My, kobiety... My, mężczyźni...

28.07.03, 04:33
Jak bardzo solidaryzujecie się ze swoją płcią? Czy
zdarza się Wam powiedzieć: '...bo my, mężczyźni...'
albo '...bo oni wszyscy są tacy ..., a my to przecież ...'?

Pozdrawiam,

mk.
    • biedronka14 Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 04:40
      Zdaza sie, jak nie potrafie zrozumiec postepowania kogos jako osoby, wtedy
      tlumacze to jako odmiennosc plci. Roznice byly i beda, to jest piekne i niech
      tak pozostanie, rownouprawnienie we wszystkich innych dziedzinach.
      • Gość: Renka Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: *.home.cgocable.net 28.07.03, 05:31
        Jako kobieta mam prawo do uczynienia nieoczekiwanej zmiany scenariusza
        wydarzen, a jako kobieta szczegolnie atrakcyjna(hehehe) mysle, ze kazda
        kobieta to czyni na codzien.
        A co do mezczyzn to zanim pomysla..zmiany juz sa, a oni jeszcze o
        zeszlorocznym sniegu :))
        • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 08:15
          hehehe...alez nie, my udajemy, ze nie rozumiemy tego niezorganizowanego sposobu
          myslenia kobiecego, ktory tylko kobietom wydaje sie logiczny w swoim zywiole
          podejmowania kaprysnych decyzji..;)

          no ...na pewno czesciej mowimy, ny faceci, niz my kobiety hahaha..., oo.. kiedy
          mowimy 'aaa..no tak typowa baba..znaczy kobieta' - dziwne zachowanie pojazdu
          czterokolowego na jezdni, .. strzelamy wrecz z 95 procentowa dokladnoscia:))

          > Jako kobieta mam prawo do uczynienia nieoczekiwanej zmiany scenariusza
          > wydarzen, a jako kobieta szczegolnie atrakcyjna(hehehe) mysle, ze kazda
          > kobieta to czyni na codzien.
          > A co do mezczyzn to zanim pomysla..zmiany juz sa, a oni jeszcze o
          > zeszlorocznym sniegu :))
          • ja20034 Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 09:10
            A gdybys widzial jak wczoraj jedna baba zaparkowala samochod tak, ze przy drzwiach (od kierowcy) miala kosz na
            smieci (betonowy !!!)...i wysiadla...Ja baba ryczalam ze smiechu :)
            • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 09:34
              hahaha... ale jaka wygimnastykowana musiala byc, zeby wysiasc...:)

              > A gdybys widzial jak wczoraj jedna baba zaparkowala samochod tak, ze przy
              drzwi
              > ach (od kierowcy) miala kosz na
              > smieci (betonowy !!!)...i wysiadla...Ja baba ryczalam ze smiechu :)
    • lagatta Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 08:50
      No czasem się zdarzy .Szczególnie wtedy gdy dla nas kobiet cos wydaje sie tak
      logiczne i oczywiste a faceci za cholercie pojąć tego nie moga :) Mysle ze
      kobiety we wszystkim dostrzegaja wiecej szarosci ,mezczyzni natomiast czesciej
      mysla w kategoriach " czarne lub biale ".
      • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 08:56
        a nie, kolory tez odrozniamy..miej wiecej co prawda, ale jednak:)

        > No czasem się zdarzy .Szczególnie wtedy gdy dla nas kobiet cos wydaje sie tak
        > logiczne i oczywiste a faceci za cholercie pojąć tego nie moga :) Mysle ze
        > kobiety we wszystkim dostrzegaja wiecej szarosci ,mezczyzni natomiast
        czesciej
        > mysla w kategoriach " czarne lub biale ".
        • lagatta Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 09:15
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > a nie, kolory tez odrozniamy..miej wiecej co prawda, ale jednak:)
          >
          > > No czasem się zdarzy .Szczególnie wtedy gdy dla nas kobiet cos wydaje sie
          > tak
          > > logiczne i oczywiste a faceci za cholercie pojąć tego nie moga :) Mysle z
          > e
          > > kobiety we wszystkim dostrzegaja wiecej szarosci ,mezczyzni natomiast
          > czesciej
          > > mysla w kategoriach " czarne lub biale ".


