odciąć się od rodziny...co robić?

10.11.07, 11:15
moja sytuacja wygląda następująco;
mieszkam od kilku lat bez rodziców, za to z siostrą i szwagrem, w
mieszkaniu po naszych /moich i siostry rodzicach/.

na co dzień zyjemy sobie mniej wiecej w zgodzie, wiadomo, ze
zdarzają sie małe sprzeczki na tle sprzatania i takich innych
głupot, ale generalnie nie moge narzekac.

problem w tym ze moja siostra potrafi być dla mnie okropna-np
dzisiaj rano- powiedziała mi tyle przykrych słow, ze az sie
poplakalam, musialam szybko wyjsc z psem, zeby nie przebywac w jej
towarzystwie,
nie rozumiem skad w niej taka okrutnosc, porównuje mnie np do pewnej
osoby z naszej rodziny, ktora jest alkoholiczką i nierobem; nikt nie
chciałby byc do tej osoby porownywany, a juz napewno nie bez powodu.
/ja nie piję alkoholu i pracuję/

siostra codziennie mówi mi, ze jestem gruba, brzydka, ze to ze mam
nadwage swiadczy o tym, ze o siebie nie dbam, ze nie znajde sobie
faceta, a jezeli juz znajde, to sie mnie przestraszy jak mnie
zobaczy rankiem /ponoc rankiem wygladam jak frankenstein i jestem
opuchnięta/

oprocz tego codziennego dogadywania, niszczy mi zycie uczuciowe, lub
tylko tak mi sie wydaje bo juz sama nie wiem...
w kazdym razie, kiedy mialam np pierwszego chlopaka, 'poradzila' mi,
zebym go rzuciła, bo jest skąpy. posłuchalam jej. podobnie bylo z
drugim facetem, kiedy dowiedziala sie ze ma znajomych ktorzy maja
narkotykową przeszlosc-poradzila mi go rzucic, zebym nie zadawala
sie z 'ćpunem'... posluchalam jej jako starszej siosrty,myslalam ze
mi dobrze radzi. po latach okazalo sie ze to byl moj blad ze jej
sluchalam.
najwieksze przegiecie natomiast bylo wtedy, gdy poznalam przez net
fantastycznego czlowieka, chcialam sie z nim spotkac, przekonac czy
na zywo tez jest taki super. mialam nadzieje, ze mozemy cos razem
stworzyc pięknego. ale tu tez wkroczyla siostra. zabrała mi klucze i
nie wypuscila w ogole z domu, kiedy mialo dojsc do spotkania...

nie wiem wiec czy jestem przewrazliwiona, czy wrecz przeciwnie -
siostra niszczy mi zycie...?
co mam robic? nie mam gdzie zamieszkac, zeby sie od niej 'odciąć'...

;[
    • psychoguru Co robić? 10.11.07, 11:28
      renatulka napisała:

      > moja sytuacja wygląda następująco;
      > mieszkam od kilku lat bez rodziców, za to
      z siostrą i szwagrem, w
      > mieszkaniu po naszych /moich i siostry
      rodzicach/.
      >...
      > co mam robic? nie mam gdzie zamieszkac,
      zeby sie od niej 'odciąć'...

      Podajesz za malo informacji zeby mozna bylo
      cos sensownego doradzic. Na przyklad wiek,
      zrodla utrzymania, spedzanie czasu, plany na
      przyszlosc.
      • renatulka Re: Co robić? 10.11.07, 11:37

        > Podajesz za malo informacji zeby mozna bylo
        > cos sensownego doradzic. Na przyklad wiek,
        > zrodla utrzymania, spedzanie czasu, plany na
        > przyszlosc.

        mam 21 lat, żrodlem mojego utrzymania jest praca, nie mam wiekszych
        oszczednosci, czas spedzam na pracy, a jezeli mam wolne to spotykam
        sie z ludzmi i chodze na zakupy, mysle ze jak wiekszosc mlodych osob.
        nie mam dalekosieznych planow na przyszlosc, narazie chce
        oszczedzac, zeby stac mnie bylo na studia, lub na wyjazd za granice,
        bo nie jestem do konca zdecydowana. w kazdym razie nie stac mnie na
        wynajecie np pokoju u kogos. wiem ile to kosztuje.
        • psychoguru Re: Co robić? 10.11.07, 12:45
          renatulka napisała:

          > narazie chce
          > oszczedzac, zeby stac mnie bylo na studia,
          lub na wyjazd za granice,
          > bo nie jestem do konca zdecydowana. w
          kazdym razie nie stac mnie na
          > wynajecie np pokoju u kogos. wiem ile to
          kosztuje.

          Wobec tego skup sie nad tym jak zrealizowac
          te plany zeby sie usamodzielnic w mozliwie
          krotkim czasie. Jezeli to bedzie glowny
          temat zaprzatajacy twoja uwage to utarczki z
          siostra straca na znaczeniu. A jesli sie
          duzo mysli i starannie planuje to czesto
          pojawiaja sie nowe rozwiazania. Dobrze jest
          tez myslec ze twoj los nie jest najgorszy,
          jest wielu ludzi ktorzy musza natychmiast
          wyjezdzac bo nie maja jak zyc.
    • solaris_38 Re: odciąć się od rodziny...co robić? 10.11.07, 15:12
      nie siostra niszczy ci życie

      siostra niszczy swoje własne życie
      żyjąc w negatywnych emocjach

      ty nie musisz ani je słuchać ani sie radzić ani jej nic opowiadać

      znajdź sobie osoby które będą pozytywne
      przyjaciół na których możesz liczyć
      które cię wesprą
      siostra jest jaka jest i nic więcej od niej nie uzyskasz
      ofiarowuje to co ma a ma niewiele i do tego ciężkostrawnego :)

      porzuć wspieranie sie na niej i liczenie z jej opinią bo jak juz wiesz źle sie
      potem z tym czujesz


      do naszego obowiązku należy znaleźć sobie odpowiednie towarzystwo i miejsce do
      życia

      dopóki jesteśmy mali nie mamy wpływu
      ty zaś możesz ograniczyć kontakty z siostra nie zabierając jej swojej miłości
      możesz szukać autorytetów przyjaciół i znajomych kórzy dobzre na ciebie wpłyną
      możesz nawet wyjechać na drugi koniec świata miasta lub Polski

      to twoje życie

      komponuj je z miłością

    • jesiennapani Re: odciąć się od rodziny...co robić? 10.11.07, 16:43
      Siostra próbuje kierować życiem autorki postu.
      lecz konsekwencje tego ponosi autorka
      i to ona jest odpowiedzialna za taki stan.

      Co staloby się, gdyby autorka postu powiedziala
      siostrze: stop, mam dość, chce sama kierowac swoim zyciem
      i wziąc za nie odpowiedzialnośc?

      > siostra codziennie mówi mi, ze jestem gruba, brzydka, ze to ze mam
      > nadwage /ponoc rankiem wygladam jak frankenstein i jestem
      > opuchnięta/
      Przykra forma zwracania uwagi na istotne sprawy
      - Nie to piękne co piękne, lecz to co sie komu podoba -

      Opuchnięcie rankiem może świadczyć
      o chorobie nerek - warto skonsultowac z lekarzem
      z nadwaga można zyć /są mężczyźni, którym podobają się
      tylko puszyste panie/ -
      o ile nie zagraża układowi krwionośnemu i sercu -
      tez do skonsultowania z lekarzem.


    • green_land Re: odciąć się od rodziny...co robić? 10.11.07, 20:12
      Skoro tak się wtrąca w Twoje życie, dlaczego wcviąż jest dla Ciebie
      osobą, której sie zwierzasz??
      Kopnij ją w tyłek i niech sobie ... te swoje dobre rady.
      Czy ona przypadkiem nie jest sfrustrowana swoim małżeństwem? Bo
      wygląda na to, że jakby Tobie udało się znależć szczęście, ją by to
      zabiło. Dlatego dogaduje Ci, nasmiewa się z Ciebie itd.
      Dopóki pozwolisz by tak Cię traktowałą, ona będzie to robiła. Aż w
      końcu pewnego dnia obudzisz się z przekonaniem, że jesteś absolutnie
      do niczego i Twoja bytnośc na tym świecie jest bez sensu. Tego
      chcesz?
      Żyj swoim życiem i NIE POZWALAJ siostrze, by wtrącała się do
      Twojego!!!
    • juliaiga Re: odciąć się od rodziny...co robić? 21.11.07, 17:33
      Najprawdopodobniej Twoja siostra jest toksyczna.Jest taka książka
      Lilian Glass "Toksyczni ludzie"-polecam.Jeśli chcesz się od niej
      odciać aw niektórych przypadkach jest to konieczne to pamiętaj,ze
      odcięcie fizyczne i emocjonalne to dwie rożne rzeczy.Odciąć mo się
      fizycznie typu wyprowadzka i wynajęcie pokoju ale trudniej odciąć
      się emocjonalnie.Możesz mieszkać zupełnie gdzue inadziej i dalej
      budować swój świat na siostrze.Odcięcie emocjonalne to zbudowanie
      swojego świata na innej osobie.Czyli to co dla Ciebie jest
      najważniejsze-to będzie miała akurat osoba która zastąpi Ci
      siostrę.Najlepiej znajdż sobie faceta.Kiedy zaczęłabyś się z nim
      spotykać nie mów nic siostrze.Poprostu zrób taki przeskok.
    • 10iwonka10 Re: odciąć się od rodziny...co robić? 21.11.07, 21:12
      Nie rozumiem dlaczego tak sie zwierzasz ze wszystkiego siostrze? Nie
      masz jakies bliskiej przyjaciolki?

Pełna wersja