniczy, bo twój
            nick
            >
            > cię do tego zobowiazuje?
            > A może zapomniałeś, że net to globalna wiocha, w której wszyscy jesteśmy?
            > Już nie wspominam o takim drobiazgu, że kierujesz to pod adresem kobiety .

            Ty chyba nie potrafisz zrozumiec tekstu pisanego, wspominajac o koncu swiata
            nie napisalem nic o wiosce. To jest jej wlasny cytat
            " I jeszcze mieszkam na końcu świata :) "


            A ty sie zdecyduj czy jestes molly czy stary a moze cierpisz na rozdwojenie
            jazni ???


            Psychologia

            Re: randki internetowe
            Autor: Gość: molly IP: *.acn.pl / 10.72.2.*
            Data: 14-07-2003 16:18 + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując

            Psychologia


            Re: randki internetowe
            Autor: Gość: stary IP: *.acn.pl / 10.72.2.*
            Data: 14-07-2003 17:15 + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując


            oczywiscie bez pozdrowien bo komu je przeslac molly czy staremu ???
            • Gość: stary Re: do starego vel molly IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 22:01
              jak cesz Sherlocku. Twoja sprawa
              • Gość: stary Re: do starego vel molly IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 14.07.03, 22:12
                nie moje buraczki
        • Gość: tak Re: randki internetowe IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 19:06
          _ares napisał:

          > wybacz ale ja ci nie wierze ty poprostu nie jestes szczera.

          Wybacz, ale ja wierzę Alfice.

          Pozdrawiam
        • alfika Re: randki internetowe 15.07.03, 07:55
          Oj, muszę wyjść - po drodze pomyślę, czy pierze poleci :))) Bo chyba jeszcze,
          aresie, jakieś pióra Ci zostawiono?
        • alfika Re: randki internetowe 15.07.03, 10:12
          _ares napisał:

          [Wycięłam początek. Nie widzę sensu w łączeniu postu MM (który był początkiem
          całkiem ciekawego tematu:) z moją odpowiedzią.]

          >
          > Podsumowując : jestes wspaniała, randki internetowqe to jest wymysł chorej
          > wyobrazni. Twoje przyjaznie sa az po grob. Oczywiście ty juz wiesz jak
          bedzie
          > wygladalo twoje zycie az do smierci. Masz to pieknie zaplanowane i oczywiscie
          > tak byc musi.
          >
          > Juz dawno sie nie usmialem tak jak z twojego postu. Jestes chodzacy ideał ;
          > wybacz ale ja ci nie wierze ty poprostu nie jestes szczera.
          >
          >

          Randek internetowych nie skrytykowałam ani jednym słóweczkiem - czytaj posty,
          na które odpowiadasz. Nie chodzę na nie, bo jestem zajęta - dlatego.
          Ty swoją dziewczynę oczywiście możesz na takie randki i namawiać, i wysyłać -
          jeśli ona Ci na to pozwoli.
          Nie moja sprawa.
          Ale ode mnie wara, sama decyduję, czy randkuję czy nie.

          Chciałabym, żeby moje przyjaźnie były "po grób". Mam cichą nadzieję, że to nic
          zdrożnego.
          Na dodatek bardzo możliwe, że jakaś obecna znajomość przerodzi się w przyjaźń.
          Ale to u nas, na końcu świata, też nie jest duże zboczenie :)

          I skąd wniosek, że moje życie jest zaplanowane? Czy to dlatego, że nie chodzę
          na randki internetowe czy dlatego, że podobają mi się moje przyjaźnie?
          I nie wiem, dlaczego miałabym nie być szczera? Bo nie chodzę na randki
          internetowe czy dlatego, że mam takie, a nie inne przyjaciółki?
          Dziwne...



          > Poznanie sie przez net i przeniesienie tego w real nie jest szalenstwem
          tylko
          > dalszym ciagiem znajomosci. Mozna sie poznac na necie, w autobusie, wszedzie
          > bo nie miejsce jest wazne tylko ludzie ktorych tam spotykamy.
          >
          > Wiec jak to jest z tym szalenstwem ? a moze widzac zdzblo w oku innych nie
          > zauwazasz belki w swoim .
          >
          > Coz widac ze mieszkasz na koncu swiata po tym co piszesz, wiec nie musisz
          > nawet o tym wspominac ;-)


          Oświadczam uroczyście, że poznanie się przez net jest tak samo dobre, jak każde
          inne.
          Szaleństwem zaś nazwałam brnięcie w kolejne randki, mimo że i czasu, i
          zaangażowania zaczyna brakować. To mi się kojarzy z gonieniem w piętkę,
          inaczej - za własnym ogonem. Inaczej to nazywam szaleństwem.
          Przeczytaj pierwszy post. Pytanie było właśnie o to, jak rozumiem. O sytuację,
          kiedy goni się za coraz lepszym modelem, i coraz lepszym, i coraz lepszym.

          Udanego dnia z końca świata, panie wojowniczy :)
          • _ares Re: randki internetowe 16.07.03, 18:34
            alfika napisała:


            .
            > Ty swoją dziewczynę oczywiście możesz na takie randki i namawiać, i wysyłać -

            > jeśli ona Ci na to pozwoli.

            Nie masz argumentów wiec do dyskusji przywołujesz moja dziewczynę. Jest to
            niesmaczne, ja nie bede ci sie rewanżował podobnym.


            > Ale ode mnie wara, sama decyduję, czy randkuję czy nie.

            Czy w moim poście jest jakakolwiek wzmianka że sugeruje ci chodzenie na
            randki??? nie ma, więc o co ci chodzi ???
            >
            > Chciałabym, żeby moje przyjaźnie były "po grób". Mam cichą nadzieję, że to
            nic
            > zdrożnego.
            > Na dodatek bardzo możliwe, że jakaś obecna znajomość przerodzi się w
            przyjaźń.
            > Ale to u nas, na końcu świata, też nie jest duże zboczenie :)


            Ja nie napisałem że takie przyjaznie są zle, tylko wątpie w ich trwałość.

            >
            > I skąd wniosek, że moje życie jest zaplanowane?

            Własnie dlatego : twoje słowa cyt.
            " i długoterminowe, bo upływa ogromnie dużo czasu zanim zaufam i się
            otworzę " wiec są planowane a nie spontaniczne.


            > Oświadczam uroczyście, że poznanie się przez net jest tak samo dobre, jak
            każde
            >
            > inne.

            Fajnie, podoba mi sie twoja deklaracja.


            > Udanego dnia z końca świata, panie wojowniczy :)


            I myślę że to jest najciekawsze ;-) na jakiej podstawie wysnułaś wniosek że
            jestem wojowniczy ??? chyba nie dlatego że odpowiedziałem na twoje pytania i
            do tego dodawałem za każdym razem usmiech .
            Mam skromna nadzieje ze moge mieć odmienne zdanie niż ty ???
            Wszystkie piorka mam na swoim miejscu, na oszołomów jestem uodporniony.

            ps. do klakierow : dajcie sobie spokoj, ja na takie numery sie nie nabieram,
            znam sfore z psychologi.
            • Gość: Malwina ARES !!! IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 18:37
              wiec wojowniczy
              uffff
            • alfika Re: he he :) 17.07.03, 13:57
              _ares napisał:

              > Nie masz argumentów wiec do dyskusji przywołujesz moja dziewczynę. Jest to
              > niesmaczne, ja nie bede ci sie rewanżował podobnym.


              Argument był wcześniej, przeoczyłeś go.
              I cieszę się, że odezwało się w Tobie poczucie dobrego smaku :)


              >
              >
              > > Ale ode mnie wara, sama decyduję, czy randkuję czy nie.
              >
              > Czy w moim poście jest jakakolwiek wzmianka że sugeruje ci chodzenie na
              > randki??? nie ma, więc o co ci chodzi ???


              O ile wiem, nie spodobało Ci się, że nie chodzę na randki internetowe i
              usiłowałeś mi wmówić, że mam coś przeciw takiemu nawiązywaniu przyjaźni?
              :)))
              Pomyśl powoli, o co Ci chodzi - i koniecznie napisz :)))


              >
              > Ja nie napisałem że takie przyjaznie są zle, tylko wątpie w ich trwałość.


              Ależ mi to zupełnie nie przeszkadza, spokojnie możesz sobie wątpić nawet w moje
              istnienie :)))))


              >
              > >
              > > I skąd wniosek, że moje życie jest zaplanowane?
              >
              > Własnie dlatego : twoje słowa cyt.
              > " i długoterminowe, bo upływa ogromnie dużo czasu zanim zaufam i się
              > otworzę " wiec są planowane a nie spontaniczne.


              To jest fakt, że ufam dopiero po jakimś czasie a nie na początek każdemu - no
              tak mam, całkiem niezamierzenie :)))
              I jeszcze Ci podpowiem, że nie tylko ja tak mam. Jakoś szczególnie Ci to
              przeszkadza? :)))
              Mam też cichutką nadzieję, że mogę ufać dopiero wtedy, gdy jestem na to gotowa?
              Bo mam wrażenie po Twoim dokazywaniu, że wydaje Ci się, że nie :)))
              I trudno mi nie nazwać przyjaźnią długoterminową takiej, która trwa kilkanaście
              lat - ale moja ocena terminowości jest jak najbardziej subiektywna :)))


              na jakiej podstawie wysnułaś wniosek że
              > jestem wojowniczy ??? chyba nie dlatego że odpowiedziałem na twoje pytania i
              > do tego dodawałem za każdym razem usmiech .
              > Mam skromna nadzieje ze moge mieć odmienne zdanie niż ty ???
              > Wszystkie piorka mam na swoim miejscu, na oszołomów jestem uodporniony.
              >
              > ps. do klakierow : dajcie sobie spokoj, ja na takie numery sie nie
              nabieram,
              > znam sfore z psychologi.
              >


              Ty wszystko możesz, jak widać :)))

              A ja jeszcze Ci pogratuluję - idealnie dobrałeś sobie nick :)
              Malwina już wspomniała o powiązaniu wojowniczości ze słowem Ares :)
              • _ares Re: he he :) 17.07.03, 19:46
                alfika napisała:

                >
                > Ty wszystko możesz, jak widać :)))


                Bardzo bym chciał Alfiko ;-)))) ale nie do końca to jest prawda.


                Dziękuję Ci za wymianę tych kilku zdań na tym forum i życzę powodzenia zarówno
                w życiu realnym jak i wirtualnym. z poważaniem Ares :))

                • alfika Re: he he :) 18.07.03, 12:23
                  I tak mi się nie podoba sposób, w jaki próbujesz dyskutować.
                  Napadasz ludzi.

                  Pozdrawiam.
                  • _ares Re: he he :) 18.07.03, 15:27
                    alfika napisała:

                    > I tak mi się nie podoba sposób, w jaki próbujesz dyskutować.


                    Nie odczuwam potrzeby podobania sie wszystkim.


                    > Napadasz ludzi.

                    Tutaj się z Tobą nie zgadzam.
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    >
                    ps. tutaj masz inną wersję odpowiedzi na Twoj post, w oparciu o wypowiedzi
                    Malwiny.

                    alfika napisała:

                    > I tak mi się nie podoba sposób, w jaki próbujesz dyskutować.

                    bo mi sie tak podoba

                    > Napadasz ludzi.

                    ale ty pierdolisz dziewczyno !


                    • Gość: tak łee IP: *.net.pl / 192.168.1.* 18.07.03, 15:44
                      _ares napisał:

                      > Nie odczuwam potrzeby podobania sie wszystkim.

                      To niemożliwe - podobać się wszystkim.

                      Dla mnie Twój sposób rozmowy z Alfiką jest "be".

                      I nie zmieniają tego faktu Twoje wskazówki, że unikasz wulgaryzmów i
                      stosujesz "uśmiechy".

                      Pozdrawiam
    • cossa Re: randki internetowe 14.07.03, 16:48
      jestem z dala od randek umawianych przez net. jak sie na
      jedna taka umowilam to czwarty rok sie juz ciegnie:) choc
      nie - nie zaczelismy od randki. na poczatku to byla
      przyjazn :)

      ale chcialam dwa zdania o spotkaniach. lubie i nie lubie
      spotykac ludzi poznanych wczesniej w necie. jenak gdy juz
      nastapi spotkanie - zazwyczaj gdzies szala sie przechyla.
      albo real albo net. wiele tez znajomosci popsulo sie
      przez spotkanie. wydaje sie latwiej jest pisac do
      wyobrazenia. obustronnie oczywiscie:)

      dlatego nie chcialabym spotkac w relu niektorych osob,
      ktore poznalam chocby tutaj. nooo... wyjatki sie
      zdarzaja:) ale generalnie - podoba mi sie to wyobrazenie
      i nie chce go zmieniac:)

      cossa
    • Gość: meee:) Re: randki internetowe IP: *.pmp.one.pl 14.07.03, 16:58
      Nie zgadzam się z paroma wypowiedziami wczesniejszymi;

      wydaje mi się, ze Internet to taki sam srodek komunikacji jak inne, biorąc pod
      uwagę niebezpieczenstwa jakie niesie ze sobą.
      Tak naprawdę, to w realu ludzie rowniez oszukują przedstawiając się tak, jak
      chcą, i wielu z nas nabiera sie na to.
      Jesli kłamliwym skurczybykiem czlowiek jest ;) , to tak w realu, jak i w necie,
      znajdą sie tacy, ktorzy sie na szwindle nabiorą.
      Jesli komus słoma z butow wystaje, to chocby bardzo sie starał, w necie ta
      sloma rowniez wyjdzie.
      Jesli wyważona i kulturalna osoba jest, to i takie posty/mejle pisze.

      Z Internetowymi znajomosciami mam do czynienia od roku ponad i w 90% były, a
      raczej są one naprawdę udane. w ub. roku przeprowadziłam sie do miasta, w
      ktorym nikogo nie znalam. początkowo trochę było mi kiepszczakowato z tym, bo
      nie samą pracą czlowiek żyje, ale Internet dał mi szansę ('dać jej szansę, dać
      jej szansę! ;)
      Randkowałam, w sumie, mało (2 razy), ale paru dobrych kumpli zdarzyło mi sie
      poznać i nadal kultywujemy nasze sympatyczne znajomosci :)

      prawdę powiedziawszy, to jedna z randek nadal się ciągnie, bedzie juz 1/2 roku
      prawie niedlugo. do reala przeszlismy po jakis 2 tygodniach aktywnego niebywale
      mailowania oraz telefonów w trakcie ktorych okazało się, jak bardzo podobnie
      myslimy :)
      no, dosyć tych zwierzeń ;)

      a teraz zrobie tu teleturniej!
      UWAGA!
      ...oraz chcialabym pozdrowić Kolegę z ul. Marszałkowskiej! buziaki, Kolego! :)

      pozdrawiam rowniez resztę Czytelników oraz Pisarzy Forumowych!
      no to: meeeee ;)

      Gość portalu: MM napisał(a):

      >
      > Co myslicie o randkach internetowych?
      > Czy tym ,którzy na nie chodzili/chodzą nie wydaje sie ,ze im dłuzej na nie
      > chodza tym trudniej znależć tą/tego jedynego?
      > Czy nie wydaje sie Wam,ze łatwo zrezygnować z kogoś tylko dlatego ,ze kilka
      > innych osób "czeka w zanadrzu"??
      > Czy to nie prowadzi do samotnosci - to wieczne szukanoe??
      >
      > p
    • saana Re: randki internetowe 14.07.03, 17:19
      Mysle,ze jak wszystkiego i takiego przezycia trzeba doznac. Nazywajac jednak to
      randka z gory przesadza sie o klimacie wokol tematu- Oczywiscie slyszalam o
      forach i czatach gdzie ludzie za pomoca internetu umawiaja sie w wiadomym
      celu. Nikt nikogo nie oszukuje cel spotkania jest jawny. Podobno jednak polski
      internet raczej sluzy do zawierania znajomosci i obdarzania sie zaufaniem.
      prawda jest ze w internecie mozna spotkac mnostwo ludzi, ktorzy bezinteresownie
      niosa pomoc. Np. forum turystyka ,gdzie trwa wymiana opinii, Doradztwo itd.
      Jest kilka osob ,z ktorymi z przyjemnoscia usiadlabym przy kawie. Niekoniecznie
      sa to panowie. I tylko na kawe. Ale w przeszlosci pokusilam sie o pare randek.
      I bardzo jest to ekscytujace. Aczkolwiek nigdy nie wiadomo dokad prowadzi.
      Spedzajac z niektorymi z ludzmi caly dzien mialam okazje poznac kogos kogo
      nigdy w swoim , badz co badz ogranicznym swiecie nie poznalabym. Spotykalam sie
      jednak z tylko samotnymi panami. Z rozmow w oczy nie mialam podstaw ,zeby
      stwierdzic ,ze przez internet klamali. Niektorzy opisali co prawda siebie jako
      rozchwytywanych pod wzgledem wygladu- tutaj nie zawsze rzeczywistosc
      odpowiadala opisowi. Ale skoro siebie tak widza...
      Natomiast tacy przypadkowi ludzie pomogli mi czasem calkiem realnie, ktos
      kiedys odebral moje dokumenty i przywiozl mi na spotkanie. Ktos inny podwiozl
      mnie na na konferencje-100km W takich sytuacjach real przeplata sie z
      internetem.
    • szewczyk_dratewka Re: randki internetowe 15.07.03, 10:54
      > Co myslicie o randkach internetowych?
      > Czy tym ,którzy na nie chodzili/chodzą nie wydaje sie ,ze im dłuzej na nie
      > chodza tym trudniej znależć tą/tego jedynego?

      Na pewno jest im łatwiej znaleźć niż tym, którzy w ogóle nie chodzą. Ci którzy
      zyją w kieracie praca - tramwaj (autobus) - dom, jak mają kogoś poznać? W domu
      wiadomo kogo mozna spotkać, w pracy związki są niewskazane, a po kilku
      miesiącach pracy trudno spojrzeć na kogoś z zaciekawieniem, a poznać kogoś w
      tramwaju? Przecież to takie nierealne i niebezpieczne. Więc pozostaje internet.

      Ale mozna też zastanowić się nad treścią tego pytania w inny sposób, czy są
      osoby które chodzą na randki, tylko po to by na nie chodzić. I jak wtedy mają
      znaleźć tą jedną osobę? Kiedy im nie o to chodzi?

      > Czy nie wydaje sie Wam,ze łatwo zrezygnować z kogoś tylko dlatego ,ze kilka
      > innych osób "czeka w zanadrzu"??
      > Czy to nie prowadzi do samotnosci - to wieczne szukanoe??

      Nie mozna mieć przy pierwszym spotkaniu założenia, że tym razem to będzie
      ta/ten. Ale też nie można przyjśc na spotkanie tylko po to by je odbębnić.

      A zycie jest tak kolorowe, ze któregoś dnia i każdemu się może udać.

      Ponieważ Wanda jak nie chciała niemca, tak i smokowi się nie trafiła, to ja
      chcę pozdrowić jedną najmilsza mi duszyczkę z kolorowego mieszkanka zza małej
      wody, a wcale jej Wanda nie na imię :)))

    • tea_time Re: randki internetowe 15.07.03, 13:15
      Jesli rozumiemy randke zgodnie ze zrodlem slowotworczym:) to umawiam sie na
      takowe:) Dla mnie internet to takie samo miejsce, jesli chodzi o mozliwosci
      poznania, jak praca, klub, dyskoteka czy dom znajomych. Tu i tam poznaje ludzi.
      Tu i tam, jesli chce umawiam sie na spotkania. Szczerze mowiac nigdy mi nie
      przyszlo do glowy nazywac je randkami, chociaz zdarzylo sie, ze z nich bliski
      kontakt powstal. Nie potrzebuje wiedziec wczesniej, jak ow ktos wyglada, patrz
      watek Wyobraznia, wazniejsze jest, czy porozumienie, w wyniku ktorego
      zapragnelismy sie poznac "w realu" , pozostanie takie samo albo sie rozwinie.
      Jesli nie kliknie, moje ulubione slowo na te okolicznosc:), coz, trudno,
      zycie.W kazdym razie spotykam sie bez uprzedzen i bez stresu:)
      Ktos juz wspomnial o tym, ze po przeniesieniu znajomosci do rzeczywistosci
      niewirtualnej zmienia sie kontakt wirtualny. Mnie sie to tez zdarza, zdarzylo,
      ale dotyczy Przyjaciol. Mam dwoje, mezczyzne i kobiete, i obydwoje poznalam w
      sieci. Uswiadamiam sobie to dopiero wowczas, gdy mnie ktos zapyta: a skad sie
      znacie, gdzie sie poznaliscie itd. Dzis juz nie pamietam o tym, a nasz kontakt
      jest w wiekszosci pozawirtualny: spotkania, telefony. Zdarza sie wyslac maila,
      ale on i tak sluzy pewnemu przekazaniu informacji,a rozmowa na zywo nas nie
      minie:) Bywa tez tak, ze po poznaniu komunikator pozostaje, to wygodne, jesli
      mieszka sie daleko od siebie i tansze:) Dla mnie nie ma znaczenia, gdzie
      poznalam dziewczyne czy chlopaka, najwazniejsze jest samo spotkanie, ono
      decyduje, czy bedzie nastepne i jakie bedzie. A w nawiazaniu do rozumienia
      slowa randka jako potencjalnie inicjujacego zwiazek emocjonalny, uczuciowy, tez
      mi sie zdarzylo, raz bylo dobrze, raz zle, jak w zyciu:)
      Do jednego tylko mnie trudno przekonac:) Do wszelakich spotkan zbiorowych,
      zlotow, na ktorych zjezdza kilkadziesiat osob, bylam raz i wiem, ze to nie dla
      mnie. Ja zwyczajnie kameralna jestem:)
      Tea ( rozgadana:)
      • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 15.07.03, 13:31
        przypomnialo mi sie, na osiedlu na ktorym mieszkam, to wiekszosc z nas poznala
        sie wlasnie dzieki internetowi-oczywiscie nie byly to randki:).. , ale sam
        fakt, iz ludzie na osiedlu potrafili tak ladnie sie zgrac na (jak dotychczas)
        wiele minionych miesiecy, swiadczy, ze jest to dobry sposob na poznanie sie:)
        • ellen Re: randki internetowe 15.07.03, 14:12
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > przypomnialo mi sie, na osiedlu na ktorym mieszkam, to wiekszosc z nas
          poznala
          > sie wlasnie dzieki internetowi-oczywiscie nie byly to randki:).. , ale sam
          > fakt, iz ludzie na osiedlu potrafili tak ladnie sie zgrac na (jak dotychczas)
          > wiele minionych miesiecy, swiadczy, ze jest to dobry sposob na poznanie sie:)

          wyglada na to, ze jestesmy sasiadami/dkami
          • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 15.07.03, 14:35
            > wyglada na to, ze jestesmy sasiadami/dkam

            kto wie, moze i tak;) bialoleka:)
            • ellen Re: randki internetowe 15.07.03, 16:54
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > > wyglada na to, ze jestesmy sasiadami/dkam
              >
              > kto wie, moze i tak;) bialoleka:)

              ODKRYWAM karty - oczywiscie, ze bialoleka :)
              • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 08:26
                w takim razie blizsza lokalizacja...hmmm.. gdzie mozna wypic piwko jak nie nad
                stawem czy we forcie :)

                > ODKRYWAM karty - oczywiscie, ze bialoleka :)
                • ellen Re: randki internetowe 16.07.03, 09:04
                  Gość portalu: jar napisał(a):

                  > w takim razie blizsza lokalizacja...hmmm.. gdzie mozna wypic piwko jak nie
                  nad
                  > stawem czy we forcie :)
                  >
                  jak we forcie to tylko w piatek :) ale stawu nie zauwazylam, rzeke za to widze!
                  • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 09:18
                    nooo.. to faktycznie jestesmy sasiadami, tylko, ze ja niestety nie mam widoku
                    na rzeczke:( ... a staw... po drugiej stronie modlinskiej naprzeciwko wrecz
                    tego sklepiku co to w strone legionowa jest:)..a i jest jeszcze inny nowy lokal
                    tuz nad sama wisla przy wale... czasami tam somsiady tez sie spotykaja (w
                    zasadzie tam to dopiero poczatek).. jak bedziesz miala ochote to moge dac info
                    kiedy najblizsze piwko sasiedzkie:)

                    > jak we forcie to tylko w piatek :) ale stawu nie zauwazylam, rzeke za to
                    widze!
                    • ellen Re: randki internetowe 16.07.03, 10:02
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > nooo.. to faktycznie jestesmy sasiadami, tylko, ze ja niestety nie mam widoku
                      > na rzeczke:( ... a staw... po drugiej stronie modlinskiej naprzeciwko wrecz
                      > tego sklepiku co to w strone legionowa jest:)..a i jest jeszcze inny nowy
                      lokal
                      >
                      > tuz nad sama wisla przy wale... czasami tam somsiady tez sie spotykaja (w
                      > zasadzie tam to dopiero poczatek).. jak bedziesz miala ochote to moge dac
                      info
                      >
                      > kiedy najblizsze piwko sasiedzkie:)

                      Ha, myslalam, zes ty z mojego osiedla, ale skoro to druga strona modlinskiej to
                      oznacza, ze wiecej jest takich zrzeszonych pod jednym adresem milosnikow netu!
                      A tuz nad sama wisla przy wale na zaden nowy lokal (oprocz kosciola swiezo
                      wybudowanego) sie nie natknelam, gdzie to?
                      Piwko b. integrujace jest :)
                      • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 11:12
                        > Ha, myslalam, zes ty z mojego osiedla, ale skoro to druga strona modlinskiej

                        hahaha... nie.. to strona modlinskiej gdzie bloki oznacza sie jako dw:)

                        > A tuz nad sama wisla przy wale na zaden nowy lokal (oprocz kosciola swiezo
                        > wybudowanego) sie nie natknelam, gdzie to?

                        idac prosto do walu, dochodzac do niego skreca sie w prawo i jakies 50 metrow
                        tam to jest:)

                        > Piwko b. integrujace jest :)

                        w takim razie jezeli bedzie wycieczka na piwko a bede przy kompie to dam znac,
                        moze bedziesz mala ochote poznac sasiadow:)
                        • ellen Re: randki internetowe 16.07.03, 11:19
                          >
                          > idac prosto do walu, dochodzac do niego skreca sie w prawo i jakies 50 metrow
                          > tam to jest:)

                          hmmm, ale sprawna, od fortu dochodzac? na jakiej wysokosci walu?
                          pusc mi pls na skrzynke powyzsza linke do waszej strony, ciekawam jak sobie
                          radzicie
                          • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 11:35
                            przykro mi, mam zwroty z serwera, ze nie moze znalezc twojej domeny z adresu ;(
                            • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 11:38
                              eff.atra.pl/?grp=Osiedle+DW&mode=mindx a tutaj link:)))
                              nie, nie sprawna, aluzyjna do przodu wrecz w linii prostej do walu;) i potem w
                              prawo...
                              • ellen Re: randki internetowe 16.07.03, 11:58

                                hyhyh, fajne, tez sie kisicie w swoim sosiku :) a to nasz mikrokosmos:
                                www.akacje.pl

                                pojade dzis na wlasnym rodzonym rowerze sprawdzic te piwne zakatki aluzyjnej
                                • Gość: jar Re: randki internetowe IP: 195.136.33.* 16.07.03, 13:03
                                  hehehe... to tylko w slowie pisanym tak ostro wyglada, znasz to sama
                                  przeciez... bo tak wogole to luzik, spokoj i wesolo:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja