sunrise2006
29.11.07, 10:53
mam problemy z zaufaniem. I nie wiem, czy to ze mną coś nie tak, czy
z facetem, z którym jestem. Czy ktoś ma podobny problem??? jestem o
niego zazdrosna, martwię się jak idzie na spotkanie z jakąs nową
klientką, martwię się, że ktos mu zawróci w głowie. Ale z drugiej
strony rozsądkowo wiem, ze go nie zamknę w klatce, nie zdołam tak
kontrolować, by o wszystkim wiedzieć. Dodatkowa trudnością jest to
że on ma zawód wolny, więc moze swoim czasem sam rozporządzać i
robić w nim co chce. On mi już tysiąc razy tłumaczył, że nigdy mnie
nie zdradzi, bo uważa to za przejaw ostatecznego draństwa,
powiedział też ż enikt go nie zauroczy, bo nikt nigdy tego nie
zrobił, jak był we wcześniejszych związkach. Że jest zdecydowanym
monogamistą, i mimo że obiektywnie podobają mu się inne dziewczyny,
to kocha mnie, a uważa je tylko za ładne, nie nakręca się w żaden
spsób na nie. Czy to ja mam problem?? (jestem po rozwodzie, ale
mężwoi ufaam bardzo, nigdy nie mialam takich dylematów), czy to po
prostu tak jest, że albo się komuś zaufa, albo nie. Może intuicja
podpowiada mi, żebym nie ufała?? nie wiem, sama. Mówimy sobie
wszytko, byliścmy wczesniej przyjaciółmi, prowadził bujen życie jak
był singlem, ale w ziwiązkach faktycznie nie chodził na boki nigdy.
co mam o tym yśleć??? jesteśmy już rok razem, więc się zastanawiam,
czy dalej jest sens, jeżeli mam takie jazdy?