Gość: Natalia IP: *.axelspringer.com.pl 28.07.03, 17:20 Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Imagine [...] IP: *.unl.edu 28.07.03, 17:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut [...] IP: *.crowley.pl 29.07.03, 07:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Re: Dziecko bez męża... IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.07.03, 17:44 Ostatnio pojawil sie tu taki watek, bardzo niedawno z reszta, chyba: "manowce samotnego macierzynstwa". Moze tam zajrzyj. Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 18:21 Gość portalu: Natalia napisał(a): > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... > Pozdrawiam a co to za pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 18:43 samotne mamy sa bardzo sexi:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 18:47 Gość portalu: jar napisał(a): > samotne mamy sa bardzo sexi:) nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 18:51 a co za roznica;).. sa sexi:) > nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny > instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 19:14 Gość portalu: jar napisał(a): > a co za roznica;).. sa sexi:) > > > nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny > > instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil. wyglodzony, czy jaki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 19:22 hahaha..imagine, to tylko slowo, naprawde, nie patrz tak oblesnie na ten krotki wyraz, nie ma on nic wspolnego z rzucaniem sie na kazda mame z dzieckiem, naprawde...slowo...uwierz mi ;) > wyglodzony, czy jaki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 19:25 Gość portalu: jar napisał(a): > hahaha..imagine, to tylko slowo, naprawde, nie patrz tak oblesnie na ten krotki > > wyraz, nie ma on nic wspolnego z rzucaniem sie na kazda mame z dzieckiem, > naprawde...slowo...uwierz mi ;) > > > wyglodzony, czy jaki ? kto tu mowi o rzucaniu sie, ale ... nie przytulilby ? Odpowiedz Link Zgłoś
lagatta Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 18:47 Gość portalu: Natalia napisał(a): > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... > Pozdrawiam W takim przypadku dziecko jest pewnie potrzebą kobiety ...ale są jeszcze inne potrzeby mianowicie potrzeby dziecka .Każdy ma prawo realizować siebie ale są jednak pewne granice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 18:48 lagatta napisała: > Gość portalu: Natalia napisał(a): > > > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... > > Pozdrawiam > > W takim przypadku dziecko jest pewnie potrzebą kobiety ...ale są jeszcze inne > potrzeby mianowicie potrzeby dziecka .Każdy ma prawo realizować siebie ale są > jednak pewne granice. tego zadaje sie Natalia juz nie dostrzega. zupelnie jak dwoch samcow chcacyh miec dzidziusia, hihihihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 19:27 dziecko potrzebuje matki i ojca i trzeba sie starac by do tego dazyc ale nie za wszelka cene cossa Gość portalu: Natalia napisał(a): > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 [...] 28.07.03, 20:41 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Dziecko bez męża... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.03, 00:56 komandos widac ,ze zycie cie ochroniło przed wieloma niebezpieczeństwami:):)bo czasem jest tak pozwol ,ze Ci wytłumacze...i tu masz cukierka nie denerwuj sie...jest pan i pani...iiiiiiiiiiiiiiiiii...rodzi sie dziecko..ale ten pan wyobrazał sobie to zupełnie inaczej.. i kiedy pani chce,zeby pan był odpowiedzialny na co wyraził zgodę ..pan mówi ,ze sie rozmyslił...:)to jest tak ,że koebieta czy chce czy nie sama ponosi cięzar -to brzydkie słowo- wychowania dziecka...hahha a najgorsze sa te samotne matki,ktore s azadbane,wykształcone ,niezgorzkniałe..ich dzieci sa zadbane i dobrze się ucza,ich domy są wymuskane...---to takie sa najgorsze!!!!...:);):)modele rodzin pozmieniały sie..tylko trzeba sobie z tego sprawę zadwac...i brac zycie jakie jest..i obysmy zdrowi byli.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natalia Re: Dziecko bez męża... IP: *.axelspringer.com.pl 29.07.03, 16:47 Widzę że sporo osób bardzo sie zbulwersowało moim pytaniem a ja chciałam tylko dowiedzieć sie jakie jest zdanie innych...JA RÓWNIEŻ JESTEM ZA TYM ŻEBY DZIECKO MIAŁO MATKE I OJCA! Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 01:17 Czy mialem szczescie?Mysle ze tak.Wychowywalem sie w pelnej rodzinie.Nigdy nie slyszalem "zgrzytow"Przyznam ze jest mi obce to o czym wielu pisze.I ciesze sie ze nie doswiadczylem tak przykrych sytuacji.Ale wiele wypowiedzi na Forum to zwykly twor wyobrazni.I to najbardziej mnie pociesza.Mysle ze czlowiek nie osiagnal apogeum ludzkiego zezwierzecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: astinger Re: Dziecko bez męża... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 08:48 Te twoje kurwy, rozpiżdżenia i różne tam licencia poetica to twoje lekarstwo, czy tez woda świecona na zezwierzecenie ludzkie????? Pytam, bo cie nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cóż ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: 62.121.128.* 29.07.03, 09:23 i to swiete oburzenie jak ona nawet mogla tak egoistycznie pomyslec.. a czy jezeli zaciagnie kogos przed oltarz, zajdzie w ciaze i po roku sie rozwioda to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku tylko mame? czy jesli dziewczyna wpadnie "nieplanowanie" (niech dla niej to bedzie niechciany problem) a facet ja rzuci -to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku swiadoma i kochajaca mame ? czy jesli trzydziestoparoletniej kobiecie nie udalo sie ulozyc zycia bo moze trafiala na niewlasciwych mezczyzn, bo ostatni "prawie mąż" odszedl do mlodszej laseczki, czy ma ona zrezygnowac z marzen o dziecku i tylko koniecznie polowac na jakiegos "meza"? byle tylko byl i rodzina sie nazywala "pelna" ? eeeeee,,,do kitu Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 09:40 a mnie się wydaje, że czym innym jest działanie nieumyślne (rozwód, śmierć współmałżonka) a czym innym rozmyślne; oczywiście, że lepiej jeśli są oboje rodzice, ale nie uważam, że małżeństwo należy utrzymywać za wszelką cenę "dla dobra dziecka"; natomiast podłością i egoizmem wydaje mi się dążenie do posiadania dziecka w sytuacji, kiedy nawet się nie planuje dania mu szansy życia z ojcem; jest to nic innego jak świadome okaleczanie psychiczne niewinnego człowieka, a to już mi podchodzi pod socjopatię; Odpowiedz Link Zgłoś
lagatta Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 10:41 Cholercia czemu ludzie sobie odrazu do gardeł skaczą . Sama jestem w separacji ,sama zafundowałam swojemu dziecku taki zywot a nie inny .Ale jest dla mnie w tym wszystkim delikatna roznica.Sytuacja o ktorej mowi autorka zaklada ze od poczatku w pelni swiadomie rezygnuje sie z podjecia proby stworzenia dziecku jak najlepszych warunkow do zycia ( zycia w kazdym jego aspekcie ) .Kazde z rozdzicow ma swoje miejsce w swiecie dziecka .I chyba wszyscy wiemy ze brak jednego elementu sila rzeczy pewne braki wywola. Kurcze chyba mnie temat zbyt poruszyl . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 10:49 ann.k napisała: > a mnie się wydaje, że czym innym jest działanie nieumyślne (rozwód, śmierć > współmałżonka) a czym innym rozmyślne; > oczywiście, że lepiej jeśli są oboje rodzice, ale nie uważam, że małżeństwo > należy utrzymywać za wszelką cenę "dla dobra dziecka"; natomiast podłością i > egoizmem wydaje mi się dążenie do posiadania dziecka w sytuacji, kiedy nawet > się nie planuje dania mu szansy życia z ojcem; jest to nic innego jak świadome > okaleczanie psychiczne niewinnego człowieka, a to już mi podchodzi pod > socjopatię; Czy z uwagi na zgodność poglądów mogę treść sygnaturki wziąć na serio?? Fil Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 11:07 mnie w tym wątku "poraziła" forma zadanego pytania:kto jest za,a kto przeciw?- co to jakiś plebiscyt,czy co? I w zależności od ilosci odpowiedzi na tak-zdecydujesz się na samotne macierzyństwo,a jak więcej będzie na nie w tym plebiscycie,to będziesz szukać męża? dziecko potrzebuje MIŁOŚCI,poczucia,ze jest kochane.Jeżeli wychowuje go samotna matka,która nie robi tragedii z braku męża i nie daje odczuć dziecku swych emocji z tym zwiazanych,to nie ma problemu.Problem pojawia sie tam,gdzie ktoś go widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 11:23 blabona napisała: ...........Jeżeli wychowuje go samotna matka,która nie robi tragedii z braku męża i nie daje odczuć dziecku swych emocji z tym zwiazanych,to nie ma problemu. Problem pojawia sie tam,gdzie ktoś go widzi. Prawie(!) masz rację. Ale: - w przyrodzie nie występują kobiety/mężczyźni idealnie ukrywający emocje związane z brakiem partnera. Delikatna konstrukcja dzicięca zawsze to odczuje. Koledzy/koleżanki mają komplet rodziców, a ja nie. Dlaczego?!! - dla harmonijnego rozwoju dziecka potrzebny jest komplet rodziców. Jego brak ZAWSZE będzie szkodliwy dla psychiki dziecka, a potem dorosłego człowieka. Dlatego podtrzymuję opinię, że PLANOWANIE urodzenia dziecka bez żadnej możliwości zapewnienia mu ojca, jest objawem egoizmu tak planującej kobiety. Pozdrawiam Fil Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 11:55 koledzy (anki) maja : nike kieszonkowe ralf lauren skuter chevignon itd itp eeeetam.... to nie argument Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 12:29 Gość portalu: Malwina napisał(a): > koledzy (anki) maja : > nike > kieszonkowe > ralf lauren > skuter > chevignon > itd itp > > eeeetam.... > to nie argument TO ARGUMENT. Twoje przykłady da się łatwiej (dziecku) wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.d1.club-internet.fr 29.07.03, 12:42 nie nie, to ty nie potrafisz wytlumaczyc dlaczego rodzina jednoosobowa ! ja potrafie i inni tez Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 15:23 jednoosobowa to nie rodzina :) ale ciagle Malwino nie dostrzegasz tej subtelnej różnicy między sytuacją losową a rozmyślnym działaniem na szkodę dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:21 a co bedzie gdyby? (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie moim facetem, wiec zakladam, ze moge:) ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd? pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie mnostwo .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow, ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi. chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne cossa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 12:35 cossa napisała: ....... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal > niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na > normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd? > pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie > mnostwo Jako Mądra Kobieta nie zwiążesz się z takim dupkiem!!! > .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna > bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach > (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie > podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow, > ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi. > > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. I tu znowu masz rację!!! > a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne Ja też wszyskim radzę: róbcie jak chcecie! (ale piekło podobno istnieje) Pozdrawiam Fil Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:38 cossa napisała: > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. NA CO NIE MA SZANSY???????? I dlaczego nazywasz osoby z niepelnych rodzin KALEKAMI?????? Skad wy sie ludzie tacy bierzecie? Jezeli z "normalnych" rodzin, to ja sie BARDZO CIESZE, ZE MOJA BYLA NIEPELNA! Nie pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:53 tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy takie wnioski wyciagnelas? gratuluje cossa dorotka1970 napisała: > cossa napisała: > > > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. > > NA CO NIE MA SZANSY???????? > I dlaczego nazywasz osoby z niepelnych rodzin KALEKAMI?????? > > Skad wy sie ludzie tacy bierzecie? Jezeli z "normalnych" rodzin, to ja sie > BARDZO CIESZE, ZE MOJA BYLA NIEPELNA! > > Nie pozdrawiam, > Dorotka > -------- > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:59 cossa napisała: > tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami > tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy > > takie wnioski wyciagnelas? > gratuluje To byly CYTATY z twojej wypowiedzi. Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi jak ty. -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 13:17 jestem pelna podziwu masz cos jeszcze do dodania? jesli nie zauwazylas mowilam o kobiecie decydujacej sie na urodzenie dziecka bez ojca. nie o wszystkich niepelnych rodzinach. ale to pewnie niczego nie zmienia. a co juz o mnie wiesz? wyciagnelas wnioski i juz szkoda gadac. troche dystansu. to tylko rozmowa. zamiast atakowac moze powiedzialabys dlaczego i gdzie sie myle? ale latwiej jest skwitowac. dorotka1970 napisała: > To byly CYTATY z twojej wypowiedzi. > Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi jak ty. > > > -------- > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: dorotka1970 29.07.03, 13:27 a kaleka (emocjonalnym) jest FACET, ktory jest MEZCZYZNA MAMY i nie umie byc MEZCZYZNA dla swojej wybranki. czy juz sie cos rozjasnilo? ale po co ja sie w ogole tlumacze. wiesz juz wszystko co trzeba prawda? dorotka1970 napisała: > cossa napisała: > > > tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami > > tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy > > > > takie wnioski wyciagnelas? > > gratuluje > > To byly CYTATY z twojej wypowiedzi. > Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi jak ty. > > > -------- > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: dorotka1970 31.07.03, 13:49 Sorry, ale dawno mnie zadno watek tak nie zbulwersowal jak tem. Emocje z reguly nie pomagaja w dyskusji. zeby nie byc goloslowna odpowiadam ci cytujac twoja wypowiedz: cossa napisała: > ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd? - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cóż Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: 62.121.128.* 29.07.03, 13:35 cossa napisała: > a co bedzie gdyby? > (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie > moim facetem, wiec zakladam, ze moge:) > > ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal > niezaprzeczalnie swoja mame. A skąd taki wniosek??? czy kobieta zyje na pustyni i zakladasz ze na 100% nigdy wiecej nie pozwoli sie zblizyc do siebie zadnemu mezczyznie?? co dalej? jest szansa na > normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd? > pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie > mnostwo takich? i innych tez - z tych "pelnych" rodzin.. > .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna > bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach > (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). ..w niektorych przypadkach to lepsze rozwiazanie niz uczenie sie na relacjach ojciec-matka.. oczywiscie > podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow, > ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi. > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. bzdura. niby na co nie ma szansy?? > a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne > cossa Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 13:55 tak macie racje nie pochodze z rozbitej rodziny g*** o tym wiem wymiekam mowicie o instynktach macierzynskich (a co z ojcowskim??) decyzja o samotnym wychowaniu moze min. narzucic: (ale nie musi - sa inteligentni, wrazliwi i dojrzali ludzie na swiecie) - emocjonalne braki - wymieszanie rol w domu - naruszenie zdrowego pojejscia do relacji kobieta-mezczyzna bo do jasnej cholery, po to jest facet i baba, by laczyc sie w pary i zakladac rodziny. ze nie jestesmy niedojrzali to inna sprawa. nie potepiam wyborow samotnego wychowywania dziecka - wszystko ZALEZY. a co powiecie na kaleki, ktore rodza trzecia kaleke? (juz mowie o fizycznych). pewnie - maja prawo do dziecka, maja prawo do szczescia. ale czyjego szczescia?? cossa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 11:06 Własnie po to,żeby się panowie nie rozmyslali wymyslono sluby, kodeks rodzinny, alimenty i dziedziczenie po ojcu. Dzicko poczetę dla przyjemności mamusi jest pozbawione wszelkich zabezpieczeń pranych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 11:07 ????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 O czym wy Q... mowicie???? 29.07.03, 11:56 O socjopatach wyrastajacych w rodzinie bez ojca?! O egoizmie kobiety, ktora chce dac zycie dziecku?! Czy wy staliscie w kolejce po niebieskie oczy jak rozum rozdawali???? O uczuciach wyzszych nie wspominajac??? Siekiera sie w kieszeni otwiera jak sie to czyta! Jestem dzieckiem z "rozbitego" domu. Mialabym o wieeeeeele szczesliwsze dziecinstwo GDYBY MOJA MATKA NIE WYSZLA ZA MAZ ZA MOJEGO OJCA!!! Ale poniewaz to byly lata 70-te, a panna z dzieckiem byla szykanowana, moja mama zlamala sobie zycie, a mnie "zmarnowala" dziecinstwo i pare lat nastoletnich. Bo moj ojciec jest draniem jakich malo! I pieprz...e o wyzszosci rodziny z dwojgiem rodzicow nad samotnym macierzynstwem bez zagladania do "wnetrza" takiej rodziny jest po prostu z zalozenia beznadziejnie glupie. Tam gdzie jest madra milosc NIE MA MOWY O SOCJOPATACH i KRZYWDZIE DZIECKA. I nie ma ZADNEGO ZNACZENIA czy ciaza byla zaplanowana czy nie. Gdyby MNIE nie bylo na swiecie MOJA MATKA JUZ DAWNO BY NIE ZYLA! Jestem jej jedynym szczesciem i sensem zycia. Nie mowiac o jej 2 operacjach, posrednio z winy mojego kochanego tatusia, kiedy miala tylko mnie (mialam 14 lat!) i pies z kulawa noga w szpitalu nawet szklanki wody jej nie podal, nie mowiac o jedzeniu!... W dodatku jest na tyle madra i dobra kobieta, ze nigdy nie byla dla mnie ciezarem swiadomosc, jak bardzo jestem dla niej wazna. I bardzo jej jestem wdzieczna, ze mnie urodzila ZE SWOICH EGOISTYCZNYCH MACIERZYNSKICH pobudek. Chciala tego dziecka. Wiedziala, ze nikt nigdy nie bedzie jej kochal tak jak JEJ DZIECKO. ZADEN FACET NIE JEST W STANIE TAKIEJ MILOSCI OFIAROWAC! Przypominam, ze aborcja nie byla wtedy ani nielegalna ani trudno dostepna. I nie pieprz...e mi tu o egoizmie. Samo szukanie milosci i partnera ma podloze EGOISTYCZNE. Czy ktos tu juz kompletnie oszalal, zeby rozliczac kobiete z instynktu macierzynskiego? Jezeli ona taka decyzje podejmuje swiadomie, to wie na co sie decyduje i nikomu NIC DO TEGO. A dziecko ma taka sama ochrone prawna i jakakolwiek inna jak kazde inne dziecko. I mam nadzieje, ze nigdzie nie jest juz nazywane bekartem (chociaz w tym kraju wszystko jest mozliwe...). Moze zapytajcie dzieci samotnych matek jak bardzo sa nieszczesliwe z powodu ich egoizmu... Nie pozdrawiam oszolomow, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 A poza tym kto powiedzial... 29.07.03, 12:00 ... ze ta kobieta NIGDY nie bedzie miala partnera/meza? Czy wy macie swoje zycie scisle zaplanowane az do smierci? Czy kobieta, ktora nie znalazla milosci ma wyjsc za maz tylko po to, zeby moc miec dziecko? Przypominam Wam, ze zegar biologiczny jest nieublagany! Jezeli ona spotka faceta, z ktorym bedzie chciala zalozyc rodzine, w wieku lat 40 to o dzieciach Z REGULY moze zapomniec. I co, moze ma kogos zapytac o pozwolenie?????????? -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 12:44 Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia ojcostwa i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co oczywiście czasem da sie obalic). Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 13:05 Gość portalu: PSYCHOL napisał(a): > Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia ojcostwa > > i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko > małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co > oczywiście czasem da sie obalic). Buahahahaha (przez lzy) O jakich spadkach my tu w Polsce mowimy??? A slyszales o testach DNA (jezeli juz ktos musi ustalac ojcostwo)? A o tym, ze spadek dla dziecka to niekoniecznie jego kapital na przyszlosc, a milosc matki z zalozenia tak?! Ja sie zrzeklam swojego spadku po ojcu - BO NIE CHCE MIEC Z NIM NIC WSPOLNEGO! I jakos calkiem dobrze sobie radze. Nawet rodzine mam, wg waszych standardow "normalna". Taka kaleka z niepelnej rodziny jak ja, patrzcie panstwo, cud sie stal... Bo podobno juz na starcie NIE MIALAM SZANS (wedlug Cossy np.) -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 15:40 Po pierwsze przestań na nas wrzeszczeć. Po drugie przyjmij do wiadomości, że każdy z nas ma prawo do własnych opinii, a to forum ma służyć jego wyrażaniu. Staramy się w większości wyrażać je spokojnie i bez wrzasków (oraz osobistych wycieczek). Po trzecie zaślepiona nienawiścią do własnego ojca nie jesteś w stanie odróżnić sytuacji, w której go _znasz_ i nienawidzisz od sytuacji, w której go _nie_znasz_ i bardzo byś chciała wiedzieć kim jest. A zapewniam Cię, że prędzej czy później każdy człowiek nie znający swoich rodziców zaczyna myśleć o poznaniu ich. Ja już nie mówię tu o sytuacji matki, która musi dziecku wyjaśnić dlaczego pozbawiła je tatusia z powodu własnego widzimisię. Jeśli nie zamierza się skorzystać z banku spermy, to również wobec ojca dziecka jest się tutaj nie- fair. Czy się to kobiecie podoba czy nie, ma on do tego dziecka takie same prawa jak ona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cóż Re: Dziecko bez męża... IP: 62.121.128.* 29.07.03, 15:53 a myslisz ze latwiej wytlumaczyc ze tatus ma dzieci z inna mamusia i je woli i dlatego nigdy nie przychodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 16:33 nie, nie uważam, żeby było łatwo; a tak przy okazji: przypomniała mi się 'Seksmisja' i scena, w której dziewczynka zadaje pytanie: -a co to jest tatuś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.d1.club-internet.fr 29.07.03, 16:50 nikt nie ma prawa do nikogo Czy się to kobiecie podoba czy nie, ma on do tego dziecka takie same > prawa jak ona. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 21:01 może we Francji nie ma czegoś takiego jak prawo, ale w Polsce jeszcze ono istnieje i na jego podstawie niektórzy ludzie mają prawo do widywania się z innymi ludźmi (bez względu na wiek tych innych); innymi słowy: jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna, a ta twierdzi, że to nie on jest ojcem jej dziecka, mężczyzna ów, ma prawo dochodzić przed sądem swojego ojcostwa; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.d1.club-internet.fr 31.07.03, 21:27 tak, masz racje , Francja jest przykladem kraju bezprawnego za to w pl to az sie byczy od tego prawa i z prawej i z lewej Co do mojego zdania, pewnie zle sie wyrazilam bo widze ze nie zrozumialas o co mi chodzi.... > może we Francji nie ma czegoś takiego jak prawo, ale w Polsce jeszcze ono > istnieje i na jego podstawie niektórzy ludzie mają prawo do widywania się z > innymi ludźmi (bez względu na wiek tych innych); > > innymi słowy: jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna, a ta twierdzi, że > > to nie on jest ojcem jej dziecka, mężczyzna ów, ma prawo dochodzić przed sądem > swojego ojcostwa; > > Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: Dziecko bez męża... 31.07.03, 14:05 ann.k napisała: > Po pierwsze przestań na nas wrzeszczeć. - Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 13:06 Gość portalu: PSYCHOL napisał(a): > Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia ojcostwa > > i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko > małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co > oczywiście czasem da sie obalic). czy to co napisałeś ma być argumentem przeciw samotnemu macierzyństwu? :-) tzn.bycia matką bez męża? a ustalić ojcostwo zawsze mozna-sądownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 17:19 A mojej tesciowej się nie udało, mój mąż ma wpisane dane z sufitu,możemy tylko się oblizywać patrząc jak nieżle zyje sobie jego przyrodnie rodzeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak Re: Dziecko bez męża... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 03:30 Gość portalu: Natalia napisał(a): > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... Planowanie dziecka pod samotne macierzyństwo jest okradaniem dziecka z praw mu należnych. I kilka uwag do innych głosów w tym wątku: cossa: dziecko potrzebuje matki i ojca i trzeba sie starac by do tego dazyc ale nie za wszelka cene Tak. mary: jest pan i pani...iiiiiiiiiiiiiiiiii...rodzi sie dziecko..ale ten pan wyobrazał sobie to zupełnie inaczej.. i kiedy pani chce,zeby pan był odpowiedzialny na co wyraził zgodę ..pan mówi ,ze sie rozmyslił...:)to jest tak ,że koebieta czy chce czy nie sama ponosi cięzar -to brzydkie słowo- wychowania dziecka...hahha a najgorsze sa te samotne matki,ktore s azadbane,wykształcone ,niezgorzkniałe..ich dzieci sa zadbane i dobrze się ucza,ich domy są wymuskane...---to takie sa najgorsze!!!!...:);):)modele rodzin pozmieniały sie..tylko trzeba sobie z tego sprawę zadwac...i brac zycie jakie jest..i obysmy zdrowi byli.... Durna baba (ta z Twojej powiastki, nie Ty). Kłania się odpowiedzialność. Oczywiście obojga stron. Z tym "chce czy nie" to też skomplikowana sprawa. Najczęściej "chce bo musi", czasem "chce bo chce" i "chcący" pan może sobie co najwyżej pomarzyć. Modele rodzin same się nie pozmieniały. To ludzie je zmienili. I dalej zmieniają. Wystarczy choćby trochę poczytać to forum. Czasem nawet dochodzi do spięć z "konserwami" takimi jak ja. Hasło na dziś i jutro brzmi: Róbta co chceta. Życie należy brać jakie jest. Jednak można, a nawet trzeba, wpływać na jego bieg. cóż: a czy jezeli zaciagnie kogos przed oltarz, zajdzie w ciaze i po roku sie rozwioda to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku tylko mame? czy jesli dziewczyna wpadnie "nieplanowanie" (niech dla niej to bedzie niechciany problem) a facet ja rzuci -to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku swiadoma i kochajaca mame ? czy jesli trzydziestoparoletniej kobiecie nie udalo sie ulozyc zycia bo moze trafiala na niewlasciwych mezczyzn, bo ostatni "prawie mąż" odszedl do mlodszej laseczki, czy ma ona zrezygnowac z marzen o dziecku i tylko koniecznie polowac na jakiegos "meza"? byle tylko byl i rodzina sie nazywala "pelna" ? Mówisz o dziwactwach: zaciąganie przed ołtarz, nieplanowanie, nie trafianie. lagatta: Kazde z rozdzicow ma swoje miejsce w swiecie dziecka .I chyba wszyscy wiemy ze brak jednego elementu sila rzeczy pewne braki wywola. Też tak uważam. Malwina: koledzy (anki) maja : nike kieszonkowe ralf lauren skuter chevignon itd itp eeetam.... to nie argument Hmm... Dla mnie rewelacja :-( Ojciec=skuter. cossa: a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne Tak. Dlatego wtrącam tutaj swoje uwagi. cossa: tak macie racje nie pochodze z rozbitej rodziny g*** o tym wiem wymiekam mowicie o instynktach macierzynskich (a co z ojcowskim??) decyzja o samotnym wychowaniu moze min. narzucic: (ale nie musi - sa inteligentni, wrazliwi i dojrzali ludzie na swiecie) - emocjonalne braki - wymieszanie rol w domu - naruszenie zdrowego pojejscia do relacji kobieta-mezczyzna bo do jasnej cholery, po to jest facet i baba, by laczyc sie w pary i zakladac rodziny. ze nie jestesmy niedojrzali to inna sprawa. nie potepiam wyborow samotnego wychowywania dziecka - wszystko ZALEZY. Też piszę z "wypaczonej" pozycji pełnej rodziny. No właśnie - co to takiego - ojciec? Zdaje się, że powstają nowe teorie na temat facetów i bab oraz łączenia się w pary. PSYCHOL: Własnie po to,żeby się panowie nie rozmyslali wymyslono sluby, kodeks rodzinny, alimenty i dziedziczenie po ojcu. Dzicko poczetę dla przyjemności mamusi jest pozbawione wszelkich zabezpieczeń pranych. Śluby sa po to, by składać śluby. dorotka1970: I pieprz...e o wyzszosci rodziny z dwojgiem rodzicow nad samotnym macierzynstwem bez zagladania do "wnetrza" takiej rodziny jest po prostu z zalozenia beznadziejnie glupie. Tam gdzie jest madra milosc NIE MA MOWY O SOCJOPATACH i KRZYWDZIE DZIECKA. Chyba nikt tutaj nie twierdzi, że każda pełna rodzina jest lepsza od samotnego macierzyństwa. Wiedziala, ze nikt nigdy nie bedzie jej kochal tak jak JEJ DZIECKO. ZADEN FACET NIE JEST W STANIE TAKIEJ MILOSCI OFIAROWAC! Żeby oczekiwać takiej miłości, taką miłość należy podarować. Facet nie może ofiarować miłości matki, ale może ofiarować miłość ojca. I nie pieprz...e mi tu o egoizmie. Samo szukanie milosci i partnera ma podloze EGOISTYCZNE. Czy ktos tu juz kompletnie oszalal, zeby rozliczac kobiete z instynktu macierzynskiego? Jezeli ona taka decyzje podejmuje swiadomie, to wie na co sie decyduje i nikomu NIC DO TEGO. Ciekawa myśl z tym egoistycznym podejściem. Może ktoś coś dopowie? Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Ale równie mocną jest odpowiedzialność za wychowanie potomków. I też mam instynkt. I mnie jest DO TEGO. Płacę na to podatki. Czy kobieta, ktora nie znalazla milosci ma wyjsc za maz tylko po to, zeby moc miec dziecko? Dziwne rzeczy piszesz o nie zaznaniu miłości. Nawet jeśli tak się stanie, kobieta ma obowiązek dać dziecku ojca, najlepiej swojego męża. Malwina: nikt nie ma prawa do nikogo Z wyjątkiem praw rodziców do własnych dzieci. ann.k: jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna Nie podoba mi się tak ułożone zdanie. Czyjaś akcja, czyjaś bierność. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 09:38 Gość portalu: tak napisał(a): > ann.k: > jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna > > Nie podoba mi się tak ułożone zdanie. Czyjaś akcja, czyjaś bierność. Mnie też nie bardzo, ale musiałam wyjaśnić co nieco łopatologicznie :) Bo tu chodziło o wyjaśnienie na jakiej zasadzie mężczyzna może ubiegać się o opiekę nad dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 09:54 "tak" podsumowywała całą tą dyskusje cytujac wypowiedzi niektórych osób,które brały w niej udział. Ja szanuje każde zdanie,bo tyle jest poglądów na sprawe ilu jest ludzi-każdy ma inne doswiadczenia na których je opiera. Ale jedna tutaj wypowiedź baaardzo mi sie nie podobała-moze po prostu ją zacytuję: to wypowiedź cossy: a co bedzie gdyby? (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie moim facetem, wiec zakladam, ze moge:) ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd? pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie mnostwo .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow, ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi. chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy. a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne cossa Co mi się niepodoba tutaj?-nie chodzi mi o poglądy cossy,ale o nazewnictwo- typu chodzące kaleki(czyli synowie samotnych matek) no i to ostatnie zdanie-ze dzieci samotnie wychowywane na starcie nie mają szans...bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 11:09 ------------ moze kaleka byl nie na miejscu. czemu jednak i dorotka i Ty nie zauwazylyscie, ze nieszczesnym kaleka nie zostaje tylko z racji bycia synem samotnej matki. chodzi mi o powstale relacje miedzy synem i mama. moze chodzi o zabarwienie slowa kaleka, ale czy nie spotkalyscie nigdy w zyciu faceta, ktory jest i synem i mezczyzna swojej mamy i na tym koniec? zero wlasnego zycia? nie spotkalyscie mam, kotore "wychowaly" sobie partnera i rzadko ktoremu mezczyznie udaje sie te relacje wyprostowac i zalozyc normalna rodzine? i prosze nie czepiajcie sie znow slowa normalna rodzina. nie mam tu niczego zlego na mysli. jesli chodzi o szanse dziecka, ktore przekreslilam z racji wychowywania przez jednego rodzica. to nie chodzi o szanse zyciowe, intelektualne, szanse bycia pelnoprawnym czlonkiem spoleczenstwa. nic z tych rzczy. to moze byc wspaniale, dziecko, pozniej czlowiek. temu nie przecze. ale dziecko potrzebuje MAMY i TATY. jesli mama badz tata SWIADOMIE pozbawia w ten sposob dziecka jednego z rodzicow - to jest zabranie mu podstawowej potrzeby do normalnego i naturalnego rozwoju. to jest zabranie szansy. nic wiecej. dorotka: a mam do Ciebie pytanie - czy Twoj ojciec byl szczesliwy w swoim rodzinnym domu? pewnie urazilam wiele osob swoja wypowiedzia. nie mialam tego na celu. przeraza mnie jak dorosli poniekad ludzie lekkomyslnie podchodza do dzieci, ich potrzeb. prawa o ktorych mowila Malwina. przedmiotowe podejscie do dziecka. stad to cale gadanie. cossa Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 11:59 "pewnie urazilam wiele osob swoja wypowiedzia. nie mialam tego na celu. przeraza mnie jak dorosli poniekad ludzie lekkomyslnie podchodza do dzieci, ich potrzeb. prawa o ktorych mowila Malwina. przedmiotowe podejscie do dziecka. stad to cale gadanie." cossa no wiesz, mi sie wydaje,ze przedmiotowe podejście do dziecka nijak sie ma do samotnego macierzyństwa,czy ojcostwa-a o tym tu mowa. Nie dziw się ,że ktoś się "czepia" określenia "kaleka",którego uzyłaś,a przypadki,które podałaś-matki prelewające na swych synów uczucia,które powinny były przeznaczyć dla mężczyzny są lekkim przegięciem.Może i są takie przypadki- nie wiem,podobno Ty takie znasz(...),ale czy to dotyczy tylko samotnych matek? ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo przekroczenia trzydziestki nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo trzymając sie spódnicy mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:14 a dlaczego myslisz tak jest? blabona napisała: > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo przekroczenia trzydziestki > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo trzymając sie spódnicy mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:55 cossa napisała: > a dlaczego myslisz tak jest? > > blabona napisała: > > > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo > przekroczenia trzydziestki > > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo > trzymając sie spódnicy mamusi. nie wiem dlaczego tak jest.Chciałąm tylko pokazac,ze zawsze można znaleźć przykłady na poparcie swoich tez Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 13:49 oczywiscie, ze zawsze mozna znalesc nie wiem dlaczego akurat synowie maja problem z oderwaniem sie od maminych spodnic - kazdy przyklad mozna indywidualnie rozpatrywac i mozna jedynie podejrzewac dlaczego jest tak a nie inaczej. powiem tak: trzeba byc szalnie dojrzalym i wiedziec co DLA DZIECKA (przynajmniej teoretycznie) powinno byc najlepsze i wtedy mozna brac na siebie odpowiedzialnosc wychowywania samotnie dziecka (z wyboru). moje przypuszczenia schowam dla siebie, bo przeciez mamy tak inteligentne i dojrzale spoleczenistwo ze czarnowidztwo jest nie na miejscu. cossa blabona napisała: > cossa napisała: > > > a dlaczego myslisz tak jest? > > > > blabona napisała: > > > > > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo > > przekroczenia trzydziestki > > > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo > > trzymając sie spódnicy mamusi. > > nie wiem dlaczego tak jest.Chciałąm tylko pokazac,ze zawsze można znaleźć > przykłady na poparcie swoich tez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cóż Re: Dziecko bez męża... IP: 62.121.128.* 30.07.03, 12:01 cossa napisała: > ------------ > moze kaleka byl nie na miejscu. czemu jednak i dorotka i > Ty nie zauwazylyscie, ze nieszczesnym kaleka nie zostaje > tylko z racji bycia synem samotnej matki. chodzi mi o > powstale relacje miedzy synem i mama. moze chodzi o > zabarwienie slowa kaleka, ale czy nie spotkalyscie nigdy > w zyciu faceta, ktory jest i synem i mezczyzna swojej > mamy i na tym koniec? zero wlasnego zycia? nie > spotkalyscie mam, kotore "wychowaly" sobie partnera i > rzadko ktoremu mezczyznie udaje sie te relacje > wyprostowac i zalozyc normalna rodzine? ale co to ma do rzeczy w kontekscie samotnego macierzynstwa??? spotkalam takiego "synka mamusi" - ma oprocz tego ojca i dwie siostry a sam np. nie spotka sie z kobieta ktorej najpierw matka nie zaakceptuje.. znam innego ktory wychowywal sie bez ojca i widzial go raz w zyciu tylko bo ojciec odszedl i ulozyl sobie zycie w innej rodzinie a nimi sie przestal interesowac - teraz ten znajomy ma szczesliwa rodzinke i dwojke dzieci...- wiec to co piszesz- czy to ma cokolwiek wspolnego z tematem w ktorym jestesmy?? Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:13 Gość portalu: cóż napisał(a): > ale co to ma do rzeczy w kontekscie samotnego macierzynstwa??? nijak. wyjasnialam co oznacza w moim mniemamiu kaleka. to slowo jest jakies dziwne czy jak? jak w takim razie nazwac to cos? nie wiem czemu, ale odnosze wrazenie, ze nie kazdy stara sie zrozumiec to co inni chca powiedziec. urazilam - przepraszam, ile jeszcze? uwazam jednak, ze nie jest to dyskusja. moglam sie pomylic, moglam nazwac cos niezrozumiale (jak kazdy - tak mi sie przynajmniej wydawalo). nie zalezy widocznie na rozmowie tylko na wyrzuceniu z siebie swoich problemow? prosze bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aiszka4 Re: Dziecko bez męża... IP: 217.8.186.* 01.08.03, 16:23 Gość portalu: Natalia napisał(a): > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw... > Pozdrawiam Partenogeneza, czy sprowadzenie roli mężczyzny do "dawcy spermy"? Odpowiedz Link Zgłoś