darciak5
21.10.07, 19:20
mam problem z pewnym chlopakiem z mojej klasy..Od pierwszej klasy
technikum (a jestem w drugiej) jest dla mnie bardzo chamski.
Nieodzywam sie do niego a on do mnie mowi teksty w stylu :"zamknij
ryj". Ciągle mi jedzie i mnie rani :( bo nie ukrywam jest mi
przykro :( jednak mysle ze są to takie puste słowa nie wiem....Przez
caly wrzesien pierwszej klasy i kawalek pazdziernika bylismy
kumplami...Jednak potem on zaczal sie tak do mnie odnosic i to trwa
do dzisiaj...Nie wiem o co mu chodzi..Ja nie potrafie mu odpyskowac
bo nie chce go zranic tak jak on mi to robi...Jednak jakis tydz temu
powiedzialam do niego :ty tłusta świnio odczp sie wkoncu od emnie" i
zauwazylam ze zrobilo mu sie przykro...Juz niewytzrymywalam
tego....3 dni temu poszlam do pani psycholog szkolnej...:( i nie
wiem czy dobrze zrobilam bo jednak czegos sie boje...Ona poprosila
go do siebie...i od dwóch dni juz nic mi nie mowi, unika mnie :) jak
ja przychodze do swoich kumpeli i on z nimi jest, to on od razu
ucieka jak widzi ze ide...Wczesniej to on przychodzil do moich
kumpel nawet jak ja bylam...a teraz ucieka hehe....to dobrze :)
tylko nie wiem o co mu chodzi/ chodzilo...czesto wieczorami w
pierwszej klasie plakalam ale teraz to jakbym nie
wiem...przyzwyczaila sie troszke...juz mnie to tak nie boli....ale
powiem wam jeszcze ze ogolnie to ja nie mam dobrej opinii w
klasie....wiele osob mnie lubi...nie wiem dlaczego...moze dlkatego
ze jestem taka spokojna i niepotrafie wpasawac sie w grupe...jestem
wręcz troche zamknieta w sobie....boje sie juz odezwac na lekcjach
bo ludzie od razu sie smieja i komentują...ehh nie jestem soba....w
gimnazjum bylo lepiej....bardzo czesto miewam tzw :dolinki ;(
poradźcie plis!