momonet 20.10.07, 20:56 może ktoś potrafi trochę pomóc w jaki sposób mozna dotrzeć do drugiej osoby? albo chociarz przekonać ja że nie wszyscy do okoła chcą żle dla niej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fale_morskie Re: nie wiem jak żyć? 20.10.07, 22:10 Szanować ją i jej wybory, w pełni akceptować, często mówić, że jest ważna i okazywać to. Nie wiem, kim dla Ciebie jest ta osoba, ale czy to miłość czy przyjaźń - to obiecać, że zawsze się będzie przy niej i słowa dotrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: nie wiem jak żyć? 20.10.07, 22:16 Aha. I pamiętaj, żeby zawsze wyrażać się wprost, bo jak ktoś jest tak "kumaty" jak ja, to możesz okazywać przyjaźń, ale jak nie powiesz, że jesteś przyjacielem, to się w życiu nie domyśli - wręcz może pomyśleć, że zachowujesz się podejrzanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: nie wiem jak żyć? 21.10.07, 20:22 Widzisz więc że pomoc tej osobie Ci nie wyjdzie.Taka osoba żeby uwierzyć musi mieć opiekę jeszcze bardziej intensywną niż dałaby kochająca matka. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 21.10.07, 21:33 Wszystko wyjdzie, jeśli się tylko bardzo chce :) Odpowiedz Link Zgłoś
tysia131 shangri.la.... 21.10.07, 21:53 Czy oby na pewno wszystko? Przeciez nie zmusimy drugiego czlowieka do milosci na ten przyklad. Przerabialam juz to i sie tylko meczylam przez rok a ON ze mna... :( Mozesz pokazac zainteresowanie, mozesz okazac czulosc, mozesz dac zielone swiatlo ale decyzja nalezy juz do drugiej strony czy to wszystko przyjmie... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: shangri.la.... 21.10.07, 21:56 W tym konkretnym przypadku nie znamy właściwie faktów i tak na prawdę, nie mamy pojęcia o co chodzi. Wiem jednak, że jeśli chcemy komuś POMÓC, to zawsze możemy to zrobić(!) Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: shangri.la.... 22.10.07, 12:52 Nie da się pomóc w jednym przypadku: kiedy dana osoba pomocy nie chce a pomagającego zaczyna niszczyć (nie mówię tu o "biedactwach", dla których straszne jest przebywanie z kimś doświadczonym przez życie, tylko o ludziach, którzy za swoją pomoc mogą doświadczyć PRAWDZIWEJ przemocy). Jak najbardziej da się pomóc komuś, kto jest oporny, ale wychodzi z założenia: "Chcesz mi coś pokazać - pokazuj!"; "Chcesz mi coś uświadomić - uświadamiaj!". Na pewno ciężko kogoś przekonać, jeśli się jest zwykłym/ą kolegą/żanką i wyjedzie się z tekstem: "Świat jest dobry, ludzie przyjacielscy, ...itd.", bo ciężko uwierzyć w coś, na co się dostaje dowodów - chyba, że ktoś wierzy we wszystko bez zastanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:13 Dlatego że osoby z zaburzeniami emocjonalnymi potrzebują psychoterapeuty a nie tylko dobrych chęci żeby przekonać do pozytywnego nastawienia.Jeżeli jeszcze ta pomagająca nie jest nikim bliskim to niech da sobie spokój,narobi tylko nadziei temu biedactwu a potem go zostawi zniechęcona brakiem efektów, a ten któremu chciała pomóc jeszcze bardziej utwierdzi się w przekonaniu że nic nie jest wart. Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:19 Fakt, że osoba, która nie jest nikim bliskim raczej nie może - tak samo, jak psychoterapeuta. Nie na każdego działają jakieś psychosztuczki. Osoba, która nie wierzy ludziom, wcale nie musi uważać, że jest nic nie warta. Pomyśl, czy Miss Świata, słynąca z genialnego talentu w jakiejś dziedzinie, towarzyska, sympatyczna, dobra w łóżku i...prawie same zalety - ma gwarancję, że nikt jej nie skrzywdzi a wręcz wszyscy będą szczęśliwi, jeśli choć raz zrobi łaskę i na nich spojrzy? Zaufanie z poczuciem wartości nie ma nic wspólnego - wiem to, nawet z własnego doświadczenia. I nie chciałabym, aby ktoś mnie lubił, bo jestem taka i taka. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:29 No tak.Twoje wnioski są zupełnie inne od moich jeżeli chodzi o powód nieufania ludziom,jednych ludzie krzywdzą bo są słabi i nie umieją sie obronić a innych z zazdrości dlatego że osiagnęli o wiele więcej niż zwykłe szaraczki.Jednak ktoś z wysokim poczuciem własnej wartości raczej nie potrzebuje pomocy, nawet jeżeli nie ufa ludziom to sam sobie pomaga.wydaje mi sie że autorowi chodziło o kogoś kto sam nie daje sobie rady w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:38 Problem w tym, że każdy potrzebuje bliskości (tyle, że niektórzy to w sobie zagłuszyli). A bliskość nie polega na obcowaniu z kimś przy piwie, tylko na wzajemnej opiece. Można sobie dawać radę, robić wielką karirę, ale ból pozostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:51 Hm tylko osoby które dobrze dają sobie radę i zagłuszają potrzebę bliskości nie pokazują że jest im źle.Inni widzą że wszystko jej sie udaje że jest silna ma tyle sukcesów,jest zawsze uśmiechnięta to jak mają sie domyśleć że ona też potrzebuje pomocy? Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 14:01 Ja, np. zawsze walę wszystko jak jest. Niektórzy są bestialsko szczerzy i nie uważają, że stracą na tym jeśli nie zachowają pozorów. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 14:12 A ja jestem słaba i nie ukrywam tego i wiele osób to wykorzystuje.Po prostu nie mam siły udawać pewnej siebie.Kiedy ufam ludziom to oni jeżdżą po mnie jak im się podoba a kiedy uda mi się wmówić,że nie zasługują na zaufanie to jestem wobec nich trochę ostrzejsza i uspokajają się.Najlepiej jest jak właśnie nikomu nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:36 i uwazam że fachowiec od psychosztuczek lepiej poradzi sobie z kimś zaburzonym niż np:rodzina.Czasem jedno nieprzemyślane zdanie może wywołać załamanie. Odpowiedz Link Zgłoś
fale_morskie Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:41 Prawdziwych fachowców jest niestety mało. I nie każdemu pomogą nawet dobrzy. Są ludzie, którym nie da się wmawiać, że ludzie są dobrzy. Jak psychoterapeuta jest taki mądry, to niech się zaprzyjaźni i to udowodni. Odpowiedz Link Zgłoś
1mnemonik Re: Dlaczego "nie wyjdzie"? 22.10.07, 13:59 Dobry psychoterapeuta powinien być przyjacielem,ale znowu masz rację takich fachowców z prawdziwego zdarzenia jest mało.Ale ludzie często zamiast pomagać szkodzą swoimi dobrymi chęciami ponieważ nie mają pojęcia co dolega temu któremu pomagają i każą mu brać się w garść,przestac się wygłupiać i tak dalej.A fachowiec łatwiej rozpozna z jakim problemem ma do czynienia i wie jak go rozgryźć. Odpowiedz Link Zgłoś
karivrt Re: nie wiem jak żyć? 21.10.07, 21:41 momonet napisał: > może ktoś potrafi trochę pomóc w jaki sposób mozna dotrzeć do > drugiej osoby? albo chociarz przekonać ja że nie wszyscy do okoła > chcą żle dla niej? Dlaczego chcesz do niej dotrzec? Dlaczego ta osoba uwaza ze wszyscy chcą dla niej zle, z czego tak wnioskuje? pozdrawiam krv Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: nie wiem jak żyć? 22.10.07, 16:22 momonet napisał: > może ktoś potrafi trochę pomóc w jaki sposób mozna dotrzeć do > drugiej osoby? albo chociarz przekonać ja że nie wszyscy do okoła > chcą żle dla niej? Być cierpliwym, sympatycznym, nie zrażać się i duzo tłumaczyć :) Odpowiedz Link Zgłoś