Kto kiedys slyszal o psychologu,

09.11.07, 14:05
pewnie jedynie na filmach amerykanskich,a jednak ludzie potrafili
zyc i byc radosni,a teraz nawet wybor szkoly konsultuje sie z
psychologiem...namnozylo sie fobi i innych psychicznych
dolegliwosci,czy to jakas moda,wytlumaczcie mi to prosze
    • synvilla Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 14:16
      Mysle ze kiedys wiecej bylo chorob, ale uwazano to za norme.
    • ulijanna Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 14:58
      powiadasz wiecej bylo chorob? a jednak siegam pamiecia wstecz i np
      proby samobojcze nie byly norma tak jak teraz obecnie sie
      dzieje...chyba,ze pamiec mnie zawodzi,bo nie pamietam ani jednego
      takiego zdarzenia
      • synvilla Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 15:25
        A po co mieli sobie ludzie strzelac w leb, jak co chwila wojne
        mieli.
        • echtom Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 17:08
          Czyli potwierdzasz, że ludzie wymyślają sobie problemy i choroby,
          gdy jest im za dobrze. A potężny przemysł psychoterapeutyczny się
          kręci.
          • synvilla Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 19:54
            echtom napisała:

            > Czyli potwierdzasz, że ludzie wymyślają sobie problemy i choroby,
            > gdy jest im za dobrze. A potężny przemysł psychoterapeutyczny się
            > kręci.

            ..............................................

            Nie jest za dobrze. Kiedys bylo po prostu inaczej.Byly inne
            wartosci, inna mentalnosc ludzi.
            Czasy sie zmieniaja i wiele rzeczy wokol nas.
            Mysle, ze przyszlo nam zyc raczej nie latwych czasach.

            Takie przejscia pomiedzy jedna epoka, a druga bywaja najtrudniejsze.

            Ludzie i w dawnych czasach chorowali na choroby psychiczne jednak w
            Polsce panowalo tabu, ze tylko czubki i ludzie z wielkimi
            problemami chodza do psychologa.Dzis jest wieksza tolerancja
            spoleczna, stad tylu chodzi na terapie.
      • spojler22 Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 17:51
        Po pierwsze, próby samobójcze to nie jest najważniejszy wyznacznik zdrowia
        psychicznego społeczeństwa.
        Po drugie, nie zawsze mieliśmy w kraju "Fakt", SE itp, więc niby kto miał o tym
        pisać?

        Po trzecie w końcu. W psychologi taki jest myk, ze przecież choroba najpierw
        musi zostać za taką uznana, opracowane muszą być metody leczenia, a dopiero
        potem jest zabawa w leczenie chorych.
    • ulijanna Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 09.11.07, 15:36
      pewnie i na mnie pora udac sie do jakiegos specjalisty...bo wojen
      tez nie pamietam :-)
    • asidoo Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 10.11.07, 09:33
      Bzdury piszesz. Ludzie po traumie wojennej nie byli szczęśliwi.
      • gordik Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 12.11.07, 13:47
        asido a Ty gdzie te bzdury wyczytalas ?
    • bene_gesserit Re: Kto kiedys slyszal o psychologu, 12.11.07, 20:20
      Rownie dobrze mozna by sie zapytac, kto kiedys slyszal o:
      pediatrze (dzieci nie chorowaly?)
      ortopedzie (nikomu nozki nie dokuczaly?)
      onkologu (rak to choroba toczaca jedynie wspolczesnych?)
      okuliscie (starozytni mieli wzrok jak sokoly do poznej starosci?)
      psychiatrze (nikt nie cierpial na schizofrenie, chorobe
      dwubiegunowa?)

      Przeciez to absurd. Specjalizacje lekarskie (w tym psychiatria i
      psychologia) powstaly z powodu postepu w medycynie - wiedza byla tak
      olbrzymia, ze jeden czlowiek tego nie mogl opanowac. Kiedys na
      depersje zadawala ziola wioskowa szeptunka - dzis z depresja idzie
      sie na terapie. Ludzie wspolczesni choruja na to, na co chorowali
      ich przodkowie - swiadcza o tym dobitnie odkrycia archeologiczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja