Nienawidzę wcześnie wstawać

23.09.07, 23:05
Witajcie!
Zastanawiam się co ze mną jest "nie teges", ale tak jak w tytule nie
nawidzę wcześnie wstawać! Mam wrażenie że u mnie to urosło do
chorobliwych rozmiarów. Jak muszę wstać do pracy o 6.00 to jestem
fizycznie nie przytomna a psychicznie.... wstępuje we mnie złość nad
którą nie zawsze potrafię panować i potrafię być wredna,
nieprzyjemna i moje reakcje są mocno przesadzone- byle co doprowadza
mnie do rozpaczy bądź wściekłości. :-( (jak się wyśpię nic takiego
nie ma miejsca)
Radzono mi żebym wcześniej chodziła spać - ale ja dopiero po 20
zaczynam się najlepiej czuć! Rozkręcam się, jaśniej myślę i więcej
mi się chce (np. wielkie sprzątanie - na ogół wieczorem i w nocy)
itd. Szkoda by mi było przesypiać "czasu mej szczęśliwości"
Wstaję rano już blisko 30 lat - i nie przestawiłam się - jestem
beznadziejnym przypadkiem.
Acha! I dodatkowo nie lubię późnej jesieni i zimy. Wystarczyło by mi
jakby był śnieg na Boże Narodzenie i Nowy Rok a reszta - lato.
Jesień i zima wprawiają mnie w stan przewlekłego przygnębienia i
zmęczenia - chyba jeszcze nie depresji - ale coś w pobliżu. Już
nawet zaczęłam się zastanawiać czy nie można by było się
przeprowadzić do innej strefy klimatycznej.
Nie wiem czy moje reakcje na pory dnia i roku mieszczą się jeszcze w
granicach normy.
A Wy co o tym sądzicie?

    • szarylemur Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 23.09.07, 23:34
      Witaj, " siostro"!!!
      nie wiem czy takie reakcje mieszcza sie granicach normy. miescilyby sie ,
      gdybysmy przeniesli sie ( ty, ja i jeszcze tych kilku ludzi ktorzy tak maja) na
      jakas wyspe i stworzyli inne spoleczenstwo z dekalogiem zaczynajacycm sie : nie
      bedziesz rano musial wstawac. :)
      nie wiem z czego to wynika.
      ale mam tak samo. mialam nawet taka teorie, ze wczesnje wstawanie ustanowiono
      norma po to, aby oglupic ludzi. ja wyrwana ze snu jestem agresywnym wrednym
      potworem, automatem na low battery.
      kiedys nawet postanowilam okreslic jakies miejsce na mapie, gdzie moze bylbym
      normalna. wyszla mi wyspa sandwicz. ale tam zimno jest a tego tez nie lubie :(
      rozwiazaniem jest nocna zmiana.
      dzis obudzilam sie o godzinie 16.38
      co do zimy i jesieni - to samo.


      pozdrawiam cie !!! :)))

    • kris.m Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 08:58
      Witam, jeśli chodzi o poranne wstawanie mam podobnie:) Niestety do pracy mam na godzinę 6:00, więc wstaję o 5:00 co jest lekkim koszmarem, gorąca kąpiel pozwala się dobudzić:) Jak przychodzę z pracy, to po obiedzie muszę podrzemać przynajmniej godzinę - i wtedy wracam do życia. Ale własnie po godzinie 20 wstępują we mnie siły.... Jestem nocnym markiem, lubię ciemności, nie lubię słońca, jeśli chodzi o pory roku - to zimy nie lubię tylko ze względu na śnieg i niedogoności z tym związane, natomiast niska temperatura mi nie przeszkadza, nie lubię temperatur powyżej 25 stopni.
      • shangri.la Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 09:04
        A ja jestem typowym "skowronkiem":)
        Wstaję zwykle około piątej, nawet jeśli nie muszę i rano pracuje mi się najlepiej.
        Około 22-giej padam na nos i jestem pełna podziwu dla tych z Was, którzy piszą tu posty około północy:)
    • wlasnieteraz Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 11:31
      Witam i łączę się w bólu.. :) od lat mojego dzieciństwa zastanawiam
      sie czemu urządzenie świata skrojone jest na miarę skowronków -
      szkoła - od switu, praca - od rana, wyjazd na wycieczke - zbiorka o
      6.00... Matko! a co z sowami - sowa ma przechlapane - sowa, a
      zwlaszcza taka co ma niskie ciśnienie - bedzie do 12 przysypiac,
      bedzie czula ze glowe ma w szklanym kloszu i ze wszystko dociera do
      niej z opoznieniem. Dopiero wieczorem wstąpią w nia sily witalne -
      ale jest juz za pozno - bo wtedy trzeba isc spać, a jezeli nie
      zrobisz tego wystarczająco wczesnie - jutro bedzie jeszcze gorzej..
      Ach, ciezkie mamy zycie, prawda? a tak serio - macie jakis sposob,
      drogie sowy, zeby sobie z tym jakos radzic...
      PS. dla mnie najgorsze jest to ze odczuwam z rana straszna złość na
      wszystko i wszystkich.. i z rana lepiej sie do mnie w ogole nie
      odzywac.........
    • capri_and_mojito Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 19:03
      Też tak mam, to się nazywa typ "sowy" ;D

      Rozkręcasz się wieczorem, a od rana do późnego popołudnia-jesteś wypompowana z życia..

      Ja nawet jak się wyśpię te 7-8h to nie jestem w stanie rano dojść szybko do siebie i żadna kawa mi tu nie pomoże, po prostu do zycia włączam się koło południa, a rozkręcam się koło czwartej po południu, aby w pełni naenergetyzowana być ok. 20:00 właśnie ;-))

      Pozdr
      • blackforeverr Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 20:46
        kto sie wcześnie z łózka zbiera ten wcześnie umiera

        T. Pratchett
        • shangri.la Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 21:02
          Wcześnie umierają tylko wybrańcy bogów:)
    • koala_tralalala Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 25.09.07, 22:38
      Podobno wieksza czesc doroslego spoleczenstwa to sowy. Zwyle jakos
      sobie radzimMY ze wstawaniem, jednak dla wielu osbo to po prostu
      katorga.

      A teraz dobra wiadomosc: zachodni pracowdawcy coraz czesciej
      dostosowuja czas pracy do indywidualnego rytmu pracownikow (o ile
      oczywiscie jest to mozliwe). Przychodzi sie wg. uznania od 7.30 do
      10.00 i odpowiednio dlugo pracuje. Spotkania i zebrania sa po 10-
      tej. Prawda ze piekne? ;) Moze do nas kiedys tez dotrze...
      • soffia75 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 26.09.07, 01:04
        Pomysł dobry - tylko mnie szkoda by było reszty dnia; zaczynam o 10:00, więc co,
        wychodzę z pracy co najmniej o 18:00... Kiepska perspektywa, wolę pomęczyć się
        od 8:00, ale za to "ustawowo" do 16:00.
    • soffia75 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 26.09.07, 01:02
      Eska, jakbym o sobie czytała! ;)No, może z wyjątkiem tej zmiany strefy
      klimatycznej, bo choć rzeczywiście męczę się strasznie późną jesienią, kiedy dni
      są najkrótsze, to letnich upałów też nie lubię. jak dla mnie - cały rok wiosnę
      poproszę!
      Rano, do pracy, wstaję "na raty" - mam tak niskie ciśnienie, że gdybym
      spróbowała po przebudzeniu się wstać od razu z łożka, mroczki przed oczami i w
      rezultacie "gleba" gwarantowane. ;) Muszę poleżeć (w trakcie parę razy "urwie mi
      się film" - dlatego, zapobiegawczo, budzik jest nastawiony na drzemkę) i jestem
      zdatna do użycia dopiero po dobrej półgodzinie od pierwszego dzwonka budzika.
      Wcześniejsze pójście spać nic nie daje - muszę pospać do określonej godziny,
      żeby dobrze funkcjonować. Tyle, że przy małym dziecku to nierealne... i chyba
      możecie zrozumieć mój "dramat", drogie Sowy, kiedy to moja córa jakisczas temu
      budziła się regularnie (również w weekendy!! o zgrozo!) "w środku nocy", czyli o
      godz. 6:00... ;)
    • eska60 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 26.09.07, 13:09
      Och jak dobrze, że nie jestem sama!!! Chociaż oczywiście nie cieszę
      się z tego, że też się musicie męczyć!!! Bo w pracy jakoś nie mogłam
      znaleźć zrozumienia i patrzono na mnie jak na dziwoląga - na dodatek
      zaspanego ;-)
      Zyczę wszystkim :
      Snów sadem pachnących,
      myśli lekkich jak motyle,
      i uśmiechu w głębi duszy
      na przekór pokręconemu światu...
      • ta Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 26.09.07, 16:09
        Sowy i skowronki :)
        Były takie wątki, szczególnie podniesiono w nich brak zrozumienia
        skowronkków dla "dziwactwa" sowy. Wynikło z dyskusji, że sowy są
        bardziej tolerancyjne dla drugiej strony, chociaż jako dubeltowana
        sowa i tak nie pojmę potrzeby zrywania się o 5.50 ;), jak rownież
        śmieszy mnie szeroko ziewający, nieprzytomny skowronek o 21.30 :D
        Ta_
        • zle_wychowanie Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 27.09.07, 01:41
          kolejna do kompletu.
          sowa, niskociśnieniowa, zmarźluch, wiecznie niewyspana, jeśli pobudka przymusowa.
          ktoś mądrze napisał: kładzenie się spać wcześniej nic nie daje, bo muszę wstać o
          konkretnej godzinie.
          podpisuję się pod tym. nie ma znaczenia, czy pójdę spać o 21, czy o 4 nad ranem.
          ja najlepiej się czuję, gdy wstanę po 11 (choć ostatnio, gdy tylko mam wolne dni
          - śpię do 2 po południu).

          poza tym - wszystkiej wyżej opisane objawy, łączę się w smutku z innymi sowami.
          • wiedzma15 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 27.09.07, 09:03
            A ja jestem jeszcze większym dziwolągiem: skrzyżowaniem skowronka z sową :) w pełni energii latam do 2-3 w nocy, a wstaje dokładnie po 4 godzinach od momentu zaśnięcia i dalej ganiam na pełnych obrotach. Ciśnienie mam wysokie, ale tak naprawdę chyba wyrzuca mnie z łózka przekonanie, że jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, że szkoda czasu na leżenie
            Jako małe dziecko (tak około pół roku) mój nocny sen wyglądał tak: 21-1 sen, 1-3 zabawa, 3-7 sen. Podobno miałam tak do ukończenia 3 lat, moja mama tak się do tej nocnej przerwy przyzwyczaiła, że jeszcze do tej pory najlepiej funkcjonuje w tych godzinach:)

            Od przedszkola wystarcza mi 4 godziny snu na dobę, a czasem, po jakimś większym zmęczeniu, jeszce 12-minutowa(z zegarkiem w ręku, budzę się po 12 minutach!) drzemka po południu

            nie słysze żadnych budzików, nawet jakiby mi samolot na dachu chałupy wylądował, to bym sie w tych czterech mioich przepisowych godzinach nie obudziła, ale za to słyszę najmniejszy szmerek pochodzący z łózeczek moich dzieci, a mój mąż i mama twierdzą, że prowadzę w nocy przez sen całkiem inteligentne rozmowy ze starszą córką, których potem rano ani ona ani ja nie pamiętamy:)

            kto da więcej? :)))

            • eska60 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 27.09.07, 13:15
              Wiedźmo! Jak ja Ci zazdroszczę - jakby to było cudownie gdyby mnie
              wystarczały 4 godzinki - jaka długa byłaby doba i ile rzeczy można
              by zrobić - podziwiam! Ja niestety dopiero po 9-10 godz spanka mogę
              powiedzieć, że czuję się dobrze (no i oczywiście w określonych
              godzinach, bo jak bym poszła spać o 20 a miała wstać o 6 to taki sam
              dramat jak zwykle).
              POzdrawiam!
    • hazzard Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 27.09.07, 16:41
      hej, ja mam to samo, nienawidze wstawać rano, zawsze jestem niewyspana i po
      powrocie i ok 21-22 zasypiam na siedząco w fotelu - koszmar!!!! Jestem typem
      sowy, najlepiej funkcjonuję wieczorem i nocą, kiedyś za dobrych czasów kładłam
      się spać o 2-3 w nocy, wysypiałam się i było ok. Jednak ta przyziemna potrzeba
      pracowania i zarabiania zmusiła mnie do porannego wstawania, istna mordęga!!
      W ogóle cierpię chyba na nadsenność - jeśli nie pośpię w ogóle 10-12 goz, to nie
      jestem wyspana:-(( Wszyscy trąbią o bezsenności, a jakoś nie natknęłam się na
      ludzi którzy potrzebuja aż za dużo snu - czy to normalne??????
      • soffia75 Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 27.09.07, 22:25
        "Nadsenni", łączmy się! Dopisuję się, dopisuję, oprócz "syndromu sowy" mam
        potworny, uciążliwy i nieuleczalny "syndrom wiecznego niedospania". Jak to
        cudownie, że jest jeszcze ktoś taki! ;)Zwłaszcza, że z zewnątrz wygląda to jak
        zwykłe skrzyżowanie śpiocha z leniem; a w rzeczywistości nie raz to ciężka walka
        z własnym organizmem, żeby nie przysnąć, kiedy ma się jeszcze coś do zrobienia
        (a ja, jak pisałam wyżej, przy małym dziecku nie mam możliwości zdrzemnięcia się
        "w razie nagłej potrzeby"...)
        Ja potrafię usnąć w każdym miejscu i o każdej porze - w pociągu, samochodzie, na
        fotelu, na... wykładzie (urwał mi się film na kilka sekund, przy czym wcale nie
        przerwałam wtedy notowania ;) ). Jako nastolatka bez trudu zasnęłam na jakiejś
        kanapce w trakcie przeprowadzki, kiedy to obok mnie stolarze z łomotem zbijali
        szafę. Problem trudności z zaśnięciem w obcym miejcu (np. hotel, stancja) dla
        mnie nie istnieje. I jak już śpię, to może przejść koło mnie orszak z karnawału
        w Rio ze śpiewem na ustach - nawet się nie poruszę. ;)
        Nie powiem, jest z tym problem. Kiedy dopadnie mnie senność w pracy często -
        przy zmianie ciśnienia przed deszczem), męczę się niesamowicie. A kiedy moje
        dziecko było jeszcze malutkie i trzeba je było w nocy karmić, miałam ogromny
        problem, żeby się na karmienia dobudzić i przysypiałam w trakcie. Dobrze, że mąż
        (skowronek... ;) ładnieśmy się dobrali!) stanął wtedy na wysokości zadania i
        pilnował swojej "śpiącej królewny".
    • juliaiga Re: Nienawidzę wcześnie wstawać 29.09.07, 02:21
      Ja też tak mam,dokładnie jak Ty.W jesieni i zimie możesz stosować
      lampy przeciw depresyjne.Różnią się one od zwykłych lamp długością
      emitowanych fal.Te fale są dłuższe niż w zwyklych lampach.Można je
      czasami kupić albo są gabinety wyposażone w te lampy i za seans się
      płaci.A jeśli chodzi o wstawanie to są 2 rodzaje ludzi-sowy i
      skowronki.Sowy nie śpią w nocy ale dłużej śpią w dzień.Skowronki
      wcześnie się kładą ale wcześnie wstają.Moja koleżanka idzie spać o
      21.00 a wstaje o 5.00.A ja wolę inaczej i ona mnie męczy.ale na to
      wcześniejsze wstawanie to już nic poradzić nie można,chyba żę jakaś
      kawa może.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja