Dlaczego jesteśmy wierni?

26.07.03, 22:28
Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we dwoje, tradycji? Bo tak
wypada i hyc?
Dlaczego zatem?
    • procesor Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 26.07.03, 22:36
      talisker napisał:
      > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we dwoje, tradycji? Bo tak
      > wypada i hyc?
      > Dlaczego zatem?

      Z miłości. Tak po prostu.
      • lagatta Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 26.07.03, 23:06
        Na początku bo chcemy ,bo kochamy tak mocno ,że fakt bycia wiernym jest
        poprostu naturalny.Później jednak gdy dopada codzienność ,szarość i czasem
        zatęsknimy za emocjami ,uniesieniami ach za całą tą magią.Ale jeśli wciąż
        kochamy tak mocno ( a może jeszcze mocniej )pozostajemy wierni bo zdajemy sobie
        sprawe ,że tak naprawde chwila przyjemności opłacona jest cierpieniem wielu
        bliskich osób.
        Wyszło mi troche tak jakoś naiwnie ,ale tak mi się to właśnie układa.
    • cossa Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 01:28
      bo chcemy byc w porzadku wobec siebie.

      talisker napisał:

      > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we
      dwoje, tradycji? Bo tak
      > wypada i hyc?
      > Dlaczego zatem?
      • Gość: stary Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 27.07.03, 01:38
        cossa napisała:

        > bo chcemy byc w porzadku wobec siebie.
        >
        > talisker napisał:
        >
        > > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we
        > dwoje, tradycji? Bo tak
        > > wypada i hyc?
        > > Dlaczego zatem?

        Wobec tego drugiego chyba też
        • cossa Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 03:56
          wole oprzec to na sobie. gdy opre to na kims innym zawsze
          moze zdarzyc sie zly dzien..

          Gość portalu: stary napisał(a):

          > Wobec tego drugiego chyba też
        • Gość: chłost Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.icpnet.pl 28.07.03, 11:22
          Gość portalu: stary napisał(a):

          > cossa napisała:
          >
          > > bo chcemy byc w porzadku wobec siebie.
          > >
          > > talisker napisał:
          > >
          > > > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we
          > > dwoje, tradycji? Bo tak
          > > > wypada i hyc?
          > > > Dlaczego zatem?
          >
          > Wobec tego drugiego chyba też

          chyba na końcu wszystko się sprowadza do tego, żeby być w porządku wobec
          siebie, nawet gdy się wydaje, że wobec innych też. moim zdaniem to generalna
          zasada, można się czarować, że tak nie jest, ale spokój sumienia to podstawa.
    • trzcina Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 02:43
      Z rozsądku, wyrachowania i lenistwa;)
      Dla przyoszczędzenia i tak krótkiego czasu.
      Bo wierność, nie tylko ta w związku, oszczędza nam miotania się od
      zachciałomisię do widzimisię, ocala dobre przed zaprzepaszczeniem w chwilach
      zaślepień i osłabienia, w pokusach sięgania po pozornie lepsze.

      zdrowienia
      t.))
      • yagnieszka Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 15:57
        trzcina napisała:

        > Z rozsądku, wyrachowania i lenistwa;)
        > Dla przyoszczędzenia i tak krótkiego czasu.
        > Bo wierność, nie tylko ta w związku, oszczędza nam miotania się od
        > zachciałomisię do widzimisię, ocala dobre przed zaprzepaszczeniem w chwilach
        > zaślepień i osłabienia, w pokusach sięgania po pozornie lepsze.
        >
        > zdrowienia
        > t.))

        Ja bym do tego dodala jeszcze i to, ze wlasnie rozsadek, wyrachowanie,
        lenistwo i doswiadczenie pozwalaja czlowiekowi uswiadomic sobie, ze chwile
        uniesien z nowym obiektem koncza sie podobnie jak z tym, ktorego sie wlasnie
        zdradza: koniecznoscia opowiedzenia sie, przyzwyczajania, kompromisow. Wiec po
        co? Skoro juz sie czlowiek raz zobowiazal, przeszedl pierwsze bolesne etapy
        adaptacji i przyzwyczajania, nauczyl sie dogadywac i chodzic na kompromisy,
        ladowanie sie w kolejny uklad jest sprzeczne z logika i instynktem
        samozachowawczym. A milosc? Wedlug mnie to jest wylacznie przyprawa do tego
        calego bigosu powodow wyliczonych przez Trzcine.
    • kamfora Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 07:43
      Wierność jest konsewkwencją danego wcześniej słowa.
      Niektórzy ludzie dotrzymują swoich obietnic, inni uważają,
      że obiecać można wszystko byle w danej chwili osiągnąć
      pożądany efekt, a potem "się zobaczy".
      I jeszcze: okazuje się, że tylko obietnice dane najbliższym
      traktowane są zazwyczaj mniej poważnie,
      (z przyzwoleniem społecznym zresztą)...

      Oooo - bardziej wyszło mi, dlaczego jestesmy niewierni! ;-)
    • Gość: Jerzy Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: 168.143.123.* 27.07.03, 08:27
      talisker napisał:

      > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we
      dwoje, tradycji? Bo tak
      > wypada i hyc?
      > Dlaczego zatem?

      To,zalezy co rozumiesz przez to slowo "wiernosc".
      Wydaje mi sie,ze chodzi Ci o wiernosc malzenska.
      Otoz,sa ludzie ktorzy sa razem,ale zdradzaja sie
      nawzajem bedac ze soba,czy to wyedlug Ciebie jest
      "wiernosc"? Bo wedlug mnie tak.
      Wogole,cale nieporozumienie po zawarciu malzenstwa
      wynika stad,ze "trzeba" byc "wiernym",przy czym
      znaczy to,zeby nie miec jakis innych kontaktow
      seksualnych poza osoba ktora wybralismy jako jedyna.
      A zatem, z psychologicznego punktu widzenia,samo
      postawienie tak tej sprawy "wiezi" czlowieka wole,
      i jest najlepsza przyczyna zdrady.
      Czlowiek z natury lubi wolnosc,i nie moze zniesc,
      jakichkolwiek ograniczen,bo przecza one naturze ludzkiej
      Zatem,slubowanie wiernosci jest bez sensu (bardzo mi
      przykro,jezeli teraz kogos uczucia obrazam).
      Bez tej przysiegi czlowiek moglby byc bardziej wierny,
      gdyz nie wisialaby nad nim ta koniecznosc,ktorej dusza
      ludzka poprostu nie lubi.
      Ona jest "przekorna" i chce miec wybor,a wtedy wybierze
      wiernosc oczywiscie;ale kiedy ma jej koniecznosc,to
      wtedy zabita zostaje mozliwosc wyboru,i nie jest dziwne
      ze zdradza.
      A wierni jestesmy dlategi,ze tak pasuje, w danym
      spoleczenstwie,z reszta w innych jest to rozumiane
      troche inaczej niz w polskim,ktore jest oparte o
      katolicyzm,ale niestety zle pojety;jest polski
      katolicyzm,ktory z jego prawdziwym obliczem nie ma
      wiele wspolnego.Oczywiscie cala tez tradycja zbudowana
      na nim ma tu tez duzo do powiedzenia.Prowadzi to
      w koncu do wiekszej ilosci zdrad malzenskich i rozpadow
      rodzin.Poprostu KK dziala tu jakby przeciw sobie.
      I jezeli nie zmieni sie to niestety,ale chyba bedzie
      musial odejsc,i pewnie jedyna religia chrzescijanska
      ktora moze go zastapic jest poprostu protestantyzm.
      Szkoda,bo to wspaniala religia i dziwie sie jej
      przywodcom,ze nie rozumieja tak prostych zjawisk
      spolecznych w dzisiejszym swiecie,i szkodza sobie sami.
      No,coz,Bog najlepiej wie co zniszczyc,a co zostawic,
      wiec badzmy dobrej mysli,a moze cos jeszcze zostanie?

      Jerzy
      • Gość: rybkaa Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 09:58
        Protestanci nie zdradzają lub zdradzają mniej?
        • Gość: rolek6 Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 14:40
          Na podstawie rozmów z wieloma małżonkami stwierdzam,ze wielu nie kradnie z
          braku okazji a równie wielu nie zdradza tylko dlatego ,ze nie ma z kim lub nie
          ma jak. Zgadzam się z Jerzym,ze ślubowanie wierności jest bez sensu.Zastanówmy
          się raczej jakim być partnerem by ten drugi był nam wierny aż do
          smierci))))).Zjawisko permanentnej fascynacji drugim człowiekiem czyż jest
          mozliwe?Spotkaliście kiedyś taki twór?)))
        • Gość: talisker A czy wolno zdradzic bedac wierny innej... IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.03, 14:42
          wiernosci, wartosci?
          Czy wolno w imie wiernosci sobie (poczuciu tozsamosci, "wiernosci" wlasnym
          uczuciom) zdradzic bliska osobe, Pana Boga?
          Czy te dwie zdrady i "wiernoci" mozna porownac pod wzgledem ucielesnianych
          przez nie wartosci?
          Np ktos zdradza zone, by doswiadczyc czym jest zdrada o ktorej wielokrotnie
          marzyl. Ktos zdradza z bolu zadawanego mu przez osobe ktora kocha, ktora to
          jednak osoba nie odpowiada na jego istotne potrzeby.
          Pozostaje oczywiscie pytanie co po zdradzie. Moze wlasnie nowa wiernosc?
          Dziekuje za odpowiedzi i prosze o dalsze,
          Talisker, marzyciel Zdrajca)))
          • Gość: rolek6 Re: A czy wolno zdradzic bedac wierny innej... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 15:21
            Wolno nam robić na co mamy ochotę, także zdradzać lecz warto zawsze pamiętać
            o konsekwencjach,częstym kacu moralnym etc.jeśli zdrada nawet najistotniejszych
            wartości ma miejsce to znaczy,ze coś zawirowało w hierarchii potrzeb czyli
            była wewnętrzna fermentacja .Jak zwykle w zyciu i w sądzie ważne są motywy.
            Nowa wierność? Hm bardzo ciekawie postawiłęs problem Talisker.Mówi to o tym,ze
            tak naprwdę każdy z nas ma potrzebę wierności nawet potrzebę bycia wiernym
            ulubionym potrawom,perfumom czy marce samochodu))). A dlaczego? Bo są DOBRE
            dla nas.Pozdrawiam!
            • Gość: rolek6 Re: A czy wolno zdradzic bedac wierny innej... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 15:45
              po przemysleniu twierdzę,ze może nawet warto zdradzić będać wierny iinnej
              wierności jeśli na tym bagnie zdrady czasami/ niestety tylko czsami/ wyrasta
              kwiat Idealnej Miłosci lub Ważnego zyciowego Zadania.Gw pisała kilak dni temu o
              30 letneij matce dwojga małych dzieci.która zdradziłe je i męża odchodzać bez
              skrupółow do kogoś z kim jej zdaniem pelniej sie realizuje.Co sądzicie o takich
              decyzajch i wyborach? Popieram bo zycie to zadanie i nie jest mi osobiście
              obojętne w jakich warunakch i z kim je wykonuję co ćwiczyłem we wlasnym
              małzeństwie też!!
      • procesor do Jerzego 27.07.03, 22:37
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        > (...) Czlowiek z natury lubi wolnosc,i nie moze zniesc,
        > jakichkolwiek ograniczen,bo przecza one naturze ludzkiej
        > Zatem,slubowanie wiernosci jest bez sensu (bardzo mi
        > przykro,jezeli teraz kogos uczucia obrazam).
        > Bez tej przysiegi czlowiek moglby byc bardziej wierny,
        > gdyz nie wisialaby nad nim ta koniecznosc,ktorej dusza
        > ludzka poprostu nie lubi.

        Demagogia. Wybór mamy zawsze. Chocby taki by NIE składać przysięgi której nie
        zamierzamy dotrzymać. Nie kłamać.
        Mało tego nawet jak przysięgniemy - to nie wstawia nam sie blokady w mózgu
        uniemożliwiającej korzystanie z wolnej woli - by nie zdradzić. Ani nie używamy
        juz pasó cnoty. No, chociaż tu akurat nie do końca tak jest wszedzie..


        > Ona jest "przekorna" i chce miec wybor,a wtedy wybierze
        > wiernosc oczywiscie;ale kiedy ma jej koniecznosc,to
        > wtedy zabita zostaje mozliwosc wyboru,i nie jest dziwne
        > ze zdradza.

        Jak sie ma w sobie taka głupia przekorę - NIE PRZYRZEKAĆ wierności. I juz.

        > A wierni jestesmy dlategi,ze tak pasuje, w danym
        > spoleczenstwie,z reszta w innych jest to rozumiane
        > troche inaczej niz w polskim,ktore jest oparte o
        > katolicyzm,ale niestety zle pojety;jest polski
        > katolicyzm,ktory z jego prawdziwym obliczem nie ma
        > wiele wspolnego.Oczywiscie cala tez tradycja zbudowana
        > na nim ma tu tez duzo do powiedzenia.Prowadzi to
        > w koncu do wiekszej ilosci zdrad malzenskich i rozpadow
        > rodzin.Poprostu KK dziala tu jakby przeciw sobie.
        > I jezeli nie zmieni sie to niestety,ale chyba bedzie
        > musial odejsc,i pewnie jedyna religia chrzescijanska
        > ktora moze go zastapic jest poprostu protestantyzm.
        > Szkoda,bo to wspaniala religia i dziwie sie jej
        > przywodcom,ze nie rozumieja tak prostych zjawisk
        > spolecznych w dzisiejszym swiecie,i szkodza sobie sami.
        > No,coz,Bog najlepiej wie co zniszczyc,a co zostawic,
        > wiec badzmy dobrej mysli,a moze cos jeszcze zostanie?

        Wiesz, 10 przykazań to nie KK ustalił. A jak mnie pamięć nie myli to szóste
        przykaznie - dane ludziom przez Boga- brzmi - nie cudzołóż. Oczywiście ateiści
        nie musza przestzregać tych przykazań - choc sa to pewne normy ogólnie
        przyjete - nie kradnij, nie zabijaj chociazby.

        I jeszcze drobiazg - sakrament małżeństwa to sakrament którego NIE udziela
        kapłan. Nawzajem udzielaja go sobie narzeczeni, kapłan tylko "powaga Kościoła
        potwierdza i uznaje za zawarty".
        A w czym tu KK działa wbrew sobie? POwinien znieść szóste przykazanie? A rote
        slubowania zmienić na "i slubuje ci że póki mi sie nie znudzisz - nie zdradze
        cię"??
        • kamfora :-) 27.07.03, 22:45
          procesor napisała:

          > A w czym tu KK działa wbrew sobie? POwinien znieść szóste przykazanie? A
          rote slubowania zmienić na "i slubuje ci że póki mi sie nie znudzisz - nie
          zdradze cię"??

          Właśnie o to chodzi bojownikom o wolność od KK! :-)
          Ślubowanie (koniecznie w obecności welonu, sukni białej
          i tej tam...wiązanki, o!)ale w tekście przysięgi: "dopóki nas
          nuda nie rozłączy" :-)
          • procesor dopóki nas nuda nie rozłączy! dobre Kamforo 27.07.03, 22:50
            kamfora napisała:
            > Właśnie o to chodzi bojownikom o wolność od KK! :-)
            > Ślubowanie (koniecznie w obecności welonu, sukni białej
            > i tej tam...wiązanki, o!)ale w tekście przysięgi: "dopóki nas
            > nuda nie rozłączy" :-)

            O, widzisz!
            Nie wpadłam na to właściwe sformułowanie!
            KK chyb ana to nie pójdzie ale za to
            dla tych co to cywilny tylko biora - moze to jest dobre rozwiązanie?? Tylko
            proponuje jeszcze rozwiaznie problemu ewentualnego potomstwa.. Uznac je za
            niebyłe? podzielić po połowie (trochę trudne przy 1-3 dzieci czy innej
            nieparzystej liczbie)? No bo byci eojcem czy matka tez niektórych czasem
            strasznie nudzi..
    • Gość: rolek6 Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 15:52
    • Gość: rolek6 Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 15:58
      Piszę jeszcze raz ponieważ choroba przykuła mnie raczej do kopa niż do plazy
      w tym tak upalnym dniu a i wątek mnie bardzo zainteresowal bowiem taki dylemat
      staje w życiu choć raz przed prawie każdym z nas.Dlaczego problem zdrady to
      źrodło inspiracji literackich, filmowych oraz przyczyna nieszczęśc rodzinnych i
      innych/dlaczego wiernośc ma tak słodki smak?Otóz każdy znas ma potrzebę bycia
      waznym, jedynym ,wybranym, pragnie zaspokojeniea potrzeby
      bezpieczeństwa 'zawsze mogę na nią liczyć' Te nagminne sytuacje starych zon
      zdradzanych z młodszymi.One sobie po prostu często zwyczajnei nei radzą w
      zyciu, nawet nei mają sił i mozliwości by odpowiedzieć tym samym!!
    • zalotnica Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 18:47
      talisker napisał:

      > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we dwoje, tradycji? Bo tak
      > wypada i hyc?
      > Dlaczego zatem?

      Dlaczego jesteśmy wierni?
      Przeciez to takie proste...poniewaz KOCHAMY....
      • Gość: rolek6 Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 20:44
        Droga zalotnico!!
        Trafiasz w sedno lecz problem w tym,ze na ogól trzeba i anleży być wiernym
        wtedy gdy już nei kochamy a jestesmy po prostu odpowiedzialni i coś komuś przed
        Bogiem przyrzekaliśmy !!!I to wtedy jest nawet heroizm!!
        • zalotnica Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 28.07.03, 00:58
          Gość portalu: rolek6 napisał(a):

          >Droga zalotnico!!
          >Trafiasz w sedno lecz problem w tym,ze na ogól trzeba i anleży być wiernym
          >wtedy gdy już nei kochamy a jestesmy po prostu odpowiedzialni i coś komuś przed
          >Bogiem przyrzekaliśmy !!!I to wtedy jest nawet heroizm!!

          Na tak postawione pytanie nie umiem Ci odpowiedziec, bo sobie
          w ogole nie wyobrazam zycia z czlowiekiem ktorego nie kocham....
    • jmx Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 27.07.03, 22:19
      talisker napisał:

      > Ze słabości? Z przywiązania do... partnera, życia we dwoje, tradycji? Bo tak
      > wypada i hyc?
      > Dlaczego zatem?

      Ale komu, czemu?
      Najważniejsze, tak mi się wydaje, jest być wiernym sobie.
      Wtedy można mieć zaufanie do wyborów, jakich się dokonało i realizować
      zobowiązania z nich wynikające.
    • szewczyk_dratewka Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 28.07.03, 11:31
      hm, bo warto !
    • Gość: jar Re: Dlaczego jesteśmy wierni? IP: 195.136.33.* 28.07.03, 11:34
      a jestescie? hahaha..ok;)
      -z braku okazji, ktore tlumaczymy innym i sobie jako, ze nas to nie interesuje
      bo jestesmy z kims kogo kochamy, bo inaczej to ojjj...bestyje z nas by byly:)
      - bo kogos kochamy...;)

    • flig Re: Dlaczego jesteśmy wierni? 28.07.03, 11:59
      Cieszę się że nie ma w tym wątku samych banałów typu: jesteś wierny bo kochasz.
      To niezaprzeczalny fakt. Ale z biegiem czasu kochasz mniej gorąco, czasem jest
      to tylko maleńki płomyczek...Czasem wręcz wydaje ci się że nie kochasz wcale.
      Do listy powodów które wymieniono dodałabym stracho-wygodnictwo.
      Bo masz już swoją małą stabilizację, czyste skarpetki, obiad na stole, kochane
      dziecko, samochód na raty przed domem...a jak się bardzo postarasz i skupisz to
      w sumie nawet coś czujesz do swojej "drugiej połowy". Więc nie zdradzasz bo
      owszem propozycja jest kusząca, ale są też mankamenty - te wspólne raty, miłość
      do dzieciaka, ewentualność że się zakochasz w kochance i co wtedy począć? No i
      wiesz że za chwilę przyjdzie ten czas kiedy mąż/żona znów zyskają na wartości.
      Lepiej tego nie narażać na szwank. Proza życia niestety.
      • talisker Cena wiernosci! 29.07.03, 20:35
        Jak wysoka byc moze? Zdrowie(takze psychiczne)? POczucie
        nieszczescia? "Czysciec za zycia"?
        Jaka cena ma wartosc? Jaka wartosc musi byc, by zaplacic za nia najwyzsza(jaka
        to jest?) cene?

        Musze przyznac, ze nie mam tu wyrobionego zdania. MOze jednak czastki
        odpowiedzi innych pozwola zapelnic jakies luki? Prosze o odpowiedzi!
        Pozdrawiam - Talisker, wierny... na ile sie da)))
        • talisker Re: Cena wiernosci! Wersja 2. poprawiona 29.07.03, 20:37
          talisker napisał:

          > Jak wysoka byc moze? Zdrowie(takze psychiczne)? POczucie
          > nieszczescia? "Czysciec za zycia"?
          > Jaka cene ma wiernosc? Jaka wartosc musi reprezentowac, by zaplacic za nia
          najwyzsza(jaka
          > to jest?) cene?
          >
          > Musze przyznac, ze nie mam tu wyrobionego zdania. MOze jednak czastki
          > odpowiedzi innych pozwola zapelnic jakies luki? Prosze o odpowiedzi!
          > Pozdrawiam - Talisker, wierny... na ile sie da)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja