Jak wygląda posiedzenie pojednawcze?

21.07.03, 11:56
Przede mną rozwód. Bez orzekania o winie. Bez dzieci. Bez podziału majątku.
Wiem, że czekają mnie 2 sprawy: posiedzenie pojednawcze i rozprawa.
Czy ktos mógłby mi powiedzieć jak jedno i drugie wygląda? Jakie pytania
zadają itd.
Pozdrawiam
S
    • Gość: stary Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.07.03, 12:06
      sara33 napisała:

      > Przede mną rozwód. Bez orzekania o winie. Bez dzieci. Bez podziału majątku.
      > Wiem, że czekają mnie 2 sprawy: posiedzenie pojednawcze i rozprawa.
      > Czy ktos mógłby mi powiedzieć jak jedno i drugie wygląda? Jakie pytania
      > zadają itd.
      > Pozdrawiam
      > S

      Tzn. że masz to przed sobą [po raz pierwszy. Bez tych spraw (dzieci, winy,
      majątku) powinno być spokojnie. Kto wystąpił z powództwem? Od tego troche
      zależą pytania. Tę stronę czasem sąd prosi o rozszerzenie uzasadnienia
      powództwa. Druga może wtedy coś dodać albo się ustosunkować. Ale czy przy takim
      upale komuś będzie chiało zadawać jakieś pytania? Wątpię. Nie denerwuj się.
      Życzę powodzenia(?????):-)
      • Gość: Malwina Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.d1.club-internet.fr 21.07.03, 12:16
        czy utrzymuja panstwo podjeta decyzje ?
        Pani...?
        Pan ?
        koniec
    • poszukiwaczkaa Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? 21.07.03, 14:10
      Tez jestem ciekawa, kiedy masz rozprawe?
      • sara33 Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? 21.07.03, 14:34
        Ja wniosłam o rozwód. Już dawno przestaliśmy się kochać i żyliśmy osobno.
    • Gość: meee:) Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 11:42
      moja sprawa była indentiko.
      jedno z pytań rozbawiło mnie, choć wcale smiesznie nie było :(

      "kiedy nastąpił rozdział od stołu i łoża?" - chyba jakos tak...

      a poza tym, było spokojnie ze strony ławy sędziowskiej.

      acha! jedna rada: nie należy chichotać podczas rozprawy;
      choć mój nick wydaje się zdradzać, iż to ja chichotałam, to jednak był to mój
      ówczesny jeszcze mąż. Został szybko pouczony surowym tonem, ze 'nie ma się z
      czego śmiać, prosze pana! to powazna sprawa!"
      na co wzięłam w obronę mego 'oblubieńca' i wytłumaczyłam Wysokiemu eS, że
      kolega nerwowo chichoce :)

      powodzenia! będzie hmmmm dobrze?


      • Gość: parasolka Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 22.07.03, 11:47
        Gość portalu: meee:) napisał(a):

        > moja sprawa była indentiko.
        > jedno z pytań rozbawiło mnie, choć wcale smiesznie nie było :(
        >
        > "kiedy nastąpił rozdział od stołu i łoża?" - chyba jakos tak...
        >
        > a poza tym, było spokojnie ze strony ławy sędziowskiej.
        >
        > acha! jedna rada: nie należy chichotać podczas rozprawy;
        > choć mój nick wydaje się zdradzać, iż to ja chichotałam, to jednak był to mój
        > ówczesny jeszcze mąż. Został szybko pouczony surowym tonem, ze 'nie ma się z
        > czego śmiać, prosze pana! to powazna sprawa!"
        > na co wzięłam w obronę mego 'oblubieńca' i wytłumaczyłam Wysokiemu eS, że
        > kolega nerwowo chichoce :)
        >
        > powodzenia! będzie hmmmm dobrze?
        >

        wybrnęłas bardzo elegancko i zachowałaś sie jak prawdziwa dama:)))
        >
        • Gość: meee:) Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:28
          Gość portalu: parasolka napisał(a):

