wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji...

26.12.07, 08:30
nie wiem co sie ze mna stalo,ale widze ze cos jest nie tak. moze w
skrocie. kilka lat temu wielka milosc, nieodwzajemniona,
odrzucenie,rozwod rodzicow, smierc przyjaciolki,zalamanie,depresja.
trauma trwala ok 2 lat. powoli zaczelam dochodzic do siebie, wierzyc
w siebie, czuc ze sama moge funkcjonowac, ze jednak jestem cos
warta... nastawilam sie zupelnie na siebie. JA bylam najwazniejsza,
moje problemy, moje sprawy. nastawilam sie ze juz zawsze bede sama,
ze skupie sie an pracy, rozwoju zawodowym, i ze sama sobie najlepiej
poradze, ze nikogo nie potrzebuje.pojawiali sie co prawda jacyc
faceci,ale to wszystko bylo krotkie i oni syzbko to konczyli. teraz
jest Ktos, wartosciowy, wyjatkowy, dobry, madry, ale ja nie umiem go
docenic. nie umiem z nim byc. samej mi najlepiej. sa dni kiedy go
potrzebuje, kiedy musze sie przytulic, ale sa tez takie kiedy musze,
chce byc sama. poza tym chyba moje emocjie sie wypalily kilka lat
temu wraz z tamtym zalamaniem. jestem jakby zamarznieta
wewnatrz,kamien zamiast serca... nie czuje emocji, milosci, strachu,
poczucia winy. rozum wie ze w danej sytuacji powinno sie czuc
strach,smutek, czy zal,ale ja tego nie czuje. tak jakbym byla z
kamienia.pomijajac ze seks tez przestal byc miec jakiekolwiek
znaczenie, wogole o nim nie mysle, choc wczesniej byla to niemal
obsesja. czy mam jeszcze szanse na "normalne" zycie? czy powinnam
udac sie do jakiegos specjalsity? czy mozna przejsc przez zycie
samej? wiem co to samotnosc, pustka,ale jak juz ktos jest to nie
umiem z nim byc.czy dobrze jest byc taka niezalezna od nikogo,
nastawiona na "ja sama"?
    • polska_potega_swiatowa nie ty jedna... 26.12.07, 09:13
      Nie jestes wyjatkiem, raczej powiedzialbym "norma". Wiele osob tak
      jak ty...przezylo odrzucenie, ja rowniez.

      Spalismy ze soba, ona powiedziala ze chce zebysmy byli "razem", ale
      jej raczej chodzilo o seks, i wszystkich korzysci ktore tycza sie z
      faktu posiadania chlopaka. Powiedzialem ze ja kocham. Ona nic nie
      powiedziala. Choc ona nigdy nie powiedziala "nie", zwlekala latami,
      sprowadzila mnie do poziomu "chlopaka na wakacje", albo "kogos na
      pozniej" jak ona bedzie juz gotowa na powazny zwiazek.
      Zrezygnowalem, bo czulem sie bardzo zle z nia, a raczej bez niej, bo
      byla to znajomosc w wiekszosci na odleglosc.

      Moze wydawac sie ze to jest nudna historia, ale ja juz potem nigdy
      nie moglem zakochac sie w kims, choc moja obecna partnerka/moja zona
      kocha mnie 1000 razy wiecej niz tamta Japonka. Takie zycie, trzeba
      nauczyc sie kochac, tych ktorzy nas kochaja a nie fantazjowac, i zyc
      marzeniami. Usmiechnij sie nie jest tak zle!

      Trzeba tylko zrozumiec ze nie milosc jest transferowalna, czyli
      mozna ja przeniesc na inna osoba. Nie mozna uprzec sie i drazyc
      kamienia. Poza tym milosc nie czeka, jesli ktos nie kochal nas przez
      rok, dwa, albo wiecej to raczej nagle sie w nas nie zakocha.

