Praca- dlaczego tak reaguję?

20.12.07, 14:04
Zawsze byłam osoba nieśmiałą, niepewną siebie,zawsze wszystkim
bardzo sie przejmowalam ale przez ostatnie lata( mam już ponad 30)
udało mi się wzmocnić dzięki pracy nad sobą, książką o pozytywnym
myślenieu itd. Jestem zatrudniona u ojca i bardzo mi odpowiada a
oprócz tego czasami pomagam znajomej w sklepie, bylam opiekunką do
dzieci przez parę lat , pracowałam w kawiarniu u kolegi itd.Staram
się to co robię robić dobrze,ale wiem że brakuje mi czasami energii.
Jestem raczej wolna,ale jesli coś robię staram sie robić to jak
najlepiej...Ostatnio znajomy poprosil mnie o pomoc przedswiąteczną
pomoc w swoim sklepie.Chodzę tam na parę godzin .To jest duzy
sklep , wiec skupiam sie na pilnowaniu,doradzaniu itd.Ostanio jedna
ze sprzedawczyń( duzo młodsza ode mnie ) zaczela zwracac mi uwagę ze
jestem mało energiczna, ze powie mi kiedy mam juz isć , że nie mam w
sobie zycia.I mimo tego ze mam juz po 30 tce ,że wiem że ona nie ma
prawa mi zwracać uwagi,że wiem że klienci byli zadowoleni z mojej
pracy w tym sklepie nie moglam powstrzymać łez. Poczulam sie słaba ,
wręcz sparaliżowana ...Mialam ochotę wyjśc stamtąd! POstanowilam
jednak pomóc sobie jakoś. Poszłam do właścicieli i nie mogąc
powstrzymać łez spytałam czy są zadowoleni z moje pomocy , bo
jedna ze sprzdawczyń ma uwagi co do mojej pracy. POwiedzieli że są
bardzo zadowoleni i że nie powinnam przejmować się smarkulami.
Czułam sie jak mała dziewczynka ,bylo mi potem glupio że sie
rozbeczalam .ZAstanawiam się gdzie tkwi problem że w ogole dochodzi
do takich sytuacji....
    • 10iwonka10 Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 20.12.07, 14:56
      Mysle ze problem w tym ze jestes w srodku wciaz dosc niesmiala i
      wrazliwa i nie do konca pewna siebie wiec takie sytuacje sa dolujace.
      Jesli zdarzy ci sie to w przyszlosci moze powinnas byc bardziej
      asertywna i zapytac- "Czy masz jakis problem? Nie tobie mnie
      oceniac...zajmij sie swoja praca......

      Placz nie jest zbyt dobra odpowiedzia bo jesli taka przemadrzala,
      arognacka smarkula wyczuje ze jestes slaba to wejdzie ci na glowe i
      bedzie cie ustawiac co masz robic.
    • otara Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 20.12.07, 15:04
      hmmm nie zrozum mnie żle , tu nie chodzi o krytykę w tym co napisze
      ale pracowalam ok. 10 lat w handlu i mialam podobny problem. tzn. do
      pracy przyszla dziewczyna która podobnie jak ty była jak by to
      określić " zbyt spokojnym typem czlowieka " chodzi o to że jak to
      bywa w handlu potrzebna jest ta " energia " czasem jest masa pracy
      do wykonania ktorej jest bardzo mało czasu. i przyznam ci się
      szczerze iż wkurzało mnie to że natyrałam się dwa razy więcej od tej
      dziewczyny a płaca była ta sama. jej ruchy nie raz doprowadzały mnie
      do szału. kiedy był młyn w sklepie , kiedy potzrzebna była każda
      para rąk do pracy ona na wszystko miala czas. nie spieszyło jej się.
      z resztą po czasie reszta załogi zaczęła się buntować.wiesz , może
      po prostu trafiłas do miejsca w którym potrzebna jednak jest taka
      werwa , animusz do dzialania. a nie każdy tak potrafi. są osoby tak
      jak ty które bardziej drobiazgowo i szczegółowo zajmują się tym co
      robią. ale to nie znaczy że pracujesz gorzej.ty najprawdopodobniej
      rewelacyjnie sprawdziłabyś sie w zawodzie wymagającym więcej
      spokoju , uwagi i precyzji .. :):) pozdrawiam cię cieplutko :)
      • otara Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 20.12.07, 15:18
        a jesze co do twojej reakcji-to wynik tego że jestes bardzo wrażliwą
        osóbką :) taka jest twoja natura i myslę że nie latwo bedzie ci się
        to opanowac.ale spróbuj tłumaczac sobie np. w takich sytuacjach jak
        ta że może jesteś nieco wolniejsza ale za to dokładniejsza :) a to
        akurat dla klienta i pracodawcy jest ważniejsze i bardziej
        cenione "")
      • bszalacha Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 23.12.07, 21:00
        Co Ty jej tu wmawiasz!!!Właściciele są z niej zadowoleni więc to Ty
        masz problem.Odczep się od niej.
        • otara Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 24.12.07, 07:09
          najpierw może kilka razy przeczytaj a póżniej komentuj...ja piszę o
          relacji autorka postu-pracownice, koleżanki z pracy. bo to przez ich
          zachowanie autorka miała problem , nie przez zachowanie
          szefostwa...tak to jest jak ktoś nie czyta...
    • ida17 Re: Praca- dlaczego tak reaguję? 21.12.07, 09:14
      Dzięki za słowa otuchy:) Wiem ,że powinnam po prostu się wzmocnić i
      nie przejmować czymś takim. Od tego ostatniego razu idę do tej
      pracy niechętnie, najchętniej w ogóle bym nie poszła ...Przypominają
      mi się czasy szkoły kiedy czasami miałam podobne uczucie.... Tak
      jakbym nie wyrosła z tego,nie nabrała pewności...
    • psychoguru nastrojenie samooceny 21.12.07, 14:31
      ida17 napisała:

      > Zawsze byłam osoba nieśmiałą, niepewną
      siebie,zawsze wszystkim
      > bardzo sie przejmowalam ale przez
      ostatnie lata( mam już ponad 30)
      > udało mi się wzmocnić dzięki pracy nad
      sobą, książką o pozytywnym
      > myślenieu itd.
      > bardzo zadowoleni i że nie powinnam
      przejmować się smarkulami.
      > Czułam sie jak mała dziewczynka ,bylo mi
      potem glupio że sie
      > rozbeczalam .ZAstanawiam się gdzie tkwi
      problem że w ogole dochodzi
      > do takich sytuacji....

      Problem jest w tym ze system samooceny w
      twoim mozgu jest dalej nastrojony bardzo
      nisko przy odbiorze sygnalow zewnetrznych.
      Byc moze wzmocnilas sie wewnetrznie i ten
      system nie generuje juz negatywnych sygnalow
      bez powodu ale reaguje zbyt silnie na
      sygnaly zewnetrzne. Jesli masz kogos
      zaufanego to mozesz sprobowac z nim terapii
      polegajacej na tym ze bedzie gral role kogos
      kto cie krytykuje. Wtedy z jednej strony
      twoj podswiadomy system samooceny bedzie
      reagowal ale z drugiej strony na poziomie
      swiadomym bedziesz wiedziala ze to gra. To
      powinno pozwolic ci na zwiekszenie kontroli
      i eliminacje reakcji takich jak placz.
      • nowainnaja13 Re: nastrojenie samooceny 23.12.07, 20:31
        wIARY W SIEBIE I ŚWIAT NA bOŻE nARODZENIE I NA CAŁE ŻYCIE!!!
        • bszalacha Re: nastrojenie samooceny 23.12.07, 21:03
          A poza tym,po co Ty tak wszystkim pomagasz?Pracuj dla zarobku a nie
          za wdzięczność to ci się zmieni punkt widzenia.
      • hansii nie da sie nastroic samooceny... 23.12.07, 23:04
        mam strojnik do gitary (elektroniczny zreszta),
        ktory oszczedza mi moje gluche ucho...

        samooceny nastroic sie nie da.
        gdyz nie ma wzorca - wzorem z Serves :)
    • lidka_77 jesteś wrażliwa 23.12.07, 21:29
      i czasami sa osoby, które to wykorzystują, lubia czuc przewagę.
      Ale, może ta osoba chciała dobrze? Może uznała, że to dla Ciebie za
      duże obciążenie? Tak czy inaczej trzeba w takich wypadkach
      powiedzieć, że radzisz sobie, że nie każdy klient lubi wokół siebie
      trakoczącą sprzedawczynię i że właściciele nie maja uwag do Twojej
      pracy. A jeśli ona ma uwagi, to niech je im zgłosi...

      mniej przejmuj się tym co ludzie mówią i najwazniejsze - nie
      umniejszaj siebie, trzeba mówić o sobie dobrze..
Pełna wersja