'Nie kochane dzieci tulą misie"

03.10.07, 16:04
....albo bawią się na necie:)
    • 13kotek13 Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 03.10.07, 21:19
      a propos misiow, nigdy nie mialam zadnego, a jak kiedys probowalam spac z lalka,
      to sie wkurzylam, ze zabiera mi cenne centymetry miejsca w lozku, wiec ja z
      niego wyrzucilam :)))))) taka bylam paskuda

      ps: a moj byly, wiesz patologiczny klamca, dzis mi na gg przyslal cudowna
      wiadomosc o tresci, ze wredna jestem, wiec sie nie zmienialam - z tego wynika hi
      hi hi
    • upsik_u Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 03.10.07, 22:30
      ... a mi się wydaje... proszę pani, misie, to są w lesie, jak mawiał
      mój prześwietny profesor
      ktoś tu widzę rozpoczął wątek o sobie :)))
      może czas zajac się rzeczywistością i zbastować trochę od netu
    • jan_stereo Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 03.10.07, 22:35
      a kochane dzieci tula cale stada misiow...
    • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 04.10.07, 08:01
      Nie kochane dzieci dokuczają kolegom, przeszkadzają na lekcjach , lub wręcz przeciwnie, trzymają się z dala od równieśników, cały czas wypełniajac nauką....
      Kiedy ostatnio powiedziałeś dziecku, że je kochasz? Kiedy zainteresowałeś się jego problemami, sukcesami, wrażeniami? Kiedy rozmawiałeś z nim słuchając w skupieniu i bez pośpiechu?
      Kiedy dałeś mu do zrozumienia , że jest dla ciebie ważne i jedyne na świecie? Kiedy je przytuliłeś?
      • jonka777 Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 04.10.07, 11:01
        to JEST problem.
        Ja się od dłuzszego czasu zastanawiam czy kocham moje dzieci..
        zarówno te juz dorosłe /studenci/ jak i malucha 10 lat.
        Robie dla nich wszystko, gotuje , piore, sprzatam.. daje kasę,
        pracuję na nich, Gdy trzeba podrzucę na zajęcia,
        przypilnuję /malucha/ przy lekcjach..
        Ale czy kocham? szczególnie, że nie kocham ich ojca..
        Spotkałam człowieka, dla ktrego byłabym gotowa urodzic dziecko /nie
        zrobie tego, bo i człowiek nie mój/ ale czuję, że to dziecko
        kochałabym ponad życie..
        • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 04.10.07, 15:09
          Czy to znaczy, że nie kochane dzieci rodzą się w zwiazkach, w których ludzie się nie kochają?
          Dawno temu urodziłam syna człowiekowi, którego nie kochałam.....syna kochałam i kocham do szaleństwa.:)
          Wiele lat póżniej spodziewałam się dziecka kogoś, kogo kochałam....odeszło, zanim zjawiło się na tym świecie.
          Czy kochałabym je bardziej niż syna z tamtego małżeństwa?
          Kochałabym je tak samo, bo bardziej się nie da:)
          • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 05.10.07, 13:28
            To kobieta decyduje, czy jej dziecko wejdzie w życie z zakodowanym wzorem miłości, w poczuciu bezpieczeństwa i z przekonaniem o własnej wartości, czy też będzie żyć z poczuciem wyobcowania, opuszczenia,niezrozumienia, braku akceptacji.
            Kobiety, kochajcie swoje dzieci!;)
            • jonka777 Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 05.10.07, 13:49
              Tak jak faceta, tak jak facet babkę ..nie może pokochac na
              zawołanie, tak i miłośc do dzieci musi sie narodzić sama.. wiesz o
              tym!
              Piekne i mądre są twoje słowa, ale co zrobić, gdy kochasz ich tylko
              z poczucia obowiązku..??? gdy najchetniej spakowałabys manatki i
              wyprowadziła się?
              • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 05.10.07, 13:54
                Nie wiem i przyznaję , że nie rozumiem jak to jest "kochać z poczucia obowiązku".
                Miłość do dziecka rodzi się wówczas, kiedy nosisz je pod sercem....rozmawiasz z nim, śpiewasz mu, dbasz o jego zdrowie, dbając o siebie samą. Okres ciąży, to szkoła miłości dla matki.
                • jonka777 Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 05.10.07, 14:26
                  znaczyłoby to, że ja kocham..
                  a jakoś ne jestem tego pewna
                  przytulam, spiewam, karmie i sprzątam
                  ale czuję, ze z obowiązku..
                  • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 05.10.07, 14:34
                    Hmmmm.....chyba sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie o miłosć do własnych dzieci.Może to właśnie jest miłość?:)
                    Ona sporadycznie tylko oczekuje wielkich wyrzeczeń i aktów jednorazowego heroizmu. Na ogół jest cicha, zapracowana, serdeczna i ciepła codziennością:)
                  • bszalacha Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 19.03.08, 08:15
                    Słuchaj,a nie możesz kochać dzieci "na złośc"ich ojcu?Przynajmnie
                    one oddadzą Ci miłośc skoro nie dostajesz jej od męża.
                    • shangri.la Re: Do Bszalacha:) 19.03.08, 08:19
                      Jonka zniknęła stąd kilka mięsięcy temu:)
                      Nie można kochać kogoś, komuś innemu na złość.....
      • bszalacha Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 15.02.08, 12:01
        Ja też znam tylko taką opcję,ze niekochane /dzieci,dorosli/nikogo
        tulić nie chcą i mogą conajwyzej rozpruwac misiom brzuchy/i nie
        tylko misiom/.
    • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 07.10.07, 11:24
      Z życia wzięte......
      Matka wyrzuca swojego siedemnastoletniego syna z domu. Chłopiec zamieszkuje w namiocie , w ogrodzie.
      Mieszkał tam do ubiegłego tygodnia, ponieważ milczał wstydząc się przyznać, jak jest traktowany.
      Znam go od lat....miły, grzeczny, zawsze uśmiechnięty "zwyczajny" nastolatek.....Dzięki działanim szkoły od tygodnia mieszka już w bursie.
      Myślicie, że ta która powinna, wstydzi się?
    • wszystkiegodobrego Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 12.10.07, 13:55
      Jestem przykładem dziecka wychowanego przez dziadków (w miłosci, tak
      jak potrafili najlepiej). Matka kocha dzieci z późniejszego związku.
      Nie jestem w stanie tego zrozumieć,ale wiem, ze można jedne dzieci
      kochać, a inne nie.
    • hansii Kochane dzieci TEZ tulą misie :) 12.10.07, 14:33
      A nawet szyja dla nich ubranka...

      pamietam :)))
      • shangri.la Re: Kochane dzieci TEZ tulą misie :) 12.10.07, 20:37
        Szyłeś misiowe ubranka???
        Na prawdę????:)
        • hansii Kochane dzieci TEZ tulą misie :) 12.10.07, 20:59
          nie tylko szylem...
          robilem je takze na drutach...
          (w wieku lat 7-miu:) :)

          naprawde.

          od czego ma sie starsza siostre?
          jak nie od nauki?
          • shangri.la Re: Kochane dzieci TEZ tulą misie :) 12.10.07, 21:04
            No, no....jestem pod wrażeniem, zwłaszcza, że szycie nie należy do moich ulubionych prac ręcznych:)
    • shangri.la Re: 'Nie kochane dzieci tulą misie" 19.03.08, 08:29
      Z niekochanych dzieci wyrastają nieszcześliwi dorośli.
      Kochajcie swoje dzieci i okazujcie im swoją miłość , troskę zainteresowanie ich
      problemami. Wspierajcie je i chrońcie przed złem, ale pozwalajcie im na
      wszechstronny rozwój i realizację własnej drogi życiowej. Szanujcie ich ego, ale
      wymajcie również szacunku dla siebie i innych ludzi.
      Bądżcie madrymi rodzicami, a wasz trud i wyrzeczenia zaprocentują w życiu
      waszych potomków i ich następców.
      Bądżcie nieśmiertelni swoją miłością.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja