Gość: bardzo zła
IP: *.man.polbox.pl
16.07.03, 10:08
dzieciak ma rok i dziewięć mies, podobno to najgorszy wiek ale nie w tym
rzecz. Zaczęło się od tego, że mąż wyjechał na wakacje i zabrał dzieciaka nad
morze. Ja zostałam sama. Mam akurat długie jak diabli wakacje (jeszcze
studiuję). No i na moje nieszczęście zobaczyłam co to wolność. Spałam ile
chciałam, chodziłam sama na spacery, pare razy do kina, czytałam książkę, w
mieszkaniu było czyściusieńko bo nie miał kto bałaganić i brudzić.... A JAK
WRÓCILI.... ja po prostu przeżywam szok... pomaga mi matka, ale niezbyt
chętniwe, sama jest wiecznie zmęczona, a ja pod byle pretekstem wymykam się z
domu, nie wytrzymam już z tym chuliganem, rozwrzeszczanym, kopiącym, ja nie
mogę!!!! marzę o tym, żeby znależć na siłę jakąkolwiek pracę żeby tylko nie
musieć być w domu, matka pewnie wpadnie we wściekłośc....albo jeszcze
lepiej:...ja po prostu UCIEKNĘ gdzieś z tego domu, jak najdalej, wyprowadzę
się gdziekolwiek.... ja wiem co sobie myślicie, nie dorasłam do roli matki. I
ja teraz dopiero zdałam sobie z tego sprawę. Jak jeszcze chpodziłam na
zajęcia i przez pewien czas dodatkowo pracowałam to jeszcze jakoś tam było, a
te wakacje to przekleństwo.... Matka myśli też, że odpocznie od opieki nad
dzieckiem jak ja jestem w domu, a ja tak bardzo nie chcę już być w domu...
wiem, pewnie nikt tu mnie nie rozumie, są kobiety które przea wiele lat
czekają na macierzyństwo, a tu taka wyrodna matka... co mam zrobić? ja się
naprawdę męczę, już nie mogę...