marianna761
10.10.07, 22:34
Kilka dni temu mój mężczyzna oświadczył mi kategorycznie,że nie chce mieć dzieci.
Jesteśmy razem dopiero od kilku miesięcy, ja uważam że trochę za wcześnie na
snucie tak dalekosiężnych planów,ale on pierwszy zaczął tę trudną rozmowę.
Na początku nieco idiotycznie uzasadnił swój wybór:"nie chcę ich mieć bo
jestem za wygodny,nie chcę bo jestem już na nie za stary".
Dzisiaj objaśnił sprawę nieco wiarygodniej:"nie chcę...bo się boję,że będą
cierpiały jak nam coś nie wyjdzie,jak znów rozwali się kolejny związek".
Dodał,że czuje się na to jeszcze niedojrzały i niegotowy.
Stwierdził,że szuka kobiety na całe życie,chce żebym to była ja i
poprosił,żebym się nad tym wszystkim zastanowiła bo nie ma prawa zmuszać mnie
do czegokolwiek. No i teraz się porządnie zastanawiam...zależy mi na nim,chcę
z nim być,ale jeśli mówił to wszystko serio...to ogromna cena,którą trzeba
byłoby zapłacić.
Facet ma 38 lat,jest dobrych kilka lat po rozwodzie i kilku związkach. Z żoną
nie miał dzieci. Ja mam 29 lat i za sobą kilka przykrych rozczarowań. Czy ktoś
z Was był świadkiem zmiany takiej decyzji-facet zarzekał się że nie chce
dzieci, potem nagle ich zapragnął?
Czy to w ogóle jest możliwe? Ja bardzo chcę mieć kiedyś rodzinę i tkwię w tym
z nadzieją że on wzbrania się przed tym asekuracyjnie,w razie gdyby nam coś
nie wyszło,itp. Gorzej jeśli dokładnie wie czego chce i będzie się tego
niezmiennie trzymał...Co o tym myślicie? Czy dać temu wszystkiemu czas i
zobaczyć jak się będzie układało? Unikać tematu?