Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu.

13.12.07, 20:40
pl.wikipedia.org/wiki/Mizoginia
Cechuje podobno zarówno psychpatycznych morderców patrz "Born for Hell" jak i
zagorzałych feministek.
Czy ktoś z Was spotkał się z tego typu postawami w życiu realnym?
    • shangri.la Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 13.12.07, 21:41
      Znajomy właśnie napisał na priv, że "meżczyźni między sobą konkurują , a kobiety
      się nienawidza", ale sądzę , że on postrzega świat w krzywym zwierciadle.
      Znałam w swoim życiu mnóstwo kobiet; koleżanki, przyjaciółki, znajome.
      Jedne lubiłam więcej, inne mniej, jeszcze innych nie znosiłam, ale nigdy nie
      spotkałam się z posatwa zdeklarowanej nienawiści do przedstawicielek własnej płci(!)
      W którymś z opracowań natknęłam się na stwierdzenie, że jest to rodzaj zawiści i
      dotyczy tylko wyjątkowo nieatrakcyjnych fizycznie kobiet. Być może jest w tym
      sporo racji.
    • synvilla Re: W skali 1- 10 13.12.07, 21:47
      To szanse na spotkanie takiego osobnika sa duze.
      czy spotkalam sie z tego typu osobami? Tak. Wielu takih mezczyzn
      pochodzi z kultur, gdzie preferuje sie dominacje mezczyn nad
      kobietami.Wyraza sie ona poprzez wiele zakamuflowanych postaw np.
      seksualna exploatacja kobiet. Uzywanie kobiety tylko w jednym celu.
      /To podaje jako przyklad./

      W prasie szwedzkiej byl ostanio dosc krzykliwy temat lekarza, ktory
      gwalcil pacjentki, to tez przejaw mizogyni.

      Osobiscie spotkalam sie z tego postawa juz bardzo dawno, gdy
      studiowalam na uczelni w Polsce. Pelno bylo tam takich panow
      wychowanych w kulcie mezczyzny i co to nie mezczyzna.Korytarzami
      przechadzali sie sami Piotrusie panowie i zeby bylo bardziej
      pikantnie byly to osoby homoskesualne, o dziwo.

      W pozniejszym zyciu spotkalam sie z pewnym meskim salowym w pewnym
      szpitalu, ktory byl wybitnie niegrzeczny dla mnie po pewnej wizycie
      w szpitalu i dosc uciazliwej operacji, gdzie przykuta do lozka nie
      moglam ruszyc ani reka ani noga. Tten facet pochodzil z dawnej
      Jugoslawi dziejszej Serbii i byl bardzo, bardzo chamski. Do tego
      stopnia ze go zameldowalam na Urzedu pacjentow.
      • foxy.mama Re: W skali 1- 10 13.12.07, 23:59
        > pikantnie byly to osoby homoskesualne, o dziwo.


        Nie mów do niej "dziwo", to nie ładnie

    • szarylemur Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 02:19
      och , nie trzeba byc od razu psychopatycznym morderca aby nie znosic kobiet :)
      zagorzale feministki? mysle ze chodzi tu o te, ktore nie znosza roli slodkiej
      kobietki. definiuja kobiete jako slodka idiotke i takiej nie znosza. i ja tez
      nie bardzo. ale ja kobiecosci nie definiuje jako slodkiego idiotyzmu li tylko...
    • mathias_sammer Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 13:52
      nie.
      m.s.
      • shangri.la Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 13:56
        Najwyraźniej nie spotkałeś w życiu żadnego naprawdę paskudnego babsztyla:)))
        • clarissa3 Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 14:38
          I paskudnego babsztyla spotkałam i facetów którzy wierzą że kobieta
          to gorszy gatunek. Jedno z drugim sie wiąże, też myślę. Szczególnie
          w Polsce, kobiety mają tendencje do stawiania się na drugim miejscu,
          do wycofywania się na drugi plan i do oddawania prowadzenia
          mężczyznom - czyli wierzą że gatunkiem gorszym są - a potem walczą
          między sobą jak koty w worku o to drugie miejsce, i to przeróżnymi
          metodami, przekonane że tak ma być - i stąd się te wredne babsztyle
          biorą. Żadna wredna z urodzenia nie jest, myślę - tylko z tych
          porombań jakie im otoczenie do głowy wkłada.
          Co do mężczyzn - no cóż, oni potrafia być bezwzględni z urodzenia -
          testosteron to robi, niezdolność do empatii - a ich mamusie jeszcze
          ich w tym wspomagają, przyzwalają, świadomie lub nie.
          Kobieta pewna siebie, znająca swą wartość, w Polsce uważana jest za
          bezczelną feministkę, babochłopa, itp. Kobiecość u nas pojmuje się w
          kategoriach wyglądu i zachowań, a nie cech. Pozwala się im odgrywać
          jedynie role opiekuńcze - rzadko przywódcze, no itd., itp...
          • shangri.la Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 14:51
            Sorry, ale role przywódcze w niczym nie wykluczają urody i wrażliwości, typowych
            dla kobiety.
            Subtelność natomiast raczej nie cechuje przywódców, więc kobieta , która chce
            zachować swoją kobiecość, unika wlki o władzę w samczym, krwiożerczym i
            bezpardonowym stylu, natomiast w sytuacji tzw wyższej konieczności stanie na
            wysokości zadania.
            Role opiekończe i wychowawcze natomiast, znakomicie odpowiadają kobiecej
            naturze, ale trzeba ją MIEĆ. Obawiam sie jednak , że zagorzałe feministki, tak
            naprawde zazdroszczą kobietom ich wrażliwego wnętrza, stad agresja i jawnie
            okazywana nienawiść do cech , których chyba genetycznie sa pozbawione.
            • clarissa3 Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 15:48
              Oooo! Nie lubisz 'feministek'! ;-)
              Tym co napisałaś, jedna, udowadniasz że nią jesteś - przecież
              bronisz kobiecych cech!
              Jest taka książka: Biegnąca z wilkami. Ona świetnie pomaga
              uświadomić co to jest ten feminizm i kobieca natura.
              A różnic tak wielkich pomiędzy mężczyznami i kobietami nie ma. Oboje
              są ludźmi, oboje chcą godnie żyć, oboje mają zdolności większe lub
              mniejsze, i takie czy śmakie predyspozycje. W kooperacji i wzajemnym
              szacunku jest odpowiedź, a nie w walce!!

              A mnie się nie chce ciągle pucować lub gotować i nadskakiwać
              jakiemuś skrzywionemu jegomościowi który potem łaskawie albo zezwoli
              albo nie na parę nowych butów. Jest wiele ciekawszych zajęć!! Tylko
              trzeba miec odwagę ... ;-)
              • shangri.la Re:OOO...jesteś feministką?:) 14.12.07, 18:04
                Wiesz, czego NIE LUBIĘ?
                Ekstremizmu we wszelkim wydaniu....feministycznym również.
                Nie lubie też , jeśli ktoś usiłuje mi wmówić , że jestem kimś, kim NIE JESTEM.
                A jeśli już jesteś feministką, to powiedz proszę , dlaczego nienawidzisz kobiet?:)
            • szarylemur Re: Nienawiść do kobiet w feministycznym wydaniu. 14.12.07, 16:56
              a dlaczego mizogyni nienawidza kobiet?
              • shangri.la Re: Dlaczego....? 14.12.07, 17:51
                W wiki pisze coś o homoseksualiźmie mężczyzn i traumie po spotkaniu
                babo-potwora, ale ani słowa o przyczynach występowania tego typu odchyleń u kobiet.
                W tym celu założyłam powyższy wątek:)
    • melvel Re:Nienawisc 14.12.07, 18:17
      jest energia bardzo destruktywna. Nienawidza osoby z problemami w
      swojej osobowosci.
      • shangri.la Re:Nienawisc 14.12.07, 18:21
        A w tym , konkretnym przypadku?
        Dlaczego nienawidzą kobiet?
        Bo, jak bardzo potrafią nienawidzieć to juz wiem....
        • melvel Re:Nienawisc 14.12.07, 18:30
          Masz na mysli misogynie kobiet w stosunku do kobiet.
          No coz,sa tego rozne przyczyny, a w szczegolnosci te, ktore wiaza
          sie z satysfakcja z soba sama, ze swoja seksualnsocia, w perwszym
          rzedzie. Z poczuciem wlasnej wartosci, w drugim.
          • shangri.la Re:Nienawisc 14.12.07, 18:31
            Możesz to rozwinąć? Brzmi dość zagadkowo, ale chętnie poczytam....
            • melvel Re:Nienawisc 14.12.07, 18:56
              Dodam jedynie, ze dosc duza ilosc kobiet nie identyfikuje sie ze swoja plcia. Czesto tego typu postawa wychodzi na jaw w zyciu rodzinnym, gdzie matki gloryfikuja chlopcow, natomiast sa dosc oschle, agresywne werbalnie czy fizycznie wobec dziewczynek.
              Przyklad identyfikacji idzie z matki na corke pozniej idzie taka kobieta w zycie, z pretensjami do swiata i z nienawiscia do siebie i do innych kobiet.
              • shangri.la Re:Nienawisc 14.12.07, 19:24
                Sorry, nie rozumiem....czy to tylko objaw braku identyfikacji?
                Czy też jakaś głębsza patologia?
                Tylko paskudna fizjonamia czy również poparane geny?
    • shangri.la Re: Hłasko od "najświętrzych słów naszego życia" 14.12.07, 19:04
      www.marekhlasko.republika.pl/17_prace/02_prace_01.htm
      • shangri.la Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 15.12.07, 08:03
        Ktoś odegrał to opowiadanie , jak teatr.
        Dlaczego paskudne babsko -dewiantka sprało mózg smarkaczowi?
        Aby zemścić się na atrakcyjnej i wartościowej kobiecie za swoje braki?
        Dowiem się....już niedługo:)

        A najświętrze słowo życia to MIłOŚĆ, ale dla ciebie i twojej odrażającej baby to
        teren nieznany.
        DTC....a może by tak napisać tam info?:)))
        • szarylemur Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 15.12.07, 16:06
          dlaczego paskudne babsko - dewiantka spralo mozg smarkaczowi? zapewne dlatego ze
          samo mialo mozg sprany przez kogos innego...
          twoja retoryka z butow wyrywa:
          dobre kobiety sa atrakcyjne zle kobiety sa paskudne, grube i rude czesto sa tez.
          oczywiscie tylko w twoich wypowiedziach, gdyz w rzeczywistosci bywa roznie.
          zdajesz sie mowic jedno:
          wszystkie kobiety z ktorymi konkuruje o mezczyzn sa brzydkie, glupie i zle. to
          calkiem fajny sposob na to zeby poczuc sie lepiej unikajac bolu refleksji ;/
          inna sprawa: skad wzielas info o tym ze mizogynia dotyczy nie tylko
          psychopatycznych mordercow lecz i zagorzalych feministek?
          w wiki nie ma nic na ten temat.
          gdyby babsko po prostu chcialo zemscic sie na kobiecie to by sie na niej
          zemscilo, tutaj mechanizm jest nieco bardziej skomplikowany.
          moze odpowiedzia na temat niech bedzie bajka o kaju i gerdzie?
          • shangri.la Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 15.12.07, 22:28
            Widzisz Lemurku....tutaj każdy gra swoje, ja również:)
            Ktoś zrujnował mi zdrowie, opinię w pracy, w rodzinie, wśród sąsiadów i zrobił
            absolutnie wszystko(!), aby mnie zniszczyć , a teraz mnie straszy
            niedwuznacznymi mailami.
            Ja nic tej osobie nie zrobiłam, nawet jej nie znam i nie rozumiem jej motywów.
            Byłabyś obojętna w mojej sytuacji?
            • szarylemur Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 16.12.07, 02:48
              nie wiem, tyle moge powiedziec rozwaznie w tej sytuacji.

              ale w jakim celu wplatasz w ten watek feminizm?
              czy uwazasz ze te dwie sprawy jakkolwiek sie lacza?
              jesli tak to wyjasnij mi w jaki, mnie oswieci a i twoja uwage od szalenca
              odwroci, mam nadzieje.
              pozdrawiam.
              • shangri.la Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 16.12.07, 08:43
                Mizoginistyczna nienawiść feministki do mnie ( również innych kobiet, zapewne),
                to sugestia jednego z długoletnich bywalców tego forum(sic!)

                Wyobraż sobie , Lemurku, że z powodu własnych zaburzeń celem twojego życia staje
                się niszczenie innych kobiet....Jak to robisz? Posługując się mężczyzną,
                oczywiście.Mężczyzną słabym i emocjonalnie zaburzonym introwertykiem niezaradnym
                życiowo, który zaufał ci, bo objecujesz rozwiązać jego problemy braku
                przystosowania społecznego. Ten mężczyzna jest twoim kochankiem i pacjentem
                jednocześnie, więc podczas sesji (uhm) "terapeutycznych" prowadzisz na nim
                doświadczenia w praniu mózgu i robisz z niego narzędzie zniszczenia. Wybierasz
                mu ofiarę i dajesz do odegrania jakiś scenariusz ( w moim przypadku Hłasko),
                tłumaczac to jego dobrem, rozwojem, zdobyciem nowych doświadczeń itp Każesz mu
                się wycofać, ale ofiara głośno i publicznie( również w miejscu , gdzie "łowisz"
                potencjalne ofiary) mówi o manipulacji, wykorzystaniu, podłości....Twój
                "podopieczny" zaczyna mieć wątpliwości, więc utwierdzasz go w przekoaniu, że
                postąpił słusznie nasilając ataki, robisz z niej "dziwkę i wariatkę" , bo to
                najwygodniejsze epitety, aby zdeprecjonować inna kobietę. Atakujesz posługując
                się jego nickami, komputerem, telefonem, czasem nim samym. Jesteś psychologiem,
                więc wiesz , że nikt długo nie wytrzyma takiego obłędu nienawiści.
                Ale w końcu popełniasz błąd....:)
                No cóż , nie zazdroszczę tej osobie zbliżających się Świąt.
                • shangri.la Re:P.S. 16.12.07, 14:48
                  Obłęd nienawiści okazywanej wszelkimi dostępnymi sposobami trwał blisko dwa lata(!)
                  I nagle , jaki psikus....."and so, this is Christmas" again:)
                • szarylemur Re:" Najświętrze słowa naszego życia" 16.12.07, 16:51
                  1. skad pomysl ze to jakas kobieta posluguje sie mezczyzna jak narzedziem? czy
                  mezczyzna nie moze robic tego samodzielnie?
                  2. skad pomysl ze ta domniemana kobieta jest feministka? to dosc niedorzeczne.
                  :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja