toksyczne matki

23.12.07, 17:26
Za swych rodzicow gotowam oddac zycie. Niestety, zrodla swoich
frustracji zaczynam upatrywac w mej Mamie.Jestem jedynaczka i mam z
Nia chyba dosc bliską,ale toksyczną więź. Zorientowalam sie po 25
latach. Mimo tego,ze mieszkam w innym kraju, mam z Mamą
permanentny kontakt. Jesli ja nie jestem dostępna na czacie,smsem,
bądź pod telefonem, Mama się obraza- a gdy Ona nie odzywa się, mam
wyrzuty sumienia i wtedy dzwonię, myśląc, że coś się stało...Taki
nałog.Mama jest silną kobietą, wygrała walkę z rakiem i jest pełna
optymizmu.Odkąd pamiętam, lubi mieć wpływ na wszystko i mieć
ostatnie zdanie.Ona ma zawsze rację i jest w stosunku do mnie
bardzo krytyczna i pełna ironii. Wiem, że chce dla mnie jak
najlepiej, ale już dawno nie usłyszałam z Jej ust czegoś
pozytywnego na swoj temat. A to że fryzura nie taka, że za gruba
jestem, że źle ubrana...A córki znajomej to piękne i im się nawet
wół ocieli...Przykro mi z tego powodu. Wiem, że Mama nie ma złych
intencji i z pewnością Jej nie zmienię. Ale dlaczego Ona nie może
zaakceptować mnie takiej, jaką jestem? A moze jestem wyrodna,ze Ją
winię?
    • naprawdetrzezwy Skoro nie jest dla ciebie miła, to ile ci płaci 23.12.07, 18:24
      za utrzymywanie z nią kontaktów?
      Bo jak rozumiem robisz to za pieniądze? Tzn. wysłuchujesz niemiłych
      tekstów na swój temat?
    • havana06 Re: toksyczne matki 23.12.07, 19:36
      Temu, "nibytrzeżwemu" chyba zebrało się na żarty...
      Problem masz, tylko go nie wyolbrzymiaj.
      Twoja Mama zapewne, Cię bardzo kocha.
      Piszesz, że masz z Nią ciągły kontakt. No to , o co chodzi.
      Ja, jestem osobą samotną(teraz). Mam dziecko daleko od siebie, bo za
      granicą. Jednak nasz kontakt jest doskonały, "permanantny", jak to
      nazwałaś.
      Może coś "wmawiasz" Swojej Mamie. Wiem, że mamy z Polski ogromnie
      tęsknią za swoimi, nawet dorosłymi, dziećmi.
      Może ja nie umiem czytać, nie mniej z Twojego tekstu wynikło, że
      mama Cię nieustannie krytykuje (dotyczy to Twojego wyglądu).
      Tak z daleka Cię krytykuje?
      Jazza, nie wmawiaj Sobie i Swojej mamie niczego, czego migłabyś
      później żałować.
      Jestem przekonana, że Twoja mama bardzo Cię kocha, tylko
      niekoniecznie umie to we właśćiwy (wg) Ciebie sposób wyrazić.
      Zaufaj w instynktk macierzyński.
      Masz dziecko?
      Pozdrawiam
      • bszalacha Re: toksyczne matki 23.12.07, 20:46
        A ja rozumiem to tak,że bez względu na to,co jest dziełem
        mamy,jesteś teraz osobą dorosłą,która zauważa tę nadmierną bliskość
        jako krępującą.Może masz także problem z byciem niezależną i zamiast
        nad tym popracować,szukasz winy na zewnątrz.Myślę,że macie z mamą
        podobny problem i któraś musi się od niego uwolnić.Zrób to pierwsza
        i nie tłumacz się,że "mamę będzie bolało"bo zmiana zwykle
        boli,zmusza do podjęcia aktywności,walki z lękiem itp.
        Jednym slowem:powinnaś zacząć własne,niezależne życie,żeby naprawdę
        sprawdzić własne siły,zmierzyć się z sobą.Mama ,niestety też.
        Powodzenia w Nowym/roku/.
    • aknival Re: toksyczne matki 25.12.07, 15:19
      Myślę,że Twoja mama nie robi dobrze. Ale ty godząc się na to utwierdzasz ją w
      przekonaniu że jest idealna i ma rację. Toksyny jest po Twojej stronie.
      Dobrze,że zdałaś sobie sprawę że coś jest nie tak.
      • bradz Re: toksyczne matki 25.12.07, 17:11
        Dlaczego mama jest taka?
        Dokładnie trudno powiedzieć. Domyślam się tylko, bo jestem mamą
        dorosłych synów.
        Matki usiłują traktować dorosłe dzieci, tak samo jak te małe. W ten
        sposób okazując miłość, zresztą niezbyt dojrzale. I jedne dzieci
        się "dadzą" tak traktować, inne - nie. To zależy od wielu czynników,
        między innymi od wychowania.
        Jak obserwuję moich synów, to z jednym mam "permanentny kontakt"
        (mieszkamy nadal razem), z drugim - prawie żaden, choć widujemy się
        kilka razy w miesiącu. A wychowywałam ich jednakowo, zresztą
        popełniając mnóstwo błędów wychowawczych. Myśle, że prawie każda
        matka wychowuje dzieci najlepiej jak potrafi (oczywiście wykluczając
        patologie), ale jest tylko człowiekiem, który popełnia mnóstwo błędów
Pełna wersja