      Trzeba dac szanse tym ktorzy nas kochaja, a tych ktorzy sa zamknieci
      na nas zostawic w spokoju. Nie mozna drazyc kamienia.



    • mskaiq Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 26.12.07, 10:26
      Pojawila sie u Ciebie Brzyduiku blokada, jest ona zwiazana ze
      strachem przed cierpieniem. Pokochalas kogos, milosc byla
      nieodwzajemniona, duzo cierpialas. W wyniku tego pojawil sie strach
      przed zwiazkiem z mezczyzna. Kiedy jest taka blokada wtedy boisz sie
      kochac. Twoja zimnosc serca bierze sie wlasnie z tego strachu.
      Milosc nigdy nie wystepuje ze strachem, musisz sie pozbyc tego
      strachu aby wrocila radosc z seksu, zeby moc sie cieszyc zwiazkiem.
      Jesli nie pozbedziesz sie tego strachu wtedy bedziesz z kims ale
      obok, nie bedziesz umiala sie cieszyc zwiazkiem, bedziesz sama.
      Jesli chcesz to przelamac musisz uwierzyc ze ta milosc nie skrzywdzi
      Ciebie i bardzo chciec sie pozbyc tej blokady. To moze potrwac wiele
      miesiecy a nawet lat zanim uda Ci sie pokonac blokade strachu.

      Twoja sprawa jest taka sama Polska_potega_swiatowa. Tamta dziewczyna
      tez sie bala, dlatego odkladala decyzje. Nie mniej kupiles od Niej
      ta blokade i w zwiazku jestes samotny, boisz sie pokochac, boisz sie
      cierpienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • polska_potega_swiatowa Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 26.12.07, 11:43
        mskaiq napisał:

        > Pojawila sie u Ciebie Brzyduiku blokada, jest ona zwiazana ze
        > strachem przed cierpieniem. Pokochalas kogos, milosc byla
        > nieodwzajemniona, duzo cierpialas. W wyniku tego pojawil sie
        > strach przed zwiazkiem z mezczyzna.

        Jesli juz to w jej przypadku jest obawa przed odrzuceniem, a nie
        zwiazkiem....Przeciez ona nie bala sie, gdy zakochala bez
        odwzajemnienia.


        > Twoja sprawa jest taka sama Polska_potega_swiatowa. Tamta
        > dziewczyna tez sie bala, dlatego odkladala decyzje.

        Owszem, mysle ze sie bala, ale to jeszcze nie powod zeby marnowac
        komus 2 lat, ba...(gdybym sie nie wycofal to mialem w perspektywie 5
        lat czekania) bo po 2 latach znajomosci na odleglosc, zdecydowala
        studiowac nastepne 3 lata tez z daleka odemnie. Co prawda polowe
        blizej, ale co to za roznica, czy to 10 tysiecy kilometrow czy 5
        tysiecy....)

        Jesli nie jest sie gotowym trzeba powiedziec, drugiej osobie, a nie
        ignorowac potrzeby drugiej osoby. Przeciez mozna by dojsc do
        kompromisu, ale ona takiego nie dopuszczala, bo uwazla to za utrate"
        wolnosci". Tak juz jest z tymi kobietami z krajow Azjatyckich,
        wiedza jak ich matki byly zniewolone, to teraz przesadzaja w druga
        strone....



        > Nie mniej kupiles od Niej ta blokade i w zwiazku jestes samotny,
        > boisz sie pokochac, boisz sie cierpienia.

        Ja sie wcale nie boje zadnego cierpienia, wrecz przeciwnie, mialem
        dwa powazne zwiazki po niej. Od lat 5 mam ta sama partnerke, ona
        mnie bardzo kocha, ale ja nie potrafie ja pokochac tak bardzo jak
        moja ex...


        • mskaiq Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 26.12.07, 13:04
          POlska_potega_swiatowa napisal
          >Ja sie wcale nie boje zadnego cierpienia, wrecz przeciwnie, mialem
          > dwa powazne zwiazki po niej. Od lat 5 mam ta sama partnerke, ona
          > mnie bardzo kocha, ale ja nie potrafie ja pokochac tak bardzo jak
          > moja ex...
          To nie mierzy sie iloscia zwiazkow. To mierzy sie tym czy potrafisz
          pokochac bez obawy. Mysle ze nie potrafisz juz uwierzyc w pelni
          kobiecie i stad nie potrafisz pokochac tak jak Swoja ex.
          Ty podjales decyzje o skonczeniu zwiazku, ten zwiazek przyniosl Ci
          zawod ale nie przyniosl cierpienia. Kiedy pojawia sie bardzo silne
          cierpienie wtedy pojawia sie obawa przed nowyn zwiazkiem.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • polska_potega_swiatowa Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 26.12.07, 13:13
            mskaiq napisał:

            > To nie mierzy sie iloscia zwiazkow. To mierzy sie tym czy
            > potrafisz pokochac bez obawy. Mysle ze nie potrafisz juz uwierzyc
            > w pelni kobiecie i stad nie potrafisz pokochac tak jak Swoja ex.

            Wierze jej, ale zawsze pozostaje ten niedosyt, ze nie ma sie czegos
            co bardzo chcialo sie miec, a ma sie cos czego chcial ktos inny. I
            tak jak widzisz, ostateczna decyzja zawsze nalezy do kobiety, i nie
            wiem na co wy kobiety narzekacie? :)


            > Ty podjales decyzje o skonczeniu zwiazku, ten zwiazek przyniosl Ci
            > zawod ale nie przyniosl cierpienia. Kiedy pojawia sie bardzo silne
            > cierpienie wtedy pojawia sie obawa przed nowyn zwiazkiem.

            A skad ty mozesz wiedziec co mi przyniosl a czego nie? Wydaje ci sie
            ze mezcyzna moze byc odrzucony i czuc zawod, ale nigdy nie cierpi?
            Co za antymeski szowinizm!!!


            > Serdeczne pozdrowienia.

            Ja ciebie rowniez pozdrawiam, ale mysle ze rozumujesz zbyt
            schematycznie i subiektywnie, latwiej tobie zrozumiec i
            identyfikowac sie z kobieta...

            • mskaiq Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 27.12.07, 02:46
              Napisalem zawod bo nie wierze ze zalonczenie tego zwiazku przynioslo
              Ci depesje, zal i bol trwajacego wiele miesiecy a nawet lat.
              Zwykle po takich przezyciach nie chce sie zaczynac zwiazku bo strach
              jest bardzo silny i wtedy bardzo trudno zdecydowac sie na nastepny
              zwiazek a Ty miales dwa.
              U Ciebie mozliwe jest rowniez ze do pelnej milosci w tym zwiazku
              ktorym jestes przeszkadza uczucie do tamtej dziewczyny. Mysle ze
              jest mozliwe ze Twoje uczucie sie nie zakonczylo, chociaz zwiazek
              przestal istniec. Mozliwe jest rowniez to ze nie potrafisz kochac
              obecnej partnerki tak samo jak tej od ktorej odszedles bo jest lek
              przed pelnym zaangazowaniem sie w milosc do drugiej osoby.
              Mysle ze musisz zastanowic sie co Ci przeszkadza w obecnym zwiazku.
              Serdeczne pozdrowienia.



              zdecydowales sie kontynuowac ten zwiazek, po prostu nie chciales
              wiecej probowac, przestales wierzyc ze moze sie on zakonczyc
              pozytywnie, ze mozesz . Zwykle
              • polska_potega_swiatowa Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 28.12.07, 08:40
                mskaiq napisał:

                > Mozliwe jest rowniez to ze nie potrafisz kochac obecnej partnerki
                > tak samo jak tej od ktorej odszedles bo jest lek przed pelnym
                > zaangazowaniem sie w milosc do drugiej osoby

                Marny z ciebie psycholog, sorry ale zupelne pudlo. Tak na pewno moja
                ex mnie "kochala", tak bardzo ze pisala do mnie raz na pol roku, i
                bez problemu "zniosla" 2 letnia rozlake. Pisala: "na pewno kiedys
                znowu sie zobaczymy", "uwazaj na siebie" tyle potrafila z siebie
                wydusic, poza pisaniem o sobie....A mi znudzilo pisac sie 3 listy na
                jej jeden, bo to tak jakby rozmawialo sie ze sciana.

                Nie wziales pod uwage tego ze moja ex Japonka mogla po prostu nie
                potrzebowac milosci, tylko same poczucie ze kogos ma. I ze ktos
                zawsze bedzie czekal, nie wziela pod uwage tego ze nic nie ma za
                darmo, nawet milosc trzeba odwzajemnic, bo przeciez nikt nie jest
                Matka Teresa, ja tez nie.
    • ronja.r Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 26.12.07, 13:27
      Daj sobie czas. Sprawa jest prosta, jeszcze nie odzyskalas balansu. To trwa,
      czesto dluzej niz sie sami spodziewami, niz otoczenie sie tego spodziewa. Powrot
      do normalnego stanu psychicznego po wszelkich stanach wypalenia, depresji trwa
      nie rok, nie dwa a nawet piec...
      Nie zmuszaj sie do niczego. Oczywiscie musisz pracowac bo zarobki ale prywatnie
      mysl o sobie, o Twoich potrzebach. Porozmawiaj z facetem, poiwedz mu jak to
      wyglada. jesli madry to zrozumie, jesli nie to nie ma na co stawiac. W koncu
      zrozumienie, pomoc w zwiazku to podstawa.
      Kto powiedzial ze bedac z kims musisz spedzac z nim kazda chwile?
      Wlansie w okresie rehabilitacji potrzeba samotnosci jest bardzo duza aby
      zregenerowac sily. Mnie terapeuta powiedzial: rob to na co masz ochote, to co
      daje ci choc plomyk radosci aby naladowac sie pozytywna energie.
      Bedze lepiej, zobaczysz ;)
    • angery Re: wypalenie wewnetrzne, brak uczuc, brak emocji 27.12.07, 21:55
      straszne marudzenie,to nazywa sie pogłębianie dna ?
    • synvilla Re: Duzo jak na krotki czas 27.12.07, 23:19
      nie wiem co sie ze mna stalo,ale widze ze cos jest nie tak. moze w
      skrocie. kilka lat temu wielka milosc, nieodwzajemniona,
      odrzucenie,rozwod rodzicow, smierc przyjaciolki,zalamanie,depresja.
      trauma trwala ok 2 lat. powoli zaczelam dochodzic do siebie,
      wierzyc
      w siebie, czuc ze sama moge funkcjonowac

      ..................................
      Tzw, dlugi stres moze wywolac nie jedno psychiczne spustoszenie.
      Ja ci radze skorzystac z wizyty u psychologa i zaczac terapie.
      chocby dlatego aby nie bylo gorzej.

      Podczas owej terapii badz przygotowana na przechodzenie bolesnych
      momentow, ktore wzbudza mozliwe gwaltowne uczucia. Nie zalamuj sie
      tym, bo to o to chodzi.Musisz sie powoli "odblokowac"
      albo "odmrozic" emocjonalnie.

      Podoba mi sie ze umiesz okreslic slowami co to jest -
      np. "zamrozona" uczuciowo. jest odzew psychiki i ciala ktore mowi "
      wiecej nie dam rady" To tak jakgdyby dojsc do samego dna.
      I z tego glebokiego dna trzeba umiec sie pdoniesc.

      Ja ci zycze dobrego terapeuty.
Pełna wersja