Dodaj do ulubionych

Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczonego?

23.11.07, 15:38
Jesteśmy z sobą 3,5 roku.Moj narzeczony mieszkał długo z
rodzicami,razem mieszkamy od roku.Dwa lata temu powstal zupelnie bez
powodu konflit z jego rodziną.Pisałam o tym wtedy tu na forum.Jego
rodzina to ludzie bardzo konfliktowi i naprawdę trudni we
współżyciu.Jesteśmy innych wyznań więć najperw zaczęły się docinki w
związku z moją wiarą .Bylo to straszne ale tłumaczylam to sobie
głupotą i prymitywizmem niektórych osób i nie reagowałam.Moj
narzeczony tłumaczył rodzinę mówiąc ,że tacy są i już...Potem
powstal juz poważny konflikt sprowokowany przez siostrę i bratową k
tora na początku byla tak jak ja ofiarą w tej rodzinie ,narzekala i
ostrzegala mnie a teraz przeszła na tamtą stronę i bierze udzial w
nastawianiu rodziców przeciwoko nam a dokładnie mnie.Mj narzeczony
niby to widzi ale na pewne rzeczy przymyka oczy.Rzdzi mi nie
reagowanie na te zachowania , nie przejmowanie się a ja tak nie
potrafię.Osttanio zaprosilam cala jego rodzine na urodziny żeby
unoirmalnic te stosunki bo męczy mnie to bardzo .Bylo to u mnie w
domu więc zachwowywali się o.k.Mi naprawdę ulżyło.Ale kiedy po
urodzinach odwiedzilismy rodziców w domu i byli tam tez siostra,
bratowa i brat znowu bylo to samo. Sprawiali wrazenie
obrażonych,ledwo że przywitali sie z nami...Rodzice a glownie mama
zachwowuje sie tak samo.Boi sie przy nich być mila dla mnie i
normalna. Moj narzeczony to widzial ale nie az tak jak ja.Przymyka
na to oczy i nie rozumie tego że mnie to męczy,boli...Planujemy ślub
i jedyną wątpliwością jaką mam jest ta rodzina.Boję się tego. Oni sa
naprawdę dziwni i nie życzą nam dobrze.Czuję to i kiedy on mowi że
przesadzam czuję się strasznie i zastanawiam się czy dam radę być w
tej rodzinie...Męczy mnie każda konieczność pójścia tam i na tym tle
często sie kłocimy.Jak sobie z tym poradzić?
Obserwuj wątek
      • nivea63 Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 24.11.07, 12:31
        Niekonicznie musi być taki sam jak rodzina, ale warto sobie to
        wszystko przemyśleć i przyjrzeć się narzeczonemu. Może być po
        prostu niedojrzały lub mieć słaby charakter. Przede wszystkim z
        teściami rzadko kiedy układa się dobrze. W skrajnych sytuacjach
        można po prostu zerwać z nimi stosunki, bo po co utrzymywać stosunki
        z ludźmi,kórzy szkodzą i źle życzą. Wsparcia i pomocy z ich strony
        nie ma żadnego a tylko same przykrości. W ten sposób też można
        żyć,choć nie jest to mile. Gdyby wszyscy szukali idealnych teściow
        mało które małżeństwo doszłoby do skutku.
        • ida17 Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 24.11.07, 13:14
          Też tak myślę...Ale jest to trudne.Niby wszystko jest o.k.Jeździmy
          tam razem,mieszkamy juz osobno i raczej robimy co chcemy ale
          wyczuwam czasami w jego głosie kiedy rozmawia z mamą lub kims z
          rodziny takie poczucie winy- tak jakby chcial powiedzieć, że jeździ
          tam rzadko bo ja tak chcę, a nie dlatego że on tak chce. To są
          oczywiście moje domysły ,on zaprzecza ,że tak jest.Nie chce juz
          nawet rozmawiac o swojej rodzinie, bo twierdzi ,że jest to juz nudne
          i bez sensu .Uważa ,że nie ma już problemu , jest normalnie a jeśli
          ktos cos powie głupiego to wtedy dopiero zareaguje.A ja widzę ,że
          nie jest tak calkiem normalnie.Ale miałabym to gdzies gdyby on też
          to widział .A on mówi ,że nie widzi teraz niczego zlego w
          zachwowaniu rodziny...Może naprawdę nie widzi ,a ja nie powinnam
          przejmować się tak i po prostu mieć ich gdzieś...
          • arwen8 Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 24.11.07, 14:39
            ida17 napisała:

            > wyczuwam czasami w jego głosie kiedy rozmawia z mamą lub kims z
            > rodziny takie poczucie winy
            [...]
            > Nie chce juz nawet rozmawiac o swojej rodzinie
            [...]
            > Uważa ,że nie ma już problemu , jest normalnie a jeśli ktos cos
            > powie głupiego to wtedy dopiero zareaguje
            [...]
            > on mówi ,że nie widzi teraz niczego zlego w zachwowaniu rodziny

            Zwróć szczególną uwagę na zacytowane powyżej Twoje
            obserwacje/przeczucia/obawy/wątpliwości. Są bardzo ważne. Zauważ po
            czyjej stronie staje Twój narzeczony, kogo broni. Ślub tego nie
            zmieni, wręcz przeciwnie.

            Żeby ta sytuacja mogła się zmienić Twój narzeczony musiał by
            najpierw dorosnąć emocjonalnie i uniezależnić się od swojego
            dziecięcego leku przed rodzicami/rodziną. Niestety, nikt z zewnątrz
            nie jest w stanie "zmusić" go do takiej zmiany. Tylko on sam.
            Książki moga w tym pomóc. Ale i tak wykonanie tej trudnej pracy
            należy do Twojego narzeczonego.

            P.S. Warto czasem też zaglądnąć na forum Młodziutkie Mężatki i
            poczytać o losach tych osób, które zlekceważyły podobne przeczucia i
            wątpliwości.
          • kamila4000 Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 25.11.07, 11:31
            Ja mam ten sam problem z teściami i rodziną. Jeśli chcesz być szczęśliwa, mieć
            normalne życie, mieć urodziny święta i szczęśliwe dzieci nie wchodź do tej
            rodziny. Oni psychicznie Cię zamęczą. Nie wychodź za tego czlowieka bo on jest
            taki sam jak rodzina tylko to ukrywa potem oni będą ciągle mu mącić w glowie i
            wszystko skończy się rozwodem. A co z dziećmi...
    • green_land Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 24.11.07, 17:18
      Uciekaj stamtąd, bo skoro teraz są tacy, to po ślubie będzie istne
      piekło.
      A Twój narzeczony - jest bardzo duże prawdopodobieństwo tego -
      stanie się taki jak oni. Włąściwie to już taki jest, ale jeszcze nie
      wychodzi to z Niego.
      Proszę, zastanów się nad ślubem, szkoda Cię na takich ludzi...
      • nivea63 Re: Jak poradzić sobie z trudną rodziną narzeczon 24.11.07, 18:28
        W związku ważna jest lojalność. Ważne żeby narzeczony (mąż) stał
        przy swojej kobiecie. Bronił jej jeśli ją obrażają lub szkodzą.
        Jeśli narzeczony niejako z przymusu przyznaje Ci rację, ale tak
        naprawdę ciągnie do swojej rodziny i uznaje tylko zasady przyjęte w
        swojej rodzinie, to sprawa wymaga zastanowienia. Chociaż może być
        tak, że mężczyzna dojrzeje i kiedyś oderwie się od rodziny, przyzna
        Ci rację, ale taki związek może po drodze do jego dojrzewania bardzo
        ucierpieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka