Nie potrafię porozumieć się z moją mamą

27.12.07, 10:23
Mam 30 lat, swoją rodzinę, mama ma 55 lat. Sen z powiek spędza mi
zachowanie mojej mamy. Od zawsze miałyśmy dobre stosunki (bez
rewelacji), ale miałyśmy fajny kontakt. Od ok. 5 lat nie potrafię
się z mamą porozumieć - o wszystko się obraża, zawsze miała taki
charakter, że potrafiła się gniewać długo i milcząco. Teraz też
potrafi się obrazić o byle drobiazg, niby wtedy sie oddzywa ale z
dystnsem i chłodno. Unosi się honorem, nie powie o co jej chodzi.
Jest bardzo pamiętliwa i potrafi wyciągnąć byle sprawę sprzed lat.
Nie wiem już jak mam z nia rozmawiać, bo bardzo ją kocham i
chciałabym, zeby było jak dawniej. Wiem, ze mama też bardzo mnie
kocha, tylko nie daje mi szansy. Przecież wiem, że czasami ja
zawinię, nie jestem ideałem. Na szczęście nie ma w naszej rodzinie
poważnych problemów, czasami mam wrazenie, że w związklu z tym, mama
wyolbrzymia błachostki.
Jak trafić do mamy? Bardzo mi źle z tą sytuacją.
    • clarissa3 Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 10:36
      Menopauza! Też tak bedziesz miała. Poczytaj co możesz na ten temat.
      • nowainnaja13 Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 10:45
        Łał ale męskie podejście!

        Moim zdanie rozmowa jest dobra na wszystko. Musisz powiedzieć co Cię
        boli! Może mama też z tym się męczy! Może wspólnie znajdziecie setno
        tego problemu.... może za mało spędzasz z nią czasu, moze czuje się
        odsunięta.... Powodów może być dużo!
        Powodzenia
        • clarissa3 Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 11:28
          > Łał ale męskie podejście!

          Cieszę sie! Zdecydowanie teraz takie wolę. Prosto i konkretnie - bo
          właśnie o ten 'focus' chodzi w menopauzie. Rozmowy dotyczące emocji
          i szczegółow wytrącają z równowagi, tworzą chaos w głowie a on
          właśnie jest problemem, nowym dla delikwentki - nadmierna
          emocjonalność i zamieszanie w myślach. Potrzeba spokoju by je
          ułożyć. Wszystko sie przecież zmienia, a hormony jeżdzą w te i we w
          te ;-(
          Czytałam coś wczoraj na GW o tym jak postępować z dwulatkami -
          podobnie trzeba z kobietami w menopauzie! ;-)))))
    • dominika_z Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 10:42
      Też tak podejrzewam.
      Ostatnio miała do mnie żal, ze zaprosiłam ją na spacer, a później
      byłam małomówna. Może rzeczywiście nie miałam wtedy nastroju, ale to
      przecież nie powód, żeby się obrażać. To taki pierwszy z brzegu
      przykład. Łapię się juz na tym, że boję się żeby jej czymś nie
      urazić, nie powiedzieć czegoś, nie popatrzeć krzywo, .........
      eh..... Wszystko może być powodem łez i żali.
      Dzięki za odpowiedź
    • dzika.brzoza Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 10:42
      Mama czując się niepewnie na nowym terytorium (już nie jest dla
      Ciebie najważniejsza i nie może nawet żyć takim złudzeniem, masz
      swoją rodzinę i swoje sprawy) próbuje wyczuć na ile może sobie
      pozwolić. Jak dziecko. Tu strzeli focha, tam się naburmuszy - i
      sprawdza reakcję. Czy wciąż ma władzę. Jak się przejmujesz,
      dopytujesz, itd, itp, to znaczy, że wszystko jest ok i pod kontrolą
      i będzie dalej w tym stylu się zachowywać (jak dzieci, co to zawsze
      przed zaśnięciem 'boli brzuszek' i mama musi się nimi zająć, zamiast
      oglądać tv).
      Ja bym fochy olała, rozmawiała tylko o faktach i konkretach i za nic
      NIE DAWAŁA SIĘ WPĘDZIĆ W POCZUCIE WINY. Bo potem krótka piłka - mama
      będzie chciała więcej, więcej i więcej, ale właśnie w takim chorym
      stylu. Albo się nauczy normalnej komunikacji i relacji
      międzyludzkich albo niech sobie sama tupie nóżką i strzela fochy jak
      trzylatka! Daj jej szansę dorosnąć.
    • naprawdetrzezwy mieszkasz z mamusią>? 27.12.07, 11:53
      Bo jeśli nie, to problemu nie ma.
      odcinasz ją i już po paru latach albo sprawa przyschnie, albo matka
      zacznie cię szanować.
      • dominika_z Re: mieszkasz z mamusią>? 27.12.07, 11:57
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Bo jeśli nie, to problemu nie ma.
        > odcinasz ją i już po paru latach albo sprawa przyschnie, albo
        matka
        > zacznie cię szanować.
        >
        >
        Nie, nie mieszkam z mamą.
        Za radę dziękuję, ale nie skorzystam, chodzi mi o rozwiązanie
        problemu i dobre stosunki z mamą,a nie zerwanie kontaktów. Chyba się
        nie zrozumieliśmy.
        • horpyna4 Re: mieszkasz z mamusią>? 27.12.07, 13:01
          Często takie zachowania mają podłoże somatyczne niekoniecznie
          związane z menopauzą. Może być to np. nadczynność tarczycy.
          Warto zrobić badania.
    • psychoguru Jeszcze jedno 27.12.07, 13:43
      dominika_z napisała:

      > Mam 30 lat, swoją rodzinę, mama ma 55 lat. Sen
      z powiek spędza mi
      > zachowanie mojej mamy. Od zawsze miałyśmy
      dobre stosunki (bez
      > rewelacji), ale miałyśmy fajny kontakt. Od ok.
      5 lat nie potrafię
      > się z mamą porozumieć -

      Trafnie zwrocono tu uwage na mozliwe podloze
      somatyczne (klima, tarczyca itp.)

      Ale oprocz tego czy 5 lat temu nie nastapila
      jakas duza zmiana w mamy/twoim zyciu? Na
      przyklad ty sie usamodzielnilas, wyjechalas,
      odeszlas do partnera a mama zostala sama? Jak
      wyglada jej zycie prywatne?

      Najgorszy pod tym wzgledem jest model samotnej
      matki ktora poswiecila wszystko corce-jedynaczce
      a gdy corka sie usamodzielni i matka zostaje
      sama pozostaje pustka i problemy psychiczne. Sa
      to paskudne sprawy bo osoby takie mysla w stylu
      "ja jej wszystko poswiecilam a ona mnie
      zostawila" i maja poczucie krzywdy. Jest to
      oczywiscie patologia bo przeciez kazdy musi
      zaczac swoje zycie ale niestety tej patologii
      nie da sie wyprostowac.
      • dominika_z Re: Jeszcze jedno 27.12.07, 14:10
        psychoguru napisała:

        > dominika_z napisała:
        >
        > > Mam 30 lat, swoją rodzinę, mama ma 55 lat. Sen
        > z powiek spędza mi
        > > zachowanie mojej mamy. Od zawsze miałyśmy
        > dobre stosunki (bez
        > > rewelacji), ale miałyśmy fajny kontakt. Od ok.
        > 5 lat nie potrafię
        > > się z mamą porozumieć -
        >
        > Trafnie zwrocono tu uwage na mozliwe podloze
        > somatyczne (klima, tarczyca itp.)
        >
        > Ale oprocz tego czy 5 lat temu nie nastapila
        > jakas duza zmiana w mamy/twoim zyciu? Na
        > przyklad ty sie usamodzielnilas, wyjechalas,
        > odeszlas do partnera a mama zostala sama? Jak
        > wyglada jej zycie prywatne?
        >
        > Najgorszy pod tym wzgledem jest model samotnej
        > matki ktora poswiecila wszystko corce-jedynaczce
        > a gdy corka sie usamodzielni i matka zostaje
        > sama pozostaje pustka i problemy psychiczne. Sa
        > to paskudne sprawy bo osoby takie mysla w stylu
        > "ja jej wszystko poswiecilam a ona mnie
        > zostawila" i maja poczucie krzywdy. Jest to
        > oczywiscie patologia bo przeciez kazdy musi
        > zaczac swoje zycie ale niestety tej patologii
        > nie da sie wyprostowac.

        Nic z tych rzeczy, mama jest aktywna zawodowo i mam wrażenie, że
        może przyczyną jej stosunku do otoczenia jest przemęczenie. Nigdy
        nie była ani zazdrosna, ani zaborcza, nie ingerowała w moje życie.
        Nie jest więc tak, że ja nagle "zniknęłam" z jej życia, a ona nie
        wie co robić z pustymi dniami.
        Chodzi o to, że sie nie uśmiecha, jest wybuchowa i płaczliwa,
        obrażalska, ciągle niezadowola. Nie ma w niej radości życia, a mnie
        to boli.
        Bardzo wszystkim dziękuję za rady.
        • clarissa3 Re: Jeszcze jedno 27.12.07, 14:59
          www.minniepauz.com/
          ;-))
      • clarissa3 Re: Jeszcze jedno 27.12.07, 14:45
        problemem w PL jest też to że jest niewiele tego co możnaby robić by
        tę pustkę zapełnić - żadnych kół zainteresowań, zajmujacych i
        rozwijajacych zajęć w kreatywnych grupach - ileż można siedzieć w
        internecie ;-) Pozostają więc inne mamy i rozmowy o dzieciach i
        wnukach... Horor!
        • olejowy.bogacz Re: daj jej prochy 27.12.07, 16:12
          Ma depreche, bo czuje ze ty sie starzejesz, to widzi siebie i wie
          czym to grozi. Jak w temacie albo czesciej dajcie sobie w szyje i
          buzi.Zobaczysz jak bedzie fajnie.
          • alicjasz0 Re: daj jej prochy 27.12.07, 21:29
            Dominiko, to faktycznie trudna sytuacja, bo z tego co piszesz
            cierpicie obie. Być może twoja mama ma jakieś problemy emocjonalne i
            to powoduje jej dziecinne zachowania. Przyczyną może być menopauza,
            depresja, albo trudna do udźwignięcia świadomość przemijania.
            Stanowczo odradzałabym ci posłuchanie rad dzikiej_brzozy i
            wychowywanie mamy. Bliscy sobie ludzie nie stosują forteli i nie
            praktykują metody, kto kogo przetrzyma. Pogadaj z mamą i powiedz jej
            jak trudno ci patrzeć gdy widzisz, że cierpi. Podsuń jej jakąś
            lekturę np teksty i wiersze Phil Bosmansa. Większość agresywnych
            zachowań bierze się z poczucia bezsilności i rozgoryczenia, sobą,
            bliźnimi, życiem. Twoja mama ma szczęscie, bo wychowała cię na
            wrażliwego człowieka, więc jakoś sobie z tym problemem poradzicie.
            Powodzenia.
    • mi-be Re: Nie potrafię porozumieć się z moją mamą 27.12.07, 22:56
      Dominiko, ja jestem mamą, ktora nie potrafi dogadac się z
      córką.Gdybym się na nią obrażała, to chyba ciagle gniwałybyśmy się,
      ale ja udaję, że wszystko jest ok, chociaż bardzo boli, kiedy
      porównuję jak traktuje mnie i jak potrafi być miła w stosunku do
      swoich koleżanek.Łatwo powiedzieć porozmawiaj, ona nie chce
      rozmawiać i to jest naprawdę problem.Ciągle myślę, czy dany nam
      będzie czas,że spokojnie usiądziemy i porozmawiamy.Zazdroszcze
      twojej mamie takiej córki. Wierzę, że się dogadacie.
    • synvilla Re: czas wchodzenia w starosc 27.12.07, 23:29
      moze okazac sie dal wielu ludzi bardzo bolesny.
      Starosc to tragedia dla wielu, ale coz takie jest zycie.
      Juz po 40, organizm powoli wysiada, najpierw wzrok, sluch, pozniej
      menopauza, a z nia caly szereg zmian w funkcjonowaniu organizmu.
      Menopauzie towarzyszy depresja, zaburzenia snu, leki itp. uciazliwe
      dla wielu kobiet.

      Poradz mamie aby przebadalaa sie dokladnie moze potrzebne sa jej
      leki, moze jakas terapia cokolwiek co wzmocni ja w tym trudnym
      okresie zycia.A moze za duzo pracuje i jest przemeczona?
      • 48xmax1 Re: czas wchodzenia w starosc 28.12.07, 15:25
        "Jak mowic, aby dzieci nas sluchaly, jak sluchac, aby dzieci do nas
        mowily". Moze warto byloby przekartkowac te ksiazeczke i sprawdzic,
        czy mozna cos zmienic. Ja dostalam ksiazke od doroslych dzieci.
        Przydaje sie.
    • solaris_38 zakwitanie i przekwitanie 28.12.07, 17:54
      rodzice cierpią gdy dzieci dojrzewają i to trwa wiele lat i boli
      dzieci cierpią gdy matki przekwitają

      to jest w obu przypadkach bardzo trudne
      i chyba nie ma innej rady jak przetrwać nie tracąc miłości

      jednym słowem życzę anielskiej cierpliwości
      i konsekwencji

      jak z dziećmi
    • seksuolog Meno + .... 28.12.07, 19:09
      Jezeli mama nie miala jakis wstrzasow
      psychicznych /typu rozwod, smierc kogos
      bliskiego/ to rzeczywiscie menopauza wydaje sie
      przyczyna. Szczegolnie u kobiet ktore nie mialy
      i nie maja udanego i stabilnego zycia seksualnego
      czesto z menopauza skorelowane sa objawy takie
      jak opisane. Obu spraw sie nie wiaze ze soba bo
      oczywiscie brak seksu nie objawia sie od razu u
      kobiet ktore stlumily ta potrzebe. Jednak kiedys
      jakos to wychodzi i wlasnie w i po menopauzie.
      Odwrotnie to jest trywialne bo zadowalajacy seks
      dziala zawsze pozytywnie na psychike i cialo bo
      przeciez jest takim elementem zycia ktory
      pozwala sie biologicznie i dziko wyszalec, wiec
      i w menopauzie pomoze. Pytanie jest wiec jakie
      bylo i jest zycie seksualne mamy.
Pełna wersja