apaszka26
11.11.07, 08:26
Witajcie!napisze krotko jaki mam problem:pracuje z dwoma kobietami w
tym samym pomieszczeniu,dzielimy ten sam pokoj:-( jedna ma 60lat a
druga ma 20 lat,ja mam zaniedlugo 29 urodziny!problemem moim jest ta
mlodsza:pozwala sobie na chamskie dogryzanie typu"a teraz idz i
dobrze wygladaj"albo"fuck you","zamknij sie","ty to ladna
jestes...wiec pracowac nie musisz" etc..na ogol wszystko to sprowadz
sie do proby"pokazania mi"ze mnie tam nie chce,ze jej nie pasuje ze
3 miesiace temu "doszedl"ktos nowy,bardzo okazuje mi swoje humorki
(potrafi rzucic dlugopisem,notesem)bo ja cos tam zdenerwowalo,kiedy
cos sie zapytam(pewne sprawy zwiazane z praca) to macha mi reka
przed nosem mowiac"no idz sobie juz idz",ogolnie brak
szacunku,ton,okazywanie humorkow i bezczelne odzywki-
zaczepki.Probowalam z nia obgadac problem,o co jej biega?czy to ja?
czy ja cos zlego zrobilam,co by ja tak zgniewalo?najczesciej nawet
sie nie raczyla popatrzec kiedy zadawalam jej pytanie,natomiast ta
druga osoba(ta starsza kobieta)ma z nia dobry kontakt(mlodsza
traktuje ja prawie jak czlonka rodziny),dla tej ma szacunek,sa w
dobrym kontakcie,probowalam rozmawiac z nia na temat zachowania R.ta
niby bronila jej mowiac"ze mloda,ze ma problemy,zly dzien
etc"poprosilam nawet niedawno, aby sprobowala z nia porozmawiac w 4
oczy w moim imieniu(gdyz ta R.jak juz wspomnialam nawet nie chce
spojrzec jak do niej mowie) zeby poprosila ja (moze wtedy wyslucha)
aby zmienila swoje zachowanie w stosunku do mnie,ze mnie tym
zachowaniem rani, a ona uciela moja wypowiedz tym: "ze ona nie chce
byc po srodku,nie chce sie w to niby mieszac",ogolnie nie chciala mi
pomoc, bo to by sie wiazalo z opowiedzeniem sie za ktoras ze stron w
tym konflikcie!jest mi z tym zle,zle sie czuje pracujac z nimi
dwiema,bo akurat tak sie sklada ze kiedy ta R.z ktora mam problem ma
cos do powiedzenia na moj temat, to ta starsza zawsze jej doradza a
juz napewno nie ucina wypowiedzi jak to zrobila/robi w stusunku do
mojej osoby(wiem to na 100%,ze sprawdzonego zrodla plus uslyszana
rozmowa w ubikacji)!Moje pytanie jest :co robic w tej sytuacji?czy
mam prawo byc "obrazona"na ta starsza kolezanke w zwiazku z tym, ze
mimo moich prozb pomocy ta nie zareagowala(olala mnie)wiedzac dobrze
ze R.nie gra nie czysto?co robic?sytuacja teraz wyglada tak ze nie
odzywam sie do obu,za zachowanie R. a do drugiej za brak
jakiejkolwiek pomocy w tej sprawie....