novalee1
08.01.08, 14:15
Dlaczego zawsze latwiej jest powiedziec bliskiej osobie ze mi sie
cos nie podoba niz np.osobie z pracy.Dlaczego mam takie z tym ciagle
problemy?Pracuje z osoba ktora kompletnie olewa prace zespolowa i za
kazdym razem o najmniejsza rzecz musze prosic.Nie cierpie konfliktow
ale tez nie chce zeby ktos lenil sie moim kosztem.Wiem ze mam
prawo "wygarnac" tej osobie a czuje sie okropnie glupio,to
idiotyczne.Czy ktos ma podobne problemy czy ja jestem jakas
nienormalna?