toksyczna? matka

IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 17:27
Przyjechala do nas (mieszkam z zona i 3-letnia corka) w odwiedziny moja mama.
Mieszkamy daleko od siebie wiec widujemy sie rzadko. Zawsze tym wizytom
towarzyszyly napiecia, spory, czasem klotnie. Moja mama jest osoba od zawsze
samotna, mocno przewrazliwiona, reagujaca b. emocjonalnie. Dzisiaj jednak
przeszla sama siebie. Z powodu jakiejs blachostki, jakich zdarza sie masa,
nagle obrazila sie smiertelnie i zaczela sie pakowac. Pakowanie trwalo 2
godziny a towarzyszyla mu potezna, naladowana emocjami awantura. Najgorsze,
ze slyszala ja nasza corka. Starajac sie uspokoic dyskusje uslyszalem, ze
jestem wyrachowanym chamem (z ust wlasnej matki zabrzmialo to straasznie)
plus jeszcze kilka emocjonalnych opisow mojego zycia i osobowosci. Nigdy bym
sie czegos takiego nie spodziewal. Nie wiem co zrobilem zle, powodem calej
sytuacji bylo to, ze poprosilem (!), zeby wyszla z pokoju bo chce sie
przebrac. Gdy po kilku prosbach nadal odpowiadala, ze tego nie zrobi
powiedzialem, ze chcialbym na Boga troche intymnosci we wlasnym domu. I sie
zaczelo. Ze jestem beznadziejny, ze zerem, ze kiedys bede samotny, ze wlasne
dziecko sie ode mnie odsunie. Jestem w ciezkim szoku. Po dlugiej wymianie
zdan stanelo na tym, ze ona zostanie kilka dni i zobaczy jak to bedzie. Tyle,
ze ja chyba nie chce, zeby zostala. Z drugiej strony, jak wyjedzie to
przywrocenie jakiej takiej normalnosci w naszych relacjach bedzie bardzo
trudne. Coz robic droga Przyjaciolko???
    • Gość: Imagine Re: toksyczna? matka IP: *.unl.edu 31.07.03, 17:31
      Gość portalu: kalkos napisał(a):

      > Coz robic droga Przyjaciolko???

      nic nie robic. obserwowac.
    • Gość: meee:) Re: toksyczna? matka IP: *.MAN.atcom.net.pl 31.07.03, 17:43
      Czy Mama aby nie przekwita?
      a jesli tak, to czy bierze odpowiednie medykamenta?
      z moją jest bardzo podobnie i nie znasz dnia, ani godziny, kiedy najmniejszy
      pretekst się znajdzie i mama wywali z siebie złość i żal, i smutek do całego
      świata. Może za tę 'samotność od zawsze', że Ciebie juz w jej życiu nie ma?
      Komedię z pakowaniem również przeżyłam razy parę i choć strasznie mnie korciło,
      by powiedzieć, ze ja tez mam juz dość, musiałam się zamknąć i postarać się
      uspokoić Mamę. Bo przecież jak wyjedzie - zostanie sama, a Ty jednak będziesz
      otoczony swymi kobietami, choć zapewne bedziesz sie rownie podle czuł.
      tak więc, skoro frekwencja waszych spotkan jest dosc niska, ścierp to.
      trzeba jednak jakos delikatnie dowiedziec się od Mamy jak to jest z ta jej
      menopauzą. moze niech żona jakos nawiąże, moze podrzućcie jakis artykuł na ten
      temat? moze niech zaprzyjazniona ciotka 'przydusi' mamę i wciśnie jej pigułki?
      Mojej Mamie ulżyło, gdy przeszła na terapię lekami hormonalnymi, i jest lepiej.

      pozdrawiam i życzę cierpliwości. I nie bierz słów Mamy do siebie, bo zapewne
      wcale tak nie myśli :)
      • Gość: Imagine Re: toksyczna? matka IP: *.unl.edu 31.07.03, 17:47
        Gość portalu: meee:) napisał(a):

        > Czy Mama aby nie przekwita?
        > a jesli tak, to czy bierze odpowiednie medykamenta?

        ********* medykamenta ? na naturalny proces zyciowy ? ciekawe.

        > z moją jest bardzo podobnie i nie znasz dnia, ani godziny, kiedy najmniejszy
        > pretekst się znajdzie i mama wywali z siebie złość i żal, i smutek do całego
        > świata. Może za tę 'samotność od zawsze', że Ciebie juz w jej życiu nie ma?

        ********** tu chodzi o jej mezczyzne a nie o syna, obudz sie doradco od siedmiu
        bolesci.

        > Komedię z pakowaniem również przeżyłam razy parę i choć strasznie mnie
        korciło,
        >
        > by powiedzieć, ze ja tez mam juz dość, musiałam się zamknąć i postarać się
        > uspokoić Mamę. Bo przecież jak wyjedzie - zostanie sama, a Ty jednak będziesz
        > otoczony swymi kobietami, choć zapewne bedziesz sie rownie podle czuł.
        > tak więc, skoro frekwencja waszych spotkan jest dosc niska, ścierp to.
        > trzeba jednak jakos delikatnie dowiedziec się od Mamy jak to jest z ta jej
        > menopauzą.

        ********** juz postawilas diagnoze ?

        moze niech żona jakos nawiąże, moze podrzućcie jakis artykuł na ten
        > temat? moze niech zaprzyjazniona ciotka 'przydusi' mamę i wciśnie jej
        pigułki?

        ********** skoncz ten horror
        • Gość: meee Re: toksyczna? matka IP: *.MAN.atcom.net.pl 31.07.03, 17:58
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Gość portalu: meee:) napisał(a):
          >
          > > Czy Mama aby nie przekwita?
          > > a jesli tak, to czy bierze odpowiednie medykamenta?
          >
          > ********* medykamenta ? na naturalny proces zyciowy ? ciekawe.

          ==> tak, ciekawe... naturalnymi procesami są tez choroby...

          >
          > > z moją jest bardzo podobnie i nie znasz dnia, ani godziny, kiedy najmniejs
          > zy
          > > pretekst się znajdzie i mama wywali z siebie złość i żal, i smutek do całe
          > go
          > > świata. Może za tę 'samotność od zawsze', że Ciebie juz w jej życiu nie ma
          > ?
          >
          > ********** tu chodzi o jej mezczyzne a nie o syna, obudz sie doradco od
          siedmiu

          ==> tam jest przecinek, kolego zapiekły.
          wiadomo, ze chodzi o faceta, ale ludzie (facetom to sie rowniez przytrafia)
          często z braku miłości do/od partnera życiowego spełniają się w uczuciu do
          dziecka.

          >
          > > Komedię z pakowaniem również przeżyłam razy parę i choć strasznie mnie
          > korciło,
          > >
          > > by powiedzieć, ze ja tez mam juz dość, musiałam się zamknąć i postarać się
          >
          > > uspokoić Mamę. Bo przecież jak wyjedzie - zostanie sama, a Ty jednak będzi
          > esz
          > > otoczony swymi kobietami, choć zapewne bedziesz sie rownie podle czuł.
          > > tak więc, skoro frekwencja waszych spotkan jest dosc niska, ścierp to.
          > > trzeba jednak jakos delikatnie dowiedziec się od Mamy jak to jest z ta jej
          >
          > > menopauzą.
          >
          > ********** juz postawilas diagnoze ?

          ==> nie, piszę wszędzie: 'może', jak równiez przedstawiam moja sytucaję
          kryzysową, ktora skończyla sie pomyslnie.


          >
          > moze niech żona jakos nawiąże, moze podrzućcie jakis artykuł na ten
          > > temat? moze niech zaprzyjazniona ciotka 'przydusi' mamę i wciśnie jej
          > pigułki?
          >
          > ********** skoncz ten horror

          ==> bez komentarza
        • Gość: kalkos Re: toksyczna? matka IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 17:59
          Pewnie i przekwita, wszelkie objawy na to wskazuja. Nie zmienia to faktu, ze
          rany zadaje glebokie... I ja nie wiem zaaa co
          Pozdrawiam
          • Gość: meee Re: toksyczna? matka IP: *.MAN.atcom.net.pl 31.07.03, 18:02
            nie 'za co', ale 'dlaczego', bo nie sądzę,by o Ciebie jej chodziło...
          • Gość: Imagine Re: toksyczna? matka IP: *.unl.edu 31.07.03, 18:03
            Gość portalu: kalkos napisał(a):

            > Pewnie i przekwita, wszelkie objawy na to wskazuja. Nie zmienia to faktu, ze
            > rany zadaje glebokie... I ja nie wiem zaaa co
            > Pozdrawiam
            juz ci podpowiadam. za jej nieudane, badz przerwane zycie emocjonalne.
            inna sprawa jest ze nie umie tego kontrolowac.
    • cossa Re: toksyczna? matka 31.07.03, 19:15
      wydaje mi sie, ze sie boi
      moze chce zwrocic na siebie uwage
      moze chce byc czescia Waszego zycia?

      zastanow sie co mogla probowac Ci powiedziec
      ale miedzy wierszami, nie bezposrednio

      napisz cos o niej
      jaka jest, co robi? ma przyjaciol?
      jakie dotychczas byly relacje miedzy Wami?
      czy masz rodzenstwo?

      tak mi sie jakos nasuwaje pytania
      jesli sa nieistotne to je pomin

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Imagine Re: toksyczna? matka IP: *.unl.edu 31.07.03, 20:25
        cossa napisała:

        > wydaje mi sie, ze sie boi
        > moze chce zwrocic na siebie uwage
        > moze chce byc czescia Waszego zycia?
        >
        > zastanow sie co mogla probowac Ci powiedziec
        > ale miedzy wierszami, nie bezposrednio
        >
        > napisz cos o niej
        > jaka jest, co robi? ma przyjaciol?
        > jakie dotychczas byly relacje miedzy Wami?
        > czy masz rodzenstwo?
        >
        > tak mi sie jakos nasuwaje pytania
        > jesli sa nieistotne to je pomin
        >
        > pozdrawiam
        > cossa
        cossa, w ten spoosb bedziemy krazyc wokol tematu i go nigdy nie rozwiazemy.
        odpowiedz jest w stwierdzeniu, ze owa matka od zawsze byla samotna czy
        samodzielna. to jest jasne jak slonce, ze gdyby miala obok siebie pomocne ramie
        prawdziwego mezczyzny, do takich scen by nie doszlo. ta kobieta cierpi jak
        wiekszosc kobiet. powodem: niezrealizowane zycie w sferze emocjonalnej.
        nie bylem tam, nie slyszalem co mowila pomiedzy wierszami, a wiem co ja boli.
        zwyczajnie wiem. i ona tez wie. i o tym niech z nia porozmawiaja. a liczbe
        kolezanek, stosunek z rodzenstwem, hobby, spacery ... zostawcie to. dojdziecie
        do sedna jednym pchnieciem.
        • cossa Re: toksyczna? matka 31.07.03, 21:33
          mowisz? poczytaj jesli nie miales okazji watek - dziecko
          bez meza. trzeba uwazac na to co sie mowi, bo mozna
          obrazic mimo najszczerszych checi nie obrazania.
          stad owijanie w bawelne.
          skoro zaczynam owijac to moze czas zwinac cos niecos.
          np. cztery litery.

          ale o tym jeszcze pomysle
          cossa

          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > cossa, w ten spoosb bedziemy krazyc wokol tematu i go
          nigdy nie rozwiazemy.
          > odpowiedz jest w stwierdzeniu, ze owa matka od zawsze
          byla samotna czy
          > samodzielna. to jest jasne jak slonce, ze gdyby miala
          obok siebie pomocne ramie
          > prawdziwego mezczyzny, do takich scen by nie doszlo. ta
          kobieta cierpi jak
          > wiekszosc kobiet. powodem: niezrealizowane zycie w
          sferze emocjonalnej.
          > nie bylem tam, nie slyszalem co mowila pomiedzy
          wierszami, a wiem co ja boli.
          > zwyczajnie wiem. i ona tez wie. i o tym niech z nia
          porozmawiaja. a liczbe
          > kolezanek, stosunek z rodzenstwem, hobby, spacery ...
          zostawcie to. dojdziecie
          > do sedna jednym pchnieciem.
          • szewczyk_dratewka do Imagina 31.07.03, 23:32
            Zaczynasz jak kiedyś Budda. Tylko Ty masz rację, nie czytasz co inni mają do
            powiedzenia, nie dociera do Ciebie, że jeśli meee:) miała podobnie, to może w
            tym co napisała jest prawda. Ale oczywiście znów zaczynamy temat, że jedynym
            lekarstwem na wszystko jest joga i medytacja.
            Wszyscy nie będą medytować, bo ktoś musi się wziąć do roboty. Nie każdy może
            sobie pozwolić na luksus nicnierobienia. Myslę że tym razem należą się kilku
            osobom przeprosiny od Ciebie.
            Po to żyjemy w wolnym świecie by móc wygłaszać poglądy i by móc samemu
            decydować o tym w jaki sposób będziemy rozwiązywać swe problemy.
            Każdy może dawać swoje rady, a do pytającego należy świadomy (lub nie) wybór
            najbardziej pasującej odpowiedzi.

            PS. A jak nie to cię siarką wypełnię nim cię zółć zaleje...


            • Gość: Imagine Re: do Imagina IP: *.unl.edu 31.07.03, 23:36
              szewczyk_dratewka napisał:

              > Zaczynasz jak kiedyś Budda. Tylko Ty masz rację, nie czytasz co inni mają do
              > powiedzenia, nie dociera do Ciebie, że jeśli meee:) miała podobnie, to może w
              > tym co napisała jest prawda. Ale oczywiście znów zaczynamy temat, że jedynym
              > lekarstwem na wszystko jest joga i medytacja.
              > Wszyscy nie będą medytować, bo ktoś musi się wziąć do roboty. Nie każdy może
              > sobie pozwolić na luksus nicnierobienia. Myslę że tym razem należą się kilku
              > osobom przeprosiny od Ciebie.
              > Po to żyjemy w wolnym świecie by móc wygłaszać poglądy i by móc samemu
              > decydować o tym w jaki sposób będziemy rozwiązywać swe problemy.
              > Każdy może dawać swoje rady, a do pytającego należy świadomy (lub nie) wybór
              > najbardziej pasującej odpowiedzi.
              >
              > PS. A jak nie to cię siarką wypełnię nim cię zółć zaleje...
              >
              >
              uuuuumm, moj slodki szewczyku. czy ja kogos do czegos w jakims celu ? piszesz,
              ze kazdy ma prawo, czemu mnie to prawo odbierasz ? nie chcesz medytowac ?
              nie medytuj ? wez pigule, browar, jebnij se trawke, o co ci chodzi.
              • komandos57 Re: do Imagina 31.07.03, 23:42

                > ze kazdy ma prawo, czemu mnie to prawo odbierasz ? nie chcesz medytowac ?
                > nie medytuj ? wez pigule, browar, jebnij se trawke, o co ci chodzi.
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                A juz kobitki sie u ciebie spowiadaly.Szewczyku,przynies dratewke.Ukarzemy Imagina.Zaszyjemy mu odbyt na 5 dni.
                • Gość: kalkos Re: do Imagina IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 01:09
                  dziekuje za wszytkie rady i nierady tym bardziej, ze mnie ten problem
                  przerasta :(
                  Nie wiem jak z nia rozmawiac (czego swoja droga nigdy nie robilem), nie wiem
                  czego oczekuje no i nie wyczuwam jej zupelnie.
                  Sytuacja jest niezdrowa, panuje paranoiczna cisza. Czuje sie mocno dotkniety by
                  nie powiedziec mentalnie pobity. Dobrze, ze czasem popracowac trzeba, czytaj
                  nie byc w domu...
                  pozdrawiam
              • szewczyk_dratewka Re: do Imagina 01.08.03, 08:34
                Idzie mi o to, że wypowiedzi innych usiłujesz sprowadzić do poziomu gruntu, a
                tylko Twoje maja być jedyne słuszne.
                Sprowadza się to mniej więcej do takich sytuacji:
                x- Boli mnie głowa.
                y- Weź tabletkę.
                z- A jak długo, może masz jakieś problemy i warto pójść do lekarza.
                Imagine - Co wy pieprzycie. Lekarze to debile. Tabletki to śmierć. Tylko
                medytacja z bolącą głową da Ci (x) radość życia. Tylko wspólna droga , twoja i
                twego bólu, będzie odkupieniem...

                Ja naprawdę nikomu nie zabraniam pisać. Wolność jest dla wszystkich, ale
                piszesz jak Jerzy, albo Witold. Jeśli chcesz kogoś do czegoś przekonać, daj mu
                szansę a nie atakuj wszystkich.
                No!
      • Gość: kalkos Re: toksyczna? matka IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 01:24
        cossa napisała:

        > wydaje mi sie, ze sie boi
        > moze chce zwrocic na siebie uwage
        > moze chce byc czescia Waszego zycia?
        > na pewno masz racje. tyle, ze ja chce miec swoje zycie, swoj dom, swoja
        prace, swoich znajomych a ona o wszystko pyta a ja nie umiem-nie chce jej
        opowiadac
        > zastanow sie co mogla probowac Ci powiedziec
        > ale miedzy wierszami, nie bezposrednio
        pewnie wlasnie to co napisalas wyzej
        > napisz cos o niej
        > jaka jest, co robi? ma przyjaciol?
        > jakie dotychczas byly relacje miedzy Wami?
        > czy masz rodzenstwo?
        jest madra, uczciwa, wrazliwa (przewrazliwa). za chwile przechodzi na emeryture
        (juz sie boje). przyjaciolki-znajome jakies tam ma, nie kontroluje, nie znam
        szczegolow. odkad pamietam nie mielismy zadnych relacji - zdawkowe opowiesci,
        telewizor ot chyba standart. rodzenstwa nie mam a szkoda wielka - zawsze dwoch
        to wieksza sila!
        > tak mi sie jakos nasuwaje pytania
        > jesli sa nieistotne to je pomin
        >
        > pozdrawiam
        > cossa
        • Gość: tak Re: toksyczna? matka IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 01:54
          Gość portalu: kalkos napisał(a):

          > > na pewno masz racje. tyle, ze ja chce miec swoje zycie, swoj dom, swoja
          > prace, swoich znajomych a ona o wszystko pyta a ja nie umiem-nie chce jej
          > opowiadac

          Zrobisz co uznasz za stosowne. Może ktoś jeszcze coś doradzi. Musicie zacząć
          rozmawiać ze sobą, choćby tylko dla samego kontaktu, zabicia niezdrowej ciszy.
          Może żona pomoże. Zagadnie Was oboje o coś zwykłego, byle była możliwość
          odezwania się we wzajemnej obecności.
          I przy tych wszystkich uwarunkowaniach pamiętaj - to Twoja Mama.

          Pozdrawiam
    • fnoll Re: toksyczna? matka 01.08.03, 02:43
      zapytaj ją, czy chce, żebyś był szczęśliwy

      a jeśli tak, to czy rozróżnia kiedy jesteś szczęśliwy, a kiedy nie

      a jeśli tak, to czy rozróżnia co z jej czynów czyni cię szczęśliwszym, a co
      smutniejszym

      a jeśli tak, to czy mogłaby sprawiać, byś był szczęśliwszy


      i sam sobie wcześniej zadaj podobne pytania w stosunku do niej


      jeśli gdzieś pojawi się NIE - to porozmawiaj z nią, albo z kimś innym o tym,
      dlaczego właściwie NIE?


      a jeśli NIC nie da się z tym NIE zrobić, to przyznajcie to przed sobą

      i niech każde idzie własną drogą

      nie jesteśmy w końcu po to, by się wzajem unieszczęśliwiać


      to trudna recepta, na skróty, ale z pewnośćią dokądś prowadzi :)

      powodzenia!

      fnoll-przyjaciółka ;)
Pełna wersja