Jak się uwolnić?

IP: 81.210.121.* 29.07.03, 12:54
Boję się. Śledzi mnie. Wydzwania do pracy. Komórkę mam wciąż wyłączoną.
Wracam do domu okrężną drogą. Grozi mi. Spotykałam się z nim ze strachu. Już
nie moge dłużej wytrzymać. W pracy trzęsę się ze strachu gdy słyszę telefon.
Po ulicy przemykam niczym cień.
Setki razy myślałam o pójściu na policję. Tylko co mogą mi pomóc? Nie mam
żadnych dowodów. wezwą go na przesłuchanie, to dowie się, że byłam u nich.
Czy naprawdę musi mnie skrzywdzić? "Skoro ty mnie nie chcesz to cię tak
urządzę, że nikt już nie będzie ciebie chciał." "Zniszczyłaś mi zycie to i ja
zniszczę twoje".
Nie mogę zmienić pracy (choć szukam), nie mogę się przeprowadzić, nie mam
gdzie uciec, nawet na tydzień nie mogę wyjechać, a poza tym, ileż razy
wyjeżdżałam na tydzien czy dwa i zaczynało się od nowa... Jestem tylko
strachem.
    • Gość: Dora Re: Jak się uwolnić? IP: *.int.warszawa.sint.pl 29.07.03, 13:01
      Napisz cos wiecej o tym czlowieku i o waszej relacji.
      Czy myslisz, ze poprzestanie na straszeniu Cie?
      Moze powinien Cie zaczac widywac w towarzystwie innego mezczyzny, zobaczyc, ze
      ulozylas sobie jakos zycie i wtedy moze sobie da spokoj?
      Czy chce zebys do niego wrocila czy tez chce sie zemscic?
    • arek_cz Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:19
      Bardzo Ci wspolczuje
      A czy masz mozliwosc poprosic o pomoc jakiegos zaufanego
      mezczyzne, zeby byl swiadkiem ze taka sytuacja
      zaistniala, masz jakies listy z pogrozkami, czy wszstkie
      byly tylko slowne?
      Moze jesli zwrocisz sie o pomoc do policji to jednak cos
      to da? Moze on sie przestraszy?
      Duzo zalezy co to za czlowiek. Wydaje mi sie ze taki co
      to wszstko chce miec tylko na wlasnosc, w tym i Ciebie.

      Niestety tacy ludzie moga byc niebezpieczni i moze lepiej
      jednak poprosic o pomoc policje zanim bedzie za pozno.
      Przemysl to. Moze na poczatek rozmowa z kims zaufanym Ci
      pomoze choc troche.

      Pozdrawiam
      Arek
    • szmizjerka Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:26
      Gość portalu: karina napisał(a):

      > Boję się. Śledzi mnie. Wydzwania do pracy. Komórkę mam wciąż wyłączoną.
      > Wracam do domu okrężną drogą. Grozi mi. Spotykałam się z nim ze strachu. Już
      > nie moge dłużej wytrzymać. W pracy trzęsę się ze strachu gdy słyszę telefon.
      > Po ulicy przemykam niczym cień.
      > Setki razy myślałam o pójściu na policję. Tylko co mogą mi pomóc? Nie mam

      O kurczę, ja też miałam do czynienia z takim... wariatem.
      Dla świętego spokoju, żeby uniknąć skandalu w pracy, wobec rodziny, znajomych,
      spotykałam się z nim, zawsze w miejscach publicznych.
      Trwało to ponad rok, dopiero gdy poszłam na policję przestał mnie nękać.
      Śledził mnie, kompromitował w miejscach publicznych, to był koszmar. Nabawiłam
      się nerwicy.
      Ale to BYŁ WARIAT - licencjonowany :-(, a ja o tym nie miałam pojęcia.
      • lallka2 Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:30
        ale nie zniszczyl ci zycia ten wariat. wiec kto tu jest wiekszym wariatem?
        szmizjerka napisała:

        > Gość portalu: karina napisał(a):
        >
        > > Boję się. Śledzi mnie. Wydzwania do pracy. Komórkę mam wciąż wyłączoną.
        > > Wracam do domu okrężną drogą. Grozi mi. Spotykałam się z nim ze strachu. J
        > uż
        > > nie moge dłużej wytrzymać. W pracy trzęsę się ze strachu gdy słyszę telefo
        > n.
        > > Po ulicy przemykam niczym cień.
        > > Setki razy myślałam o pójściu na policję. Tylko co mogą mi pomóc? Nie mam
        >
        > O kurczę, ja też miałam do czynienia z takim... wariatem.
        > Dla świętego spokoju, żeby uniknąć skandalu w pracy, wobec rodziny,
        znajomych,
        > spotykałam się z nim, zawsze w miejscach publicznych.
        > Trwało to ponad rok, dopiero gdy poszłam na policję przestał mnie nękać.
        > Śledził mnie, kompromitował w miejscach publicznych, to był koszmar.
        Nabawiłam
        > się nerwicy.
        > Ale to BYŁ WARIAT - licencjonowany :-(, a ja o tym nie miałam pojęcia.
        >
        • szmizjerka Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:43
          lallka2 napisała:

          > ale nie zniszczyl ci zycia ten wariat. wiec kto tu jest wiekszym wariatem?
          Skąd wiesz, że nie? Wtedy niszczył moje życie. I okazało się, że ma wariackie
          papiery.
          • lallka2 Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 14:06
            szmizjerka napisała:

            > lallka2 napisała:
            >
            > > ale nie zniszczyl ci zycia ten wariat. wiec kto tu jest wiekszym wariatem?
            > Skąd wiesz, że nie? Wtedy niszczył moje życie. I okazało się, że ma wariackie
            > papiery.
            >
            recepta na zrobienie z kogos wariata: obserwowac przez kilka lat, podsluchiwac,
            poznac jej znajomych i przedstwaic ja w jak najgorszym swietle (zmieszac z
            blotem), co wykonane w umiejetny sposob zawsze i do kazdej osoby poskutkuje, na
            zasadzie ja dobry, ona taka siaka owaka, manipulowac nim, a na koncu
            zwolac/kupic wszystkich swoich i jej znajomych, swoja rodzine (urlop=zabawa) i
            atakowac go o kazdej porze dnia i nocy, kazdego miejsca (jej znajomym mowic, ze
            ma paranoje i zolte papiery); potem kiedy juz bedzie bardzo zrozpaczona,
            POLECIC jej znajomego psychologa, "tak, by myslala, ze sama na to wpadla" i
            mamy WARIATA GOTOWEGO. potem mozna juz tylko ostrzegac znajomych: paranoiczka,
            schizofreniczka, ma psychoze, k..wa, facet, debilka ....
            • szmizjerka Re: Jak się uwolnić? 30.07.03, 12:20
              lallka2 napisała:

              > recepta na zrobienie z kogos wariata: obserwowac przez kilka lat,
              podsluchiwac,

              Nie wiem o czym Ty piszesz? Nie wiem jak się robi z kogoś wariata - ten,
              którego miałam nieszczęscie poznać był już gotowy. A na czole nie miał
              napisane, że jest niezrównoważony. A ja akurat nie specjalizuję sie w
              psychiatrii.

              Żegnam
              Szmizjerka
    • lallka2 Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:34
      wszystko jest tutaj
      • arek_cz Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 13:35
        lallka2 napisała:

        > wszystko jest tutaj

        Tzn gdzie??
      • Gość: maszkagaz Re: Jak się uwolnić? IP: *.crowley.pl 29.07.03, 18:44
        Czy z Tobą dziewczyno jet wszystko w porządku???
    • Gość: Karina Wiecej IP: 81.210.121.* 29.07.03, 13:35
      Juz kiedyś opisałam to na forum, wtedy, dzięki postom obcyh mi ludzi
      zrozumiałam, ze jedną z relacji między nami jest strach. Jakieś uzależnienie.
      Może, moje, głupie, uczucia.
      Pogrózki są tylko ustne. Człowiek z wyzszym wykształceniem. Nie pracuje, dobry
      samochód, zródło dochodów? Mogę się domyślać po podejrzanych znajomościach.
      Ma mnie zacząć widywać z innymi? Widuje mnie od trzech lat. Od roku wie, że mam
      męża. Wg niego wyszłam za mąż by zrobić mu na złość.



      • arek_cz Re: Wiecej 29.07.03, 13:39
        Gość portalu: Karina napisał(a):

        > Juz kiedyś opisałam to na forum, wtedy, dzięki postom
        obcyh mi ludzi
        > zrozumiałam, ze jedną z relacji między nami jest
        strach. Jakieś uzależnienie.
        > Może, moje, głupie, uczucia.
        > Pogrózki są tylko ustne. Człowiek z wyzszym
        wykształceniem. Nie pracuje, dobry
        > samochód, zródło dochodów? Mogę się domyślać po
        podejrzanych znajomościach.
        > Ma mnie zacząć widywać z innymi? Widuje mnie od trzech
        lat. Od roku wie, że mam
        >
        > męża. Wg niego wyszłam za mąż by zrobić mu na złość.

        To juz naprawde zle :(
        Mysle ze ten czlowiek nie jest w pelni zdrowy
        psychicznie, oj nie.
        Jak na taka sytuacje reaguje Twoj maz? Czy on o tym wie?
        Mysle ze jedynym wyjsciem bedzie wizyta na policji. Moze
        gdybys nagrala takie pogrozki to bedzie to dowod na
        prawdziwosc Twoich slow. Moze zadzwon na policje i
        zapytaj sie co mozesz w takiej sytuacji zrobic, nie
        musisz podawac przeciez od razu swoich danych. Poprostu
        zapytaj sie jak moga Ci pomoc.

        Pozdrawiam
        Arek
        • Gość: Karina Re: Wiecej IP: 81.210.121.* 29.07.03, 13:51
          Jest tak, że ja mam znajomości w kręgach prawniczych on z kolei z tej bardzo
          drugiej strony. :( Dowiadywałam się, ale w szczerej rozmowie zawsze usłyszałam,
          że tak naprawdę nie ma pomocy... Musiałabym po prostu zniknąć.
          Psychiatrycznie z pewnoscią nie jest zdrowy. Agresywny typ przekonany o swojej
          doskonałości ("Moją jedyna wadą jest, ze nie mam wad").
          Mąż... Nie mogę od niego oczekiwac pomocy. Nie ma jak mi pomóc. Nie jest w
          stanie. W tej chwili ukrywam co się dzieje. Dziwi się, że nie chcę z nim wyjść
          do kina, na spacer, na wystawę, że żyje dopiero gdy wyjeżdżamy za miasto, w
          miejsca gdzie spotkanie tamtego jest mało prawdopodobne.
          • Gość: Dora Re: Wiecej IP: *.int.warszawa.sint.pl 29.07.03, 14:02
            A moze powinnas porozmawiac o tym z mezem? Moze nie bedzie w stanie rozwiazac
            tego problemu, ale Cie zrozumie i da Ci wsparcie?
            • arek_cz Re: Wiecej 29.07.03, 14:08
              Gość portalu: Dora napisał(a):

              > A moze powinnas porozmawiac o tym z mezem? Moze nie
              bedzie w stanie rozwiazac
              > tego problemu, ale Cie zrozumie i da Ci wsparcie?

              Dokladnie. Nawet jeli nie bedzie potrafil Ci jakos pomoc
              (cos zrobic) to chociaz bedziesz miala swiadomosc ze jest
              ktos kto jest z toba, wspiera cie a moze cos wymysli??
              Zastanow sie nad rozmowa z nim.

              Pozdrawiam
              Arek
      • Gość: jar Re: Wiecej IP: 195.136.33.* 30.07.03, 12:40
        maz powinien wiedziec co sie dzieje, nie mozesz sama wpedzac sie w strach przed
        jakims kretynem, wiem, ze nie jest latwo spowodowac aby taki wariat odczepil
        sie na stale, czasem potrzeba policji, czasem sily, a czasem czasu.,.nie ma
        jednego srodka, to wszystko zalezy od tego kto zacz....
    • komandos57 Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 18:48
      Gdzie mieszkasz?Bede tam.Uwolnie cie.
      • saana Re: Jak się uwolnić? 29.07.03, 19:05
        rozumiem ze to jakis typ spad ciemnej gwiazdy , ktory za forse moze duzo a tu
        mu sie laska wymknela.
        Wspolczuje <Ci ale nie mozesz dac sie zastraszyc.
        I pokazywanie sie z inymi facetami nic nie da.
        • komandos57 Re: Jak się uwolnić? 30.07.03, 16:38
          Ale gdybys pokazala sie z komandosem,zapewne ten twoj narobilby w pory.Zaeksperymentujemy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja