Jestem trudna i nic już nie rozumiem....

21.12.07, 17:29
Temat jest banalny ......ale nie dla mnie....Pół roku temu zmieniłam
pracę (radość moja nie znała wtedy granic), ale nie w tym sedno
rzeczy. Dzięki tej pracy (albo raczej przez nią) poznałam pewnego
mężczyznę, który w niedługim czasie zyskał moją sympatię.
Współpracował i nadal współpracuje z moją firmą. Wszystko było by w
porzadku, gdyby nie fakt, że coraz częściej mnie odwiedzał
(dochodziło do tego, że nawet codziennie, choc nie musiał, bo
naprawdę nie było nic do załatwienia w sprawach zawodowych),
wysiadywał godzinami w moim biurze, dzwonił i wypisywał maile. I
stało się....zaangażowałam się emocjonalnie. To trwa już ponad pół
roku......i nie ukrywam, ze liczyłam, iż zaprosi mnie na randke,
albo chociaż na piwo po pracy.......ale niestety. W koncu nadarzyła
się okazja, żeby spotkać się poza pracą i w zeszłym tygodniu
mielismy wspólną imprezę pracowniczą. Na imprezie zamieniłam z nim
dosłownie kilka zdań, a potem oznajmił mi , że jest zmęczony i już
idzie, bo musi zdążyć na ostatni tramwaj........... Po co ten baran
zawraca mi w takim razie głowę......oczywiście musze wspomnieć, że
po imprezie wszystko wróciło do normy i nadal odwiedza mnie
notorycznie w pracy .....co ostatnio spotkało się już z krytyką
przez mojego szefa, który stwierdził, że bedzie go wypraszać z
mojego pokoju. Aha chciałam wspomnieć, że delikwent nie przesiaduje
u mnie z nudów,i naprawde ma dużo obowiazków w swojej firmie,
dlatego musi zostawać po godzinach. Najgorsze jest jednak to,że mi
na nim zależy. Co mam robić? I jak wytłumaczyć jego zachowanie?
    • synvilla Re: Ty wiesz malo 21.12.07, 20:03
      a jeszcze mniej wiemy MY.

      Zamiast sie tak glowkowac i gubic w domyslach zwyczajnie popros go
      na bok i porozmawiaj jak dorosla kobieta z mezczyzna.

      Zwyczajnie spytaj sie o co mu chodzi?
      bez precedensow i zazenowania, w koncu zyjemy w XXI wieku czas aby
      barana nauczyc gadania.:))))
    • akwarysta84 Re: Jestem trudna i nic już nie rozumiem.... 23.12.07, 01:54
      Ten koleś może w głębi duszy jest naprawdę nieśmiały. Poprostu boji
      się, że mu odmówisz. To wiem z autopsji:)
      Mi często się zdaża, że mam fajen znajome i chciałbym z nimi
      nawiązać bliższą relację. Jak spotykamy się jako znajomi jest super.
      Potem ja wychodzę z inicjatywą i dostaje pstryka w nos. Mało tego,że
      nie idziemy na kolacje to jeszcze atmosfera się zaczyna psuć.
      (podobny przykład z mojej pracy: ona byłą porostu miła, a ja "za
      dużo" sobie wyobrażałem:( )To potam często tak robię, że flirtuje
      długo z dziewczyną ale boje sie przejść do następnego kroku.

      Jeżeli, chcesz tą znajomośc rozwinąć powiedz mu poprostu:" Przyjmuje
      cie u mnie tyle razy, może odwdzięczył byś się jakąś kolacją".
      Pokaż, że ty też jesteś zinteresowana, niech ci zaufa.
    • akwarysta84 Re: Jestem trudna i nic już nie rozumiem.... 23.12.07, 02:01
      No właśnie przy okazji może ktoś mi wytłumaczy dlaczego ja tak
      mam:)

      Bo ja już przez to wszystko robie tylko tak jak ten facet.
      • elena9 Re: Jestem trudna i nic już nie rozumiem.... 25.12.07, 11:54
        Nie polecam tej taktyki na dłuższą metę.......jak dla mnie to,
        zwykłe marnowanie czasu (mówię tu o mojej sytuacji tj. ponad pół
        roku). Owszem powinno się poznać tą drugą osobę, zaprzyjaźnić się z
        nią, ale przy sztucznym przedłużaniu całej sytuacji w końcu i tak
        zacznie się powoli wszystko psuć.......lepiej zaryzykowac i poprostu
        się zapytać tej drugiej osoby, czy chce się umówić, niż zyć w
        nieświadomości. Lepiej znac prawdę, niz zyć złudzeniami. Aha i
        uważam, ż w tych sprawawch, to faceci powinni przejmować inicjatywę.
        (wychodząc z takiego założenia narażeni są więc na większy procent
        porażek. Takie życie :) Pozdrawiam
    • aknival Re: Jestem trudna i nic już nie rozumiem.... 25.12.07, 15:07
      A nie możesz z nim na ten temat porozmawiać? Co do Ciebie czuje? Może to gej i
      szuka przyjaciółki? ;-)
      • elena9 Re: Jestem trudna i nic już nie rozumiem.... 26.12.07, 15:49
        dopuszczam też taką możliwość....niestety, ...ale wtedy biada mu oj
        biada:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja