maria_n
01.12.07, 21:44
Dzieciak (4 kl) ukradl pieniadze (niewielka sume)
z domu w ktorym byl z wizyta wraz z mama...
pieniadze ukradl swojemu wojkowi :) z biurka (wyjatkowo sprytnie
wiec z premedytacja... wykluczam przypadek :)
wychowujace go matka i babcia trywializuja sprawe (przypadki
zaawansowane wiekiem wiec na edukacje juz za pozno :)
Jak powinno sie postapic w takiej sytuacji w stosunku do dziecka w
przyszlych relacjach? Pozrozmawiac na ten temat straac sie tlumaczyc?
Mysle, ze w tym wieku dizecko juz wie, ze kradziez jest czynem
naganym dlatego zastanawiam sie jakie sa procedury :) postepowania w
takich przypadkach (nie ma mowy o jakiejkolwiek karze ze strony
wychowujacych go kobiet - dzieci robia tam co chca i obie panie nie
maja zadnego wplywu na ich zachowanie)
Przyznam sie szczerze, ze niebradzo wiem jak sie zahcowac w stosunku
do tego dziecka przy nastepnym spotkaniu birac pod uwage ze
prawdopodobnie beda to mikolajki i wigilia :) czyli czas
przyjemnosci...
jednoczesnie nie chciaabym zostawiac tego tak jakby nic sienie stalo
...macie jakies doswiadczenia z malymi zldziejaszkami rodzinnymi ;)
dziekuje za pomoc