Problemy w pracy

28.12.07, 14:41
Czy jest jakaś instytucja pomagająca osobom przez wiele lat przebywajacym na
bezrobociu do powrotu do pracy?

Przez wiele lat byłem bezrobotny. W połowie studiów przeszedlem paroletnie
załamanie. Straciłem wszystkich przyjaciol. Studia jakos skończyłem. Dobrze
znam jezyk angielski. Niezle obsługuje komputer. Znam sie niezle
nazagadnieniach prawnych, a jednak wciaz mam problemy ze znalezieniem stałej
pracy.

Próbowałem podejmowac rozne zajecia, lecz mója "dusza outsidera" zawsze dawała
o sobie znać (albo kłótnie, albo robiła sie niezdrowa atmosfera w pracy). Albo
sam sie zwalniałem, albo mnie wywalali. W koncu podjalem prace w barze fast
food na kuchni na zmywaku. I znowu to samo. Dyrekcja mna poniewiera. Koledzy
tez. Normalny czlowiek juz dawno by sie zwolnil (albo uznał za mobbing). Ja
sie boje, bo jakiej bym pracy nie podjal pewnie i tak znow bedzie to samo. A
zyc trzeba. Kasy brak, a dlugi coraz wieksze, noz na gardle. Powiedzialem
sobie ze zostane, pomimo tego gnojenia. Menedzerowie skwapliwie pilnuja, zebym
dobrze wiedzial, "gdzie moje miejsce". W domu tez wieczne kłotnie.

Gdzie mógłbym uzyskać pomoc?

pozdrawiam - desperado
    • markus.kembi Re: Problemy w pracy 28.12.07, 16:15
      Wydaje mi się, że niepotrzebnie na siłę zatrudniłeś się w firmie i na stanowisku, które nie tylko, zamiast rozwijać, "odmóżdża", ale jeszcze wykańcza nerwowo. Sam jestem od dawna bezrobotny, rozmawiałem na ten temat z doradcami zawodowymi z uczelni, którą skończyłem i panie, które są z wykształcenia psychologami, przestrzegały mnie, żeby tak nie robić, bo to nie tylko mi nie pomoże, ale może jeszcze poważnie zaszkodzić. Jeśli nie można znaleźć pracy odpowiedniej dla siebie, to nie powinno się równać w dół, a już pod żadnym pozorem nie wolno równać w dół bardzo mocno.

      Jest jednak pewna różnica między nami - Ty napisałeś, że masz "duszę outsidera", a więc możesz mieć większe trudności w pracy z ludźmi. Dla Ciemie odpowiednia byłaby raczej praca samotna, może nawet w domu.

      Co do pomocy psychologicznej, to sam dostałem adres pewnej poradni, w której na razie się nie zjawiłem, ale niewykluczone, że może w przyszłym roku tam się stawie. Znalazłem też adres pewnego, o ile dobrze pamiętam, "studia nieinwazyjnej zmiany osobowości", czyli takiej firmy doradczo-szkoleniowej (tak wynikało z informacji na ich stronie WWW), ale gdy tam poszedłem, to nie dość, że nikogo kompetentnego nie zastałem, to jeszcze to, co zobaczyłem, wyglądało tak mało profesjonalnie (jeden z wielu lokali w odrapanym korytarzu starej kamienicy), że nie potrafiłem uwierzyć, że z usług tego "studia" korzystają tak znane firmy, jakimi na swojej stronie się studio się chwaliło.

      Trzeba po prostu poszukać, na pewno i w Twoim miejscu zamieszkania są jakieś poradnie, gabinety. Na pewno o wiele łatwiej znaleźć pomoc psychologiczną, niż sensowną pracę.
    • mskaiq Re: Problemy w pracy 29.12.07, 09:08
      Mysle ze popelniasz bledy w kontaktowaniu sie z ludzmi w pracy. To
      co robisz powoduje ze ludzie zaczynaja dzialac przeciwko Tobie.
      Byc moze ze probujesz decydowac co powinno byc zrobione, albo
      podejrzewasz innych ludzi ze sa przeciwko Tobie, albo jestes
      agresywny, latwo sie obrazasz, itp.
      Jesli chcesz pracowac musisz sie nauczyc kontaktowac z otoczeniem a
      nie walczyc z nim.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • angery Re: Problemy w pracy 31.12.07, 02:13
      obecnie jesteś osobą pracującą,a nie bezrobotną,trzymjącą się pracy.
      Jakie konflikty mozna mieć pracując w barze na zmywaku,bo trudno to
      wyobrazić.
    • wisienka-w-likierze Re: Problemy w pracy 01.01.08, 23:57
      ja ze strachu przed takimi sytuacjami nie pracuję już 4 lata. Pasożytuję, tak :/
      Ale muszę iść do psychologa, żeby przekonał mnie, że:
      a) 8 godzin dziennie to konieczność
      b) forsa się kiedyś skończy
      c) etat to szczęście, o którym marzą liczni

      A tak w ogóle to myślę o własnej działalności. nie będę musiała pracować na
      nikogo i dzień w dzień od-do i nawet jeśli nie ma nic do roboty pozostawać "do
      dyspozycji" w miejscu pracy. Nosi mnie w takich sytuacjach. A potem popadam w
      stan depresyjny i mnie wywalają.
      • markus.kembi Re: Problemy w pracy 02.01.08, 01:32
        Ja jestem w podobnej sytuacji, ale nie myślę o własnej działalności. Żeby założyć własny biznes trzeba:

        Po pierwsze - mieć pomysł na biznes. Trzeba mieć coś, co na pewno wypali i nie przyniesie początkującemu przedsiębiorcy nawet chwili zwątpienia w sens przedsięwzięcia. Ech, gdybym miał taki pomysł... A nie miałem nawet przez chwilę.

        Po drugie - ludzi. Nikt nigdy nie prowadzi biznesu sam. Chyba że jakiś drobny handelek bazarowy, ale to też trzeba znać kogoś, kto ma dojścia do dobrych dostawców.

        Po trzecie - środki. Jeśli ktoś nie ma pieniędzy na finansowanie działalności, to powinien mieć przynajmniej dobrą zdolność kredytową. Przecież nie pożyczy od łysych panów, którzy naliczą mu "odsetki o zmiennym oprocentowaniu".

        To absolutne minimum. Powinno się też być osobą rzutką i bardzo energiczną, a mnie, tak się składa, że od dłuższego czasu brakuje enegii. Pisałem już zresztą o tym a href= "https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=68463608&v=2&s=0" rel="nofollow">kiedyś na forum. Ale Ty akurat pewnie aż takich problemów energetycznych nie masz?
        • wisienka-w-likierze Re: Problemy w pracy 05.01.08, 17:15
          Mam problemy. Za co się nie wezmę, po kilku dniach mi się odechciewa. Z
          poprzedniej firmy mnie wywalili, bo wpadłam w depresję - w miejscu, gdzie
          siedziałam, nie było okien, szare, zimne mury i opryskliwi klienci, w dodatku
          obowiązków przybywało, płaca wcale nie rosła, często zostawałam po godzinach. Od
          4 lat nie pracuję, bo się boję, że nie wytrzymam nawet tygodnia.
          Pomysł mam, nie potrzebuję do tego ludzi, chcę sama sobie popracować. Kasy na to
          też wielkiej nie potrzebuję. Zobaczymy. Może wytrzymam. A może po tygodniu będę
          mieć dość. Ciągle zapominam zadzwonić do poradni, aby umówić się na rozmowę.
          Wyparcie? ;)
          Muszę zapisać sobie w kalendarzu. Męczę się strasznie sama ze sobą.

          Rzutka i energiczna BYWAM. Jak mam dobry dzień. Ale ostatnio czuję się jak flak.
          Poczekam do wiosny. <rany boskie, jak ja siebie czasem nienawidzę>
          • angery Re: Problemy w pracy 05.01.08, 17:25
            jak ktoś ma depresję od widoku ścian,to co mowić o pracy :)0.
            Też mozna dostać depresji na sama myśl o pracy,natomisst wlasna
            dzialalnośc wymaga włożenia własnych pieniędzy i zatrudnienia księ-
            gowego,na wkładanie wlasnych pieniędzy w rozruch interesu to ja nie
            mam ochoty.
Pełna wersja