problemy z żoną

28.11.07, 11:38
Witam, jestem 5 lat po ślubie, mamy dziecko. Naszym największym
problemem jest brak pieniedzy, wydawałoby się że to nie jest aż
takie ważne a jednak. Ja skończyłem studia ale mam kiepską pracę,
nie ma mnie w domu po 13 godzin, jestem wyczerpany, niewyspany, żona
przerwala szkołę, opiekuje się dzieckiem,
Żona pochodzi z rodziny powiedzmy co nigdy nie zaznali biedy, ja
wręcz odwrotnie, byliśmy biedni, ale do małżeństwa i jakieś 3 lata
po nim było ok, jakoś starczalo, coś ona wykombinowala żeby zarobić
raz ja jakiś dodatkowy grosz, bylismy szczęsliwi.
Od pewnego momentu tzn jakieś pół roku może dlużej jest coraz
gorzej, kiedyś powiedziala że może mieszkać ze mną nawet w glinianej
chacie i jeśc suchy chleb byle tylko ze mną. Teraz chce kupować
droższe ubrania, kosmetyki, a jak mowię że nas nie stać na to, mówi
że po prostu nie chcę jej dać.
Zaczęła pisać ze swoim bylym chłopakiem, niestety zobaczylem co
pisała (chociaż nie powinienem)pisala że była z nim szczęsliwa że ze
mną nie jest, nazywa go kochaniem itd. Kiedy powiedziałem jej o tym
rozpłakana przepraszała i powiedziała ze to ostatni raz. Powtórzyło
się to jeszcze raz, Na razie chyba z tym skonczyla albo zrobiła tak
że ja nie wiem.
Ostatnio odwiedziła nas jej mama, rozmowa przeszła na pieniądze,
wytknela mi że to ona kupuje naszemu dzieku ubrania,( prawda kupila
kilka bluzek, większośc zabawek) że żonie tez nic nie kupuję.
Powiedziałem że nie stac mnie na wszystko, że zona musi iśc do
pracy, zgodzila się ze musi iść dla siebie( czyli że niby jak zarobi
to wszystko dla siebie) że oszczędzam na ogrzewaniu bo np palę w
kominku bo jest taniej niż włączam ogrzewanie gazowe.
Bardzo kocham żonę, jednak nie widze sensu w życiu, co robić? na
razie wymysliłem że znajdę pracę na weekendy żeby dorobic, ale
wydaje mi się że to nie jest rozwiązenie.
Przepraszam za tak dlugi tekst. Pozdrawiam.
    • palya Re: problemy z żoną 28.11.07, 12:04
      propozycja na wieczór:
      usiądz z zoną przy kominku(lepiej zniesie to co trza zrobic), weź
      kartke papieru i kalkulator..
      ..wypisz wasze wszystkie dochody(czyli twoją pensje i co tam sobie
      dorabiasz)..
      ..na drugiej stronie wypisz wszystkie wydatki, zaczynając od tych
      niezbednych (czynsz, rachunki, zywnosc)
      określcie ile kasy w miesiącu zostaje wam na mniej wazne wydatki, na
      co wydawac itd..
      taki prosty plan zajmuje jeden wieczor ale bardzo ulatwia zycie i
      (niestety)ściąga na ziemię..
    • synvilla Zagon zone do pracy! 28.11.07, 12:47
      czemu siedzi w domu. Pracujac pracuje sie na wspolna kase i jej
      obowiazkiem jest dokladanie do wspolnych wydatkow zwiazanych z
      domemm, dzieckiem i rodzina.
      Nie che placic podaj sprawe ? Ogromna egoistka.
      A jak nie to rozejdz sie z baba. Ku.rwa bedzie tansza!
    • idaliaaa Re: problemy z żoną 28.11.07, 16:03
      Witam.
      A ze tak spytam: dlaczego nie oddasz calych wyplat zonie? Sobie zostaw z 50 zl na co tam chcesz. A ona poczuje ta odpowiedzialnosc, tym bardziej ze macie dziecko. U mnie z pokolenia na pokolenie kobieta wie ze to jej przywilej dostawac i wydawac pieniadze. A Ty jak bedziesz mial obiad, ciuchy, zaplacone rachunki, (...itd) I drobne tez powinienes byc zadowolony.
      • cyn123 Re: problemy z żoną 29.11.07, 13:16
        Zaproponowałem jej że oddam pensję jej i niech ona rzadzi, ale nie
        zgodziła się, stwierdziła że nie bedzie sie martwiła też tym.
        • angell8 Re: problemy z żoną 29.11.07, 15:13
          A co to znaczy "też tym"....? Jesteście rodziną, partnerami na dobre
          i na złe. Niech weźmie na siebie też trochę odpowiedzialności. Ja
          też uważam, że powinna pójść do pracy i dokładać się do domowego
          budżetu, bez względu na to ile będzie zarabiała. Życie to nie
          sielanka, podjeła już decyzję bycia z Tobą, więc niech teraz
          postępuje jak dorosła.
          pozdr.
    • kasiek132007 Re: problemy z żoną 29.11.07, 20:12
      witam,ja z moim mężem jestem trzy lata po ślubie i również mamy dziecko i
      mieliśmy podobny problem. Mój mąż pochodzi z bogatej rodziny natomiast ja wiem
      co to jest bieda i nie raz nie było co do garnka włożyć więc cię rozumie. Ja też
      BYŁAM taka jak twoja żona a to dla tego że nigdy nie miałam wielu rzeczy i po
      ślubie mogłam je mieć, chciałam to miałam aż do pewnego czasu kiedy zaczęło
      coraz bardziej brakować pieniędzy a moje głupie zachcianki były coraz większe.On
      studiował, było dziecko a ja nie dawałam za wygraną i kłóciłam się z nim ,że nie
      chce mi dawać.Aż pewnego pięknego dnia (w dzień wypłaty) mąż pozapłacał rachunki
      a resztę dał mi i to ja miałam zadbać żeby nam starczyło do końca miesiąca.I
      wiesz co zrobiłam- nakupywałam pierduł i niestety nie starczyło nam do końca
      miesiąca. Wtedy zrozumiałam że to wszystko nie jest takie łatwe i zabrałam się
      ostro do szukania pracy, ale nie dla swoich potrzeb tylko po to aby pomóc mojemu
      ukochanemu w utrzymaniu rodziny.
      Spróbuj w ten sposób a może sie uda czego Ci życzę. sorki że się tak rozpisałam.
      • bszalacha Re: problemy z żoną 03.12.07, 23:45
        Bardzo podoba mi się to wyznanie"kasiek".Nie pakuj się w kolejną
        praqcę bo to nie tylko Twoja sprawa,żeby w domu byly pieniądze.Skoro
        w takiej sytuacji ona rezygnuje z pracy,coś mi się wydaje,że ułozyła
        sobie plan bycia na utrzymaniu męża.
        I nie żaluj,że próbuje skoku w bok.To boli,wiemy wszyscy ale musisz
        szanować siebie,żeby ktoś zaczął Cię też szanować.Postaw sprawę
        krótko:albo oboje zabieramy się do roboty,albo do widzenia/ona też
        może placić alimenty,nie bój się/.
        • 10iwonka10 Re: problemy z żoną 04.12.07, 09:40
          Czy aby twoja zona nie ma mentalnosci "pijawki" wyjsc za maz a
          pozniej to juz niech maz sie martwi.Ona bedzie siedziec w domu,
          wydawac pieniadze, wychowywac dziecko i tyle.
          A przeciez w dzisiejszych czasach jesli tylko jedna osoba pracuje w
          malzenstwie to jest to duze obciazenie rowniez psychiczne- bycie
          jedynym zywicielem rodziny. Dalczego twoja zona nie moze znalezc
          sobie pracy w weekendy czy wieczory?

          A moze twoja zona powiela pewien model rodziny w ktorym sie
          wychowala?

          • warhamster chciałeś swoją panią? 04.12.07, 14:19
            zapier..laj na nią

            horror, brr...
            • nemo1968 Re: chciałeś swoją panią? 04.12.07, 14:55
              Ja znam wielu mężczyzn, których cieszy to, że utrzymują rodzinę.
              Są z tego dumni, że sa oparciem dla swoich kobiet.
              Konieczność utrzymania rodziny, czasem z pracy jednego małzonka nie
              oznacza automatycznie jakiejś strasznej krzywdy i powodu do lamentu.
              Autor startera ma problem z małymi zarobkami za które trudno jest
              utrzymac rodzinę i dom w nalezytym stanie.
              Wiesz co, jak się kogoś kocha, to nawet z..dalanie na tę osobę
              cieszy. Uwierz :).
    • nemo1968 Re: problemy z żoną 04.12.07, 14:09
      Witaj,

      wielu z nas ma podobne problemy. Obecnie w Polsce trzeba włożyć duży
      wysiłek w to, zeby zapewnić rodzinie akceptowalny poziom zycia.
      Jedną ze spraw, których ja np. sie obawiam, jest to, to że mógłbym
      zachorowac i moi najbliżsi będą cierpieć niedostatek. Tak, ze
      normalna, ludzka sprawa. :)

      Brak pieniędzy bywa bardzo kłopotliwy, ale nie musi być ciągłym
      stanem :). Myslę, ze to przejsciowe. Gdyby Twoja żona to
      zaakceptowała, jej samej byłoby łatwiej przejściowo zacisnąć pasa.
      Znam dość majętnych ludzi, którzy opowiadali mi, ze były u nich
      czasy, ze nie mieli na lepsze jedzenie niż kaszanka i kartofle.
      Nigdy bym w to nie uwierzył, gdybym nie wiedział, ze to normalni,
      uczciwi ludzie. Teraz powodzi im sie znakomicie.

      Payla ma rację, warto spisywać wydatki i potem patrzeć na co poszły
      pieniądze. Zdziwisz się ile się wydaje bez sensu :)))))!

      Nie pracuj więcej, tylko szukaj lepiej płatnej pracy. Aż do skutku.
      Poszukiwanie lepszej pracy (nie tylko finansowo) powinno byc ciągłym
      procesem :).

      Oczywiście, ze Twoja zona musi iśc do pracy. I dla siebie i dla
      rodziny. Kto się będzie opiekował wtedy dzieckiem ?

      Podziel się z teściową swoimi obawami, co do odnowienia znajomosci
      twojej zony z byłym chłopakiem, niech porozmawia z córką.

      Ewentualnie z jakąś przyjaciółką zony, której ufasz. Chodzi o to,
      zeby ktos, kogo ona ceni wytłumaczył jej, ze narobi sobie i całej
      rodzinie kłopotów. Ze wraca myslami do starych czasów, że bedzie tak
      jak kiedys z poprzednim chłopakiem, a to niezbyt możliwe.

      Nie widzę problemu, ze twoja tesciowa kupuje dziecku ubrania i
      zabawki. Ma coś przeciw dziecku? Dzieci powinny miec szczęśliwe
      dzieciństwo i elementem tego sa rózne upominki. Ze ty nie kupujesz?
      Przecież nie masz za co.

      Nie daj sobie wmówić, ze jesteś nieudacznikiem. O ile naprawdę sie
      starasz :). Po prostu nie jest łatwo ... i tyle :).
    • net_friend Re: problemy z żoną 04.12.07, 22:00
      Warto aby żona zrozumiała, że nie dacie rady opierając dochody tylko na Tobie.
      Tak jest na początku, ze nie starcza, ale to sytuacja przejsciowa. Nie szukaj
      dodatkowej pracy tylko zmień aktualną na lepiej płatną. Wierz mi nie macie źle.
      Nie mieszkacie z teściami i żyjecie bez kredytu (wnioskuje z tekstu), a to
      bardzo bardzo dużo. Nos do góry.
    • yagiennka No cóż 05.12.07, 16:55
      Takie teksty będę z tobą mieszkać w glinainej chacie mozna między bajki włożyć.
      Sprawa materialna jest bardzo ważna w małżeństwie, co tu dużo mówić bez kasy
      ciężko się żyje, oczywiście chodzi o braki w rzeczach podstawowych a nie że
      kogoś nie stać na wakacje na Malediwach. Ciągły brak pieniędzy bardzo wykańcza,
      frustruje, niszczy.
      Podejdz do tego praktycznie. To nie jest problem z żoną tylko problem z
      pieniędzmi.Zachowanie żony to jego pochodna. Ona pewnie czuje się zagrożona,
      może mieć i lęki egzystencjalne. Rozejrzyj się za lepsząpracą lepiej płatną. A i
      żona nie wiem czemu siedzi z dzieckiem, dziecko do przedszkola - no chyba że
      macie instytucję babci - a żona do pracy i to takiej any zarobiła na przedszkole
      i jeszcze zostało bo inaczej nie będzie się opłacać.
      Inne opcje to jest tylko jęczenie i narzekanie a najlepiej działać, bez
      działania nic się nie zmieni.
      Powodzenia.
    • aknival Re: problemy z żoną 05.12.07, 18:55
      Oj coś czuję,że wcale tu nie o pieniądze chodzi. Gdy kobieta rodzi dziecko,
      zwłaszcza w dzisiejszych nie za bardzo przyjaznym matkom czasach, często rodzi
      się w niej poczucie, że świat umyka a ona stoi w miejscu. Chęć kupienia
      droższych ciuchów to chęć dogonienia zapracowanych koleżanek,które stać na
      wszystko. Myślę,że wina leży po obu stronach. Z jednej strony Ty nie poświęcasz
      jej tyle czasu ile ona potrzebuje(praca,praca,praca), a z drugiej strony ona
      chciałaby być znowu małą dziewczynką... tego raczej przeczekać się nie da.
      Ale nie poddawaj się. Jeśli kobieta mówi o pieniądzach to znak,że brakuje jej
      czułości. Też pochodzę z biednej rodziny,ale wiem że czasem nawet byle tani
      drobiazg może sprawić wielką radość. Kup jej jakiś pachnący płyn do kąpieli,
      zaproś na imprezę(załatw sam opiekę nad dzieckiem). Jakaś mała niespodzianka.
      Wydaje mi się,że teraz bezradnie rozkładasz ręce nie mając sobie nic do
      zarzucenia. Taką postawą raczej nic nie zwojujesz...
Pełna wersja