Nie chce miec dzieci

23.09.07, 11:54
Ostatnio budzi sie we mne chec posiadania dziecka, instynkt robi swoje. Mam 28
lat. Wiekszosc moim znajomych, kolezanek ma juz dzieci, ja odkladalam to
zawsze. Bronie sie mimo to caly czas przed ciaza. Zaraz pewnie poleca na mnie
kamienie za taka postawe, ale chcialabym, zeby moje dziecko bylo absolutnie
zdrowe. Nie znioslabym, gdyby urodzilo sie z jakas wrodzona wada, uposledzone
czy chore na inny sposob. Chcialabym, zeby moje dziecko bylo inteligentne. Co
jesli tak nie bedzie? Chcialabym, zeby moje dziecko bylo sliczne. Nie chce
miec brzydkiego dziecka, dzis gdy tak wazna jest prezencja w swiecie.
Bardzo sie boje, ze moje dziecko nie bedzie takie, jakie bym sobie zyczyla,
zeby bylo...
    • psychoguru Nie mozesz posiadac dzieci 23.09.07, 12:13
      fillomena napisała:

      > Ostatnio budzi sie we mne chec posiadania
      dziecka, instynkt robi swoje. Mam 28
      > lat. Wiekszosc moim znajomych, kolezanek ma
      juz dzieci, ja odkladalam to
      > zawsze. Bronie sie mimo to caly czas przed
      ciaza. Zaraz pewnie poleca na mnie
      > kamienie za taka postawe, ale chcialabym, zeby
      moje dziecko bylo absolutnie
      > zdrowe. Nie znioslabym, gdyby urodzilo sie z
      jakas wrodzona wada, uposledzone
      > czy chore na inny sposob. Chcialabym, zeby
      moje dziecko bylo inteligentne. Co
      > jesli tak nie bedzie? Chcialabym, zeby moje
      dziecko bylo sliczne. Nie chce
      > miec brzydkiego dziecka, dzis gdy tak wazna
      jest prezencja w swiecie.
      > Bardzo sie boje, ze moje dziecko nie bedzie
      takie, jakie bym sobie zyczyla,
      > zeby bylo...

      Instynkty biologiczny dziala ale ze wzgledwo
      psychologicznych i spolecznych nie powinnas miec
      potomstwa. Twoja wypowiedz wskazuje na
      zaburzenia osobowosci ktore przejawiaja sie
      niezdolnoscia do bezinteresownych uczuc, byc
      moze jest nieprawidlowo dzialajacy system
      empatii w mozgu, rys psychopatyczny albo
      sadystyczny w osobowosci. Jest wiec ogromna
      szansa ze twoje dziecko byloby
      najnieszczesliwszym czlowiekiem na swiecie
      wskutek torturowanie go twoimi niespelnionymi
      oczekiwaniami i odrzucenia. Wiec oczywiscie o
      wiele lepiej bedzie nie powolywac go na swiat.
    • synvilla Re: Straszne! 23.09.07, 12:19
      Lepiej nie miej dzieci!
      To nie dla ciebie.
      Dziecko kocha sie za to ze po prostu jest. Czy madre, czy glupie
      nie ma tu nic do rzeczy.

      Moze najpierw idz po porade do psychologa i szukaj pomocy na twoje
      wymagania jakie stawiasz przed dzieckiem. Z czego one wynikaja. Czy
      ty sama bylas w zyciu kochana dla siebie samej? Za to ze po prostu
      jestes?
      jezeli nie to ...tragicznie.
    • andante.maestozo Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 12:23
      Kup sobie psa, ale porcelanowego!
    • green_land Nie decyduj się nigdy na dziecko. Nigdy. 23.09.07, 12:36
      Nigdy.
    • nangaparbat3 Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 12:41
      Przedmówcy powiedzieli juz wszystko.
    • 13kotek13 Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 13:06
      I słusznie. Odpowiedz sobie na pytanie, jaka z Ciebie byłaby matka, gdybyś
      urodziła brzydkie dziecko- w swoim mniemaniu. Nie znam żadnej kobiety - matki,
      która tak by określiła swoje dziecko. Dla każdej mamy jej kruszynka jest
      najładniejsza na świecie.
      Takie kobiety jak Ty nie powinny być matkami. Ze względu na swoje ograniczenie
      umysłowe.
    • veroy Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 13:10
      nie zgadzam się z przedmówcami.

