echoes_23
16.10.07, 16:39
Bedzie powaznie, a jak powaznie to nudno dlatego wszystkich szydercow, kpiarzy, clownow i dowcipnisiow prosze o nie zabieranie glosu w tej dyskusji.
Za wikipedia.
"Charakterystycznym objawem fobii społecznej jest nieuzasadniony lęk przed telefononowaniem, tak dzwonieniem do kogoś jak i odbieraniem telefonów"
Dotyczylo to takze mnie, ale jakos sobie z tym poradzilem. Mysle, ze zmusilo mnie do tego zycie.
"przechodzenie koło człowieka, mijanie grupy ludzi na ulicy, żeby poczuć lęk. Bywa, że w mocno nasilonej fobii społecznej nawet sprawdzanie obecności w szkole wywołuje lęk"
Niestety z tym juz jest gorzej i wystepuje u mnie dalej, jednakze nie z taka intensywnoscia jak kiedys. Po prostu, gdy przechodze kolo skupowiska ludzi pojawia sie niepokoj i czasami czuje jakby cos lekko sciskalo mi gardlo(objaw stresu?).
"Fobicy praktycznie rezygnują z normalnego życia towarzyskiego, a nawet ograniczają wychodzenie z domu do niezbędnego minimum, bo, poza najbliższymi krewnymi, zwyczajne kontakty z innymi autentycznie stresują ich"
Smutna prawda :( To mnie najbardziej boli i nie wiem jak sobie z tym poradzic. Tzn przeczuwam co nalezy robic, ale sama fobia mnie blokuje przed dzialaniem.
"Często występują objawy somatyczne jak nagłe czerwienienie się, pocenie się, łzawienie, drżenie, usztywnienie mięśni, czasem mrowienia, kołatanie serca, trudności w oddychaniu, nudności lub parcie na pęcherz. Mogą wystąpić zaburzenia chodu, jeżeli fobik mija akurat (grupę) ludzi, lub/i koordynacji ruchowej"
Nie wiem czy nie pocieszam sie na sile, ale mnie dotycza nastepujace objawy:
- pocenie
- kolatanie serca
- usztywnienie i chyba najbardziej odczuwalne trudnosci w oddychaniu tzn uczucie jakby cos sciskalo mi krtan
Do tego dochodzi takze zamykanie sie w sobie przy wiekszej ilosci osob. Gdy ktos mnie o cos spyta lub prosi o opinie ja zazwyczaj gadam jakies bzdury, czasami cos odszczekne, a przez to mam wrazenie, ze jestem postrzegany jako gbur. A prawda jest taka, ze przez glowe mknie mi milion mysli, nie moge sie skupic i mowie banalne rzeczy, o ktore w zyciu bym siebie nie posadzal.
Pokrotce opisalem swoje problemy i objawy im towarzyszace.
Prosze o jakies porady i odpowiedzi na moje pytania. Jak sobie z tym radzic? Jakie podjac dzialanie prewencyjne wobec fobii(zamykanie sie w domu i alkohol odpadaja:))? Czy sa jakies inne sposoby niz leki i grupy wsparcia?
Czy mozna sobie z tym poradzic samemu, walczac z samym soba, ze swoimi slabosciami?
Zauwazylem, ze dobrym sposobem jest stawanie twarza w twarz ze stresujacymi sytuacjami. Po prostu zmuszanie do znalezienia sie w niekomfortowej sytuacji, ale to cholernie duzo kosztuje nerwow i zdrowia, chociaz pomaga.
Chcialbym zaczac zyc, a nie wegetowac. Mam plany dotyczace wlasnej osoby, ale brak mi odwagi by wprowadzic je w zycie(po prostu sie boje ze sie nie uda, ze nie dam rady).Chcialbym poznawac ludzi, prowadzic bogate zycie towarzyskie, a w przyszlosci spelniac sie zawodowo, a moze nawet kiedys znalezc swoja "druga polowe".
Zapraszam do dyskusji i dziekuje za odpowiedzi.
Aha czy Wy naprawde nie stresujecie sie posrod ludzi? Nie niepokoja Was spojrzenia lub komentarze osob postronnych? Innymi slowy macie wszystko w dupie:)?
Pozdrawiam.