Dziecko bez męża...

IP: *.axelspringer.com.pl 28.07.03, 17:20
Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
Pozdrawiam
    • Gość: Imagine [...] IP: *.unl.edu 28.07.03, 17:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: filut [...] IP: *.crowley.pl 29.07.03, 07:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Dora Re: Dziecko bez męża... IP: *.int.warszawa.sint.pl 28.07.03, 17:44
      Ostatnio pojawil sie tu taki watek, bardzo niedawno z reszta, chyba: "manowce
      samotnego macierzynstwa". Moze tam zajrzyj.
    • blabona Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 18:21
      Gość portalu: Natalia napisał(a):

      > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
      > Pozdrawiam

      a co to za pytanie?
    • Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 18:43
      samotne mamy sa bardzo sexi:)
      • Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 18:47
        Gość portalu: jar napisał(a):

        > samotne mamy sa bardzo sexi:)
        nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny
        instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil.
        • Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 18:51
          a co za roznica;).. sa sexi:)

          > nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny
          > instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil.
          • Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 19:14
            Gość portalu: jar napisał(a):

            > a co za roznica;).. sa sexi:)
            >
            > > nie bardziej sexi niz inne kobiety. to tylko twoj zwierzeco-terytorialny
            > > instynkt ci podpowiada, ze samiec sie gdzies oddalil.
            wyglodzony, czy jaki ?
            • Gość: jar Re: Dziecko bez męża... IP: *.ppi-sa.com.pl 28.07.03, 19:22
              hahaha..imagine, to tylko slowo, naprawde, nie patrz tak oblesnie na ten krotki
              wyraz, nie ma on nic wspolnego z rzucaniem sie na kazda mame z dzieckiem,
              naprawde...slowo...uwierz mi ;)

              > wyglodzony, czy jaki ?
              • Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 19:25
                Gość portalu: jar napisał(a):

                > hahaha..imagine, to tylko slowo, naprawde, nie patrz tak oblesnie na ten
                krotki
                >
                > wyraz, nie ma on nic wspolnego z rzucaniem sie na kazda mame z dzieckiem,
                > naprawde...slowo...uwierz mi ;)
                >
                > > wyglodzony, czy jaki ?
                kto tu mowi o rzucaniu sie, ale ... nie przytulilby ?
    • lagatta Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 18:47
      Gość portalu: Natalia napisał(a):

      > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
      > Pozdrawiam

      W takim przypadku dziecko jest pewnie potrzebą kobiety ...ale są jeszcze inne
      potrzeby mianowicie potrzeby dziecka .Każdy ma prawo realizować siebie ale są
      jednak pewne granice.
      • Gość: Imagine Re: Dziecko bez męża... IP: *.unl.edu 28.07.03, 18:48
        lagatta napisała:

        > Gość portalu: Natalia napisał(a):
        >
        > > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
        > > Pozdrawiam
        >
        > W takim przypadku dziecko jest pewnie potrzebą kobiety ...ale są jeszcze inne
        > potrzeby mianowicie potrzeby dziecka .Każdy ma prawo realizować siebie ale są
        > jednak pewne granice.
        tego zadaje sie Natalia juz nie dostrzega. zupelnie jak dwoch samcow chcacyh
        miec dzidziusia, hihihihihihi
    • cossa Re: Dziecko bez męża... 28.07.03, 19:27
      dziecko potrzebuje matki i ojca
      i trzeba sie starac by do tego dazyc
      ale nie za wszelka cene

      cossa

      Gość portalu: Natalia napisał(a):

      > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
      > Pozdrawiam
    • komandos57 [...] 28.07.03, 20:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: mary Re: Dziecko bez męża... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.03, 00:56
        komandos widac ,ze zycie cie ochroniło przed wieloma niebezpieczeństwami:):)bo
        czasem jest tak pozwol ,ze Ci wytłumacze...i tu masz cukierka nie denerwuj
        sie...jest pan i pani...iiiiiiiiiiiiiiiiii...rodzi sie dziecko..ale ten pan
        wyobrazał sobie to zupełnie inaczej.. i kiedy pani chce,zeby pan był
        odpowiedzialny na co wyraził zgodę ..pan mówi ,ze sie rozmyslił...:)to jest
        tak ,że koebieta czy chce czy nie sama ponosi cięzar -to brzydkie słowo-
        wychowania dziecka...hahha a najgorsze sa te samotne matki,ktore s
        azadbane,wykształcone ,niezgorzkniałe..ich dzieci sa zadbane i dobrze się
        ucza,ich domy są wymuskane...---to takie sa najgorsze!!!!...:);):)modele
        rodzin pozmieniały sie..tylko trzeba sobie z tego sprawę zadwac...i brac zycie
        jakie jest..i obysmy zdrowi byli....
        • Gość: Natalia Re: Dziecko bez męża... IP: *.axelspringer.com.pl 29.07.03, 16:47
          Widzę że sporo osób bardzo sie zbulwersowało moim pytaniem a ja chciałam tylko
          dowiedzieć sie jakie jest zdanie innych...JA RÓWNIEŻ JESTEM ZA TYM ŻEBY DZIECKO
          MIAŁO MATKE I OJCA!

          Pozdrawiam...
    • komandos57 Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 01:17
      Czy mialem szczescie?Mysle ze tak.Wychowywalem sie w pelnej rodzinie.Nigdy nie
      slyszalem "zgrzytow"Przyznam ze jest mi obce to o czym wielu pisze.I ciesze sie
      ze nie doswiadczylem tak przykrych sytuacji.Ale wiele wypowiedzi na Forum to
      zwykly twor wyobrazni.I to najbardziej mnie pociesza.Mysle ze czlowiek nie
      osiagnal apogeum ludzkiego zezwierzecenia.
      • Gość: astinger Re: Dziecko bez męża... IP: 213.231.15.* 29.07.03, 08:48
        Te twoje kurwy, rozpiżdżenia i różne tam licencia poetica to twoje lekarstwo,
        czy tez woda świecona na zezwierzecenie ludzkie????? Pytam, bo cie nie rozumiem.
      • komandos57 Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 17:06
        Bzdety.
    • Gość: cóż ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: 62.121.128.* 29.07.03, 09:23
      i to swiete oburzenie jak ona nawet mogla tak egoistycznie pomyslec..

      a czy jezeli zaciagnie kogos przed oltarz, zajdzie w ciaze i po roku sie
      rozwioda to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku tylko mame?

      czy jesli dziewczyna wpadnie "nieplanowanie" (niech dla niej to bedzie
      niechciany problem) a facet ja rzuci -to dziecko bedzie szczesliwsze niz
      majac od poczatku swiadoma i kochajaca mame ?

      czy jesli trzydziestoparoletniej kobiecie nie udalo sie ulozyc zycia bo moze
      trafiala na niewlasciwych mezczyzn, bo ostatni "prawie mąż" odszedl do mlodszej
      laseczki, czy ma ona zrezygnowac z marzen o dziecku i tylko koniecznie polowac
      na jakiegos "meza"? byle tylko byl i rodzina sie nazywala "pelna" ?

      eeeeee,,,do kitu

      • ann.k Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 09:40
        a mnie się wydaje, że czym innym jest działanie nieumyślne (rozwód, śmierć
        współmałżonka) a czym innym rozmyślne;
        oczywiście, że lepiej jeśli są oboje rodzice, ale nie uważam, że małżeństwo
        należy utrzymywać za wszelką cenę "dla dobra dziecka"; natomiast podłością i
        egoizmem wydaje mi się dążenie do posiadania dziecka w sytuacji, kiedy nawet
        się nie planuje dania mu szansy życia z ojcem; jest to nic innego jak świadome
        okaleczanie psychiczne niewinnego człowieka, a to już mi podchodzi pod
        socjopatię;
        • lagatta Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 10:41
          Cholercia czemu ludzie sobie odrazu do gardeł skaczą . Sama jestem w
          separacji ,sama zafundowałam swojemu dziecku taki zywot a nie inny .Ale jest
          dla mnie w tym wszystkim delikatna roznica.Sytuacja o ktorej mowi autorka
          zaklada ze od poczatku w pelni swiadomie rezygnuje sie z podjecia proby
          stworzenia dziecku jak najlepszych warunkow do zycia ( zycia w kazdym jego
          aspekcie ) .Kazde z rozdzicow ma swoje miejsce w swiecie dziecka .I chyba
          wszyscy wiemy ze brak jednego elementu sila rzeczy pewne braki wywola. Kurcze
          chyba mnie temat zbyt poruszyl .
        • Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 10:49
          ann.k napisała:

          > a mnie się wydaje, że czym innym jest działanie nieumyślne (rozwód, śmierć
          > współmałżonka) a czym innym rozmyślne;
          > oczywiście, że lepiej jeśli są oboje rodzice, ale nie uważam, że małżeństwo
          > należy utrzymywać za wszelką cenę "dla dobra dziecka"; natomiast podłością i
          > egoizmem wydaje mi się dążenie do posiadania dziecka w sytuacji, kiedy nawet
          > się nie planuje dania mu szansy życia z ojcem; jest to nic innego jak
          świadome
          > okaleczanie psychiczne niewinnego człowieka, a to już mi podchodzi pod
          > socjopatię;

          Czy z uwagi na zgodność poglądów mogę treść sygnaturki wziąć na serio??
          Fil
          • blabona Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 11:07
            mnie w tym wątku "poraziła" forma zadanego pytania:kto jest za,a kto przeciw?-
            co to jakiś plebiscyt,czy co?
            I w zależności od ilosci odpowiedzi na tak-zdecydujesz się na samotne
            macierzyństwo,a jak więcej będzie na nie w tym plebiscycie,to będziesz szukać
            męża?

            dziecko potrzebuje MIŁOŚCI,poczucia,ze jest kochane.Jeżeli wychowuje go
            samotna matka,która nie robi tragedii z braku męża i nie daje odczuć dziecku
            swych emocji z tym zwiazanych,to nie ma problemu.Problem pojawia sie tam,gdzie
            ktoś go widzi.
            • Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 11:23
              blabona napisała:

              ...........Jeżeli wychowuje go samotna matka,która nie robi tragedii z braku
              męża i nie daje odczuć dziecku swych emocji z tym zwiazanych,to nie ma
              problemu. Problem pojawia sie tam,gdzie ktoś go widzi.

              Prawie(!) masz rację. Ale:
              - w przyrodzie nie występują kobiety/mężczyźni idealnie ukrywający emocje
              związane z brakiem partnera. Delikatna konstrukcja dzicięca zawsze to odczuje.
              Koledzy/koleżanki mają komplet rodziców, a ja nie. Dlaczego?!!
              - dla harmonijnego rozwoju dziecka potrzebny jest komplet rodziców. Jego brak
              ZAWSZE będzie szkodliwy dla psychiki dziecka, a potem dorosłego człowieka.

              Dlatego podtrzymuję opinię, że PLANOWANIE urodzenia dziecka bez żadnej
              możliwości zapewnienia mu ojca, jest objawem egoizmu tak planującej kobiety.
              Pozdrawiam
              Fil
              • Gość: Malwina Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 11:55
                koledzy (anki) maja :
                nike
                kieszonkowe
                ralf lauren
                skuter
                chevignon
                itd itp

                eeeetam....
                to nie argument
                • Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 12:29
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > koledzy (anki) maja :
                  > nike
                  > kieszonkowe
                  > ralf lauren
                  > skuter
                  > chevignon
                  > itd itp
                  >
                  > eeeetam....
                  > to nie argument
                  TO ARGUMENT. Twoje przykłady da się łatwiej (dziecku) wytłumaczyć.
                  • Gość: Malwina Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.d1.club-internet.fr 29.07.03, 12:42
                    nie nie, to ty nie potrafisz wytlumaczyc dlaczego rodzina jednoosobowa !
                    ja potrafie
                    i inni tez
                    • ann.k Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 15:23
                      jednoosobowa to nie rodzina :) ale ciagle Malwino nie dostrzegasz tej subtelnej
                      różnicy między sytuacją losową a rozmyślnym działaniem na szkodę dziecka.
              • cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:21
                a co bedzie gdyby?
                (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie
                moim facetem, wiec zakladam, ze moge:)

                ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal
                niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na
                normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd?
                pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie
                mnostwo

                .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna
                bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach
                (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie
                podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow,
                ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi.

                chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.

                a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne
                cossa
                • Gość: filut Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: *.crowley.pl 29.07.03, 12:35
                  cossa napisała:

                  ....... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal
                  > niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na
                  > normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd?
                  > pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie
                  > mnostwo

                  Jako Mądra Kobieta nie zwiążesz się z takim dupkiem!!!

                  > .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna
                  > bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach
                  > (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie
                  > podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow,
                  > ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi.
                  >
                  > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.
                  I tu znowu masz rację!!!

                  > a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne
                  Ja też wszyskim radzę: róbcie jak chcecie! (ale piekło podobno istnieje)
                  Pozdrawiam
                  Fil
                • dorotka1970 Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:38
                  cossa napisała:

                  > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.

                  NA CO NIE MA SZANSY????????
                  I dlaczego nazywasz osoby z niepelnych rodzin KALEKAMI??????

                  Skad wy sie ludzie tacy bierzecie? Jezeli z "normalnych" rodzin, to ja sie
                  BARDZO CIESZE, ZE MOJA BYLA NIEPELNA!

                  Nie pozdrawiam,
                  Dorotka
                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                  • cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:53
                    tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami
                    tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy

                    takie wnioski wyciagnelas?
                    gratuluje

                    cossa

                    dorotka1970 napisała:

                    > cossa napisała:
                    >
                    > > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.
                    >
                    > NA CO NIE MA SZANSY????????
                    > I dlaczego nazywasz osoby z niepelnych rodzin
                    KALEKAMI??????
                    >
                    > Skad wy sie ludzie tacy bierzecie? Jezeli z
                    "normalnych" rodzin, to ja sie
                    > BARDZO CIESZE, ZE MOJA BYLA NIEPELNA!
                    >
                    > Nie pozdrawiam,
                    > Dorotka
                    > --------
                    > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                    • dorotka1970 Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 12:59
                      cossa napisała:

                      > tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami
                      > tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy
                      >
                      > takie wnioski wyciagnelas?
                      > gratuluje

                      To byly CYTATY z twojej wypowiedzi.
                      Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi jak ty.


                      --------
                      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                      • cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 13:17
                        jestem pelna podziwu
                        masz cos jeszcze do dodania?

                        jesli nie zauwazylas mowilam o kobiecie decydujacej sie
                        na urodzenie dziecka bez ojca. nie o wszystkich
                        niepelnych rodzinach. ale to pewnie niczego nie zmienia.
                        a co juz o mnie wiesz? wyciagnelas wnioski i juz szkoda
                        gadac. troche dystansu. to tylko rozmowa.
                        zamiast atakowac moze powiedzialabys dlaczego i gdzie sie
                        myle? ale latwiej jest skwitowac.

                        dorotka1970 napisała:

                        > To byly CYTATY z twojej wypowiedzi.
                        > Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi
                        jak ty.
                        >
                        >
                        > --------
                        > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                      • cossa Re: dorotka1970 29.07.03, 13:27
                        a kaleka (emocjonalnym) jest FACET, ktory jest MEZCZYZNA
                        MAMY i nie umie byc MEZCZYZNA dla swojej wybranki. czy
                        juz sie cos rozjasnilo? ale po co ja sie w ogole
                        tlumacze. wiesz juz wszystko co trzeba prawda?

                        dorotka1970 napisała:

                        > cossa napisała:
                        >
                        > > tak, nazywam osoby z niepelnych rodzin kalekami
                        > > tak, dzieci z rozbitych rodzin nie maja na nic szansy
                        > >
                        > > takie wnioski wyciagnelas?
                        > > gratuluje
                        >
                        > To byly CYTATY z twojej wypowiedzi.
                        > Wnioski wyciagnelam inne - szkoda gadac z takimi ludzmi
                        jak ty.
                        >
                        >
                        > --------
                        > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                        • dorotka1970 Re: dorotka1970 31.07.03, 13:49
                          Sorry, ale dawno mnie zadno watek tak nie zbulwersowal jak tem. Emocje z
                          reguly nie pomagaja w dyskusji. zeby nie byc goloslowna odpowiadam ci cytujac
                          twoja wypowiedz:

                          cossa napisała:

                          > ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal
                          niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na
                          normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd?
                          -
                • Gość: cóż Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. IP: 62.121.128.* 29.07.03, 13:35
                  cossa napisała:

                  > a co bedzie gdyby?
                  > (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie
                  > moim facetem, wiec zakladam, ze moge:)
                  >
                  > ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal
                  > niezaprzeczalnie swoja mame.

                  A skąd taki wniosek??? czy kobieta zyje na pustyni i zakladasz ze na 100% nigdy
                  wiecej nie pozwoli sie zblizyc do siebie zadnemu mezczyznie??


                  co dalej? jest szansa na
                  > normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd?
                  > pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie
                  > mnostwo

                  takich? i innych tez - z tych "pelnych" rodzin..


                  > .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna
                  > bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach
                  > (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie).

                  ..w niektorych przypadkach to lepsze rozwiazanie niz uczenie sie na relacjach
                  ojciec-matka..

                  oczywiscie
                  > podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow,
                  > ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi.
                  > chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.


                  bzdura. niby na co nie ma szansy??

                  > a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne
                  > cossa
                  • cossa Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 13:55
                    tak
                    macie racje
                    nie pochodze z rozbitej rodziny
                    g*** o tym wiem
                    wymiekam

                    mowicie o instynktach macierzynskich
                    (a co z ojcowskim??)

                    decyzja o samotnym wychowaniu moze min. narzucic:
                    (ale nie musi - sa inteligentni, wrazliwi i dojrzali
                    ludzie na swiecie)
                    - emocjonalne braki
                    - wymieszanie rol w domu
                    - naruszenie zdrowego pojejscia do relacji kobieta-mezczyzna

                    bo do jasnej cholery, po to jest facet i baba, by laczyc
                    sie w pary i zakladac rodziny. ze nie jestesmy
                    niedojrzali to inna sprawa. nie potepiam wyborow
                    samotnego wychowywania dziecka - wszystko ZALEZY.

                    a co powiecie na kaleki, ktore rodza trzecia kaleke? (juz
                    mowie o fizycznych). pewnie - maja prawo do dziecka, maja
                    prawo do szczescia. ale czyjego szczescia??

                    cossa
          • ann.k Re: ależ wy wszyscy jestescie mądrzy.. 29.07.03, 15:20
            Ja wohl, filut :)
    • Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 11:06
      Własnie po to,żeby się panowie nie rozmyslali wymyslono sluby, kodeks rodzinny,
      alimenty i dziedziczenie po ojcu.
      Dzicko poczetę dla przyjemności mamusi jest pozbawione wszelkich zabezpieczeń
      pranych.
      • Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 11:07
        ?????????????????????
        • dorotka1970 O czym wy Q... mowicie???? 29.07.03, 11:56
          O socjopatach wyrastajacych w rodzinie bez ojca?!
          O egoizmie kobiety, ktora chce dac zycie dziecku?!
          Czy wy staliscie w kolejce po niebieskie oczy jak rozum rozdawali???? O
          uczuciach wyzszych nie wspominajac???

          Siekiera sie w kieszeni otwiera jak sie to czyta!

          Jestem dzieckiem z "rozbitego" domu. Mialabym o wieeeeeele szczesliwsze
          dziecinstwo GDYBY MOJA MATKA NIE WYSZLA ZA MAZ ZA MOJEGO OJCA!!! Ale poniewaz
          to byly lata 70-te, a panna z dzieckiem byla szykanowana, moja mama zlamala
          sobie zycie, a mnie "zmarnowala" dziecinstwo i pare lat nastoletnich. Bo moj
          ojciec jest draniem jakich malo! I pieprz...e o wyzszosci rodziny z dwojgiem
          rodzicow nad samotnym macierzynstwem bez zagladania do "wnetrza" takiej
          rodziny jest po prostu z zalozenia beznadziejnie glupie. Tam gdzie jest madra
          milosc NIE MA MOWY O SOCJOPATACH i KRZYWDZIE DZIECKA.
          I nie ma ZADNEGO ZNACZENIA czy ciaza byla zaplanowana czy nie. Gdyby MNIE nie
          bylo na swiecie MOJA MATKA JUZ DAWNO BY NIE ZYLA! Jestem jej jedynym
          szczesciem i sensem zycia. Nie mowiac o jej 2 operacjach, posrednio z winy
          mojego kochanego tatusia, kiedy miala tylko mnie (mialam 14 lat!) i pies z
          kulawa noga w szpitalu nawet szklanki wody jej nie podal, nie mowiac o
          jedzeniu!... W dodatku jest na tyle madra i dobra kobieta, ze nigdy nie byla
          dla mnie ciezarem swiadomosc, jak bardzo jestem dla niej wazna. I bardzo jej
          jestem wdzieczna, ze mnie urodzila ZE SWOICH EGOISTYCZNYCH MACIERZYNSKICH
          pobudek. Chciala tego dziecka. Wiedziala, ze nikt nigdy nie bedzie jej kochal
          tak jak JEJ DZIECKO. ZADEN FACET NIE JEST W STANIE TAKIEJ MILOSCI OFIAROWAC!
          Przypominam, ze aborcja nie byla wtedy ani nielegalna ani trudno dostepna.

          I nie pieprz...e mi tu o egoizmie. Samo szukanie milosci i partnera ma podloze
          EGOISTYCZNE. Czy ktos tu juz kompletnie oszalal, zeby rozliczac kobiete z
          instynktu macierzynskiego? Jezeli ona taka decyzje podejmuje swiadomie, to wie
          na co sie decyduje i nikomu NIC DO TEGO. A dziecko ma taka sama ochrone prawna
          i jakakolwiek inna jak kazde inne dziecko. I mam nadzieje, ze nigdzie nie jest
          juz nazywane bekartem (chociaz w tym kraju wszystko jest mozliwe...).

          Moze zapytajcie dzieci samotnych matek jak bardzo sa nieszczesliwe z powodu
          ich egoizmu...

          Nie pozdrawiam oszolomow,
          Dorotka
          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • dorotka1970 A poza tym kto powiedzial... 29.07.03, 12:00
      ... ze ta kobieta NIGDY nie bedzie miala partnera/meza?
      Czy wy macie swoje zycie scisle zaplanowane az do smierci? Czy kobieta, ktora
      nie znalazla milosci ma wyjsc za maz tylko po to, zeby moc miec dziecko?
      Przypominam Wam, ze zegar biologiczny jest nieublagany! Jezeli ona spotka
      faceta, z ktorym bedzie chciala zalozyc rodzine, w wieku lat 40 to o dzieciach
      Z REGULY moze zapomniec. I co, moze ma kogos zapytac o pozwolenie??????????

      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 12:44
      Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia ojcostwa
      i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko
      małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co
      oczywiście czasem da sie obalic).
      • dorotka1970 Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 13:05
        Gość portalu: PSYCHOL napisał(a):

        > Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia
        ojcostwa
        >
        > i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko
        > małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co
        > oczywiście czasem da sie obalic).

        Buahahahaha (przez lzy)
        O jakich spadkach my tu w Polsce mowimy???
        A slyszales o testach DNA (jezeli juz ktos musi ustalac ojcostwo)?
        A o tym, ze spadek dla dziecka to niekoniecznie jego kapital na przyszlosc, a
        milosc matki z zalozenia tak?!

        Ja sie zrzeklam swojego spadku po ojcu - BO NIE CHCE MIEC Z NIM NIC WSPOLNEGO!
        I jakos calkiem dobrze sobie radze. Nawet rodzine mam, wg waszych
        standardow "normalna". Taka kaleka z niepelnej rodziny jak ja, patrzcie
        panstwo, cud sie stal... Bo podobno juz na starcie NIE MIALAM SZANS (wedlug
        Cossy np.)

        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 15:40
          Po pierwsze przestań na nas wrzeszczeć.

          Po drugie przyjmij do wiadomości, że każdy z nas ma prawo do własnych opinii, a
          to forum ma służyć jego wyrażaniu. Staramy się w większości wyrażać je
          spokojnie i bez wrzasków (oraz osobistych wycieczek).

          Po trzecie zaślepiona nienawiścią do własnego ojca nie jesteś w stanie odróżnić
          sytuacji, w której go _znasz_ i nienawidzisz od sytuacji, w której go
          _nie_znasz_ i bardzo byś chciała wiedzieć kim jest. A zapewniam Cię, że prędzej
          czy później każdy człowiek nie znający swoich rodziców zaczyna myśleć o
          poznaniu ich. Ja już nie mówię tu o sytuacji matki, która musi dziecku wyjaśnić
          dlaczego pozbawiła je tatusia z powodu własnego widzimisię. Jeśli nie zamierza
          się skorzystać z banku spermy, to również wobec ojca dziecka jest się tutaj nie-
          fair. Czy się to kobiecie podoba czy nie, ma on do tego dziecka takie same
          prawa jak ona.
          • Gość: cóż Re: Dziecko bez męża... IP: 62.121.128.* 29.07.03, 15:53

            a myslisz ze latwiej wytlumaczyc ze tatus ma dzieci z inna mamusia i je woli i
            dlatego nigdy nie przychodzi?
            • ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 16:33
              nie, nie uważam, żeby było łatwo;

              a tak przy okazji: przypomniała mi się 'Seksmisja' i scena, w której
              dziewczynka zadaje pytanie:
              -a co to jest tatuś?
          • Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.d1.club-internet.fr 29.07.03, 16:50
            nikt nie ma prawa do nikogo



            Czy się to kobiecie podoba czy nie, ma on do tego dziecka takie same
            > prawa jak ona.
            >
            >
            >
            • ann.k Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 21:01
              może we Francji nie ma czegoś takiego jak prawo, ale w Polsce jeszcze ono
              istnieje i na jego podstawie niektórzy ludzie mają prawo do widywania się z
              innymi ludźmi (bez względu na wiek tych innych);

              innymi słowy: jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna, a ta twierdzi, że
              to nie on jest ojcem jej dziecka, mężczyzna ów, ma prawo dochodzić przed sądem
              swojego ojcostwa;
              • Gość: Malwina Re: Dziecko bez męża... IP: *.d1.club-internet.fr 31.07.03, 21:27
                tak, masz racje , Francja jest przykladem kraju bezprawnego za to w pl to az
                sie byczy od tego prawa i z prawej i z lewej

                Co do mojego zdania, pewnie zle sie wyrazilam bo widze ze nie zrozumialas o co
                mi chodzi....

                > może we Francji nie ma czegoś takiego jak prawo, ale w Polsce jeszcze ono
                > istnieje i na jego podstawie niektórzy ludzie mają prawo do widywania się z
                > innymi ludźmi (bez względu na wiek tych innych);
                >
                > innymi słowy: jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna, a ta twierdzi,
                że
                >
                > to nie on jest ojcem jej dziecka, mężczyzna ów, ma prawo dochodzić przed
                sądem
                > swojego ojcostwa;
                >
                >
          • dorotka1970 Re: Dziecko bez męża... 31.07.03, 14:05
            ann.k napisała:

            > Po pierwsze przestań na nas wrzeszczeć.
            -
      • blabona Re: Dziecko bez męża... 29.07.03, 13:06
        Gość portalu: PSYCHOL napisał(a):

        > Dziecko poczęte w wolnym związku może nigdy nie doczekac się ustalenia
        ojcostwa
        >
        > i będzie pozbawione spadku, który mu sie nalezy po ojcu. Podczas gdy dziecko
        > małżenskie, korzysta z domniemania, że jest dzieckiem męża matki ( co
        > oczywiście czasem da sie obalic).

        czy to co napisałeś ma być argumentem przeciw samotnemu macierzyństwu? :-)
        tzn.bycia matką bez męża?
        a ustalić ojcostwo zawsze mozna-sądownie.
    • Gość: PSYCHOL Re: Dziecko bez męża... IP: 80.51.242.* 29.07.03, 17:19
      A mojej tesciowej się nie udało, mój mąż ma wpisane dane z sufitu,możemy tylko
      się oblizywać patrząc jak nieżle zyje sobie jego przyrodnie rodzeństwo.
    • Gość: tak Re: Dziecko bez męża... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 03:30
      Gość portalu: Natalia napisał(a):

      > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...

      Planowanie dziecka pod samotne macierzyństwo jest okradaniem dziecka z praw mu
      należnych.

      I kilka uwag do innych głosów w tym wątku:

      cossa:
      dziecko potrzebuje matki i ojca
      i trzeba sie starac by do tego dazyc
      ale nie za wszelka cene

      Tak.

      mary:
      jest pan i pani...iiiiiiiiiiiiiiiiii...rodzi sie dziecko..ale ten pan
      wyobrazał sobie to zupełnie inaczej.. i kiedy pani chce,zeby pan był
      odpowiedzialny na co wyraził zgodę ..pan mówi ,ze sie rozmyslił...:)to jest
      tak ,że koebieta czy chce czy nie sama ponosi cięzar -to brzydkie słowo-
      wychowania dziecka...hahha a najgorsze sa te samotne matki,ktore s
      azadbane,wykształcone ,niezgorzkniałe..ich dzieci sa zadbane i dobrze się
      ucza,ich domy są wymuskane...---to takie sa najgorsze!!!!...:);):)modele
      rodzin pozmieniały sie..tylko trzeba sobie z tego sprawę zadwac...i brac zycie
      jakie jest..i obysmy zdrowi byli....

      Durna baba (ta z Twojej powiastki, nie Ty). Kłania się odpowiedzialność.
      Oczywiście obojga stron.
      Z tym "chce czy nie" to też skomplikowana sprawa. Najczęściej "chce bo musi",
      czasem "chce bo chce" i "chcący" pan może sobie co najwyżej pomarzyć.
      Modele rodzin same się nie pozmieniały. To ludzie je zmienili. I dalej
      zmieniają. Wystarczy choćby trochę poczytać to forum. Czasem nawet dochodzi do
      spięć z "konserwami" takimi jak ja. Hasło na dziś i jutro brzmi: Róbta co
      chceta.
      Życie należy brać jakie jest. Jednak można, a nawet trzeba, wpływać na jego
      bieg.

      cóż:
      a czy jezeli zaciagnie kogos przed oltarz, zajdzie w ciaze i po roku sie
      rozwioda to dziecko bedzie szczesliwsze niz majac od poczatku tylko mame?
      czy jesli dziewczyna wpadnie "nieplanowanie" (niech dla niej to bedzie
      niechciany problem) a facet ja rzuci -to dziecko bedzie szczesliwsze niz
      majac od poczatku swiadoma i kochajaca mame ?
      czy jesli trzydziestoparoletniej kobiecie nie udalo sie ulozyc zycia bo moze
      trafiala na niewlasciwych mezczyzn, bo ostatni "prawie mąż" odszedl do mlodszej
      laseczki, czy ma ona zrezygnowac z marzen o dziecku i tylko koniecznie polowac
      na jakiegos "meza"? byle tylko byl i rodzina sie nazywala "pelna" ?

      Mówisz o dziwactwach: zaciąganie przed ołtarz, nieplanowanie, nie trafianie.

      lagatta:
      Kazde z rozdzicow ma swoje miejsce w swiecie dziecka .I chyba
      wszyscy wiemy ze brak jednego elementu sila rzeczy pewne braki wywola.

      Też tak uważam.

      Malwina:
      koledzy (anki) maja :
      nike
      kieszonkowe
      ralf lauren
      skuter
      chevignon
      itd itp
      eeetam....
      to nie argument

      Hmm... Dla mnie rewelacja :-( Ojciec=skuter.

      cossa:
      a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne

      Tak. Dlatego wtrącam tutaj swoje uwagi.

      cossa:
      tak
      macie racje
      nie pochodze z rozbitej rodziny
      g*** o tym wiem
      wymiekam
      mowicie o instynktach macierzynskich
      (a co z ojcowskim??)
      decyzja o samotnym wychowaniu moze min. narzucic:
      (ale nie musi - sa inteligentni, wrazliwi i dojrzali
      ludzie na swiecie)
      - emocjonalne braki
      - wymieszanie rol w domu
      - naruszenie zdrowego pojejscia do relacji kobieta-mezczyzna
      bo do jasnej cholery, po to jest facet i baba, by laczyc
      sie w pary i zakladac rodziny. ze nie jestesmy
      niedojrzali to inna sprawa. nie potepiam wyborow
      samotnego wychowywania dziecka - wszystko ZALEZY.

      Też piszę z "wypaczonej" pozycji pełnej rodziny.
      No właśnie - co to takiego - ojciec?
      Zdaje się, że powstają nowe teorie na temat facetów i bab oraz łączenia się w
      pary.

      PSYCHOL:
      Własnie po to,żeby się panowie nie rozmyslali wymyslono sluby, kodeks rodzinny,
      alimenty i dziedziczenie po ojcu.
      Dzicko poczetę dla przyjemności mamusi jest pozbawione wszelkich zabezpieczeń
      pranych.

      Śluby sa po to, by składać śluby.

      dorotka1970:
      I pieprz...e o wyzszosci rodziny z dwojgiem
      rodzicow nad samotnym macierzynstwem bez zagladania do "wnetrza" takiej
      rodziny jest po prostu z zalozenia beznadziejnie glupie. Tam gdzie jest madra
      milosc NIE MA MOWY O SOCJOPATACH i KRZYWDZIE DZIECKA.

      Chyba nikt tutaj nie twierdzi, że każda pełna rodzina jest lepsza od samotnego
      macierzyństwa.

      Wiedziala, ze nikt nigdy nie bedzie jej kochal
      tak jak JEJ DZIECKO. ZADEN FACET NIE JEST W STANIE TAKIEJ MILOSCI OFIAROWAC!

      Żeby oczekiwać takiej miłości, taką miłość należy podarować.
      Facet nie może ofiarować miłości matki, ale może ofiarować miłość ojca.

      I nie pieprz...e mi tu o egoizmie. Samo szukanie milosci i partnera ma podloze
      EGOISTYCZNE. Czy ktos tu juz kompletnie oszalal, zeby rozliczac kobiete z
      instynktu macierzynskiego? Jezeli ona taka decyzje podejmuje swiadomie, to wie
      na co sie decyduje i nikomu NIC DO TEGO.

      Ciekawa myśl z tym egoistycznym podejściem. Może ktoś coś dopowie?
      Instynkt macierzyński to mocna rzecz. Ale równie mocną jest odpowiedzialność za
      wychowanie potomków. I też mam instynkt.
      I mnie jest DO TEGO. Płacę na to podatki.

      Czy kobieta, ktora
      nie znalazla milosci ma wyjsc za maz tylko po to, zeby moc miec dziecko?

      Dziwne rzeczy piszesz o nie zaznaniu miłości. Nawet jeśli tak się stanie,
      kobieta ma obowiązek dać dziecku ojca, najlepiej swojego męża.

      Malwina:
      nikt nie ma prawa do nikogo

      Z wyjątkiem praw rodziców do własnych dzieci.

      ann.k:
      jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna

      Nie podoba mi się tak ułożone zdanie. Czyjaś akcja, czyjaś bierność.


      Pozdrawiam
      • ann.k Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 09:38
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > ann.k:
        > jeśli w Polsce mężczyzna spłodzi kobiecie syna
        >
        > Nie podoba mi się tak ułożone zdanie. Czyjaś akcja, czyjaś bierność.


        Mnie też nie bardzo, ale musiałam wyjaśnić co nieco łopatologicznie :) Bo tu
        chodziło o wyjaśnienie na jakiej zasadzie mężczyzna może ubiegać się o opiekę
        nad dzieckiem.
        • blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 09:54
          "tak" podsumowywała całą tą dyskusje cytujac wypowiedzi niektórych osób,które
          brały w niej udział.
          Ja szanuje każde zdanie,bo tyle jest poglądów na sprawe ilu jest ludzi-każdy
          ma inne doswiadczenia na których je opiera.
          Ale jedna tutaj wypowiedź baaardzo mi sie nie podobała-moze po prostu ją
          zacytuję:
          to wypowiedź cossy:
          a co bedzie gdyby?
          (moj facet nienawidzi tego pytania, ale Wy nie jestescie
          moim facetem, wiec zakladam, ze moge:)

          ... urodzi sie syn. jedyny mezczyzna ktory bedzie kochal
          niezaprzeczalnie swoja mame. co dalej? jest szansa na
          normalne zycie syna, zalozenie sobie rodziny itp itd?
          pewnie sie czepiam, ale takich kalek chodzi po swiecie
          mnostwo

          .. urodzi sie corka, ktora relacji kobieta-mezczyzna
          bedzie sie uczyla na kolegach, kolezankach
          (optymistyczniej - dziadkowie i ciocie). oczywiscie
          podniosa sie glosy tych, ktorzy mieli obojga rodzicow,
          ale socjopaci, psychopaci itp itd byli. nie o to chodzi.

          chodzi o to, ze juz na starcie dziecko nie ma szansy.

          a zreszta kazdy robi jak chce lub jak uwaza za stosowne
          cossa

          Co mi się niepodoba tutaj?-nie chodzi mi o poglądy cossy,ale o nazewnictwo-
          typu chodzące kaleki(czyli synowie samotnych matek)
          no i to ostatnie zdanie-ze dzieci samotnie wychowywane na starcie nie mają
          szans...bez sensu
          • cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 11:09
            ------------
            moze kaleka byl nie na miejscu. czemu jednak i dorotka i
            Ty nie zauwazylyscie, ze nieszczesnym kaleka nie zostaje
            tylko z racji bycia synem samotnej matki. chodzi mi o
            powstale relacje miedzy synem i mama. moze chodzi o
            zabarwienie slowa kaleka, ale czy nie spotkalyscie nigdy
            w zyciu faceta, ktory jest i synem i mezczyzna swojej
            mamy i na tym koniec? zero wlasnego zycia? nie
            spotkalyscie mam, kotore "wychowaly" sobie partnera i
            rzadko ktoremu mezczyznie udaje sie te relacje
            wyprostowac i zalozyc normalna rodzine? i prosze nie
            czepiajcie sie znow slowa normalna rodzina. nie mam tu
            niczego zlego na mysli.

            jesli chodzi o szanse dziecka, ktore przekreslilam z
            racji wychowywania przez jednego rodzica. to nie chodzi o
            szanse zyciowe, intelektualne, szanse bycia pelnoprawnym
            czlonkiem spoleczenstwa. nic z tych rzczy. to moze byc
            wspaniale, dziecko, pozniej czlowiek. temu nie przecze.
            ale dziecko potrzebuje MAMY i TATY. jesli mama badz tata
            SWIADOMIE pozbawia w ten sposob dziecka jednego z
            rodzicow - to jest zabranie mu podstawowej potrzeby do
            normalnego i naturalnego rozwoju. to jest zabranie
            szansy. nic wiecej.


            dorotka: a mam do Ciebie pytanie - czy Twoj ojciec byl
            szczesliwy w swoim rodzinnym domu?

            pewnie urazilam wiele osob swoja wypowiedzia. nie mialam
            tego na celu. przeraza mnie jak dorosli poniekad ludzie
            lekkomyslnie podchodza do dzieci, ich potrzeb. prawa o
            ktorych mowila Malwina. przedmiotowe podejscie do
            dziecka. stad to cale gadanie.

            cossa
            • blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 11:59
              "pewnie urazilam wiele osob swoja wypowiedzia. nie mialam
              tego na celu. przeraza mnie jak dorosli poniekad ludzie
              lekkomyslnie podchodza do dzieci, ich potrzeb. prawa o
              ktorych mowila Malwina. przedmiotowe podejscie do
              dziecka. stad to cale gadanie."
              cossa

              no wiesz, mi sie wydaje,ze przedmiotowe podejście do dziecka nijak sie ma do
              samotnego macierzyństwa,czy ojcostwa-a o tym tu mowa.
              Nie dziw się ,że ktoś się "czepia" określenia "kaleka",którego uzyłaś,a
              przypadki,które podałaś-matki prelewające na swych synów uczucia,które powinny
              były przeznaczyć dla mężczyzny są lekkim przegięciem.Może i są takie przypadki-
              nie wiem,podobno Ty takie znasz(...),ale czy to dotyczy tylko samotnych matek?
              ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo przekroczenia trzydziestki
              nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo trzymając sie spódnicy mamusi.
              • cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:14
                a dlaczego myslisz tak jest?

                blabona napisała:

                > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo
                przekroczenia trzydziestki
                > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo
                trzymając sie spódnicy mamusi.
                • blabona Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:55
                  cossa napisała:

                  > a dlaczego myslisz tak jest?
                  >
                  > blabona napisała:
                  >
                  > > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo
                  > przekroczenia trzydziestki
                  > > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo
                  > trzymając sie spódnicy mamusi.

                  nie wiem dlaczego tak jest.Chciałąm tylko pokazac,ze zawsze można znaleźć
                  przykłady na poparcie swoich tez
                  • cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 13:49
                    oczywiscie, ze zawsze mozna znalesc
                    nie wiem dlaczego akurat synowie maja problem z
                    oderwaniem sie od maminych spodnic - kazdy przyklad mozna
                    indywidualnie rozpatrywac i mozna jedynie podejrzewac
                    dlaczego jest tak a nie inaczej.
                    powiem tak: trzeba byc szalnie dojrzalym i wiedziec co
                    DLA DZIECKA (przynajmniej teoretycznie) powinno byc
                    najlepsze i wtedy mozna brac na siebie odpowiedzialnosc
                    wychowywania samotnie dziecka (z wyboru). moje
                    przypuszczenia schowam dla siebie, bo przeciez mamy tak
                    inteligentne i dojrzale spoleczenistwo ze czarnowidztwo
                    jest nie na miejscu.

                    cossa

                    blabona napisała:

                    > cossa napisała:
                    >
                    > > a dlaczego myslisz tak jest?
                    > >
                    > > blabona napisała:
                    > >
                    > > > ja z kolei znam paru tzw.mamisynków,którzy mimo
                    > > przekroczenia trzydziestki
                    > > > nadal żyją w domu z obojgiem rodziców-kurczowo
                    > > trzymając sie spódnicy mamusi.
                    >
                    > nie wiem dlaczego tak jest.Chciałąm tylko pokazac,ze
                    zawsze można znaleźć
                    > przykłady na poparcie swoich tez
            • Gość: cóż Re: Dziecko bez męża... IP: 62.121.128.* 30.07.03, 12:01
              cossa napisała:

              > ------------
              > moze kaleka byl nie na miejscu. czemu jednak i dorotka i
              > Ty nie zauwazylyscie, ze nieszczesnym kaleka nie zostaje
              > tylko z racji bycia synem samotnej matki. chodzi mi o
              > powstale relacje miedzy synem i mama. moze chodzi o
              > zabarwienie slowa kaleka, ale czy nie spotkalyscie nigdy
              > w zyciu faceta, ktory jest i synem i mezczyzna swojej
              > mamy i na tym koniec? zero wlasnego zycia? nie
              > spotkalyscie mam, kotore "wychowaly" sobie partnera i
              > rzadko ktoremu mezczyznie udaje sie te relacje
              > wyprostowac i zalozyc normalna rodzine?

              ale co to ma do rzeczy w kontekscie samotnego macierzynstwa???
              spotkalam takiego "synka mamusi" - ma oprocz tego ojca i dwie siostry a sam np.
              nie spotka sie z kobieta ktorej najpierw matka nie zaakceptuje.. znam innego
              ktory wychowywal sie bez ojca i widzial go raz w zyciu tylko bo ojciec odszedl
              i ulozyl sobie zycie w innej rodzinie a nimi sie przestal interesowac - teraz
              ten znajomy ma szczesliwa rodzinke i dwojke dzieci...-
              wiec to co piszesz- czy to ma cokolwiek wspolnego z tematem w ktorym jestesmy??
              • cossa Re: Dziecko bez męża... 30.07.03, 12:13
                Gość portalu: cóż napisał(a):

                > ale co to ma do rzeczy w kontekscie samotnego
                macierzynstwa???

                nijak. wyjasnialam co oznacza w moim mniemamiu kaleka. to
                slowo jest jakies dziwne czy jak? jak w takim razie
                nazwac to cos?

                nie wiem czemu, ale odnosze wrazenie, ze nie kazdy stara
                sie zrozumiec to co inni chca powiedziec. urazilam -
                przepraszam, ile jeszcze? uwazam jednak, ze nie jest to
                dyskusja. moglam sie pomylic, moglam nazwac cos
                niezrozumiale (jak kazdy - tak mi sie przynajmniej
                wydawalo). nie zalezy widocznie na rozmowie tylko na
                wyrzuceniu z siebie swoich problemow? prosze bardzo.
    • Gość: aiszka4 Re: Dziecko bez męża... IP: 217.8.186.* 01.08.03, 16:23
      Gość portalu: Natalia napisał(a):

      > Co myślicie o tym i kto jest za...albo przeciw...
      > Pozdrawiam

      Partenogeneza, czy sprowadzenie roli mężczyzny do "dawcy spermy"?
Pełna wersja