      wszytsko o czym piszesz jest zupełnie naturalne i każda matka
      chciałaby takie dziecko.

      nie zrażaj się reakcją na twój post, pamiętaj ,że to
      forum 'psychologia' więc można uznać za pewnik ,że przeciętny
      użytkownik tego forum przekłada uczucia ponad rozum i tymi
      pierwszymi bedzie starał się wyjaśniać wszelkie zjawiska lub jak w
      twoim wypadku -je przewidywać.

      jeśli pragniesz dziecka, masz środki na jego utrzymanie i partnera-
      nie widzę przeszkód. na pewno będziesz kochała swoje dziecko, gdyz
      bedzie podobne do ciebie i twojego wybranka - a więc dwóch osób,
      które prawdopodobnie kochasz najbardziej na świecie (nie zrozum mnie
      źle w tym momencie, miłość do samego siebie też wbrew pozorom jest
      zupełnie normalna i naturalna, nie odbieraj więc tego jako
      złośliwości) .
      Nie daj sobie wmówić też, że istnieje coś takiego jak bezinteresowna
      miłość - gdyby tak było, kochalibyśmy wszyscy wszytskich bez powodu,
      tymczasem kochamy tych ,których kochamy właśnie ZA TO ,że są tacy,
      jacy są.




      • synvilla Re: Veroy czy ty masz dzieci? 23.09.07, 13:23
        Bo gdybys miala to bys wiedziala,ze dziecko to ani matka, ani
        ojciec. To ktos zupelnie trzeci.
        • veroy Re: Veroy czy ty masz dzieci? 23.09.07, 13:26
          nie mam dzieci.
      • nangaparbat3 Nie masz racji 23.09.07, 13:29
        W miarę normalna kobieta nie mówi: Nie znioslabym, gdyby urodzilo sie z jakas
        wrodzona wada, uposledzone
        czy chore na inny sposob.

        Mowi: boje się, ze mogłoby sie urodzic z jakaś wadą.

        A kobieta, która bedzie naprawdę dobra matką, w ogole nie zastanawia się, jakie
        bedzie dziecko, tylko czeka i pyta: jakie bedziesz? kiedy cie poznam?


        > Nie daj sobie wmówić też, że istnieje coś takiego jak bezinteresowna
        > miłość - gdyby tak było, kochalibyśmy wszyscy wszytskich bez powodu,
        > tymczasem kochamy tych ,których kochamy właśnie ZA TO ,że są tacy,
        > jacy są.

        akurat dzieci kochamy za to, że w ogóle są.
        Nawet słynna wymagajaca miłość ojcowska jest wymysłem - mam sasiada, który
        bezgranicznie kocha swoje bardzo ciezko uposledzone dziecko - mogę dzień po dniu
        obserwować, jak sie nim opiekuje.

        Wiecej powiem - albo kochamy bez powodu (dorabiajac sobie rajonalne powody do
        czegos, co i tak jest), albo nie kochamy w ogóle.
        • veroy Re: Nie masz racji 23.09.07, 14:28
          ja wszystko widzę z biologicznego punktu widzenia.
          wszystko ma dla mnie swoją przyczyne (w tym miłość, zarówno jej
          istnieje jak i pojawienie się akurat w tym wypadku) i skutek.

          moim zdaniem nie można powiedzieć o założycielce wątku, że będzie
          złą matką na podstawie tych paru zdań, które napisała, gdyż to co w
          nich zawarła w żaden sposób nie mówi nam, jak będzie się tym
          dzieckiem opiekować i jak je wychować.
          Nie widzę też w tym wypadku różnicy między "nie zniosę" a "boje
          się" - to co napisała, świadczy o obawie, bez wzgledu na to w jakie
          słowa to ujęła. Nie świadzczy wbrew pozorom o reakcji na taką
          sytuację, gdyby sie ona wydarzyła.

          nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ,że dobra matka nie zastanawia się,
          jakie będzie jej dziecko. wydaje mi sie, że każda matka o tym myśli,
          ale jesli o tym mówi, to subtelnie, nie tak, jak zrobiła to autorka
          wątku (za co została zbluzgana, choc gdyby ujęła to delikatniej, nie
          obnażając tak problemu, wszyscy prawdopodobnie przytaknęli by jej -
          i słusznie)

          piszesz : > Wiecej powiem - albo kochamy bez powodu (dorabiajac
          sobie rajonalne powody do
          > czegos, co i tak jest), albo nie kochamy w ogóle.

          bezinteresowna miłość to najgłupsza rzecz, o jakiej słyszałam.
          uzasadnienie w moim poście powyżej.
          • ida14 Re: Nie masz racji 23.09.07, 14:49
            Matka przenosząc swoje oczekiwania na dziecko może je zniszczyc psychicznie. Mam
            przykład osoby, która jest zupełnie normalną dziewczyną, nie jest uposledzona,
            całkiem atrakcyjna. Matka wymaga od niej, zeby była "taka jak siostra", żeby sie
            dobrze uczyła była rozsądna i zaradna. Dziewczyna sie stara jak może, ale nie
            jest "taka jak siostra" jest sobą. Dla mnie jest AŻ sobą, a dla siebie TYLKO
            sobą, nie wierzy w siebie, powtarza, że ejst głupia i do niczego sie nie nadaje,
            niczego nie osiągnie.
            Moze Twoje podejscie zmieni sie po porodzie, kiedy zobaczysz ten mały skarb. Ja
            tez sie boje, że urodze dziecko, które nie bedzie zdrowe, chciałabym, żeby było
            ładne, ale nawet jesli nie bedzie to przeciez bedzie moje, bedzie czescią mnie.
            Tak mysle, ale to tylko takie mgliste pzypuszczeniaco do moich uczuc, jestem
            jeszcze za młoda, żeby sie o tym wypowiadac w jakis zdecydowany sposób.
            • synvilla Re: matka perfekcjonistka 23.09.07, 15:33
              jej dziecko musi byc naj, naj, naj, musi rekompesowac jej wlasne
              braki. juz sam fakt wystepowania perfekcjonizmu mowi wiele za
              siebie.
              Tragiczny jest los takich dzieci.
          • nangaparbat3 Re: Nie masz racji 23.09.07, 16:26
            veroy napisała:

            > moim zdaniem nie można powiedzieć o założycielce wątku, że będzie
            > złą matką na podstawie tych paru zdań, które napisała, gdyż to co w
            > nich zawarła w żaden sposób nie mówi nam, jak będzie się tym
            > dzieckiem opiekować i jak je wychować.

            Niestety mówi, a w poscie ponizej jeszcze wiecej. Jak juz ktos napisał, jest
            perfekcjonistką, wiec dziecko bedzie mialo przynajmniej nerwicę (co prawda nie
            biolodzy a psycholodzy doszli do takich wniosków, ale badania robili solidnie).

            > Nie widzę też w tym wypadku różnicy między "nie zniosę" a "boje
            > się" - to co napisała, świadczy o obawie, bez wzgledu na to w jakie
            > słowa to ujęła.

            Miedzy "boje się" a "nie zniosę" róznica jest zasadnicza.


            Nie świadzczy wbrew pozorom o reakcji na taką
            > sytuację, gdyby sie ona wydarzyła.

            ale swiadczy o postawie tej pani wobec świata i innych ludzi. Tez o jej ocenie
            samej siebie, jako osoby słabej, która sobie nie radzi.


            > nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ,że dobra matka nie zastanawia się,
            > jakie będzie jej dziecko. wydaje mi sie, że każda matka o tym myśli

            znam przynajmniej jedna, która na pewno o tym nie myślała

            > ale jesli o tym mówi, to subtelnie, nie tak, jak zrobiła to autorka
            > wątku (za co została zbluzgana, choc gdyby ujęła to delikatniej, nie
            > obnażając tak problemu, wszyscy prawdopodobnie przytaknęli by jej -
            > i słusznie)
            >
            > piszesz : > Wiecej powiem - albo kochamy bez powodu (dorabiajac
            > sobie rajonalne powody do
            > > czegos, co i tak jest), albo nie kochamy w ogóle.
            >
            > bezinteresowna miłość to najgłupsza rzecz, o jakiej słyszałam.
            > uzasadnienie w moim poście powyżej.
            Jesli to takie głupie, do oby Cie nigdy nie spotkało.
        • limba20 Re: Nie masz racji 26.09.07, 13:32
          Zgadzam się ze zdaniem przedmówczyni...
          Dzieci kocha się bezinteresownie, a obawa przed choroba badź kalectwem tkwi w każdym z nas...wtedy miłość może byc chyba tylko większa...
      • maga_luisa Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 16:02
        Miłość do dziecka to jedyny pewny przykład miłości bezwarunkowej. I nie, nie
        kocha się dziecka "za coś".
    • flowerbomb5 Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 15:28
      Z twojej wypowiedzi wyglada przede wszystkim lek przed nieznanym: a
      co by bylo gdyby dziecko bylo chore, brzydkie, glupie itp.
      Zawsze jest jakis procent ryzyka, ale zycie jest ryzykiem. Ciagle
      podejmujemy nowe wyzwania i decyzje, codziennie podejmujemy jakies
      ryzyko. Raz wieksze raz mniejsze. Bez ryzyka sie nie da.
      Posiadanie dzieci tez niesie duze ryzyko i mase niebezpieczenstw:
      nawet jezeli urodzi sie ladne, madre i zdrowe, to nie znaczy ze
      sielanka bedzie zawsze. Sa miliony mozliwosci ze cos pojdzie nie tak
      jakbysmy sobie tego zyczyli.
      Nie mozna sie tym za bardzo przejmowac bo by czlowiek zwariowal i
      nic w zyciu nie robil. Przewaznie wszystko uklada sie dobrze.
    • fillomena Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 15:48
      Zapewniam wszystkich, ze gdybym urodzila dziecko, to na pewno bym je kochala.

      Jezeli chodzi o chorobe dziecka, gdyby byla naprawde powazna, boje sie, ze nie
      poradzilabym sobie z tym problemem. Dwa lata temu przyszedl na swiat moj
      bratanek, kilka miesiecy po porodzie zachorowal. Wprawdzie nie bylo to
      smiertelne, ale nie chcialabym przejsc tego, co przeszli moj brat z bratowa, nie
      chcialabym aby moje dziecko doswiadczalo takiego bolu, jak moj bratanek. Na
      szczescie teraz jest juz zdrowy.

      Co w tym dziwnego, ze pragne miec dziecko inteligentne, ktore bez problemow
      ukonczyloby wszystkie szkoly, zdobylo solidne wyksztalcenie a potem prace. Wiem,
      ze wybiegam bardzo w przyszlosc, ale nic na to nie poradze, ze mam takie obawy.

      Kazda matka chcialaby miec tez sliczne dziecko. A gdyby moje dziecko bylo
      brzydkie? Kiedy jest male, to jeszcze nie jest tak zle. Ale gdy dorasta, gdy
      wyglad zaczyna sie liczyc. Akurat obawa o wyglad jest z tych wszystkich
      najmniejsza. Wiele wazniejsze sa dla mnie zdrowie i rozum dziecka.

      Boje sie, ze kochalabym za bardzo moje dziecko. I to glownie dla niego pragne
      tego, czego pragne. Nie znioslabym, gdyby moje dziecko cierpialo.
      • nangaparbat3 Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 16:17
        Do tej pory sądziłam, ze jedyne, co na pewno wiemy oo kazdej zywej istocie, to
        że umrze. Twój post uświadomił mi, ze wiemy jeszcze jedno: ze czasem bedzie
        cierpiały (i rewers - czasem doswiadczy poczucia szczescia).
        Twoje dziecko, nawet najdoskonalsze, będzie od czasu do czasu cierpiało. Taka
        jest kondycja człowieka, ze mu sie zdarza cierpieć, i nie ma sposobu, - ani
        potrzeby - by go przed tym chronic. Dziecko ma prawo do cierpienia, a rodzice
        obowiazek poradzic sobie z tym, zaakceptować, dać mu cierpieć, a nie obciazać je
        dodatkowym poczuciem winy za to, że cierpi.
        Co do urody - no cóz, wiele zalezy od rodziców. ale mam bardzo piekną (naprawdę,
        nie ładną - piekną) koleżanke, ona ma bardzo przystojnego meża, i wyszła im
        brzydka (rzadko tak o kims mówie, ale ona naprawdę jest brzydka) córka. Żadnej
        gwarancji miec nie bedziesz, musisz wiec z góry przygotowac kasę na operacje
        plastyczne.

        I jeszcze jedno: kiedy byłam w ciazy bardzo sie bałam, ze urodze niedorozwiniete
        dziecko. W końcu wyobraziłam sobie, ze tak sie dzieje, i zadałam sobie pytanie:
        jak sie zachowam? co mogę zrobic?
        Odpowiedź była jasna: mogę je tylko kochać, tak bardzo, zeby było spokojne i na
        ile to mozliwe szczęsliwe.
        • synvilla Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 16:33
          Żadnej
          gwarancji miec nie bedziesz, musisz wiec z góry przygotowac kasę na
          operacje
          plastyczne.
          ...................................
          :=)))))
          Smieszne to.
          • nangaparbat3 Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 16:38
            synvilla napisała:

            > Żadnej
            > gwarancji miec nie bedziesz, musisz wiec z góry przygotowac kasę na
            > operacje
            > plastyczne.
            > ...................................
            > :=)))))
            > Smieszne to.

            No ale przyznasz, ze logiczne :)
      • synvilla Re: Filomena wyprzedzasz ludzkosc o wiele lat. 23.09.07, 16:38
        Ponoc wraz z rozwojem genetyki takie problemy beda brane pod uwage.
        Ponoc w przyszlosci mozna bedzie zaprojektowac swoje dziecko. jego
        wyglad, fizjonomie, zdolnosci, cechy charakteru, barwe glosu, kolor
        oczu.Odpornosc na choroby. I miliony innych spraw.
    • veroy Re: Nie chce miec dzieci 23.09.07, 21:17
      wszyscy ci ludzie krytykują cię, bo chcesz mieć doskonałe dziecko .
      uważają ,że będziesz złą matką, bo nie będziesz doskonałą matką.

      tymczasem nie ma doskonałych rodziców i każdy popełnia błędy. częśc
      tych błedów zawsze przekłada się na frustrację dziecka, ale nie da
      się tego uniknąć w procesie wychowawczym. dlatego uważam, że nie
      powinnaś przejmować się tym, co wypisują. Pod twoimi obawami
      podpisałabym sie obiema rękoma i myślę ,że nie tylko ja. Nic
      nadzwyczajnego ,że chcesz dla swego dziecka jak najlepiej i by ono
      było jak najlepsze. Nigdy nie przekonasz sie też, jaką będziesz
      matką, dopuki nią nie zostaniesz. jestem przekonana, że nie gorszą
      od tych wypowiadających się na forum, bo niby dlaczego ?
      • tabaluga33 Re: Nie chce miec dzieci 25.09.07, 12:43
        Znam kobiete,ktora tez chciala zdrowe dziecko i poprostu
        idealne...cala ciaza byla zdrowa,a podczas porodu dziecko
        zmarlo...do dzis nikt nie wie dlaczego."Mialo byc przeciez
        idealne",a ono ...zmarlo.Do dzis kobieta szuka winy w sobie...za
        duzo chciala,oczekiwala-tak mowi teraz.Przemysl czego chcesz,bo
        zycie moze Cie rzucic na gleboka wode-wieksza niz Ty myslisz.
        • veroy Re: Nie chce miec dzieci 25.09.07, 12:56
          ja z kolei znam mnóstwo kobiet, które też chciały zdrowe ,piękne,
          mądre dzieci. Wszytskim sie to udało - co prawda piekno nie
          wszytskich dzieci było zgodne z obowiązującym kanonem, co prawda nie
          wszytskie miały IQ > 120, ale dla kazdej z tych matek jej dziecko
          było najmądrzejsze i najpiekniejsze, i po prostu idealne :)
    • simply.red Re: Nie chce miec dzieci 25.09.07, 12:53
      Nie znioslabym, gdyby urodzilo sie


      Pod tym wzgledem ze chcesz miec takie czy takie dziecko jest
      wszystko normalne, do punktu gdzie wypowiadzasz sie jak powyzej. Co
      znaczy nie znioslabym? Co bys zrobila? Ssobie? Dziecku?
      • sankanda Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 18:06
        nie wiem czy jest sens lapania za slowka, ale uwazam, ze zakazanie
        kobiecie macierzynstwa jest barbarzynstwem mimo, ze solidnie
        argumentowanym przez kilka piszacych tu osob. Ciekawa jestem jakie
        rozwiazanie proponowalaby psychoguru... usuniecie macicy?
        podwiazanie jajowodow ? zakaz uprawiania seksu czy kuracje
        hormonalna na spadek popedu ? a moze elektrody, zeby w ogole
        przestala myslec i zastanawiac sie, bo ma spaczona osobowosc z
        sadystycznym zgieciem ? Czy moze skrobanke ? Wiesz co, im dluzej cie
        czytam na forum, tym bardziej sie dziwie, ze nikt cie do tej pory
        zdrowo nie op...
        Teraz zwracam sie do autorki tematu. Twoje obawy sa bardzo normalne,
        choc forma rzeczywiscie moze byc zaskoczeniem. Masz 28 lat i
        pierwszy raz pragniesz urodzic dziecko. Nie widze nic dziwnego w
        tym, ze zadajesz sobie wiecej pytan niz dziewcze, ktore w ciaze
        zachodzi niechcacy, w latach bardzo wczesnej mlodosci. Jako osoba w
        pelni dorosla i zyciowo swiadoma, mozesz obawiac sie tego jak bedzie
        wygladalo zycie twojego dziecka w swiecie, w ktorym dazy sie do
        doskonalosci pod kazdym wzgledem. I zapewniam cie, ze dokladnie to
        samo spedza sen z powiek kobietom, ktore juz maja dzieci. Tylko, ze
        w twoim przypadku na te projekcje w przyszlosc jest jeszcze troche
        za wczesnie. Najpierw zajdz w ciaze, wypusc na swiat;) a zobaczysz,
        ze twoje dziecko bedzie sliczne :) A co potem bedzie, jak bedzie sie
        uczylo, czy bedzie lubiane, doceniane przez rowiesnikow, czy
        bedziesz z niego dumna (!) to juz nie zalezy od tego jakie sie
        urodzi, tylko od tego co ty jemu bedziesz w stanie dac od siebie.
        Wiesz... urodzic jest latwo, wychowac trudniej.
        W sumie jestes klasycznym przykladem rodzica (przyszlego, fakt),
        ktory w swoim potomstwie widzi narcystyczne przedluzenie siebie
        samego. Nawet jesli z samych slow zakrawa to n patologie, to
        zapewniam cie, ze tacy rodzice w dzisiejszych czasach to wrecz
        normalka. I zapewniam cie, ze sa to bardzo dobrzy rodzice, ktorzy
        maja najpiekniejsze dzieci pod sloncem, najinteligentniejsze,
        najlepiej wychowane, najladniej ubrane (oczywiscie jest to ewidentna
        prawda tylko dla rodzicow tych dzieci).
        I na zakonczenie jeszcze jedno : jesli chcesz zostac matka glownie
        ze wzgledu na to, ze w twoim otoczeniu juz nie ma kobiet
        bezdzietnych, to radze ci sie jednak grubo zastanowic.
        - cool ;)

        • sankanda Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 18:23
          I jeszcze jedno. Kazda normalna matka marzy o dziecku idealnym, ale
          sa kobiety ... (wylecialo mi slowo) "zaniepokojone", ktore zamiast
          widziec rozowego pulchnego dzidziusia, maja koszmary. Jesli to sa
          tylko chwile, a nie ciagly stan, w ktorym negatywnie wyobrazasz
          sobie swoje przyszle dziecko, to nie ma zadnego problemu. Dobrze by
          jednak bylo, gdybys nad tym popracowala z jakims terapeuta, bo warto
          by bylo gdybys byla swiadoma prawdziwej przyczyny tych obaw.
      • fillomena Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 18:28
        simply.red napisała:

        > Nie znioslabym, gdyby urodzilo sie
        >
        >
        > Pod tym wzgledem ze chcesz miec takie czy takie dziecko jest
        > wszystko normalne, do punktu gdzie wypowiadzasz sie jak powyzej. Co
        > znaczy nie znioslabym? Co bys zrobila? Ssobie? Dziecku?

        Oczywiscie, ze nie zrobliabym nic dziecku. Jak mozecie w ogole cos takiego brac
        pod uwage?
        Moje obawy dotycza tego, czy poradze sobie z sytuacja, gdy cos pojdzie nie tak,
        jak bym sobie tego zyczyla. Najgorsza perpektywa, to jakas powazna choroba
        dziecka. Przeciez to sie zdarza. Inne kwestie, o ktorych pisalam, tez sa w
        jakims tam stopniu istotne, ale nie az tak bardzo.

        • sankanda Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 18:38
          kazda matka chce, zeby jej dziecko bylo zdrowe.
    • kryzolia Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 19:32
      Wszystko planujesz, ulepszasz, kupujesz to co najlepsze, ładne,
      modne - tylko na dziecko nie masz wpływu.
      Wokół brzydkie dziewczyny, xle ubrane,bez wykształcenia, itd. - to
      dla nich powinny byc te brzydkie, niezdolne czy chore dzieci??

      Dziecko urodzi się takie jakie sie urodzi, o ile się zdecydujesz.
      Jak będziesz to odkładasz dojdą do tych wymagania nastepne - tylko
      szanse na zdrowe dziecko będą sie z wiekiem zmniejszać.
    • jan_stereo Re: Nie chce miec dzieci 26.09.07, 22:04
      Liczysz ze te przymioty przyjda od poszukiwanego partnera, czy tez nie jestes pewna siebie w tym wzgledzie ?

      ps. ja nie chce miec ani pieknego ani inteligentnego dziecka, wystarcza mi takowi znajomi, w zasadzie to sa dosc dziecinni niekiedy :")
      • fillomena Re: Nie chce miec dzieci 27.09.07, 07:49
        jan_stereo napisał:

        > ps. ja nie chce miec ani pieknego ani inteligentnego dziecka,

        O, zaraz pewnie zaczna sie pojawiac posty, ze brzydkie i glupie dziecko to
        przywilej.
        Dla dobra dziecka powinno ci jednak na tym zalezec.
        • shangri.la Re: Nie chce miec dzieci hihi 27.09.07, 07:56
          Cóż, Jan S. pięknością nie grzeszy , a "gimnstyczki" z którymi się zadaje, inteligencją.
          Ot, relistycznie facet patrzy w przyszłość.....:)
        • jan_stereo Re: Nie chce miec dzieci 27.09.07, 10:28
          fillomena napisała:

          > O, zaraz pewnie zaczna sie pojawiac posty, ze brzydkie i glupie
          >dziecko to przywilej.

          Nie doczytalas Filomena zdania do konca stad taka interpretacja, ja
          wcale nie jestem za malymi przybyszami w moim otoczeniu, pieknymi
          czy tez ponurymi gnomami...

          > Dla dobra dziecka powinno ci jednak na tym zalezec.

          Piekne i inteligentne dzieci zazwyczaj zle koncza, najlepiej powodzi
          sie tym przecietnym, no moze odrobinke powyzej sredniej. Spojrz na
          Shangrile, babka jest pewnikiem urodziwa jak z obrazka biblijnego,
          wiadomo tez ze popelnila nauki w renomowanej uczelni dla bystrzakow,
          a teraz narzeka na depresje i rozczarowanie sie ludzmi.

          Tak wiec, badz przecietna, Janek poleca :"))
          • shangri.la Re: Do Jana Złośliwego, hih 27.09.07, 16:42
            Janie S, znów odreagowujesz swoje frustracje na niewinnej kobiecie zamiast czytać katechizm?;)

            P.S. Widzę, że spasowałeś w kwestii perwersyjnej...czas teraz udowodnić Ci, że wolna wola istnieje:)
            • jan_stereo Re: Do Jana Złośliwego, hih 27.09.07, 19:39
              shangri.la napisała:

              > Janie S, znów odreagowujesz swoje frustracje na niewinnej >kobiecie zamiast czy tać katechizm?;)

              Myslisz, ze mozna na Tobie cokolwiek odreagowac ? Juz sie tak nie podkladaj pod kola, nikt Cie tu nie chce skrzywdzic, a juz pewnikiem ja :")

              > P.S. Widzę, że spasowałeś w kwestii perwersyjnej...czas teraz >udowodnić Ci, że wolna wola istnieje:)

              alez skad, zostawiam sobie perwersje na weekend,taki deser, ja pracuje 40 godzin tygodniowo,a nie 18, jak Ty :")
              • shangri.la Re: Do Jana Złośliwego, hih 27.09.07, 19:43
                Wow....Złośliwy jakiś miły dzisiaj!:)
                Odreagowywać nawet nie chce! Dołować, krzywdzić, gwałcić też nie?!:(

                Ja pracuję ponad 30 godz/tyg....za 18 to mogę sobie sól do kwaśnego mleka kupić.
    • shangri.la Re: Chciałam..... 27.09.07, 08:14
      Mam fantastycznego, inteligentnego i przystojnego syna:)
      Temu drugiemu, zamarło serduszko z przerażenia, kiedy jego tatuś porzucił mamusię dla forumowej "rękawiczki".
      Dziś miał by rok.....
    • bleblebubu Re: Nie chce miec dzieci 27.09.07, 19:55
      Bez urazy, ale autorka tego wątku zatrzymała się w rozwoju umysłowym
      na poziomie przedszkolaka. Rozumiem, że każdy chciałby mieć zdrowe
      dziecko, ale ładne i inteligentne to już lekka przesada. Dziecko
      kocha się zawsze, czy jest chore, brzydkie, czy upośledzone. Bez
      sensu jest chęć posiadania dziecka tylko dla prestiżu. TO NIE JEST
      ZABAWKA Przyznam, że niektóre 15-latki są bardziej przygotowane do
      miacierzyństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja