Emocje emocje

01.11.07, 01:09
Mam strasznie rozchwiane emocje i nie wiem jak sobie z tym poradzić bo mnie to
strasznie meczy. Tzn. zawsze miałam tendencję do wpadania z dna rozpaczy na
szczyty szczęścia. Ale jakoś z codziennymi sprawami sobie radze. Ale od
jakiegoś czasu jestem w związku i z tym sobie już zupełnie nie radze. Moje
samopoczucie i radośc życia zaczęła zależec od tego czy on: zadzwoni, nie
zadzwoni, wyśle smsa, nie wyśle, spotkamy się, nie spotkamy się, powie coś
miłego, nie powie albo powie nie to co oczekiwałam. To chyba nie jest
zdrowe?:-/ Dlaczego tak się dzieje?? Chciałabym aby moje emocje były stabilne,
żebym nie czekała wciąż na jego telefony i oznaki zainteresowania, żebym
czasami o nim po prostu nie pamietała, żeby inne sprawy mi go przycmiły ale
nie wiem jak to zrobic.
Mam wiele zainteresowań ale nic nie pomaga :) Jakieś pomysły?
    • solaris_38 Re: Emocje emocje 02.11.07, 21:37
      jest wielu ludzi na granicy psychozy maniakalno depresyjnej
      i sa ludzie na to chorzy

      znam jedna kobietkę
      sama mam większe od innych fale wzlotów i upadków

      myślę ze dobrze mieć terapeutę który pomoże niektóre stany rozchwiane nieco
      zbalansować

      ale generalnie to jedynie poznac siebie i swoje loty
      i polubić się


    • salatka-warzywna zdrowe emocje? 02.11.07, 21:48
      - co to jest?

      zdrowy może być chyba tylko sposób radzenia sobie z.
      a dlaczego chcesz być stabilna? stabilność to nuda - też.
    • daisy56 Re: Emocje emocje 02.11.07, 22:21
      Również szukam na to recepty. Jest ciężko, emocje tak mną rządzą, ze
      psuje wszystko.. i swoje zdrowie najbardziej..:(
      • boxing_cat Re: Emocje emocje 05.11.07, 16:33
        tez mnie to interesuje. up.
    • clarissa3 Re: Emocje emocje 06.11.07, 12:03
      Rany! Jestem po 50 i marzę o tym by doznać takich wzlotów ;-)))

      Ciesz się nimi i tym że je masz - bez nich to koszmarna NUDA!!
    • anka.ww Re: Emocje emocje 06.11.07, 12:45

      znajdź radość w sobie. nie szukaj jej źródeł na zewnątrz.
      wtedy zyskasz stabilność.
      euforia nie jest wyznacznikiem radości.
      choć może być jednym z jej objawów, ale nie koniecznym.

      zatracając się bez reszty w euforii, sama skazujesz sie na dół rozpaczy, który
      napewno nastąpi jako drugi w kolejności. bo rozpacz to druga, nieodłączna strona
      medalu. euforia często ciągnie za sobą rozpacz. to działa jak narkotyk. nie ma
      go i odczuwasz głód.
      chcesz być uzależniona?

      znajdź epicentrum świata w sobie. nie w innych ludziach.
      wtedy będziesz sama decydować o tym kiedy, co i jak chcesz odczuwać.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja