bartnik2
29.12.07, 16:46
koncze studia niedlugo. inzynierskie z kategorii: electrical engineering, automatyka/robotyka. znam jezyki obce. chce wyjechac. jestem ambitny i potrafie dazyc do celu. lubie rozmawiac w obcych jezykach i poznawac nowe kultury.
a moj problem to:
wydaje mi sie, ze jak mi sie uda nawet dostac ciekawa prace/kontrakt jak bede w czyms dobry) to nie bedzie mnie w polsce te kilka/nascie lat. i gdzie ja poznam swoja milosc ? w pewnym momencie zycia sie okaze, ze $$$ lub €€€ to jednak nie wszystko choc teraz by sie przydaly.
wiem, ze to glupie i ja nie moge tak sobie rozplanowywac co sie wydarzy za x lat a co nie, ale stwierdzam po prostu, ze
1) nie wyobrazam sobie byc z partnerka inna niz POLKA
2) chce miec dzieci przed lub bliziutko 30stki
3) jak chyba wiekszosc facetow mam swoje wymagania co do wygladu i charakteru tej drugiej polowki. i powiem wam tylko tyle - nie sadze ze jakbym wrocil po paru latach z zagranicy to spotkam tu jeszcze taka wolna kobiete, w ktorej sie zakocham. a nastepujace uklady: panna z dzieckiem, partnerka mlodsza >6 lat mnie nie interesuja. moge byc najgorszym chamem, bydlakiem ale tych dwoch cech napewno nie zmienie. a takie kobiety, w ktorych moglbym sie zakochac zazwyczaj po 25 roku zycia juz nie sa same. nobo jak ktos moze byc sam taki dlugi okres zycia jak wyglada atrakcyjnie kuszaco i ponetnie ? musialby miec chyba jakas blokade... albo LES. niestety w naszym kraju tak jest jeszcze, ze szybko duzo ludzi chce sie pobierac. szybko - to dla mnie w wieku 18-25. ludzie wola sie odnalezc i zyc oraz wspolnie budowac swoj majatek niz samemu sie uniezalezniac. przynajmniej ja to obserwuje. i nawet nic tych ludzi nie ruszy - praca za 1000, itd.... wazne ze sa juz ze soba. dopiero wtedy zaczynaja kombinowac co z kasa, inna praca, itd... robia tak zarowno studenci, jak i ci po zawodowkach. tak ja to widze wsrod moich znajomych.
wiem juz co mi poradzicie. "nie patrz na wyglad". ale ja nie potrafie. skoro ktos na mnie nie dziala i nie czuje do tej osoby pociagu po 1-2 spotkaniach to jakim niby CUDEM mam czuc po miesiacu, roku, 15 latach ?? a napewno nie bede sie zenil dla samego ozenku. to bez sensu dla mnie. ja to nazywam SWIADOMYM zakochaniem sie i WYBOREM.
i dalej nie widze rozwiazania sensownego z moich najblizszych 3-5 lat zycia oprocz takiego, ze zostaje w polsce, mam byle jaka prace, ale za to obracam sie wsrod coraz wiecej ludzi (lubie poznawac nowe osoby!) a gdy juz trafie na milosc... to zmieniam zawod na zgodny z wyksztalceniem. i moze wtedy gdzies wyjezdzam o ile sie ONA zgodzi...
pozdr.
prawie 24latek