          A jednak tylko mniej wiecej :)No bo my to we wszystkim niemalze cala paleta
          dosrzegamy :)
          • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 09:36
            a my tez;).. tylko nam wtsraczy nazwanie koloru, jasny czerwony, ciemny
            czerowy...lub tez...no ciemniejszy od tamtego... a ze jakies wisniowe odmniany
            czy truskawkowe.. kto by tam sobie glowe tym zawracal:)

            > A jednak tylko mniej wiecej :)No bo my to we wszystkim niemalze cala paleta
            > dosrzegamy :)
    • Gość: Malwina Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 28.07.03, 09:16
      ja sie solidaryzuje w wypadkach ataku i to nie na mnie lecz na inne kobiety.
      I juz od dawna nie mowie : "oni sa tego tam a my..."
      (zreszta po co - wszyscy wiedza ze JESTESMY na topie ;-)))
      • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 09:38
        > I juz od dawna nie mowie : "oni sa tego tam a my..."

        hehehe... no, w naszym jezyko ze 'oni sa tego tam..'.. to od razu oznacza
        precyzyjne okreslenie kogo mamy na mysli ;)
        • lagatta Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 09:50
          Gość portalu: jar napisał(a):

          > > I juz od dawna nie mowie : "oni sa tego tam a my..."
          >
          > hehehe... no, w naszym jezyko ze 'oni sa tego tam..'.. to od razu oznacza
          > precyzyjne okreslenie kogo mamy na mysli ;)

          Oj i tu sie mozesz mylic :) Mozliwosci jest naprawde wiele:)
          • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 09:52
            > Oj i tu sie mozesz mylic :) Mozliwosci jest naprawde wiele:)


            hihihi... no nie wiem;)... ze artysci? :)
            • lagatta Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 09:59
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > > Oj i tu sie mozesz mylic :) Mozliwosci jest naprawde wiele:)
              >
              >
              > hihihi... no nie wiem;)... ze artysci? :)


              O wlasnie chocby artysci :) Pozdrawiam i milego dnia zycze :)
    • ziemiomorze Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 28.07.03, 10:21
      maly.ksiaze napisał:

      > Jak bardzo solidaryzujecie się ze swoją płcią? Czy
      > zdarza się Wam powiedzieć: '...bo my, mężczyźni...'
      > albo '...bo oni wszyscy są tacy ..., a my to przecież ...'?

      Zauwazylam, ze czesto raczej przypominamy sobie o plci, kiedy mowimy o 'onych'.
      Nie 'my, kobiety', ale 'oni, mezczyzni' - najczesciej zreszta nie 'mezczyzni'
      ale 'faceci' - i to tonem poblazliwie - pogardliwym. To samo dotyczy mezczyzn -
      'e, wiadomo - jak to baba'.

      Co smutne jest, mysle. Ja tam probuje sie temu nie dawac.
      Roznice sa i beda i fajnie - bo to wlasnie one kreca, ale mysle, ze zdrowiej
      jest myslec 'my, ludzie' albo np. 'my, wielbiciele Hrabala' itd.

      ziemiomorze
      • Gość: jar Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 195.136.33.* 28.07.03, 10:31
        > Nie 'my, kobiety', ale 'oni, mezczyzni' - najczesciej zreszta nie 'mezczyzni'
        > ale 'faceci' - i to tonem poblazliwie - pogardliwym. To samo dotyczy
        mezczyzn - 'e, wiadomo - jak to baba'.

        hahaha... no nieeee.... my to mowimy ze zrozumieniem i z sympatia, nie ma tutaj
        wcale pogardy:)))
    • fnoll my, Fnolle... 29.07.03, 03:10
      rozumiemy, że w hierarchiach wartości Ziemniaków ta ceniona przez nas cecha ma
      na ogół negatywną konotację, gdyż Ziemniaki okrutnie lubią się Parzyć, a do
      tego niezbędna jest Różnica, lecz my dojrzewamy z larw rodzielnopłciowych ku
      temu, by stać się kompletnie bezpłciowymi Fnollami

      tak, Fnolle są bezpłciowe, tak to u nas wygląda - bezpłciowy Fnoll, to dobry
      Fnoll, identyfikuje się wtedy z innymi bezpłciowymi Fnollami

      i czasem, jak się pogniewamy z jamiś Ziemniakiem, to szepcemy za jego plecami:
      my dobre bepłciowe... one niedobre płytkie płciaki... gziły by się tylko i
      wyrobaczywiały...

      ale potem jest nam strasznie wstyd, bo to nieładnie tak sądzić kogoś za coś, na
      co nie ma wpływu

      i my rozumiemy, że Ziemniaki po prostu takie są... wszystkie Ziemniaki pod tym
      względem są takie same...
      • Gość: Renka Re: my, Fnolle... IP: *.home.cgocable.net 30.07.03, 06:57
        Fnoll wzniosl sie na wyzyny abstrakcji. Czy to bylo o roznicach w seksualnosci
        plci ?
    • qw5 Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 11:07
      maly.ksiaze napisał:

      > Jak bardzo solidaryzujecie się ze swoją płcią? Czy
      > zdarza się Wam powiedzieć: '...bo my, mężczyźni...'
      > albo '...bo oni wszyscy są tacy ..., a my to przecież ...'?
      >
      > Pozdrawiam,
      >
      > mk.

      To o czym piszesz to generalizownie i dotyczy nie tylko płci...
      Ale jeśli chodzi o solidarność płciową, to tak zdarza mi sie mówić, i to
      nierzadko : bo Wy faceci to.... najczęściej uzywam tego w formie
      żartobliwej, "zaczepnej ", a serio , no to ciężko się nie utożsamiać... ( nie
      wiem czy to to samo co solidaryzować, raczej nie... )najczęsciej solidaryzujemy
      się z ludzmi z którymi mamy coś wspólnego - problemy, interesy, i jako płcie
      mamy pewne swoje - nie do końca drugiej stronie znane problemy np.
      akcja "rodzić po ludzku " wtedy się jak najbardziej solidaryzuję, albo jak
      widzę lub częsciej czytam ,jak traktuje sie kobiety w niektórych krajach, to
      coś się we mnie odzywa, jakis bunt, jakaś niezgoda i zadaję sobie pytanie :
      dlaczego ? dlaczego to że urodziłam się parę tys km na zachód i na północ
      powoduje że moge żyć normalnie, a gdzieś tam w sumie obok, w tym samym czasie
      kobiety traktuje sie jak ... smieci.
      • maly.ksiaze Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 14:17
        qw5 napisała:

        > To o czym piszesz to generalizownie i dotyczy nie tylko
        płci...
        Z całym szacunkiem - wiem, o czym piszę.

        Jeśli zaś chodzi o 'kobiety traktowane jak śmieci' ileś
        tam kilometrów stąd - czy nie każdy człowiek zasługuje na
        nasz szacunek, czy nie każde ludzkie nieszczęście powinno
        wywoływać nasze współczucie?

        Wspólnota narządów płciowych jako warunek zrozumienia? No
        nie, chyba stać nas na więcej!

        Pozdrawiam,

        mk.
        • qw5 Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 14:39
          Drogi Mały Książę,
          ja nie polemizuję nad tym czy każdy człowiek zasługuje na szacunek, bo jest to
          sprawa jasna, po prostu pytałeś, czy sie solidaryzujemy płciowo i spróbowałam
          się zastanowić w którym momencie odczuwam szczególną solidarność z kobietami, i
          przyszły mi na myśl takie własnie sceny, a generalnie staram sie solidaryzowac
          z ludzmi poprzez pryzmat wspólnych celów, doświadczeń,wartości itd a nie płci,
          ba powiem więcej ja bardzo lubię mężczyzn jako ludzką odmianę i zdarza mi sie
          niestety czasem myśleć a nawet powiedzieć, że faceci są od nas kobiet pod
          jakimś tam względem lepsi... zwłaszcza kiedy wkurzy mnie jakaś baba, a to już
          jest antysolidarność , hm... pokręcone to, w każdym razie temat wydał mi sie
          ciekawy.
        • Gość: Malwina Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: *.d1.club-internet.fr 30.07.03, 20:05
          mk cos mi umyka czegos nie rozumiem rozwin bo czuje ze przechodze kolo
          interesujacego toku myslenia
          pozdrawiam
          M.
          jak po wakacjach ?
          • Gość: maly.k Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: 139.57.24.* 31.07.03, 17:59
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > mk cos mi umyka czegos nie rozumiem rozwin bo czuje ze przechodze kolo
            > interesujacego toku myslenia
            Obawiam się, że możesz być rozczarowana. Zastanawiam się, na ile własna płeć
            przysłania nam innych. Nie chodzi mi przy tym o odkrywcze stwierdzenie,
            że 'kobiety i mężczyźni różnią się i to jest takie piękne'.

            Rozpatrz taki, wcale popularny, schemat: 'gdybym urodziła się gdzie indziej
            (tu lokalizacja), to mogłabym być niewolnicą'. Ileż niejasnych założeń w takim
            stwierdzeniu! Jest tu mistycyzm duszy, która krąży po świecie, szukając ciała,
            w którym będzie mogła się zalęgnąć. Na dodatek - dusza owa, nawet w oderwaniu
            od ciała, ma płeć.
            Jeśli płeć jest biologicznym fenomenem, zawirowanie cząsteczek decyduje o
            naszej płci - dużo bliżej każdemu z nas do przeciwnej płci, niż do innego
            miejsca urodzenia!

            Pozdrawiam,

            mk.

            > jak po wakacjach ?
            Eh, Malwino... Żebyś Ty wiedziała.
    • sdfsfdsf Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 14:56
      "Do erogennych stref u kobiety należy także portfel męski"
      to dlatego MY jestesmy lepsi..;)
      • qw5 Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 15:25
        sdfsfdsf napisał:

        > "Do erogennych stref u kobiety należy także portfel męski"
        to fakt znajdujący potwierdzenie naukowe ( głośno było ostatnio o takich
        badaniach - zwłaszcza jeśli szło o kandydata na męża, faktycznie portfel okazał
        się być niezłym afrodyzjakiem i tu prosze kobiet nie winić, ponieważ ponoć
        podświadomie wybieramy tych którzy zapewnią nie tylko nam ale i rodzinie którą
        załozymy godziwy byt. I czyż nie mądra ta podświadomość? Ale nie martw sie sdf
        jeśli nie masz grubego portfela - są wsród nas kobiet i takie co to się kierują
        li tylko uczuciem , dopiero potem widzą w co się wpakowały :-)
        • sdfsfdsf Re: My, kobiety... My, mężczyźni... 30.07.03, 17:41
          qw5 mnie sie to nie tyczy bo sam chce byc - glosze zwyciestwo umyslu nad
          materia tzn. kobieta ;), obawiam sie jedynie napadu wirusa milosci bo gorsze to
          niz sars, a lekarstwa jeszcze nikt nie opracowal
    • Gość: Imagine Re: My, kobiety... My, mężczyźni... IP: *.unl.edu 30.07.03, 15:28
      maly.ksiaze napisał:

      > Jak bardzo solidaryzujecie się ze swoją płcią? Czy
      > zdarza się Wam powiedzieć: '...bo my, mężczyźni...'
      > albo '...bo oni wszyscy są tacy ..., a my to przecież ...'?
      >
      > Pozdrawiam,
      >
      > mk.
      sorry, ale nie solidaryzuje sie wogole. raczej wspolczuje.
    • komandos57 A jakiej pleci jestes? 30.07.03, 17:48
      Najpierw ustal swoja plecie i pogalopuj w dyskusyje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja