niedopowiedziana
24.11.07, 02:01
Jestem załamana :( Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co chodzi z ta chemią i
czemu ona jest taka wazna? Czy to można jakoś obejść?? Ominąć??
Ale do rzeczy, próbowałam wejść w związek z bardzo wartościowym, naprawdę
bardzo fajnym facetem. Rzadko kogoś takiego można spotkac, niby zwyczajny a ma
wiele zalet w tej swojej normalności. Ogromnie go polubiłam ale od początku
nigdy między nami nie było ognia, nie było iskier, zamaist żaru był taki sobie
letni wiaterek. No i zdechło :(( Tak mi ogromnie szkoda, oboje doszliśmy do
wniosku, że dajemy sobie spokój bo to nie ma sensu. Jest moim prawdziwym
przyjacielem, tzn. taka mam nadzieję bo teraz po rozstaniu nie wiem czy to
przetrwa.
Ale zdaję sobie sprawdę, że mi na nim zależy. Jemu tez zależało aby nam się
udało i wszystko przez tą cholerną jakąś durną chemię!:(
Może jest jakiś sposób aby wywołac ten żar? Aby się zakochać? Nie da się
zbudowac związku na przyjaźni, chyba...