czy mozna...??

30.07.03, 10:58
Czy mozna odizolowac sie od wlasnych rodzicow? Od jednego z nich? Kiedy
zawodza,, kiedy przez jednego z nich ma sie wiecznie zmartiwenia, kiedy
wydaje sie ze to ja - dziecko - jestem roodzicem?
Mam wlasnie taka sytuacje...martwie sie o mame, a z drugiej strony
zastanawiam sie co by bylo - ale nawet nie wiem czy bym potrafila - gdybym
zerwala z nia kontakty? Nie mieszkamy razem od kilku lat, zdana jestem
praktycznie na siebie, moi rodzice sa po rozwodzie, ja mam teraz 25 lat...i
chcialabym sobie sama ulozyc zycie, moja mama mieszka kilkaset km ode mnie,
ale za kazdym razem jak ma jakies klopoty to ja o tym wiem, a ona nie wie o
moich..to taka chora realacja...ze ona nie bardzo chce wiedziec co u mie
slychac ale ja musze jej wysluchac gdyu ona tego potrzebuje...poza tym jest
osoba niepodpowiedzialna, kilka juz razy wstyd mi byloza nia...teraz kolejny
raz dowiodla jaka jest osoba..a mimo wszystko mnie to wsztstko bardzo martwi,
wykancza...czy to moralne, dobre...zerwac kontakty ze swoja matka...czy mozna
komus nie pogagac gdy tego potrebuje..?tylko boje sie ze zawsze na mnie
bedzie ciazyla jakas odpowiedzialnosc za nia, i za przez to zawale spray
osobiste...
nie wiem czy zrozumieliscie z tej plataniny cos..ale to dla mnie naprwde
ciezka sprawa,jest mi smutno i sama nie wiem co mam robic...
    • Gość: Malwina Re: czy mozna...?? IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 11:01
      nie musisz zrywac kontaktow
      musisz przeciac pepowine
      a to co innego
      znam ten temat

      mozesz byc przywiazana do matki obsesyjnie nawet gdy bedziecie daleko od
      siebie, sklocone i bez slowa
      To TY masz problem, nie ona
      powodzenia, dobrych lektur, moze terapia ?
      • allymcbeal Re: czy mozna...?? 30.07.03, 11:33
        Byc moze masz racje...ale ona jest w sytuacji takiej, ze nie ma chyba nikogo
        oprocz mnie..tzn. ma swoich rodzicow ale nie wiem czy oni sa w stanie jej
        pomoc..ja nie jestem...i czy mozna w sytuacji gdy ona naprawde potrzebuje
        pomocy ja porzucic??
        • Gość: Malwina Re: czy mozna...?? IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 11:54
          nie jest rola dzieci chronic swoich rodzicow dixit moj psychoterapeuta
          • allymcbeal Re: czy mozna...?? 30.07.03, 12:58
            A czy dzieci nie maja niejako "obowiazku" odpalcenia sie czyms rodzicom??Czy to
            moralne odwracac sie od kogos gdy on potrzebuje pomocy? Z drugiej jednak strony
            to dziala tylko jednostronnie...nie wiem...nie odbierac telefonow??nie jezdzic
            w odiwedziny??
            • Gość: Malwina Re: czy mozna...?? IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 13:17
              masz obowiazek pomocy materialnej gdy jest bez dachu i srodkow do zycia. Kropka.
              Jej pb to jej sprawa i nic tobie do tego. A juz najmniej nieszczesc wysluchiwac
              i zale inkasowac. Nie jestes odpowiedzialna za calosc zycia twojej matki.

              Natomiast ty zawsze mozesz (w teorii) zwrocic sie do niej z twoimi problemami.
              po prostu : rodzic i dziecko
              cos chyba obie zapomnialyscie na czym te role polegaja....
              • Gość: Malwina Re: czy mozna...?? IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 30.07.03, 13:18
                a ten "dlug" splacisz swojemu dziecku - taka jest kolej rzeczy.
                • allymcbeal Re: czy mozna...?? 30.07.03, 13:48
                  wiesz..chyba to tez mnie troche przeraza..ze byc moze ona zostanie bz
                  srodkow..a ja dopiero zaczynam ukladaxc sobie zycie..nie mam jeszcze
                  niczego...i boje sie ze ja bede jedyna osoba do ktorej ona sie zwroci, a malo
                  nas laczy...mimo wszystko..bardziej wiez i to, ze ja chyba bylam dotychczas
                  za "miekka"...i boje sie tego..ze kiedys tylko do mnie sioe zwroci o pomoc...i
                  co wtedy?mieszkac z kims do kogo sie ma wiele zalu???
Pełna wersja