meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o rade

02.11.07, 10:18
Nie wiem co mysleć o kolezance z pracy i jak się odnosic do niej i
informacji na jej temat. Pracę tutaj zaczęłysmy w tym samym
czasie.Mamy podobne doswiadzenie (praca od razu po studiach o
podobnym profilu).Fakt jest bardziej przebojowa, zawsze cos musi
powiedziec, zaznaczyc swoją obecnosc.I moze dzieki temu dostaje
coraz powazniejsze (i "prestizowe")zadania.Poza tym szefowa wyraża
się o niej "och i ach",że na czym to ona sie nie zna, jak wszystko
fantastycznie robi itd. No normalnie jest nią zachwycona. A mnie aż
krew zalewa.
Znam tego przyczyne-mam tendencję do porównywania się i pewnie
chcialabym miec takie cechy i podesjcie jak ona.Tylko mi nie
wychodzi.No dobra, ale co z tym zrobić.W jej obecności skacze mi
cisnienie, nie mogę na luzie rozmawiac, jestem spieta, pilnuje sie
co mam powiedziec(bo albo nic chce jej czegos niechcący
podpowiedziec zeby z tego nie skorzystała, albo żeby czegoś sie o
mnie nie dowiedziała (np. o jakies słabosći, niewiedzy).Ona zawsze
sie wypowiada jakby juz sie na czyms znala, mimo ze slyszy o tym
pierwszy raz.
Wrrr.... najczesciej unikam z nia kontaktu, choc wiem ze to nie
metoda.Co o tym sadzicie
    • synvilla Re"Mały piesek dużo szczeka" 02.11.07, 10:58
      Znasz to przysłowie? To jest taka fałszywa projekcja na zewnątrz
      swoich słabości, poprzez pokazanie otoczeniu innego obrazu samej
      siebie, niż ten, ktory jest i się wie o nim.
      Najmniej pewni siebie ludzie są najbardziej "krzykliwi" wie o tym
      każdy mały psycholog i dobry obserwator życia:))))

      metody radzenia sobie z takimi ludzmi są rózne. Ja odradzam tobie
      przytakiwania jej i "podziwiani". To nie będziesz Ty.
      Najlepszą metodą jest czas i cierpliwość.
      Tego typu ludzie stawiajac siebie na piedestale spadają z tego z
      piedestału z głośnym hukiem.Spadają na samo dno.To jest
      niebezpieczny Image.

      Z drugiej strony stanie w cieniu kogoś też nie bywa miłe, jednak ma
      to do siebie, że człoweka zaczyna sie zauważac i mierzyć trochę
      inną miarką.

      Buduj swój IMAGE w pracy.

      przemyśl dokładnie i zaplanuj ów Image. Niech on bedzie inny od jej
      Image, za to trwały.

      Cechą cichych rzetelnych, ale inteligentnych ludzi jest to, ze krok
      po kroczku, zachodzą bardzo daleko.
      • julka-to-ja Re: Re"Mały piesek dużo szczeka" 02.11.07, 11:27
        dzieki synvilla, jeszcze nikt w odpowiedzi na podobny post tak nie
        opisal tej sprawy
        Cos w tym jest-zdaje sobie sprawe jak to jest z krzykaczami.Ale czy
        moja szefowa jest taka głupia, ze o tym nie wie i jeszcze ją tak
        ubostwia za sprawy zwiazane nie tylko z pracą. Ta kolezanka nalezy
        do osob sprawiajacych wrazenie przygotowanych na kazdą okolicznośc-
        zna wszystkie potrzbne nry telefonow itd.
        A zycie pokazalo mi, ze po pewnym czasie wychodzę na swoje i
        pokazuje swoją markę, którą sobie wyrobiłam zupełnie
        nieswiadomie.Nie jestem osobą lubiącą się chwalic, jestemb krytyczna
        wobec siebie, nie wypowiadam sie jak sie na czyms nie znam,a chwale
        sie dopeiro wtedy jak jestem tego w 100 % pewna. Tylko w dzisiejszym
        swiecie ludzi przebojowych, dochodzenie do celu małymi kroczkami
        jest bardzo irytujace.Bo na swieczniku sa tacy krzykacze, o ktorych
        i tak sie pamieta bo SZYBKO pokazali swoj image.
        • synvilla Re: Julka,:-) 02.11.07, 13:33
          Moje wywody w temacie są ciut szamańskie. Daje jedynie jeszcze
          jedną z możliwosci i perspektyw spojrzenia na sprawę.

          Aktualnie mamy w prasie, tutaj gdzie mieszkam, sprawy rzadowe,
          gdzie najbliżsi doradcy do spraw rządu jeden po drugim zostają
          wypeiprzeni na bruk za drobne przekroczenia, jednak w polityce
          bardzo wazne.
          Ci ludzie awansowali i zrobili karierę w błyskotliwy, szybki sposób
          ale też i ich "gwiazdki" spadają z głośnym hukiem.
    • veroy Re: meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o 02.11.07, 15:17
      pogódź się z tym, że to ona ma predyspozycje i odpowiednie parcie do
      osiągania sukcesów w miejscu pracy takim jak twoje i że to zawsze
      ona będzie postrzegana jako lepsza w tym fachu, nawet gdyby
      umiejetnościami nie dosięgała ci do pięt.

      Dzisiaj talent czy umiejętności nie wystarczą, wszystko musi mieć
      też dobrą reklamę.

      • jasmina_tdi Re: meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o 02.11.07, 19:35
        Pisanie, ze krzykliwi / głosni ludzie są najmniej pewni siebie itp i
        ze kazdy psycholog potwierdzi taka "teorie" to jakies
        nieporozumienie. Dostatecznie dlugo chodzę po tym swiecie aby
        zauwazyć, ze czasami wystarczy mowic GŁOŚNO I WYRAŹNIE, aby
        towarzystwo obwolalo cie prorokiem. Byc moze, panna jest sredniej
        krajowej, ale jak wszyscy wokol niej siedzą jak pośnięci, to
        nietrudno dac sie zauwazyc na takim tle.

        J.
    • solaris_38 Re: meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o 02.11.07, 21:11
      nie unikaj

      ucz sie od niej

      ucz sie jak ona robić to czego ty pragniesz

      ucz sie dotąd az będziesz równie dobra

      ucz sie z zachwytem
      • julka-to-ja Re: meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o 03.11.07, 14:12
        Nie unikaj-wiem o tym, tylko troche ciezko to wykonac, ze wzgledu na
        moje reakcje na nią opisane wczesniej.Ale postaram sie popracowac,
        zeby sie przelaczyc na tryb "olewam to" -wtedy wszystko najlepiej mi
        wychodzi.
        Zeby się od niej uczyc trzeba miec z nia czesty kontakt-czyli wyzsza
        szkola jazdy
        ucz sie z zachwyte,-hm za 900 zł/m-c?
        • synvilla Re: A czego jest tu sie uczyc? 03.11.07, 14:41
          jak sie w dupe wlazi bez rycyny?
          • julka-to-ja Re: A czego jest tu sie uczyc? 03.11.07, 16:55
            Tylko , że ona sie podlizuje -to chyba mysle tylko ja.Inni po prostu
            maja ją za bardoz kontaktowna i zorganizowaną.
            Mimo ze to o niej szefowa sie wyraz w ssuperlatywach (oczywiscie wie
            keidy, nie na forum itd)mimo ze inni robią i osiagneli podobne
            rzeczy.A dzieki szefowej ona ma mozliwosc sie wykazac dzieki
            zadaniom jakie dostala./
            A mnie szlag trafia jak tylko o niej pomysle.Co ciekawe cos mi w
            niej nie pasowalo.Bylam z nia w jednym pokoju przez kilka dni
            początku mojej pracy i juz cos bylo nie tak.A moze ona we mnie
            widzi jakies zagrozenie?NA pewno jestem od niej ładniejsza (coz za
            skromnosc) i mam kilka atutow ze szkoly(lepiej sie uczylam, zrobilam
            kilka kursow).Jedyne czego nie mam to pewnosc siebie i chwalenie sie
            tym co wymienilam wyzej.
            • synvilla Re: No bo ta blad szefowej 03.11.07, 17:10
              Po co faworyzuje pracownika w ten sposob?
              Inni pewnie czuja podobnie, ale nic nie mowia.

              Takie jest zycie w pracy. Moze lubi ja za jakies osobiste cechy.
              Moze kolezanka, zna ten mechanizm, ktory ujmie serce szefowej. Dzis
              trudno o dobrych szefow. Wystarczajaco inteligentnych, aby nie
              pogarszac ani morali, ani sampoczucia pracownikow.Nie kazdy nadaje
              sie na to stanowisko.
              • julka-to-ja Re: No bo ta blad szefowej 03.11.07, 21:19
                Tylko sek jest w tym,że takie wrażenie odnosze chyba tylko ja.Czy ja
                jestem przewrazliwiona?czy może jakas dziwna.A mzoe rzeczywiscie
                nikt nie nic nie mowi-chociaz czasem probowalams ie podpytac czy tak
                poprowadzic rozmowe, zeby wyczuc klimat.Ale nawet z reakzji inncyh
                np przy rozmowie na jej temat wyglada ze jest ok
                • synvilla Re: No bo ta blad szefowej 04.11.07, 09:50
                  Kiedys na kursach z "psychologii grupy" mialam odczyt,/nie jestem
                  psychologiem/ gdzie nasz lektor wyraznie nam przekazywal ten
                  mechanizm, w jaki odczucie jednej osoby czesto pokrywa sie z
                  odczuciami pozostalych w grupie. Problem czasami polega na tym, ze
                  ludzie roznie odczytuja swoje wlasne uczucia.Inni maja w ogole
                  problem z odczytaniem swoich uczuc, bo miewaja blokady z roznego
                  powodu.

                  Faktem jest, ze tobie jest z tym nie dobrze. Nie wiem jakiego typu
                  jest twoja szefowa, ale ja bym zwrocila jej na to uwage. Np. "Pani,
                  zauwaza tylko jedna osobe i jej prace, czy prace i wklad pracy
                  pozostalych pracownikow, umyka pani uwadze? Bo JA czuje, ze to nie
                  jest fair wobec nas pozostalych...."

                  Cos w tym stylu ale jednak. Zademosntruj swoje JA.:=)
                  • julka-to-ja Re: No bo ta blad szefowej 04.11.07, 13:52
                    Sęk w tym, że kiedy szefowa chwali innych to jest ok.Ale jesli
                    cokolwiek o niej mowi pozytywnego to az krew sie we mnie gotuje.Ale
                    jak cos negatywnego (chociaz akurat w tej kwestii jest raczej
                    dyskretna, wiec nie zdarza sie to czesto) -wiadomo jaka jest reakcja.
                    Tak samo nie czuje takiej zazdrosci jak wysyła kogos innego na
                    szkolenie czy wyrozni jakas nagroda.Ale jakby ta kolezanka to
                    dostala - to zaraz wesze podstep i nie potrafie jej szczerze
                    pogratulowac.Mam alergie na nią, czy co??
    • polska_potega_swiatowa wspolzawodnictwo polega na konfrontacji... 04.11.07, 10:30
      wspolzawodnictwo w pracy polega na konfrontacji stopnia umiejetnosci
      lub braku takowych u osob ktore sa na rownoleglych stanowiskach.

      Jesli ty sama mowisz ze unikasz oddzywania sie w jej obecnosci bo
      boisz sie ze chwyci ciebie za slowo, lub wykorzysta to przeciwko
      ciebie, to z gory stawiasz sie na straconej pozycji.

      Jestes jak skoczek ktory sie boji skakac bo moze okazac ze wypadnie
      blado na tle innych zawodnikow. I gdzie tutaj jest rywalizacjia.

      A ze kolezanka z pracy jest bardziej rozgarnieta, to juz jest jej
      atut, chociaz inni moga patrzec na to jak na ceche negatywna. Moja
      sygnaturka, jak nigdy pasuje w tym poscie jak ulal :)

      Re: meczące reakcje na kolezanke z pracy-prosze o
      • julka-to-ja Re: wspolzawodnictwo polega na konfrontacji... 04.11.07, 13:55
        cos w tym wspolzawodnictwie jest-chociaz mi najgorzej wychodza rozne
        rzeczy jak musze komus ocs pokazac lub wiem ze biore udzial w jakies
        konkurencji.Co innego jak sobie na spokojnie robie to co do mnbie
        nalezy-jestem bardziej effektywna i poneij ciesze sie z rezultatu i
        pochwał.A rozgarnieta kolezanka jest jak cholera-nawet spsob
        poruszania ma taki irytujacy mnie-mimo ze jest jak słonica zawsze
        sie gdzies wcisnie-chociaz to cecha ludzi raczej drobnej budowy
        ciała.
        • kol.3 Re: wspolzawodnictwo polega na konfrontacji... 04.11.07, 16:09
          Całe lata temu mieliśmy w firmie podobną sytaucję. Nagle do zespołu
          dobiła pracownica z zagranicy, bez doświadczenia zawodowego, ale za
          to z tupetem i wielką pewnoscią siebie oraz olbrzymimi ambicjami co
          do awansu. Szefowie dosłownie oszaleli na jej punkcie. Zaczęły się
          extra przywileje, nadskiwanie, wynoszenie pod niebiosa. Osobistość
          opowiadała o sobie niestworzone historie (jakie to ma stosunki,
          znajomości), w które szefowie wierzyli bez zastrzeżeń. Zaczęłam
          pogardzać tym ludźmi, bo nie można poważnie traktować szefów,
          których taka idiotka wodzi za nos. Z czasem co poniektórzy koledzy z
          zespołu wzięli się na sposób i zaczęli weryfikować jej twierdzenia,
          które okazywały się oszustwami. Wrażenie kompetencji w każdym calu,
          jakie nowa pracownica stwarzala i na które szefowie tak się
          nabierali, też podupadło, bo zaczęły się skargi klientów. Upadek z
          cokołu był tylko kwestią czasu. W takich sytuacjach należy zachować
          spokój, dystans i robić swoje, dbając o swój dobry wizerunek.
        • polska_potega_swiatowa Re: wspolzawodnictwo polega na konfrontacji... 05.11.07, 07:22
          julka-to-ja napisała:

          > cos w tym wspolzawodnictwie jest-chociaz mi najgorzej wychodza
          > rozne rzeczy jak musze komus ocs pokazac lub wiem ze biore udzial
          > w jakies konkurencji.Co innego jak sobie na spokojnie robie to co
          > do mnbie nalezy-jestem bardziej effektywna i poneij ciesze sie z
          > rezultatu i pochwał.

          Z twojego opisu wychodzi jasno ze twoje powolanie jest inne, nie
          powinnas pracowac z grupa ludzi, gdzie jest wiele kontaktow i
          wspolzawodnictwa "na zywo". Powinnas raczej pracowac "solo" jestes
          typem osoby ktora lubi niezaleznosc, i chodzi swoimi drogami, i gdy
          ma wieksza swobode dzialania, i nikt nie patrzy jej na rece wtedy
          osiaga najlepsze rezulataty.


          > A rozgarnieta kolezanka jest jak cholera- nawet spsob poruszania
          > ma taki irytujacy mnie-mimo ze jest jak słonica zawsze sie gdzies
          > wcisnie-chociaz to cecha ludzi raczej drobnej budowy ciała.

          Wlasnie dlatego ta praca bardziej odpowieda jej cechom charaktery
          niz twoim. Praca w grupie wymaga od ciebie, zebys potrafila
          zaznaczyc swoja obecnosc, jesli nie masz tego we krwi, to nie jest
          to praca dla ciebie. Ale to jeszcze nie koniec swiata, wrecz
          przeciwnie, moze jestes najlepsza jesli pracujesz sama, i wlasnie
          moze byc twoj atut tylko poszukaj sobie innej kariery, lub dalej rob
          to co robisz ale samodzielnie, np na zlecenie itd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja