Niebezpieczne zabawy.

07.11.07, 22:33
Tak sie zastanawiam jak czytam watki o manipulacji itp jak to jest...
Ile z tych rzeczy dzieje sie naprawde a ile tylko w glowach 'ofiar'
manipulacji.
Czesto wyjatkowo spotykam sie z wypowiedziami: on/ona mnie
przesladuje, chce mnie wykorzystac.
W duzej mierze takie sytuacje maja miejsce w necie, w kontaktach w
sieci.

Ze zrodel pisanych wiem, ze osoby uzaleznione od internetu czesto
popadaja w manie przesladowcza.

Czy wobec tego owa manipulacja to cos, co sie naprawde odbywa i
uderza w ofiare, czy czesc wydarzen jest wyolbrzymianych przez
ofiare?
Ile juz historii czytalam o tym, ze manipulant " znajdzie mnie
wszedzie"
Czy faktycznie tylu paranoikow funkcjonuje (szczegolnie w sieci) ?
Czy to tylko niebezpieczna gra wyobrazni?
Czy jest mozliwe utrzymywanie kontaktu z ta sama osoba przez lata w
roznych naszych i jej "wcieleniach" poslugujac sie pewnym
wypracowanym wczesniej kodem ?
Jesli tak, to po co?
Niniejszym pytam Was o opinie bo temat choc czesto poruszany to i
ciekawy ;)
    • anisen Re: Niebezpieczne zabawy. 07.11.07, 23:50
      oranzeria_kitty napisała:

      > Tak sie zastanawiam jak czytam watki o manipulacji itp jak to jest...
      > Ile z tych rzeczy dzieje sie naprawde a ile tylko w glowach 'ofiar'
      > manipulacji.
      a realne dowody tego, maile, wiadomości na komunikatorach, posty na forach,
      zapchana poczta itp. czy to jest tylko w głowach "ofiar". jeśli to wymysł. wiem,
      nie wszystkie.

      > W duzej mierze takie sytuacje maja miejsce w necie, w kontaktach w
      > sieci.
      bo sieć daje poczucie bezpieczeństwa. może w niej dojść do projekcji osobowości-
      staję się tym jaki siebie przedstawiam. najbardziej dobitnie pokazała to pewna
      reklama- ja też mam 14 lat .... przecież mogę napisać to co chcę. Moge napisac
      tak abys mogla to odczytać tak jak ty chcesz, mogę zastosować takie
      presupozycje, że się nie zorientujesz i sama przyznasz mi rację, nawet nie
      zgadzając się ze mną.

      > Ze zrodel pisanych wiem, ze osoby uzaleznione od internetu czesto
      > popadaja w manie przesladowcza.
      uzależnienie ma pewne skutki uboczne, może jest nim i manai prześladowcza. ale
      nie można generalizować i uznawać, że każdy prześladowany to uzależniony maniak.

      > Czy jest mozliwe utrzymywanie kontaktu z ta sama osoba przez lata w
      > roznych naszych i jej "wcieleniach" poslugujac sie pewnym
      > wypracowanym wczesniej kodem ?
      > Jesli tak, to po co?
      ostatnie: prześladowca i prześladowany wchodza ze sobą w bardzo silne relacje.
      powiem, że mam teorię tego dotyczącą. są dwa podejścia;
      1. osoba silna psychicznie odcina się od przesladowcy grubym murem. nie szuka
      kontaktu, nie inicjuje go. zamyka rodzial, przechodzi do kolejnego
      2. osoba słaba wytworzyła już taką więź, która nie pozwala jej na rozłączenie,
      przecięcie pępowiny. taka osoba sam szuka prześladowcy, sama go nieświadomie
      prowokuje. jej myśli toczą sie wokół niego, jemu poświęca swój czas.
      uzależnienie od prześladowcy manifestuje się we wszystkim co robi. ta osba jest
      nieszczęśliwa gdy prześladowca znudziwszy się odcina łączącą ich więź. Z moich
      spostrzeżeń często role się zamieniają; ofiara staje się łowcą.

      > Niniejszym pytam Was o opinie bo temat choc czesto poruszany to i
      > ciekawy ;)
      ja jestem już na środku mostu, widzę jego drugi koniec. Już nie jestem ofiarą,
      wiem że nie chcę być łowca. Wiele z ofiar wyolbrzymia soje lęki(sama taka byłam,
      może jeszcze jestem?), zatraca sie w nich. Im więcej widzę drzew tym mniej
      widzę zza nich las ;)
      • oranzeria_kitty Re: Niebezpieczne zabawy. 08.11.07, 19:26
        anisen napisała:

        > oranzeria_kitty napisała:
        >
        > > Tak sie zastanawiam jak czytam watki o manipulacji itp jak to
        jest...
        > > Ile z tych rzeczy dzieje sie naprawde a ile tylko w
        glowach 'ofiar'
        > > manipulacji.
        > a realne dowody tego, maile, wiadomości na komunikatorach, posty
        na forach,



        ano wlasnie, posty na forach....w jakiej formie musza byc napisane
        abyscie wiedzieli, ze sa o Was, czy sa konkretnie, imiennie
        skierowane do ofiary, czy moze z informacji w nich zawartych
        wnioskujecie, ze to do Was?


        Ze zrodel pisanych wiem, ze osoby uzaleznione od internetu czesto
        > > popadaja w manie przesladowcza.
        > uzależnienie ma pewne skutki uboczne, może jest nim i manai
        prześladowcza. ale
        > nie można generalizować i uznawać, że każdy prześladowany to
        uzależniony maniak
        > .
        >



        Oczywiscie jestem daleka od generalizacji, nie kazdy przesladowany
        to maniak tak jak nie kazdy dokonujacy zmiany swej tozsamosci w
        sieci/ zwielokrotnienia osobowosci to schizofrenik.
        Wedlug badan duza czesc uzytkownikow netu robi to z roznych pobudek,
        mozna smialo powiedziec, ze okolo 1/3. Czy w takim razie ta 1/3 to
        ludzie chorzy psychicznie? ;)

        jednak jednym z objawow uzaleznienia od internetu jest owa mania,
        ktora ma w tym przypadku charakter wtorny...



        prześladowca i prześladowany wchodza ze sobą w bardzo silne relacje.
        > powiem, że mam teorię tego dotyczącą. są dwa podejścia;
        > 1. osoba silna psychicznie odcina się od przesladowcy grubym
        murem. nie szuka
        > kontaktu, nie inicjuje go. zamyka rodzial, przechodzi do kolejnego
        > 2. osoba słaba wytworzyła już taką więź, która nie pozwala jej na
        rozłączenie,
        > przecięcie pępowiny. taka osoba sam szuka prześladowcy, sama go
        nieświadomie
        > prowokuje. jej myśli toczą sie wokół niego, jemu poświęca swój
        czas.
        > uzależnienie od prześladowcy manifestuje się we wszystkim co robi.
        ta osba jest
        > nieszczęśliwa gdy prześladowca znudziwszy się odcina łączącą ich
        więź. Z moich
        > spostrzeżeń często role się zamieniają; ofiara staje się łowcą




        Owszem, czesto granica pomiedzy rolami manipulanta i ofiary jest
        plynna, ewoluuje.
        Nalezy pamietac, ze niekoniecznie ofiara, ktora pragnie kontaktu
        jest slaba, byc moze akurat jej slabosc to element pewnej podjetej
        wczesniej gry.
        Tak wiec rozroznienie manipulacji w sieci od "gry", czy moze pewnego
        rodzaju "walki" jest dosc trudne.

        O czym wedlug Was swiadczyc moze podejmowanie takiej niekonczacej
        sie "gry" ?
        Z jakich powodow moze ona okazac sie niebezpieczna?
    • aroden Bezpieczne zabawy :) 08.11.07, 06:06
      oranzeria_kitty napisała:
      "

      :)> Czy jest mozliwe utrzymywanie kontaktu z ta sama osoba przez
      lata w roznych naszych i jej "wcieleniach" poslugujac sie pewnym
      > wypracowanym wczesniej kodem ?

      - - zaraz, do "tanga" trzeba chyba dwojga, co?

      > Jesli tak, to po co?

      - to szekspirowskie pytanie :)
      • oranzeria_kitty Re: Bezpieczne zabawy :) 08.11.07, 07:45
        Dziekuje za odzew i zachecam do dalszej dyskusji,nieco pozniej w
        wolnej chwili podziele sie moimi kolejnymi spostrzezeniami :)
        • aroden Bezpieczne zabawy 08.11.07, 08:54
          oranzeria_kitty napisała:
          > Dziekuje za odzew

          Ja rowniez dziekuje za podziekowania.
          Tym niemniej, jako urodzony Ligwista, prosilbym o unikanie
          slowa "odzew".
          Zbytnio kojarzy sie ono ze slowami:
          "zew" (ludu)
          i "zlew"

          Wiecej fluidu prosze.
          • oranzeria_kitty Re: Bezpieczne zabawy 08.11.07, 19:30
            aroden napisał:

            > oranzeria_kitty napisała:
            > > Dziekuje za odzew
            >
            > Ja rowniez dziekuje za podziekowania.
            > Tym niemniej, jako urodzony Ligwista, prosilbym o unikanie
            > slowa "odzew".
            > Zbytnio kojarzy sie ono ze slowami:
            > "zew" (ludu)
            > i "zlew"



            Popatrz, a mnie nasuwa sie na mysl, w pierwszym skojarzeniu "zew
            natury" ;)


            >
            > Wiecej fluidu prosze.

            Jeszcze wiecej? ;D

            Dobrze, chetnie poznam wobec tego Twoja definicje "bezpiecznych
            zabaw"
            • aroden Re: Bezpieczne zabawy 09.11.07, 20:28
              oranzeria_kitty napisała:
              > Dobrze, chetnie poznam wobec tego Twoja definicje "bezpiecznych
              > zabaw"

              No to takie, z ktorych nie powstaja sytuacje nieodwracalne,
              czyli mowiac jasniej: dzieciaczki :)))

              Wierzac bowiem w rozum i dobra wole umawiajacych sie stron,
              uwazam, ze cala reszte mozna zawsze rozumnie, z korzyscia
              dla wszystkich rozwiazac :)))
            • aroden Zew Natury 09.11.07, 22:24
              O tkzw. "prostych prawdach" prosto sie zapomina...
              o takich np. - ze skojarzenia sa jedynie wyrazem doswiadczen :)

              Powinienem Cie wiec przeprosic...
              Biorac pod uwage, Twoje afrykanskie, pustynne doswiadczenia...
              Ten "Zew Natury" wyglada na tym tle rzeczywiscie niezle...
              Z tylu za Toba Lew (to ja oczywiscie), hucha na Ciebie z lekka
              nieprzetrawiona Sliwowica i sytuacja staje sie dramatyczna...
              zaraz potem jednak oddala sie bez pospiechu, by wygrzewac
              sie w saharyjskim Sloncu :)))

              2. Manipulacja

              Do tanga trzeba Dwojga...
              To bylo, lecz warto powtorzyc.
              Manipulacja moze sie przemienic zgola w samomanipulacje,
              gdy manipulanta nie staje :)))
              Nie zmierzajmy jednak w kierunku Psychiatrii Klinicznej.
              Zazwyczaj - to tylko retrospekcja pieknych chwil...
              A skupiajac sie na konkretnym przypadku
              (ale nie tym, ktory masz na mysli):

              Nie da sie manipulowac kims, kto ma cele niesprzeczne z Twoimi
              i sa to cele realizowalne. Gdy kazda minuta obok jest wartoscia,
              sama w sobie, najciekawsza z minut...
              Gdyz, co nie powiesz, jest najciekawszym przezyciem...:)))
              • oranzeria_kitty Re: Zew Natury 09.11.07, 23:09
                aroden napisał:

                > O tkzw. "prostych prawdach" prosto sie zapomina...
                > o takich np. - ze skojarzenia sa jedynie wyrazem doswiadczen :)
                >

                Ja nie zapominam ;)

                > Powinienem Cie wiec przeprosic...

                Nie przepraszaj ;)
                Moj zew natury osadzony jest w zupelnie innych okolicznosciach
                przyrody.

                2. Manipulacja
                >
                > Do tanga trzeba Dwojga...
                > To bylo, lecz warto powtorzyc.
                > Manipulacja moze sie przemienic zgola w samomanipulacje,
                > gdy manipulanta nie staje :)))
                > Nie zmierzajmy jednak w kierunku Psychiatrii Klinicznej.
                > Zazwyczaj - to tylko retrospekcja pieknych chwil...
                > A skupiajac sie na konkretnym przypadku
                > (ale nie tym, ktory masz na mysli):
                >
                Skad wiesz jaki konkretny przypadek mam na mysli? I czy w ogole
                konkretny?
                Byc moze to zamysl jedynie?
                Byc moze to esencja wyciagnieta z poczynionych wczesniej obserwacji?
                Byc moze przypadek sasiada?
                Kto wie? ;)

                Czyzbys probowal manipulowac? ;)
                Nie zlapie tej kotwicy, nawet o tym nie mysl ;)

                a tak powaznie, troche obok tematu glownego, chyba najlepiej
                zachowac zloty srodek bez popadania w ekstrema...

              • oranzeria_kitty Re: Zew Natury 09.11.07, 23:18
                aroden napisał:

                A skupiajac sie na konkretnym przypadku
                > (ale nie tym, ktory masz na mysli):
                >
                > Nie da sie manipulowac kims, kto ma cele niesprzeczne z Twoimi
                > i sa to cele realizowalne. Gdy kazda minuta obok jest wartoscia,
                > sama w sobie, najciekawsza z minut...
                > Gdyz, co nie powiesz, jest najciekawszym przezyciem...:)))

                Obawiam sie, ze jestes zbyt trudny dla mnie, nie rozumiem o jakim
                przypadku konkretnym wspominasz, czy moglbys go w skrocie
                przedstawic, przeanalizujemy...
                To oczywiscie tylko moja niesmiala propozycja
                • aroden Nnie 10.11.07, 00:41
                  mialem wiele niesmialych propozycji...
                  tak ogolnie, w Zyciu...
                  na analizy czas przyjdzie kiedys - jesli zdazymy
                  a poki co, cieszmy sie tym, co mamy

                  to bardzo wiele.
                  bye
                  • oranzeria_kitty Re: Nnie 10.11.07, 18:57
                    aroden napisał:

                    > mialem wiele niesmialych propozycji...
                    > tak ogolnie, w Zyciu...

                    Nie wiem w jakim celu to piszesz, wystarczy napisac: nie jestem
                    zainteresowany analizowaniem konkretnych przypadkow.
                    ale, ale....w takim razie co tutaj robisz? ;)

                    a poki co, cieszmy sie tym, co mamy
                    >
                    > to bardzo wiele.

                    Ja doceniam to, co mam i sie ciesze, a Ty nie?
                    Pozdrawiam :)
                    • aroden wyjasniam: 10.11.07, 22:16
                      oranzeria_kitty napisała:
                      ale, ale....w takim razie co tutaj robisz? ;)

                      Czekam na to , az Ty sie tu pojawisz
                      od kilku juz lat.
                      nie interesuje sie Psychologia.
                      Ale Toba - nadal.


                      • oranzeria_kitty Re: wyjasniam: 10.11.07, 22:32
                        aroden napisał:

                        > oranzeria_kitty napisała:
                        > ale, ale....w takim razie co tutaj robisz? ;)
                        >
                        > Czekam na to , az Ty sie tu pojawisz
                        > od kilku juz lat.
                        > nie interesuje sie Psychologia.
                        > Ale Toba - nadal.
                        >

                        Obawiam sie, ze to pomylka, nie ma takiej mozliwosci abym byla
                        podmiotem meskiego zainteresowania w sieci.
                        • aroden zycie sklada sie z pomylek :) 10.11.07, 22:39
                          wiec o ten drobiazg sie nie martw.
                          zgoda?
                          • oranzeria_kitty Re: zycie sklada sie z pomylek :) 10.11.07, 23:00
                            Nie martwie sie. Bravo za wchodzenie w role.
                            • aroden Chodzi tylko Ciebie, nie o role 10.11.07, 23:03
                              ale za brava dziekuje.

                              JESTES...
                              i to jedynie wazne.
                              • oranzeria_kitty Re: Chodzi tylko Ciebie, nie o role 10.11.07, 23:20
                                aroden napisał:

                                > ale za brava dziekuje.
                                >
                                > JESTES...
                                > i to jedynie wazne.

                                ....masz ochote na zabawe... ale ja z Toba nie bede grac
                                • aroden nie , nie chodzi o gre... 10.11.07, 23:29
                                  lecz o uczucia.
                                  gdy nie masz na nie ochoty - to rozumiem.
                                  Jednakze Milosc nie jest gra.
                                  • oranzeria_kitty Re: nie , nie chodzi o gre... 11.11.07, 15:47
                                    Mylisz mnie z kims aroden, albo robisz swego rodzaju performance.;)
                                    Nie mam w sieci zadnego mezczyzny, z ktorym wchodze w blizsze
                                    interakcje ( werbalnie rzecz jasna, jak to w sieci ;) )
                                    Byc moze dzialasz na zasadzie retrospekcji i majac jakies przezycia
                                    za soba, przelewasz je tutaj w watku.
                                    W sumie moglibysmy sie umowic i zaprezentowac jak to wyglada, tzn
                                    owe zabawy, ktore sa tematem watku, ale za pozno, nie omowilismy
                                    tego poprzez priv totez efektu nie bedzie dla czytelnikow ;)
                                    Inna sprawa to moje zasady zelazne:

                                    nie przekraczam granicy dobrego smaku, nie lubie wulgaryzmow,nie
                                    szukam flirtow ani romansow,

                                    oprocz tego lubie siebie zatem nie potrzebuje dowartosciowania.

                                    pozdrawiam, milego dnia



                                    • aroden Re: nie , nie chodzi o gre... 11.11.07, 16:16
                                      oranzeria_kitty napisała:

                                      > Mylisz mnie z kims aroden, albo robisz swego rodzaju performance.;)

                                      Performance? - Nie bardzo widze tego sens...
                                      Trzymajmy sie zatem tej pierwszej wersji.
                                      Jezeli moge prosic - i jesli tak wygodniej
                                      Pomylki sa rzecza ludzka, a tu dodatkowo widze, ze obiekt pomylki
                                      jest wyjatkowo uroczy, a i wyrozumialy, mysle wiec, ze bez szkody
                                      dla nikogo i te pomylke mi wybaczy :)


                                      > Nie mam w sieci zadnego mezczyzny, z ktorym wchodze w blizsze
                                      > interakcje ( werbalnie rzecz jasna, jak to w sieci ;) )
                                      > Byc moze dzialasz na zasadzie retrospekcji i majac jakies
                                      przezycia za soba, przelewasz je tutaj w watku.

                                      - jw :)

                                      > W sumie moglibysmy sie umowic i zaprezentowac jak to wyglada, tzn
                                      > owe zabawy, ktore sa tematem watku, ale za pozno, nie omowilismy
                                      > tego poprzez priv , efektu nie bedzie dla czytelnikow ;)

                                      - jw. Czuje ten blad. Chociaz taki niezwykle fantazyjny efekt tych
                                      Zabaw to juz byl, nie jestem wiec pewien, czy 2. Akt w formie
                                      powtorki 1.go, bylby konieczny?
                                      Widzowie mogliby poczuc sie lekko zazenowani tym, ze 2. Akt
                                      nie posuwa Akcji naprzod :)

                                      > Inna sprawa to moje zasady zelazne:
                                      > nie przekraczam granicy dobrego smaku, nie lubie wulgaryzmow,
                                      nie szukam flirtow ani romansow,

                                      - Rozumiem, a skad ta uwaga o wulgaryzmach?
                                      cos przeoczylem?

                                      >oprocz tego lubie siebie, zatem nie potrzebuje dowartosciowania.

                                      To niezwykle powazna deklaracja, ale "od przybytu glowa nie boli" :)
                                      A kazda Gwiazda wchodzaca do kawiarni sciaga na siebie wzrok gapiow,
                                      czyzbys byla tego nieswiadoma?

                                      PS. zasugerowalem w jakims poscie wczesniej, ze mam pomysl
                                      na calkiem Nowy Spektakl...w ktorym widze Cie w Glownej roli
                                      Lecz jeszcze nie w tej chwili :)
                                      • oranzeria_kitty Re: nie , nie chodzi o gre... 11.11.07, 16:47
                                        Wybacz, ale nie bede juz dyskutowala.Nie szukam atrakcji.Uszanuj to.
                                        • aroden Szanuje... 11.11.07, 17:22
                                          oranzeria_kitty napisała:

                                          Nie szukam atrakcji. Uszanuj to.

                                          Tez nie szukam.
                                          Jedna atrakcyjna Atrakcje juz znalazlem i mi wystarczy.
                                          I mam prawo glosno o tym mowic, ilekroc ONA,
                                          lub ktos do niej bizniaczo podobny sie pojawi.
    • solaris_38 Re: Niebezpieczne zabawy. 09.11.07, 20:10
      większość ludzi cierpi na większą lub mniejszą paranoję

      ja za każdym osłabieniem organizmu przemęczeniem i niewyspaniem obserwuję u
      siebie takie tendencje

      tradycyjne ogromne rozmiary sa u alkoholików i w ogóle uzależnionych od czegokolwiek

      znam też osoby z ostrymi zespołami
      zero kontaktu

      jedna wielka ofiara
      przeraża mnei tak wielkie cierpienie które wydaje sie być po prostu niepotrzebne

      lecz jak rzecz czemuś co jest że niepotrzebne

      • oranzeria_kitty Re: Niebezpieczne zabawy. 09.11.07, 22:59
        solaris_38 napisała:

        > większość ludzi cierpi na większą lub mniejszą paranoję
        >

        A co na to statystyki? :)
        • solaris_38 Re: Niebezpieczne zabawy. 10.11.07, 15:30
          myślę że trudno badać paranoję
          bo dane mogą mieć jedynie profesjonaliści a ci mają do czynienia jedynie z
          formami klinicznymi

          a wśród nas samych paranoja hula niezauważonymi stadami

          • gocha033 Re: Niebezpieczne zabawy. 10.11.07, 16:08
            solaris_38 napisała:
            > a wśród nas samych paranoja hula niezauważonymi stadami
            >
            To mnie oswiecilas.
            Do tej pory myslalam, ze ona chadza sobie w pojedynke i dopada
            delikwenta indywidualnie :)
            • solaris_38 we włądaniu kurzu 10.11.07, 20:36
              ja tez myślałam że ona przydarza sie tylko innym i to tego chorym psychicznie

              to kwestia poziomu świadomości

              im bardziej jesteś świadoma tym więcej widzisz tego
              co dla innych jest tylko kurzem

              ludzie żyją we władaniu kurzu





              • oranzeria_kitty Re: we włądaniu kurzu 10.11.07, 20:42
                solaris_38 napisała:

                > ja tez myślałam że ona przydarza sie tylko innym i to tego chorym
                psychicznie
                >
                > to kwestia poziomu świadomości
                >
                > im bardziej jesteś świadoma tym więcej widzisz tego
                > co dla innych jest tylko kurzem
                >
                > ludzie żyją we władaniu kurzu
                >
                >
                >
                >
                >
                Kurz nalezy raczej sprzatac a nie otwierac sie na niego i
                wchlaniac ;)
                to moja opinia
                im bardziej sie otwierasz, tym wiecej smieci wpuszczasz...
                • solaris_38 sprzatanko 11.11.07, 17:52
                  to jest twój własny kurz
                  nie pochodzi ze świata lecz z ciebie samej
                  to twoje śmieci których nie widzisz dlatego porównałam je do kurzu

                  nie otwierasz sie na śmieci z zewnątrz ale na swoje własne - aby móc je posprzątać


                  świadomość śmieci jednak męczy
                  dlatego warto sobie uświadamiać jedynie tyle ile jesteś w stanie unieść i
                  posprzątać:)\

                  z tego samego powodu nie ma co uświadamiać na silę innych bo można krzywdę
                  zrobić w najlepszej wierze
          • oranzeria_kitty Re: Niebezpieczne zabawy. 10.11.07, 18:53
            solaris_38 napisała:

            >
            > a wśród nas samych paranoja hula niezauważonymi stadami
            >

            O, jasny gwint ;)
            • solaris_38 Re: Niebezpieczne zabawy. 10.11.07, 20:34

              nie ma nic lepszego niż odkryć jakąś swoją paranoję przed śniadaniem

              to jest budujące i rozśmieszajace uczucie pełne ulgi

              rozpoznana - nie może dręczyć swymi lepkimi niewidzialnymi niteczkami które
              deformują obraz
              • gocha033 Re: Niebezpieczne zabawy. 12.11.07, 15:59
                solaris_38 napisała:

                >
                > nie ma nic lepszego niż odkryć jakąś swoją paranoję przed
                śniadaniem to jest budujące i rozśmieszajace uczucie pełne ulgi

                To dobra pora. Ma sie potem caly dzien, zeby te wlasna w koncu
                paranoje (samo)zmanipulowac :)
                • solaris_38 Re: Niebezpieczne zabawy. 13.11.07, 20:33
                  niestety jest takie zagrożenie
                  :)

                  rzeczy dzieją sie po swojemu i niełatwo poddaja zmianie

                  każda próba zmiany wywołuje opór

                  to jak we śnie

                  chce ci sie sikać ale wolisz spać więc
                  śni ci sie ze wstajesz siadasz na sedesie
                  i budzi cię mokra pościel
                  pamiętam taki sen z dzieciństwa

                  my śnimy na jawie to co nam wygodnie

                  przebudzenia sa sporadyczne elektryczne i zasypiamy nie wiedząc że już znów
                  słodko spiny

                  różnimy się tylko snami

                  jedni śnią że są prześladowani i dręczeni lub zdradzani
                  inni ze sa dobrzy i kochani czy uwielbiani
                  inni że sa niewinni bo siedzą w kąciku i nic nikomu nie robią
                  inni ze świat jest gorzki
                  inni że muszą zdobyć każdą kobietę
                  inni że są niepotrzebni

                  a to wszystko sny sa

                  sny jeno
                  • gocha033 Re: Niebezpieczne zabawy. 14.11.07, 07:11
                    Nie wynika jasno z Twojej wypowiedzi, czy jestes za,
                    czy przeciw samomanipulacji?
                    • solaris_38 Re: Niebezpieczne zabawy. 14.11.07, 13:19
                      myślę ze czasem samo manipulacja może być korzystna - jesli stosujący ją
                      człowiek jest w pełni świadomy że stosuje wobec siebie samego podstęp
                      :)
                      • gocha033 manipulacja, a samomanipulacja 14.11.07, 16:52
                        No popatrz, wyjelas mi to z ust.

                        Sadzilam, ze tylko kogos (innego) da sie zmanipulowac, bez udzialu
                        jego wiedzy, czy swiadomosci.
                        Powiadasz, ze mozna zmanipulowac sama siebie, nie zdajac sobie
                        z tego sprawy?
                        Jakos nie moge w to uwierzyc. Jak (samo)kreacja, obojetnie
                        pozytywna, czy negatywna, moze sie dokonac poza nasza swiadomoscia?
                        Jako odruchowe przejmowanie wzorow?
                        Przeciez, przynajmniej ex post, idzie to zauwazyc ? :)
                        Chocby przez uwagi otoczenia - typu: zmienilas sie.
                        • solaris_38 Re: manipulacja, a samomanipulacja 14.11.07, 23:42

                          ano można i siebie

                          świadomą kreację można astosować do pewnego momentu


                          ludzie czeto sami się manipulują a dokładnie podświadomość manipuluje świadomością
                          i to jest miecz obustronny
                          ma plusy i minusy w sumie ale dla jednostki raczej minusy

                          da sie jednak tez świadomie kierować podświadomością
                          niektóre metody NLP to robią
                          magia to robi
                          szamanizm

    • shangri.la Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 13.11.07, 08:33
      To, co uszło na sucho waszemu szarakowi z mózgiem spranym na kwaśne jabłko, nie
      ujdzie vipom, pożal się Boże:)
      Szarak był darzony głębokim i szczerym uczuciem ,a wy jesteście zerami.
      Ważcie każde słowo!
      Hierarchia to rzecz względna , jak widać:)))
      • oranzeria_kitty Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 13.11.07, 09:49
        Hmm, odnosze wrazenie, ze przez przypadek rozpetalam tu kolejna
        awanture.
        Posluchajcie:
        jestem osoba z zewnatrz, nieznane mi sa uklady na tym forum, do
        tematu chcialam podejsc merytorycznie, poznac Wasze opinie
        Okazuje sie, ze otworzylam niechcacy puszke Pandory ;)
        Nie doczekalam sie szczegolnie odpowiedzi na temat, za to ujrzalam
        kilka wpisow z mnostwem niuansow, aluzji, niedopowiedzen
        To jest Wasz kod, ktorego absolutnie nie rozumiem.
        Wole w zamian czytac w miare obiektywne opracowania.
        Zegnam sie z Wami.

        • shangri.la Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 13.11.07, 10:06
          Puszkę Pandory otworzyłaś ponad dwa lata temu zlecając szarakowi zwerbowanie
          niewłaściwej osoby:)
          Zmykasz ze strachu bo jesteś urodzonym tchórzem, jak wszyscy rudowłosi i
          blondyni:)))
          Zmykaj!
          • shangri.la Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 13.11.07, 17:17
            No i psikus!:)))
            • shangri.la Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 20.11.07, 19:22
              Niebazpiecznie jest dostarczać nowe dowody.
              • shangri.la Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 22.11.07, 19:35
                Podobno niegrzeczny jest zwrot "a nie mówiłam?!"
                Ale wobec waszych metod wszystko jest Wersalem......
                Uprzedzałam, hih
          • oranzeria_kitty Re: Niebezpieczne łamanie prawa(!) 13.11.07, 17:38
            Ach, tak...to ta moja rola?
            VIP z szarakiem w tle?
            mhmmmm, rozumiem ;)

            Zegnam sie, tak czy siak zyczac Wam abyscie odnalezli stan
            wewnetrznej rownowagi ( dla tych, ktorzy nigdy jej nie wypracowali w
            sobie i dla tych, ktorzy z roznych wzgledow ja utracili)
            Badzcie czujni ale nie nachalnie ;)Zycie wokol jest takie piekne :)
            • aroden lecz to "za malo, za malo" :) 19.11.07, 16:06
              oranzeria_kitty napisała:
              > Badzcie czujni, ale nie nachalnie ;)

              Pisz o revolucyjnej czujnosci :)))
              Ta NIGDY nie poddaje sie manipulacji.
    • shangri.la Re: Hihihi 27.11.07, 08:06
      Szarak wam się spłoszył, hih
      No cóż, tylko on ma motyw. Znakomity kozioł ofiarny:)))
      • shangri.la Re: Jesli hansi to aroden.... 11.12.07, 22:16
        ....dlaczego przestał używać nicku pies?:)))

        P.S. A wasz szarak poszczekuje na Bezpieczeństwie Kobiet....specjalista od
        bezpieczeństwa, hih
        Final Cauntdown.
        • aroden nie jestem "Pies" 11.12.07, 22:29
          Co niniejszym publicznie oswiadczam.

          Nie wiem nawet, kto nim jest.

          Masz jeszcze inne pytania?
          • shangri.la Re: nie jestem "Pies" 11.12.07, 22:33
            "Inne" czytaj konkretne pytania zada Ci pan w mundurze:)
            Dobrej nocki:)
    • shangri.la No i koniec odliczania:) n/t 20.12.07, 21:22

Inne wątki na temat:
Pełna wersja