          > Gość portalu: meee:) napisał(a):
          >
          > > moja sprawa była indentiko.
          > > jedno z pytań rozbawiło mnie, choć wcale smiesznie nie było :(
          > >
          > > "kiedy nastąpił rozdział od stołu i łoża?" - chyba jakos tak...
          > >
          > > a poza tym, było spokojnie ze strony ławy sędziowskiej.
          > >
          > > acha! jedna rada: nie należy chichotać podczas rozprawy;
          > > choć mój nick wydaje się zdradzać, iż to ja chichotałam, to jednak był to
          > mój
          > > ówczesny jeszcze mąż. Został szybko pouczony surowym tonem, ze 'nie ma się
          > z
          > > czego śmiać, prosze pana! to powazna sprawa!"
          > > na co wzięłam w obronę mego 'oblubieńca' i wytłumaczyłam Wysokiemu eS, że
          > > kolega nerwowo chichoce :)
          > >
          > > powodzenia! będzie hmmmm dobrze?
          > >
          >
          > wybrnęłas bardzo elegancko i zachowałaś sie jak prawdziwa dama:)))
          > >

          hmmm ex tez zachował sie bardzo na poziomie:
          na zakończenie, po drugiej, konczącej WSZYSTKO rozprawie dostałam bukiet róż i
          padlismy sobie w ramieny becząc okrutnie.

          nadal jestesmy Przyjaciółmi :)

          • Gość: Malwina Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.d1.club-internet.fr 22.07.03, 12:29
            widze ze beczenie to sprawa rodzinna :-)
            • Gość: meee:) Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:34
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > widze ze beczenie to sprawa rodzinna :-)

              hmmmmm
              hmmmmmmm
              może raczej jest ono zaraźliwe? ;)
              oj bój sie, Malwina, jesli dotychczas nie beeeeczałaś ;)
              • Gość: meee:) Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:35
                ale!
                o jejku!
                nie bójcie sie i nie palcie mnie na stosie, Forumowicze!
                szczepionką przeciwko tejze zarazie jest dobre poczucie humoru!
                a jak jeszcze dystans sie ma do siebie i swiata, to juz mioooodzio!
            • Gość: Malwina Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.d1.club-internet.fr 22.07.03, 12:34
              z anegdotek : moj eks dostal opieprz bo ...czytal podczas rozprawy.
              eh, jak sie czlowiek z czasem z tego cyrku smieje ....
              • Gość: meee:) a tak baj de łej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 12:37
                a tak baj de łej (kurcze, nie wiem jak to jest po francusku, pardon Malwino ;)
                co on czytał, ten mąż?
                • Gość: Malwina Re: a tak baj de łej... IP: *.d1.club-internet.fr 22.07.03, 12:38
                  a nie wiem ...zapytam go , znajac chlopa bedzie pamietal :-)
                  • sara33 Do mee:) 23.07.03, 08:31
                    A ile trwało posiedzenie pojednawcze i ile było pytań? Po jakim czasie od
                    pojednawczego była zasadenicza rozprawa (miesiąc, dwa?)
                    U nas nie będzie do śmiechu. Przeszliśmy razem wiele i raczej oboje jesteśmy
                    załamani, że nam nie wyszło.
                    Rozwód to życiowa porażka - jakby nie patrzeć.
                    • Gość: karmelek Re: Do mee:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 09:50
                      Ja posiedzenie pojednawcze miałam 13 lipca a 10 września było orzeczenie w
                      sprawie rozodu. Pozew złożony w kwietniu.
                      Posiedzenie pojednawcze prowadziła jedna sędzina z obecną panią protokolantką,
                      trwało może 10 do 15 minut. Na sprawie rozwodowej było dwóch facetów sędziów,
                      sędzina przewodnicząca i protokolantka. Sprawa rozwodowa wygląda poważniej i
                      pozostali sedziowie też mogą zadawać pytania. I trwała dłużej ... z 30 minut.
                      Bo jeszcze każą wychodzić, bo oni się muszą naradzić. A potem ogłaszają co
                      uradzili.
                      Na sprawie pojednawczej jest tak, że zadają pytania dotyczące waszego pożycia,
                      jak wyglądało, kiedy się rozpadło i co waszym zdaniem było tego przyczyną, i
                      czy waszym zdaniem nie da się tego jeszcze ratować (waszego małżeństwa). Jeśli
                      zgodnie powiecie, ze nadal trwacie przy swoim i nadal chcecie rozwodu, to
                      sędzina podyktuje do protokołu że do pojednania nie doszło.
                      Będzie dobrze. Jak to stwierdziłam po wszystkim, więcej nerwów niż to wszystko
                      warte.
                      • sara33 Re: Do karmeleka 24.07.03, 15:30
                        Dziękuję. Bardzo się boję. Głównie tego, że nie będziemy zgodni z mężem. On
                        będzie "zwalał" na mnie, a ja na niego. Czy przesłuchują osobno czy razem?
                        • Gość: Malwina Re: Do karmeleka IP: *.d1.club-internet.fr 24.07.03, 15:34
                          ale o tym mowy nie ma ! chyba ze to rozwod z powodu winy. A nawet gdyby,
                          pojednawcze to pojednawcze i koniec. Myslisz ze taki sedzia da wam sceny
                          urzadzac ?!
                          • Gość: karmelek Re: Do karmeleka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 09:04
                            Mimo, że pozew będzie złożony i będzie w nim napisane że bez orzekania o winie,
                            to sędzina czy sędzia będzie pytała o przyczynę rozpadu małżeństwa. Będzie
                            pytała dlczego siętak stało waszym zdanie, będzie trochę pytała czy nie
                            próbowaliście temu rozpadowi zaradzić. Myślę, że ważna jest zgodność. A wy co
                            do samego rozwodu się zgadzacie, tak? Jeśli zobaczy, że oboje chcecie rozwodu
                            to nikt was do tego byście nadal byli małżeństwem zmusić nie może. Co do
                            zwalania winy na siebie, to nie mówicie na raz tylko po udzieleniu głosu przez
                            sędzinę i pytanie kierowane jest do pozwanej/pozwanego (ten kto pozew otrzymał)
                            bądź powódki/powoda (ten kto pozew złożył) konkretnie i ta druga osoba czeka na
                            swoją kolej i pytanie zadane do siebie. A poza tym:
                            1. czy to Ty złożyłaś pozew - jeśli tak bedziesz musiała wytłumaczyć dlaczego
                            się na to zdecydowałaś i co było przyczyną takiego kroku, będziesz mówiła jako
                            pierwsza. On zostanie poproszony o potwierdzenie Twoich słów, czy się zgadza
                            czy nie.
                            2. Czy pozew bez orzekania o winie - przy orzekaniu muszą być dowody i
                            świadkowie na potwierdzenie winy (tu nie mam wiadomości, wiem jednak ze jest
                            trudniej przez taki rozwód przejść).

                            Wchodzicie na salę razem, siadacie w miejscach wskazanych przez sędzinę bądź
                            protokolanta, zazwyczaj z dala od siebie, po przeciwnych stronach sali.

                            Wiem, że się denerwujesz. Trudno żeby było inaczej, ale sędziami przynajmniej w
                            Warszawie w większości są kobiety. I powiem Ci, że ja czułam się bardzo
                            podbudowana psychicznie po tej rozprawie, bo sedzina była ewidentnie po mojej
                            stronie. Czułam to. Ona atakowała słowami mojego męża, nie zostawiła na nim
                            suchej nitki. Myślę, że była przekonana, że wina była po jego stronie mimo, że
                            pozew był bez orzekania o winie.

                            Pozdrawiam
    • Gość: stary Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.07.03, 11:07
      Napisz Saro33 kiedy ma się odbyć to "pojednawcze" bo strasznie Cię to męczy.
      Mam nadzieję,że po nim napiszesz tu ze 2 słowa jak było. st:)
    • Gość: meee:) Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:08
      sorka za poźną odp. ale bywało się tu i tam ;)

      u mnie cały rozwód nie trwal nawet m-ca.
      4.09 mielismy pojednawczą rozprawę trwającą moze z 15 minet, a juz 30.09 -
      zafiniszowaliśmy; rowniez bez orzekania o winie. Stwierdzilismy zgodnie, ze
      rozminęły sie nasze charaktery i nie chcemy być ze sobą.
      Moze pogadaj jeszcze z mężem i uzgodnijcie co powiecie; jesli on tez chce tego
      rozwodu, to niech postara się nie utrudniać.

      Powodzenia! :)
      • Gość: stary Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.07.03, 14:11
        Gość portalu: meee:) napisał(a):

        > sorka za poźną odp. ale bywało się tu i tam ;)
        >
        > u mnie cały rozwód nie trwal nawet m-ca.
        > 4.09 mielismy pojednawczą rozprawę trwającą moze z 15 minet, a juz 30.09 -
        > zafiniszowaliśmy; rowniez bez orzekania o winie. Stwierdzilismy zgodnie, ze
        > rozminęły sie nasze charaktery i nie chcemy być ze sobą.
        > Moze pogadaj jeszcze z mężem i uzgodnijcie co powiecie; jesli on tez chce
        tego
        > rozwodu, to niech postara się nie utrudniać.

        1% minEt? to wcale nie tak krótko:P
        >
        > Powodzenia! :)
        • Gość: meee:) do kolegi stray ;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:19
          stray stary, zbłąkany starcze, tyś który zszedł z drogi cnoty /sic!/

          ta 'palcówka-literówka' mnie rozwaliła! ;)) wiem, ze to nie ten wątek, ale
          musiałam, bo bym się 'udusiała' ;)

          hmmm 4 lata się wlekli starszliwie;
          ten jeden miech dodatkowych ryków końcowych również wspominam mało sympatycznie.
          ale za to jak teraz jest gracko! hej!
          i pobrykać sobie można, a w sercu maj, anie lipiec(przynajmniej nie tak
          goronco, kurde felek;)

          pozdr.
          • alfika Re: do kolegi meeee ;) 25.07.03, 14:22
            Kurdebele, no!
            • alfika Re: do kolegi meeee ;) 25.07.03, 14:24
              Przepraszam, nie dość, że się wtrącam, to Ci jeszcze piszę z błędami: to było
              kurde bele :)

              (chociaż z frankiem też pięknie brzmi:)
              • Gość: meee:) do kolegi alfiki, ale tak naprawdę to do alfiki ;) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:27
                alfika napisała:

                > Przepraszam, nie dość, że się wtrącam, to Ci jeszcze piszę z błędami: to było
                > kurde bele :)
                >
                > (chociaż z frankiem też pięknie brzmi:)

                *****
                kurde felek, no! a niech tam:
                I ja też Cię lubię! :)))
                • alfika Re: do kolegi kochanego meee:))) 25.07.03, 14:29
                  Gość portalu: meee:) napisał(a):

                  > *****
                  > kurde felek, no! a niech tam:
                  > I ja też Cię lubię! :)))

                  No jak pięknie się czasem w życiu składa, he he :)))
                  • alfika Re: do kolegi kochanego meee:))) 25.07.03, 14:30
                    Kurde bele!
                    Zapomniałam dopisać kurde bele! :))))
                  • Gość: meee:) alfika! over to you! :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:32
                    alfika napisała:

                    > Gość portalu: meee:) napisał(a):
                    >
                    > > *****
                    > > kurde felek, no! a niech tam:
                    > > I ja też Cię lubię! :)))
                    >
                    > No jak pięknie się czasem w życiu składa, he he :)))

                    Wy wiecie, alfika, że my baba? ;)
                    cos tam kolega pastwa sugerował, ze mam brodę jako koza, ale ja bylam w zoo w
                    celu zweryfikowania pastwy wiedzy o swiecie animalsów i KOZY NIE MAJĄ BRÓD! ha!
                    meeee ;)
                    • Gość: meee:) zabyła ja... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 14:33
                      no i , oczywiscie: kurde felek! :)
                      jesssssssssssuuu, ten upał kozy wykancza! ;)
                      • alfika Re: ech!... 25.07.03, 14:39
                        Gość portalu: meee:) napisał(a):

                        > no i , oczywiscie: kurde felek! :)
                        > jesssssssssssuuu, ten upał kozy wykancza! ;)

                        To przecież oczywiste, że meee :) jest kobietą!
                        Przynajmniej tak zwykle twierdziła...

                        I jaki upał, pada od wczoraj?
                        Kurde bele...
                        Oj oj...
                        • Gość: stary Re: ech!... IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.07.03, 14:46
                          alfika napisała:

                          > Gość portalu: meee:) napisał(a):
                          >
                          > > no i , oczywiscie: kurde felek! :)
                          > > jesssssssssssuuu, ten upał kozy wykancza! ;)
                          >
                          > To przecież oczywiste, że meee :) jest kobietą!
                          > Przynajmniej tak zwykle twierdziła...
                          >
                          > I jaki upał, pada od wczoraj?
                          > Kurde bele...
                          > Oj oj...

                          Komu pada, temu pada. Tu też gorąco zdechnąć można...pzdr st;)
                          >
          • Gość: stary Re: do kolegi stray ;) IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 25.07.03, 22:09
            Gość portalu: meee:) napisał(a):

            > stray stary, zbłąkany starcze, tyś który zszedł z drogi cnoty /sic!/
            >
            > ta 'palcówka-literówka' mnie rozwaliła! ;)) wiem, ze to nie ten wątek, ale
            > musiałam, bo bym się 'udusiała' ;)
            >

            Nie jestem tak strasznie zbłąkany (prędzej obłąkany). Łażę sobie jak chcę,
            czasem może nawet "drogę cnoty" przecinam (a ty meee:) widzę, że czasem
            przecinasz wątki, w które wdeptuję (tak!).

            Tu sie dwie "palcówki" zderzyły bo ja wpisałem zamiast 15 "1%". No z wrażenia
            aż mi shift wcisnęło. Mam za soba dwa własne rozwody - oczywiście z
            posiedzeniami pojednawczymi - i jeszcze trochę, gdzie robiłem za świadka, ale
            nigdy nie widziałem ani nie słyszałem żeby sąd zarządzał 15 m...A czy
            to "udusiała", znaczyło sic z palcówką, czy jak???:)))

            Pozdrowienia st
    • saana Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? 25.07.03, 17:46
      sara33 napisała:

      > Przede mną rozwód. Bez orzekania o winie. Bez dzieci. Bez podziału majątku.
      > Wiem, że czekają mnie 2 sprawy: posiedzenie pojednawcze i rozprawa.
      > Czy ktos mógłby mi powiedzieć jak jedno i drugie wygląda? Jakie pytania
      > zadają itd.
      > Pozdrawiam
      > S
      no moja rozprawa pojednawcza twala moze 20 min. BYlismy pytani czy nie ma szans
      na powrot do siebie.
      Rozprawa wlasciwa tez byla nudna. Az pani lawnik zasnela.
      Ale my bylismy na wlasciwej rozprawie zgodni. Padlo pytanie o podzial majatku.
      odpowiedzielismy ze to miedzy soba zalatwiamy.
    • saana Re: Jak wygląda posiedzenie pojednawcze? 25.07.03, 17:48
      a i nie zapomnij kiedy baralas slub o to pytaja.
      hahah ja zapomnialam i musialam w obliczu wysokiego sadu zapytac bylego meza. ;-
      )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja