Żona powiedziała że jestem z patologicznej rodziny

19.11.07, 07:30
Mam dwie siostry i brata.
Jedna siostra jest po rozwodzie.Z tego małżeństwa ma córkę.Moja
siostra zawarła drugie małżeństwo.Kilkanaście lat temu.Życie się jej
układa i wychowuje córkę z nowym mężem.
Druga moja siostra ma 38 lat.Jest panną.Nie zanosi się na to aby
miała wychodzić za mąż w najbliższym czasie.
Mój brat ożenił się.Kilka miesięcy temu rozwiódł się.Ż tego
małżeństwa ma dziecko.Sąd przydzielił bratu prawo do opieki nas
synem.
Ja wziąłem ślub.Nie układa nam się tzn,mmnie i żonie w małżeństwie
najlepiej.Wczoraj żona powiedziała że pochodzę z patologicznej
rodziny.Ż rodziny która nie potrafi utrzymywać związków.Oprócz tego
powiedziała że wyszła za mnie bo mam dobre serce.
Czy to jest patologiczna rodzina.Tzn czy ja pochodzę z takiej
rodziny? Myślałem że narkotyki,alkohol to patologia.A co ma moje
serce do patologi to nie wiem za bardzo.Tak myślę czy to patologia
te dwa rozwody mojego rodzeństwa.I ja teraz też ma kłopoty w
małżeństwie.
    • elam1 Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 19.11.07, 10:21
      Nie wiem ile jesteście po slubie, czasem wypracowanie pewnych rzeczy
      troche trwa. Małżeństwo to związek dwojga ludzi,ludzi którzy powinni
      zabiegać, aby drugiej stronie było dobrze, już nie co moje, ale co
      jest dobre dla mojego męża się liczy (ja mam takie myślenie).
      Słowa które padają, mogą boleć, osobiście mam "alergię" na takie
      słowa jakich użyła Twoja żona. Może warto jej o tym powiedzieć, ze
      to Cie boli, zostawia ślady na sercu, bo przecież w takiej sytuacji
      przeciwko każdemu coś sie znajdzie. Kiedys mówiono - daj mi
      człowieka znajde na niego paragraf - ale nie przejdx do roli ataku w
      obronie i nie staraj sie wyciągać czegoś przeciwko żonie, bo
      przecież nie o to chodzi by się kłocić, ale o to by się kochać i
      rozumieć. To, że w Twojej rodzinie jest tak czy inaczej nie świadczy
      o tym, że w Twoim domu też ma tak być.
    • jarson86 Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 25.11.07, 12:36
      Witaj Nikon,

      nie mam żony, nie mam nawet dziewczyny, ale od kilku lat interesuje sie
      psychologia i juz dawno doszedlem do wnoisku, ze prawdopodobnie nikt nie
      wychowywal sie w idealnej rodzinie. To, ze Twoje rodzenstwo rowniez ma problemy
      z utrzymywaniem dobrych wiezi moze swiadczyc o tym, ze macie "zaprogramowane"
      pewne niekorzystne wzorce zachowac - nie nazywalbym ich jednach patologia.

      Mysle, ze powinienes na poczatek bardzo szczerze porozmawiac ze swoja zona i
      powiedziec, ze chcesz sie od niej dowiedziec, jak ona Ciebie odbiera - co jej w
      Tobie przeszkadza. W ten sposob bedziesz mial informacje z pierwszej reki! To ma
      byc szczera, pelna wzajemnego zrozumienia i szacunku rozmowa.

      Ja moge wypowiadac sie na podstawie obserwacji moich rodzicow i mojej wiedzy
      psychologicznej - oboje pragna w gruncie rzeczy tego samego, ale wyrazaja to w
      niezdrowy sposob. Brakuje w ich relacji milosci.

      I teraz przejde do najwazniejszej kwestii - zacznij kochac swoja zone! Tak - nie
      zartuje. Zacznij kochac ja nawet wtedy, kiedy w tym momencie nie odczuwasz
      pozytywnych emocji wobec niej! Wyobraz sobie bardzo dokladnie, jak chcialbys,
      aby wygladaly Wasze relacje - z dokladnymi szczegolami - rob to kazdego dnia.
      Wyobraz sobie idealna wersje Waszego zwiazku - wyobraz sobie, jak zachowujesz
      sie wobec zony, jakie sa Wasze relacje, co robicie razem. Jak bedziesz to robil
      kazdego dnia i zaczniej zachowywac sie identycznie, jak w swoim wyobrazeniu, to
      gwarantuje Ci, ze nie bedziesz potrafil rozpoznac roznicy miedzy Twoim
      wyobrazeniem, a rzeczywistoscia!

      A wiec do dziela! Nie obijaj sie, tylko dzialaj! Kochaj swoja zone!

      Pozdrawiam i trzymam kciuki - odezwij sie za jakis czas, jak Twoje postepy (moje
      gg: 3190731).
    • psychoguru Jak bylo w rodzinie? 27.11.07, 10:26
      nikon74 napisała:

      > Mam dwie siostry i brata.
      >...
      >Tak myślę czy to patologia
      > te dwa rozwody mojego rodzeństwa.I ja
      teraz też ma kłopoty w
      > małżeństwie.

      Patologia to termin naduzywany. Jest pewna
      korelacja miedzy zyciem rodzinnym i
      zwiazkami. Opisz w jakiej rodzinie sie
      wychowaliscie. Jakie byly relacje miedzy
      rodzicami i jak ukladalo sie zycie rodzinne?
      Czy bylo duzo silnych negatywnych emocji?
      • nikon74 Re: Jak bylo w rodzinie? 27.11.07, 14:42
        W mnie w rodzinie matka lubiła porządzić.Często się wtrącała do
        życia mojego rodzeństwa.Moja siostra rozwiodła się z pierszym mężem
        gdyż ją bił.Teraz w drugim małżeństwie dobrze jej się układa i
        dobrze żyje z mężem.
        Ale tak myślę też że u mnie w rodzinie nie mówiło się o uczuciach
        chyba.Tzn.raczej nie byliśmy taką rodziną w której można by
        porozmawiać o sexie, o jakiś problemach.
        Z tego co pamiętam zawsze jakoś sobie każdy musiał poradzić ze
        swoimi problemami.
        • e_w_a_g_5 Re: Jak bylo w rodzinie? 27.11.07, 15:28
          takich patologii jest pewnie 80% społeczeństwa
        • psychoguru Re: Jak bylo w rodzinie? 28.11.07, 08:38
          nikon74 napisała:

          > W mnie w rodzinie matka lubiła
          porządzić.Często się wtrącała do
          > życia mojego rodzeństwa.

          A ojciec? Jakie byly stosunki matki z ojcem?
          Jaki jest obraz ojca?
    • asidoo Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 28.11.07, 08:45
      To powiedz żonie, że ciągnie swój do swojego :) i swój swojego zawsze pozna.
    • bszalacha Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 28.11.07, 20:51
      To,co mówi żona -to jedno,a co Ty myslisz-drugie.Po co się w ogóle
      tłumaczysz z zycia swojej rodziny.Jej się nie wybiera.Raczej zapytaj
      żonę-w jakim celu za Ciebie wyszła?
    • kryzolia Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 29.11.07, 07:39
      POwiedziała tak, bo chciała Ci dokuczyć. Przytoczyła agumenty w postaci życia
      twojego rodzeństwa, aby pokazac że ma rację. TYlko, że to nie sa żadne
      argumenty , poniewaz wielu ludziom nie układa się w związkach i nie jest to
      jakiś odosobniony problem.
      Powinniście zająć się Waszym małżeństwem, a nie rodziną, bo do niczego nie
      dojdziecie.
      NIe skupiaj się na tym co żona powiedziała, tylko na tym co dalej z Wami.
      • angell8 Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 29.11.07, 22:00
        Oczywiście, że to nie jest patologia. Ale nie zastanawiaj się zbyt
        długo nad tym, tylko pomyśli jak uzdrowić sytuację w waszym związku.
        Czasem w gniewie mówi się różne rzeczy, zazwyczaj bardzo przykre dla
        drugiej strony, ale przecież właśnie taki był jej zamiar- byś poczuł
        się źle. Chciałaby, żebyś to tyko Ty był winny temu, że wam się nie
        układa....ale przecież wiemy, że zawsze "do tanga trzeba dwojga".

        powodzenia
    • smettka DDD 29.11.07, 22:58
      Opis sytuacji w Waszej rodzinie wskazuje na to, ze jednak cos chyba
      bylo nie tak... Ja przypadkowo odkrylam, ze jestem... DDD (tzw.
      dorosle dziecko z rodziny dysfunkcyjnej).

      Czytalam naukowy artykul o DDA (dorosle dzieci alkoholikow) i
      zobaczylam tam siebie. Tylko, ze u mnie w domu nikt nie pil. Wodki
      nie bylo nawet na swieta ani jakies urodziny, najwyzej lampka wina.
      A jednak rodzina byla dysfunkcyjna, a dla mnie psychologicznie
      skutki podobne jak w rodzinie alkoholikow.

      W twojej rodzinie tez to troche tak wyglada. Akurat teraz jest w
      empikach broszura na temat DDA, poczytaj, napewno warto.

      W kazdym razie: mozna z tego wyjsc i zyc zupelnie normalnie. Pogadaj
      z zona, niech ci powie gdzie widzi problemy z TOBA a nie twoim
      rodzenstwem, mozesz wiele zmienic. Powodzenia :)
    • paco_lopez Re: Żona powiedziała że jestem z patologicznej ro 30.11.07, 13:07
      bierz ja często na tańce. jak bedziecie mieli dziecko, to sie
      dopiero zacznie. nie czytaj o żadnych DDA DDD itp. rozśmieszaj ją i
      funduj orgazmy. przejdzie jej.
Pełna wersja