awahandziuk
17.12.07, 22:04
Moi mili - jestem matką dorosłej córki.Kocham ją nad życie. Gdyby trzeba było,
zrobiła bym, to co zrobił p.Saleta i wiele, wiele innych trudnych rzeczy. Moja
córka jest zamknięta w sobie, a ja nauczyłam się rozmawiać z nią tylko
"powierzchownie", bo na tematy, które jej dotyczą ona rozmawiać nie chce. Od
kilku lat córka mieszka oddzielnie i potrafi nie telefonować po 2 - 3
tygodnie, a nie odwiedzać mnie tygodniami (mieszkamy w tej samej
dzielnicy).Gdy była dzieckiem, uczennicą, studentką - zawsze byłam z nią i
przy niej. Pomagałam w czym trzeba było, zawsze wspierałam, choć być może
byłam matką zbyt surową w zakresie norm moralnych. Obecnie stosunki z córką
oceniam jako chłodne i bardzo nad tym boleję. Napiszcie jak to zmienić, jak
postępować.Czy można jeszcze ocieplić nasze wzajemne relacje?Tak bardzo kocham
moją córkę!