.."no to nie wiem,co Ci jest"..

04.11.07, 22:36
..powiedzial dzis moj 4 letni synek,kiedy zobaczyl mnie placzaca w
pokoju..zapytal:"tatus na Ciebie krzyczal?"(myslac,ze moze sie
poklocilismy..)..a ja :"nie, nie wiem, dlaczego placze,smutno mi"..
no wlasnie,smutno mi ,boje sie wszystkiego a najbardziej
smierci,chociaz ne grozi mi chyba nic strasznego, no..moze cegla z
dachu;)..nie wiem, czy mam sie przeniesc na formu depresji, czy
poprostu czasem tak jest..jesli jest wiec posrod was, kto chcialaby
mnie troche wesprzec, pocwiczyc psychologiczne teksty..prosze,niech
sie odezwie, niech mi napisze,ze powinnam sie cieszyc tym co mam,nie
patrzec tak czarno w przyszlosc..ze to tylko jesien..dziekuje, jesli
ktos taki sie znajdzie..
    • ja2210 Re: .."no to nie wiem,co Ci jest".. 04.11.07, 23:01
      Kasiu,
      jesli czasami sie tak wlasnie czujesz to znaczy ze jestes po prostu osoba
      wrazliwa i delikatna. nie rob z tego swojej slabosci bo tak naprawde to Twoj
      ogromny atut, ja na przyklad cenie takich ludzi baaardzo. zastanow sie czy na
      prawde masz powod do smutku, moge sie zalozyc ze nie. chyba ze o czyms nie wiem...

      pozdrawiam cieplo:)
    • green_land Re: .."no to nie wiem,co Ci jest".. 05.11.07, 14:02
      Eeee, my mamy czasami podobnie:)
      Ale skoro daje Ci to nieźle w skórę, proponuje odwiedziny u
      psychologa. I to jak najszybciej, nie ma sensu czekać dłużej, bo
      lepiej nie będzie. Sama sobie możesz nie dać z tym rady.
      Drugi krok to kupno książek "Potęga podświadomości"
      Murphy'ego, "Uwierz i zwyciężaj+"Entuzjazm zmienia wszystko"+"Moc
      pozytywnego myślenia" - Normana V. Peale'a.
      Te książki są dla Ciebie OBOWIĄZKOWE!!! Można je kupić w necie, albo
      wypożyczyć w bibliotece.
      A na razie możesz sobie zrobić mały "rachunek sumienia". Weź kartkę,
      przedziel ją pionowo na połowę. Po lewej stronie wypisz wszystko, co
      Ci w życiu nie wyszło, wszystkie rzeczy, które Ci nie pozwalają żyć
      szczęśliwie. A po prawej wszystko,z czego możesz być dumna /dziecko,
      mąż, małżeństwo, zdrowie, praca, dostatek, realizowanie się w tym,
      hobby, możliwości.../
      A jak już wszystko skrupulatnie wypiszesz, spójrz na kartkę z
      dystanem i przeczytaj, co tam napisałaś, jakby pisał to ktoś całkiem
      Ci obcy.
      Wyobraź sobie, że jesteś doskonałym materiałem na najszczęsliwszą
      osobe na Ziemi. Dosłownie. Dlaczego? ZObacz, ile masz, zobacz, jak
      możesz być z tego powodu szcząśliwą!
      Gdy byłam w ciąży nie potrafiłam cieszyć się tym - strasznie bałam
      się, że na początku przez branie leków mogłam zaszkodzic dziecku.
      Gdy mała się urodziła, z dnia na dzień kocham ją bardziej. To
      niesamowite, że można kochać bardziej i bardziej:) Ma 4,5 roku, a mi
      to nie przechodzi:) Patrzę czasami na nią i myślę że mam niesamowite
      szczęście doświadczać takiego macierzyństwa. Że mam w sobie tyle
      miłości, że mogłabym obdzielić wiele, wiele dzieci... Ale zdrówko do
      bani, na karku prawie 36, więc czasu nie mam wiele... To najbardziej
      boli. Ale wiesz, to co się ma dostrzega się w momencie, gdy się to
      traci. Nie pozwól sobie na takie doświadczenia.
      A teraz szybciutko zarejestruj sie u psychologa /albo psychiatry, aw
      zależności jaka jest procedura/, niech Ci da coś
      p/depresyjnego, /przygotuj się na kilkumiesięczną kurację/, bierz
      też magnez, bo brak osłabia system odpornościowy. I nawet, jak Ci
      się ogromnie nie chce, nawet jak przestaje Ci zależeć, zrób to dla
      dzieciaka. Masz mądre dziecko, ale nie pozwól, by ono musiało mamusi
      matkować. To ono potrzebuje Twojej pomocy:)
      Trzymaj się cieplutko i sio! zamawiać w necie książki! No już!
      Szybko! Bo zaraz sprawdze:)

      Pozdrawiam serdecznie
    • synvilla Re: Nie dac sie zagiac zyciu. 05.11.07, 16:09
      Walczyc ze zlymi dniami.

      Ja wtedy gdy handra mnie dopada zabieram sie za robienie porzadkow
      w domu.
      A chalupa jest ogromna ze sprzatam w jednym kacie, to w drugim
      jest nabrudzone i tak w kolko:=)))
      Wiec malo mam czasu na zle dni, ale w sumie wysilek fizyczny jest
      potrzebny moze cwicz cos albo tancz przy muzyce, jogging, bieganie
      spacer,zakupy, to dobrze robi.:=)
      • lu221 Re: Nie dac sie zagiac zyciu. 06.11.07, 16:43
        popieram w milionie procentów.
        Nic tak nie pomaga na zły dzień, jak praca fizyczna właśnie :)
        trzymaj się i bądź dzielna!
    • jan_stereo Re: .."no to nie wiem,co Ci jest".. 05.11.07, 16:35
      Prosze nie narzekac na jesien, ona jest niewinna i nic tu zlego nie
      uczynila...ulepisz sobie wkrotce balwana to Ci przejdzie, no chyba
      ze sniegu nie bedzie w tym roku,wowczas to faktycznie katastrofa i
      apokalipsa...
    • solaris_38 zrobic radość 05.11.07, 20:07
      u kobiet depresja jest wpisana w życiorys
      zcasem ciężka i często bez powodu
      odbiera siły
      zmienia odbiór

      jak sie będzie pzredłuzac to najlepsza terapia
      a jesli to lokalne przesilenie to proponuję aktive plusz i siłownię
      aktiv pozwoli zwiększyć napęd bez czego nie da rady sie w obniżonym stanie
      zmusić do siłowni

      a tak w ogóle to często pomaga zagrożenie utratą tego co sie ma
      lub chocby tego wyobtażenie
      ale jeszcze bardziej zrezygnowanie z marzenia o bajkach co uważam jest
      największą przyczyną odczuwanej depresji
      że życie nie jest takie jak MARZYLIśMY

      wniosek bowiem nie jest taki ze marzenia były piękne a życie jest do kitu tylko
      odwrotnie
      marzenia były głupie i odbierają radość cieszenia sie z RZECZYWISTOŚCI która
      jak twój synek łaknie ciebie twojej radosci
      ty sama tego potrzebujesz

      zrób to

      zrób radość
      naucz się

      sama
    • anka.ww Re: .."no to nie wiem,co Ci jest".. 06.11.07, 18:46

      to niemożliwe, zeby nie było powodu twojego smutku.
      i ty sama wiesz jaki.. tylko zamykasz na niego oczy.
      skonfrontuj sie z nim z odwagą. nazwij go po imieniu.

      kiedy coś wydobywamy na światło dzienne, wtedy to traci swoją moc.
      coś, co jest poza naszą świadomością ma nad nami władzę.
      kiedy to nazwiemy i zobaczymy, wtedy przechodzi do naszej świadomości i my
      przejmujemy kontrolę nad tą emocją.

Pełna wersja