rod23
07.10.07, 22:15
Zdarzaja mi sie podobne sytuacje dosc czesto. Bylem w klubie.
Zauwazylem dziewczyne, ktora na 99% byla mna zainteresowana.
Podszedlem, potanczylem z nia, pozniej rozmwalismy. Niby wszystko
ok, ale ona podobala mi sie troche. Dlaczego nie podszedlem do tej
która b. mi sie podobala? Podczas rozmowy z ta, do której
podszedlem, zauwazylem, ze ta "bardziej atrakcyjna" zerka na mnie.
Dlaczego dopiero teraz? Nie lubie tej swojej niesmialosci, nie lubie
tego, ze boje sie "porazki" polegajacej na tylko na tym, ze dostane
kosza.
Kiedys bylem na imprezie z kolega kolegi, który zagadywal do kazdej
dziewczyny, która mu sie podobala. On nie byl zbyt atrakcyjny,
chociaz wygadany byl. Zazdroscilem mu tej pewnosci siebie.
Jest jakis sposób na to zeby sie zmienic?