maria_antonieta
22.11.07, 17:19
Kazdy moj dzien to kolejne rozczarowanie. Rozczarownaie ludzmi.
Kiedys sadzilam,ze poniewaz swiat, historia, kultura i sztuka ,sa to
dziedziny tak interesujace, jest normale ,ze mamy ochote zakopywac
sie w stosach ksiag, aby dac upust naszej ciekawosci.
Wydawalo mi sie iz uczelnie artystyczne sa dla pasjonatow, mlodych
ludzi sztuki, ktorych wrazliwosc i chec poglebienia swej wiedzy
zmusza do wybrania takiego kierunku...
Myslalam,ze pisarze tacy jak Tomasz Mann, Marcel Proust, Goethe, i
wielu innych, nie sa czyms obcym dla mlodego czlowieka.
Dlaczego nieobecnosc profesora na uczelni jest takim powodem do
szczescia dla wiekszosci studentow, ktorzy wola wybrac sie na piwo
na przeciwko, wypalic kilka jointow i pogadac sobieo komplentych
bzudurach zaczerpnietych z jakze durnej i zalosnej tv?
Dlaczego jest tak wiele ignorancji na swiecie? Co sie stalo z ta
dzika ciekawoscia swiata?!...A moze ja mam tego pecha, ze widze
dookola mnie tak pustch ludzi, ktorzy jedynie co potrafia to gonic
za coraz wiekszym pieniadzem...( a reszta, ci interesujacy, kryja
sie gdzies w super wilgotnych piwnicach starych kamienic)
A moze po prost zbyt wiele od innych wymagam?!
Przez to pewnie innym wydaje sie byc osoba aspoleczna: Poniewaz
wole zaczac czytac nowa ksiazke, niz saczyc piwo i nie miec z tego
nic. NO i oczywiscie weekendowe picie po ulicach tez mnie nie
interesuje i okazjonlany seks odpada...-> Tak wlasnie rysuje sie
osoba ,nie kwalifikujaca sie do typowego towarzystwa mlodych ludzi
(mam 22 lata)
Od czasu do czasu pojawia sie na forum watek pt "swiat jest coraz
piekniejszy"...-> Bzdura!, Coraz wiecej glupoty, ignoracji, tepoty i
matolswta jest pieknem?!
Chyba lepiej wziasc ksiazke niz spotkac sie z mlodymi
europejczykami.
Co Wy o tym sadzicie?... Powiedzcie mi lepiej ,ze przesadzam, abym
calkowicie nie stracila nadzejii...