sunsilk
02.01.08, 00:02
mam nadzieje, ze ktos mi podpowie cos sensownego, bo juz sama nie wiem, co ze
mna nie tak..
raz na jakis czas miewam tzw. dolki psychiczne. zaobserwowalam, ze najczesciej
(niestety) jest to zwiazane z najblizszymi osobami wokol mnie. np. moj facet
robi sie mniej czuly i ja zaczynam popadac w ten dolek. tlumacze sobie, ze
przeciez kazdy ma gorszy dzien i to ze nie powiedzial mi, ze mnie kocha i nie
jest taki czuly, jak byl np wczoraj, nie znaczy ze dzieje sie cos zlego. ale
niestety to nie pomaga. zazwyczaj jest mi coraz gorzej i gorzej, zaczynam
wymyslac jakies historie (w mojej glowie) ze miedzy nami dzieje sie cos nie
tak. czekam na jakis mily gest z jego strony i jest ze mna ciraz bardziej zle.
wykancza mnie to, ze moj nastroj w takich chwilach zalezy od tego, jak inni
sie odnosza wobec mnie.
a ostatnie dni to juz jakas paranoja. czuje sie okropnie, codziennie placze,
najczesciej facetowi w rekaw, on jest w miare wyrozumialy, ale wyborazam
sobie, ze moze miec powoli dosyc, bo z usmiechnietej niedawno szczesliwej
kobiety nagle zmienilam sie w nieszczesliwy klebek nerwow. nie wiem,
prawdopodobnie ma znaczenie, ze mieszkam na innym kontynencie niz moja rodzina
i przyjaciele i tutaj mam tylko jego, te swieta to moje pierwsze swieta na
obczyznie bez rodziny i przyjaciol, nie widzialam ich od ponad pol roku, moze
to ma wplyw na moje samopoczucie dodatkowo. w kazdym razie czuje sie okropnie.
nie mam na nic sily, najchetniej lezalabym w lozku i plakala. ciagle wydaje mi
sie, ze moj facet mnie juz nie kocha, bo nie jest taki czuly jak zwykle.
naprawde, maksymalnie przeraza mnie mysl, ze ja mam zachowania typu "moj facet
nie powiedzial mi dzis ze mnie kocha to ja mam zly humor". to straszne. co ja
mam zrobic ze soba? jak przerwac to fatalne samopoczucie? co zrobic, zeby czuc
sie lepiej? to jest okropne.. licze na to, ze jak skonczy sie przerwa
swiateczna (za pare dni) i wroce od pracy to moze bedzie lepiej. mniej wolnego
czasu to mniej czasu na czarne mysli.
pewnie wydaje wam sie, ze jestem idiotka i mam kretynski problem, ale mi jest
naprawde zle...